Jump to content
Dogomania

zaba14

Members
  • Posts

    6914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zaba14

  1. [quote name='FredziaFredzia']Dziękuję, przy najbliższej okazji spróbuję. :modla:[/QUOTE] Nie ma problemu ;) [quote name='Misia&Ruby'][url]http://img705.imageshack.us/img705/2826/dsc0056rl.jpg[/url] Ten jej uśmieszek jest cudowny :loveu: :)[/QUOTE] No uśmiech ma cudny :P wczoraj pierwszy raz spotkała się z staficzą koleżanką, nie było zle, powiedziałabym, że nawet dobrze :) czasem było trzeba suczydła pochamować, bo zabardzo się na wzajem nakręcały :) Miyka przez swoją zawiść, nawet nauczyła się pływać, grunt aby być pierwsza przy zdobyczy... :) okropna jest :) patyk także wytargała koleżance, dobrze że obyło się bez kłótni.. :) Mam nadzieje, ze niebawem będę miała okazje zrobić im foty :) no i łańcuszek już przerobiony, także jak nadarzy się okazja to obfocę :P
  2. W końcu galeria!! :))) każdy z nas ma jakieś problemy z psem :D :D moja psy ma gdzieś.. :) mija je bez większego zainteresowania :) dziś zrobiła sobie slalom między 5 psami.. ;) za to ja chciałabym mieć 100% pewności, ze moj pies nie skoczy z radości na obcego człowieka który nas mija... :D teraz mam 85% pewności.... :D
  3. Czekam na zdjęcia z wakacji !! :) JAk Etna?? :)
  4. Mnie już przeszło, ja rozumię, że ktoś się może bać, ale nikt wmawiać mi nie będzie że każdy pies danej rasy jest taki, czy owaki... ;) co do latającychy stafików, to nie wiele można znaleźć z ładną figurą :P moja karykaturka :) która ostatnio nie ma czasu jeść, bo siedzi tylko na dworze... :o wariatka :P [img]http://img84.imageshack.us/img84/5540/dsc0055db.jpg[/img] [img]http://img705.imageshack.us/img705/2826/dsc0056rl.jpg[/img] Swoją drogą, wczoraj doszły do nas dwie łańcuszkowe obroże od Gops, tak myślałam czy nie będą za małe, mimo że nbasze suki mają tyle samo cm w szyi to jednak obawiałam się o baniak mojego psa... :) i jednak za małe.. ale paczkę odebrał moj chłop który założył psu obroże, po czym nie dało się jej ściągnąć.. myślałam, że go zabije :) wieczorem ją namydliłam szamponem i jakoś poszło, ciężko bo ciężko ale zeszło :D jednak jutro mi porzełoży trochę ogniw z jednej do drugiej i będzie cacy.. :)
  5. NightQueen super komplecik [URL]http://img577.imageshack.us/img577/5906/dsc0862p.jpg[/URL] !!
  6. Night ale ja zapinam swojego psa jeśli widzę psa na SMYCZY, tu była sytuacja z samochodem, na początku psa w ogóle nie było widać... gdyby z nim szła na smyczy to albo bym sobie poszła dalej (bo moja nie podbiega jak ma piłkę) albo bym ją na te 2 minuty zapieła dla mnie to nie problem ;) ja rozumię że ludzie mogą się bać, lub po prostu po co szukać sobie problemów albo być uciążliwym dla innych ludzi, nie lubię tego, ale głupich dwunogów też nie toleruję :) jeśli ktoś idzie z psem bez smyczy i nie zapina na widok mój i mojego psa to też zazwyczaj nie zapinam bo nie ma takiej potrzeby... Na wąskich szlakach, ludzie spacerują i bez psów i u mnie to odruchowo działa, że przywołuje psa i przypinam- oczywiście mój pies nie jest ideałem ;) ale staram się, aby było jak najmniej głupich sytuacji.. ;) a z frisbee to jest tak, jeśli rzucę dobrze na krótki dystans to wyskakuje, ale że ja rzucać nie umię to na 10 rzutów 2 są złapane w locie, reszta zbierana z ziemi :P
  7. Po otwarciu zdjęcia wchodzisz na image/ scale image / potem wpisujesz sobie ile chcesz pikseli i zaznacz ten łańcuszek bo wtedy zdjęcie zmniejsza się z każdej strony :) i scale i gotowe :) naszukałam się tego :P
  8. Pani po 20 minutach gdzieś wyszła z samochodu z psem pod ręką i się oddaliła, czy dalej puściła psam, to nie wiem bo nie jestem aż tak upierdliwa... :/ ja rozumię że ludzie mogą się bać itd. itp. ale nie że będzie mi wciskać kit że taki pies pogryzie, a na pytanie czy jej pies nie ma zębów słyszę że nie ... to ja mam terminatora na smyczy, a ona co? królika? :) najgorsze, że takie jest prawo... smycz i kaganiec... widać, że bez różnicy gdzie czy to miasto czy zadupie :/ ale przez jedną babę nie będę się przejmować :) Pamiętam sytuację gdzie babka też kazała mi zapiąć psa, ale tego nie uczyniłam, bo jej pies biegał po całym polu od człowieka do człowieka, a ona miała to gdzieś bo biegała.. więc albo każdy zacznie pilnować swojego psa, albo nie wiem.. jeden na smyczy, a drugi może robić co chce :)
  9. Dobrze wychowany york to fajny towarzysz, ale fakt że czasem niektórych osobników nie da się lubić.. ;) albo przez ich zachowanie,albo przez zachowanie właścicieli.. Ja dziś rzucałam psu piłkę w ustronnym miejscu, nie było dzieciaków, ani innych psów.. ale oczywiście musiała znaleźć się jakaś jędza która podjechała samochodem z yorkiem na kolanach, otworzyła szybę i poinformowała mnie, że mój pies musi miec smycz i kaganiec... mimo że wielu ludziom mój pies nie przeszkadza to zawsze znajdzie się jakaś wredna osa.. pani groziła telefonem na policję.. cóż zapiełam psa na smycz, ale tak mnie zdenerowwała, że nie zamierzałam się z tamtąd ruszyć, bo niby co... gdyby pies był agresywny to chyba logiczne, że miałby kaganiec.. wkurza mnie taka nierówność, jeden pies może sobie latać, skakać po ludziach bo to przecież york, labek czy spaniel... słodkie pieseczki, a stafford ma wymalowane morderca na czole... ah... uwielbiam takie kategorie.. nie spuściłabym swojego psa na placu zabaw, lub w pobliżu dzieci.. ale nam właściecielom psów "agresywnych" nie można ich spuścić NIGDZIE... nawet na zadupiu... :/ zły dzień miałam... a na koniec jeszcze takie coś... nam pozostają spacery na polach, gdzie wszyscy nas znają i jakoś nikomu nie przeszkadza "agresor"
  10. O.. odkryłam jak zmniejsza się foty w Gimpie ;) a więc kilka i spadam spać :) może jutro będzie lepiej ... [img]http://img17.imageshack.us/img17/2726/dsc0025ah.jpg[/img] [img]http://img847.imageshack.us/img847/751/dsc0082lh.jpg[/img] [img]http://img7.imageshack.us/img7/6535/dsc0044wb.jpg[/img] [img]http://img560.imageshack.us/img560/4414/dsc0023kk.jpg[/img]
  11. Zdjęć nie mam, bo nie mam programu do obrabiania grafiki :/ nawet nie mam jak zmniejszyć .. :) Wczoraj przesadziliśmy od 3 do 8 pies biegał za boomerem (bez przerwy) jak już zabrałam jej piłkę to ona jak nakręcony robocik przynosiła wszystkim kamienie i czekała aż ktoś rzuci (robiliśmy grilla) ;) i kto mi powie jak zmęczyć takiego psa...? :D :D od 3 do 23 była ciągle w ruchu i nawet na chwile się nie położyła .. kiedyś jej serce stanie ... Dziś miałam zły dzień .. w pracy i w ogóle .. skończyłam 1,5h poźniej niż powinnam, a potem byłam z psem na spacerze i.... i podjerzdza koło nas czarny wan, babka wychyla się zza szyby i..... "To pies agresywny z listy! daje pani 5 minut aby go pani zapieła na smycz i założyła kaganiec!" oczywiście musiałam się wdać w gatkę bo mnie babsztyl wyprowadził z równowagi.. zapiełam na smycz (kagańca nie mam) i... czekałam aż wyjdzie sobie z tego wana, bo co jak co nie będę gadzinie ustępować miejsca.. i tak stałam 15 minut, aż wygramoli się z mężem, dzieckiem i yorkiem z auta... oczywiście pieseczek na rączkach i jej mąż do mnie że taki pies w zeszłym tygodniu pogryzł dziecko .. " a co mnie to interesuje? mój pies??" na pytanie czy ich york nie posiada zębów, usłyszałam że nie.. a więc zaczełam się śmiać, a oni poszli dalej.. trafili na zły dzień.. miała baba szczęście, że trzymała tego psa na rękach bo jakby podbiegł to by uciekł z piskiem.... nie nawidze takich ludzi, a kończy się tak że są tak wyszczekani jak ich kundle :[ :[ ahhhhh..... rozumię gdyby w tym miejscu były dzieci, albo byłby to plac zabaw, ale cholera jasna rzucam piłke tam, gdzie raczej ludzi nie ma... więc najlepiej abym kupiła psu kojec 5mx5m i podawała jedzenie kijem, bo to bestia... ;] ;] ah...
  12. Pamiętam moje przemyślenia, gdy miałam jeszcze Mikiego, starego psiaka który upadał na zdrowiu i czytając historie takich samych psów jak on, które trafiały do schroniska zawsze nasówało mi się myśl, że ja wolałabym uśpić niż pozwolić aby inne psy go gryzły a on nie wiedziałby dlaczego znalazł się w takiej sytuacji :/
  13. Fajne portretowe zdjęcia! :) Salsa ma inteligentny wyraz mordki ;)
  14. Witam się po długiej nieobecności :) My już po przeprowadzce, na całe szczęście już po wszystkim, ale jeszcze nie wszystko dociągnięte do końca, miałam trzy dni wolnego z czego w pracy po 8-9h a w wolne po 16h roboty :) jutro już wolne, ale musze troszkę chatę ogarnąć, bo przyjeźdza właścicielka domu ;) a w dodatku się pochorowałam, myślałam że nie wytrzymam w pracy, ale dobrze że już jestem w domku, chciałam psa wziąć na plaże, ale nie jestem w stanie :/ Miyi bardzo spodobał się dom z ogródkiem :) ma możliwość wyjścia kiedy chce i na ile chce :) ale po 4 dniach już chyba zrozumiałam że nikt jej go nie odbierze, i nie pędzie na złamanie szyi gdy tylko wstaniemy :) a ja muszę się przyznać, ze też mi odpowiada z rana otworzenie drzwi i zamknięcie ich za psem :D młoda zrobiła taki bałagan na ogródku że szok, chyba z 6 piłek tenisowych, jedna do nogi, zabawka gumowa... a w końcu i tak bawi się boomerem czy jajem :D :D ale te zabawki schowane w szopie.. ;) a ja nie zaóważyłam w pierwszy dzień, że szopa ma wycięte wejście dla kota... :) pies widział gdzie chowam zabawki i co??? słysze jakieś dudnienie.. a ta wredota od razu przecisneła się przez to wejście ;) już zabezpieczone, wstępu tam nie ma :P
  15. Co do matek z wózkami to tu gdzie teraz mieszkam, praktycznie zawsze schodzę z chodnika gdy idę z psem, po pierwsze są bardzo wąskie prawie wszędzie, więc raczej głupio aby matka z dzieckiem w wózku wędrowała ulicą.. gdy jadą samochody to zazwyczaj jak i ja tak i kobieta z wózkiem zatrzymujemy się i gdy samochody przejadą schodzę na drogę, a ona może jechać dalej, nigdy nie spotkałam się z głupim tekstem, a zawsze słyszę słowo "dziękuje" co innego gdy jest błoto czy coś, skracam psa i jakoś da się na ścisłość przejść, ale gdy pogoda jest normalna, nie lubie się "cisnąć" na jednym chodniku... a tak swoją drogą raz idąc z wózkiem po mieście z małym bobmlem wśrodku, pewna rodzina nawet nie myślała, aby zejść mi z drogi, szli w 4 obok siebie (w mieście już troszkę fajniejsze chodniki ;) ) więc ja sobie pomyślałam "no chyba sobie śnią, że ja z niemowlakiem będę miedzy samochodami balansować a dwójka dorosłych ludzi z dzieciakami w wieku ponad 14 lat będą szli chodnikiem" stanełam i czekałam aż ustawią się gęsiego... nie mój problem, że niktórzy nie używają mózgu, bo i po co... :/ w takich sytuacjach to ja nawet z psem nie schodzę... z matkami nie ma jakich kolwiek problemów, bo rozumię, że wypadałoby jej ustąpić, ale dorośli ludzie czy młodziez.. to jakas masakra, czy ide z psem, czy sama to nie raz juz sie o kogos zaczepiłam ;) przecież chodnik jest dla wszystkich....
  16. [quote name='Naklejka']Mi to jedno, ale matka marudzi(ta co psa na spacer raz na ruski rok bierze :D), pierwszy raz mam takie szelki i wymierzenie psa graniczyło z cudem :P Przerobić to ja sobie sama mogę, tylko babcia wróci i maszynę do szycia uruchomi ;) Ostatnio jak go wciągałam do gabinetu weta, to pierwsza "obręcz" przelazła przez łeb, a druga "obręcz" była na miejscu pierwszej :lol: Ale nie zwiał :lol:[/QUOTE] haha ja mam szelki samochodowe, i osttanio jak pociągnełam psa w góre bo chciała coś zjeść, to wyślizgneła się z nich jak z koszulki" ! :) ja planuje nabyc szeleczki Activdog :) ale to w niedlugim czasie :)
  17. [quote name='engelina_88']Różnica polega na tym, że resocjalizacja agresywnego malucha to nie to samo, co resocjalizacja agresywnego dużego psa. Nie rozumiem jak można to zestawiać ze sobą. Mam wrażenie, że niektórzy nie pojmują najprostszej zasady: ratuje się psa, którego da się uratować. O ile z małym jest łatwiej próbować, bo każdy dorosły człowiek jest w stanie zapanować nad nim choćby fizycznie, o tyle nie wyobrażam sobie, żeby ktoś narażał swoje życie lub zdrowie w imię zasady "ratować wszystkie, albo żadnego". Ciekawa jestem ilu z was weszłoby do jednego zamkniętego pomieszczenia z agresorem ważącym 50 kilo... Dobrym przykładem jest Piegusia z mojej sygnatury (choć nigdy [B]dotkliwie[/B] nie pogryzła człowieka). Wiem, że to przykre, ale podejrzewam, że gdyby należała do grona większych psów miałaby małe szanse na DT i resocjalizację.[/QUOTE] Ja się z tym nie zgodzę, dlatego że agresywny york czy inny jakiś duży pies powinien trafić w ręce osoby doswiadczonej u laika każdy pies może zrobić krzywdę, trzeba umieć odczytać mowe ciała psa a tak sie składa że york jak i rottweiler ma taką samą.. :) więc pracuje się z nimi dokładnie przez takie same zasady, jeśli ktoś nie poradzi sobie z naprawdę aresywnym yorkiem to tak samo nie poradzi sobie z rottkiem.. Fakt może łatwiej osobie mniej doświadczonej być przy yorku bo przy ataku, takiego psa można łatwo uszkodzić, ale chyba nie o to chodzi w pracy z psem.. agresja rottwailera może siać strach, bo do duży pies, ale jeśli ktoś boi się dużego psa to nie wierze, że przy ataku yorka będzie spokojny :) [quote name='dog193']No już nie rób z ONów morderców, co ślepo rzucają się na wszystko, co się rusza ;) Ja (na szczęście) takich ONów nie znam.[/QUOTE] To nie o to chodziło :) a o styl w jaki dane psy gryzą/atakują... :) pisałam wcześniej jak moja suka TTB bawiła się z ONem 8 miesięcznym, nie odpowiadał jej styl zabawy tego psa, podbiegał, szczekał/szczerzył zęby, na co ona go odganiała, i nie piszę że ten pies był agresywny!! absolutnie nie! :) on chciał ją zachęcić w taki sposób do gonitwy, ale ona woli przepychanki , żaden z psów nie ucierpiał, nawet nie było trzeba ich nadmiernie pilnować :) Każdy pies jest fajny, gdy jest ułożony, ONki cierpią na taką opinie bo jakby nie było są łatwo dostępne, a taki pies musi coś robić... jak nie robi, to się nudzi, a sami wiemy że gdy pies się nudzi to szuka sam sobie problemów...
  18. Fajnie dziewczyny że się tak zgrałyście z tymi spacerami, niestety zjada mnie zazdrość :) Fajne fotki!! :) a hienowatość Etny jest super! piękna ta Twoja psica i dopiero rpzy Baronie widzę jaka ona duża!!! :)
  19. [quote name='Balbina12']Mój pies nie rzucił się na tamta panią z jakąś zaciętością,bardziej była podrapana niż pogryziona-ale pracuję z nim i teraz jak ktoś wchodzi to tylko szczeka i biega w kółko.Gryźć nie gryzie.To był tak jak pisałam jedyny incydent ataku na człowieka.Reszta to były jak był mały może dwa ostrzegawcze warknięcia jak jakaś babcia się zbyt pochyliła i zaczęła swój świergot:eviltong: Usypiać powinno się psa który zabił. Bo usypianie chi która zostawiła dwa ślady na łydce(jak dosięgnie:lol:)to ewidentne nadużycie i jakias trochę fanatyczna potrzeba sprawiedliwości.Usypiać-tylko w przypadku realnego zagrożenia życia.[/QUOTE] Najpierw pisałaś że Twój pies to aniołek, nie atakuje, nie gryzie, jest normalnym psem, potem pojawiła sie informacja o ugryzieniu, a potem w sumie to nie było ugryzienie :))) wiesz jeśli Twój pies jest tak samo niezdecydowany jak Ty to ja po takim jednym incydencie i tak bym mu nie ufała, a zapierałaś się że Twój pies dziecka nie ugryzie które np. uderzy go w głowę.. moja nie raz została z nienacka dotknięta przez dzieciaka, nie raz wchodziły do nas całkiem obce osoby do domu, do ogródka które uważa za swoje i nigdy w życiu nie pokazała człowiekowi zębów, a mimo wszystko nigdy nie stwierdzę że ona jest przewidywalna, kochana i da sobie wejść na głowę, bo to pies... któremu nie można zaufać w 100% Takie dyskusje nie mają sensu... gdyby moj pies poważnie pogryzł człowieka bez ostrzeżenia uśpiłabym go, gdyby ugryzł starałabym się z nią pracować, ale nigdy nie zaadoptowałabym psa z trudną przeszłością który przejawia agresję, bo mogłabym sobie nie dać rady... a raczej nikt nie chce chodzić przez kilka-naście lat z psem na smyczy i w kagańcu ... każdy z nas ma swoje zdanie.
  20. [quote name='Balbina12']Wy piszecie o jakiś ekstremalnych przypadkach,ludzie...York ma ostre zęby ale nie aż tak żeby jakoś specjalnie zmasakrować twarz...Mój pies raz jedyny ugryzł panią która sobie ot tak weszła na działkę bez pytania i po dalszych konsultacjach mówiła ,że został siniak i małe zaczerwienienie które po tygodniu zeszło.Nogi nie trzeba było amputować,spokojnie :) A gdyby to zrobił ttb?Mogłaby do końca życia jeździć na wózku. Czujesz różnicę?[/QUOTE] Ponoć Twój pies nie gryzie? i nie musi nosić kagańca.. i Ty piszesz, że nie ugryzie dzieciaka, jak ugryzł kobiete.. :D ale fakt to york haha :)) już normalnie nie mogę ;) Według mnie pies nawet nie powinien ugryźć na swoim terenie, wystarczy że zaszczeka czy ostrzeże intruza warknięciem... jaka jest różnica miedzy zachowaniem takiego yorka? a TTB? bullowaty to morderca, dlatego trzeba go uśpić, york to maskotka jemu woilno gryźć bo to takie zabawne... [quote name='Balbina12']Ty jesteś jakaś niereformowalna...na wszystko odpowiadasz trochę nieudanym sarkazmem. wiem,głupia nie jestem ,ze ttb nie ma takiego uścisku ale sytuacja opisywana na poprzednich stronach mówi sama za siebie-duży pies potrafi zrobić naprawdę wielką krzywdę,nawet zabić.[/QUOTE] a więc nie rozmnażajmy dużych psów, niech na ziemi zostaną same małe psy.... kupie sobie kota ;]
  21. padłam ze śmiechu !!! :) Moi współlokatorzy wiedzą co mogą, a czego nie ... :) acz kolwiek czasem zaczepiają psa, to nawet nie pomagam jej uspokoić bo dobrze wiedzą co ją nakręca, a co nie.. sam sobie narobiłeś= sam sobie radz :)
  22. [quote name='filodendron']Strasznie to czytać. Strasznie :shake: Aż tacy jesteśmy? Trzy wałęsające się psy (zapewne nie aniołki, skoro doszło do tego, do czego doszło) - zagryzły dziecko. Przecież to horror. Ci ludzie nie podźwigną się z traumy :shake: Mają przerąbane życie. Czy jesteś sobie w stanie wyobrazić katastrofę, jaka ich dotknęła? Bo ktoś nie zbudował kojca tak, jak trzeba? Jak to w ogóle możliwe, że w teoretycznie cywilizowanym kraju dochodzi do czegoś takiego?[/QUOTE] Wyobraż sobie, że mam ludzkie odruchy i czytając takie historie mam dreszcze, inaczej traktuje dorosłych , a inaczej dzieci ... rodzice są od tego aby przewidywać co może się stać z 5 letnim dzieckiem na dworze... nie jest mi ich żal, ich głupota zabiła im dziecko - gdyby nie były to psy, mógłby to być psychopata, pedofil ... troche wyobrazni, dzieci jeszcze nie mam, nie chce być nadopiekuńcza, ale każdy z nas wie że dzieciaki to żywe srebro, bardzo ufne, trzeba mieć oczy dookoła głowy... tak wiem te psy mogły zagryźć i 10 letnie dziecko, ale to już i tak byłyby dwie różne sprawy, bo po prostu dzieci starsze już samodzielne poruszają się pod domami, a maluchy trzeba pilnować, ale dorośli czasu nie mają na swoje pociechy, zapracowani? a moze nie chce się wyjść z dzieckiem do piaskownicy... takie dziecko nieusiedzi... coś je zainteresuje i pójdzie, co gdy wpadni pod samochód? może auta mają fruwać? ;) [quote name='Balbina12']Niestety dogomaniacy tacy są.Jakby to był zagryziony pies-poszły by tony kondolencji i wierszyków.Przykre bo miłość do psa nie powinna wykluczać racjonalnego spojrzenia na niektóre sprawy i przede wszystkim człowieczeństwa.[/QUOTE] Chyba piszesz o sobie, ja życie ludzkie cenie wyżej niż psie... ale też potrafie podzielić życie dziecka, a jakiegoś pedofila i w takim przypadku wybieram swojego psa...
  23. [quote name='Balbina12']ludzie,bez fanatyzmu! Dzieciak miał całe życie przed sobą i zagryzł go pies...Może sam sobie jest winien?Wyobrażacie sobie tragedię tych rodziców?Ja nie...Dobra,zostawili go samego-ich wina...ale nawet jakby sobie siedzieli na ławeczce to i tak pewnie wiele by nie zrobili,ewentualnie sami byliby pogryzieni. a co robiły tam 3 psy?Nie były na smyczy?W kagańcach?Najłatwiej powiedzieć ,ze dziecko sobie winne,rodzice też a biedne psy zostały uśpione. Bardzo dobrze ,ze właściciel usłyszał zarzuty-takie coś jest niedopuszczalne!Na samą myśl co musiało przeżywać to dziecko jak go zagryzały te psy aż mnie wzdryga...cholerna nieodpowiedzialność! Uważacie ,ze właściciel postąpił prawidłowo?Pozwalając 3 psom zagryzać dziecko?Gdyby to było moje dziecko też chciałabym aby te psy zostały uśpione.Dziecku to życia nie zwróci ale może uratować kolejne...[/QUOTE] Nie ważne dla mnie jakie to były psy, rasowe, ja w takich sytuacjach nie mam sentymentów dla mnie taki pies powinien zostać uśpiony, jednak rodzice dziecka mimo że ponieśli największą karę jaką mogli sobie wymierzyć , powinni także za to odpowiedzieć, dla ogółu całości... takie dzieci nie powinny same wychodzić .. nie wyobrażam sobie czegoś takiego.. :( rodziców mi nie zal, za to dziecka najbardziej... :( [quote name='strix']Rozumiem, że można byc miłosnikiem rasy, ale bez przesady. Pies, który daje się sprowokowac dziecku nadaje się tylko do uśpienia, niezależnie od tego jakiej jest rasy. Zrównoważony pies odwraca się i odchodzi. Jeśli 3 psy rzuciły sie na dziecko, to podejrzewam, że nie były na smyczy. Dobrze, że zostały uśpione, bo byly oczywistym zagrożeniem i dobrze, że ich właściciele zostali ukarani. Pies ma prawo warknąć, odejść ale nigdy zaatakować dziecka.[/QUOTE] Masz rację, a teraz wystarczy wyjść na ulicę, przed sklep i wypróbować wszystkie psy jakie tam są, jak myślisz ile z nich zdałoby test uderzenia ręką 5 latki w głowę? (dzieciaki nie mają wiele siły..) ręke dam sobie uciąć , że większość małych psów rzuci się z zębami.. piszę o takich przypadkach bo u mnie niestety irlandzkie dzieci nie są nauczone że do obcego psa nie wyciąga się rąk, a tym bardziej sie go nie bije czy szturcha, moja suka często przechodzi takie "katusze" a dla rodziców to śmieszne, dla mojego psa to "Zabawa" ona się cieszy, ale niestety kiedyś takiego dzieciaka capnie pies i co? wina psa, ale rodziców to już nie, im należy współczuć ;) Mimo że mój pies nigdy nikogo nie ugryzł, nie zostawiłabym jej samej z dzieckiem!! ostatnio ganiała po ogrodzie z owczarkiem niemieckim w towarzystwie 2 letniego dziecka, non stop obserwowałam swojego psa, bo to jednak jest PIES, za którego wypadałoby myśleć, bo my potrafimy przewidywać... Balinko mówisz o psach i o braku kagańców chciałabym aby w końcu właściciele małych psów także zrozumieli, że york, pinczer czy zwykł 6kg kundelek ma zęby.. i owszem będę pokuszać się o to że york potrafiłby pogryźć buśkę małego dziecka, bo zazwyczaj dzieciaki sie nachylają nad zwierzakami... ale to tylko mały pies, jego agresja jest śmieszna... Nie piszę tego bo nie lubię małych psów, miałam małego psiaka, ale też wiedzialam do czego jest zdolny... nigdy więcej małego psa już nie chcę , tylko dlatego że z wyglądu wole duże psy, a yorki osobiście lubię te zrównoważone u kogoś innego bo u siebie nie wyobrażam sobie takiego psa... w rodzinie mam świetnego młodego yorka i chyba w sumie dzięki niemu przekonałam się z powrotem do tej rasy ;)
  24. [quote name='Balbina12']nie wiem czy ktokolwiek z was chciałby aby jego pies został ZAGRYZIONY przez psa który już kiedyś to zrobił i ktoś dał mu "szansę":roll: albo żeby jego dziecko do końca życia chodziło bez ręki bo asty trzeba ratować! Wogóle jak dla mnie to ta ogólna dostępność ttb to jest jakaś pomyłka. Owszem-większość zależy od wychowania ale... -ttb mają silniejsze szczęki-nieporównywalne jest pogryzienie przez jamnika i asta... -genetyka-te psy zostały stworzone do walki i tego nie zmienicie wiecznym bablaniem ,że ttb są kochane i nie skrzywdzą nawet muchy... I jeszcze jedno-porównywanie zagryzienia szczura(gdzie u licha mój pies ma znaleść szczura jak chodzi na smyczy????)przez yorka który i tak pewnie by mu nie dał rady do zagryzienia dziecka czy psa jest no poprostu śmieszne... EDIT:co do bronienia się psa przed ludzmi którzy go bili etc. to ja jestem za...usypiać-kiedy z powodu hormonów/nie takiego wychowania/genetycznej agresji pies poważnie pogryzł(powodując naprawdę liczne,mocne obrażenia)lub zagryzł człowieka bądz psa....[/QUOTE] Heh... Mocniejsze szczęki, pewnie 3 albo nawet 7 tonowe? :)))) nie ma co porównywać pogryzienia asta do jamnika to smiesze.. :D ta rasa pogryzie tak samo jak rottwailer, labrador czy golden .. nie chce mi sie szperać w necie ale 2 tyg. temu w Anglii dziecko zostało pogryzione przez labka.. niemożliwe :))))) na całe szczęście peis nie trafił w oko... twarz dzieciak musiał mieć szytą. Po za tym mój morderczy TTB uwielbia zabawe z małymi psami, fakt do yorka bym go nie puściła, bo zabiłby go swoją siłą w zabawie... nie pisze o użyciu zębów :) a o kruchość yorka... ale jrt, boston terriery, border terriery czy westie to dla mojej suki świetni kompani do zabawy.. wczoraj miała okazje ganiać 2h z owczarkiem niemieckim i śmiem twierdzić że zdecydowanie preferuje małe psy, zabawa owczarka jest całkiem inna od bullowatego psa z którymi moja suka już w ogóle bawi się wyśmienicie i jakoś psy się nie zagryzają :)
  25. Nie wydaje mi się, aby buldog nie potrzebował regularnych spacerów, na pewno ta rasa nie jest sportowa, ale trzy razy dziennie np. po 15 minut to za mało dla jakiegokolwiek psa - nie wiem ile chcesz poświęcić psu czasu ale wnioskuje że raczej jesteś domownkiem, więc poważnie się zastanów... pies to przewrót o 360 stopni w domu, tym bardziej, że psa nigdy nie miałes..
×
×
  • Create New...