Witam - mam starszego psiaka, ze zdiagnozowanymi zmianami zwyrodnieniowymi kręgosłupa. Po wyczerpaniu leczenia farmakologicznego, komplecie badań (badania krwi, rtg, rezonans) zdecydowaliśmy się na początku roku na metodę irap. W trakcie terapii wystąpiły powikłania (guz prostaty, ostra niedoczynność tarczycy), które były m.in. wynikiem niedodiagnozowania przed podjęciem terapii. W marcu ukończyliśmy terapię. Pies przed terapią, przewracał się na lewą stronę, miał rany na tylnych łapach, które ciągnął po ziemi, chodził w psich butach :-). Obecnie - szału nie ma, ale pies jest samodzielny. Nie chodzimy na długie spacery, pies prowadzi oszczędny tryb życia :-) ma problemy ze wstawaniem, usiądzie aby odpocząć na spacerze, na zakrętach trochę go zarzuca. Ale mój psiak, dużej rasy (45-50 kg) ma już 12 lat - wiek też robi swoje. Rozważałam terapię komórkami macierzystymi, ale ponoć po Irapie nie ma to już sensu, odrzuciałam również możliwość operacyjnego leczenia, bo pradopodobnie nie wstałby już samodzielnie. Dzisiaj wetka zaproponowała rozważenie podania Trocoxilu.
Wiem, że rada to najgorszy podarunek, a dobrymi radami jest piekło wybrukowane. Wiem, że gdybym kilka lat temu trafiła na rzetelnego weterynarza, który nie zdiagnozowałby dysplazji stawów tylko rozpoznał zwyrodnienie kręgosłupa - dzisiaj sytuacja wyglądałaby inaczej. Napewno alternatywą dla leczenia farmakologicznego stawów czy zwyrodnień (które niszczą organy wewnętrzne: nerki, wątroba, serce) są terapie: IRAP, Terapia Komórkami Macierzystymi wykonane w fachowyh lecznicach weterynaryjnych. Ja decyzując się na Irap nie za bardzo wiedzialam jaka jest między tymi terapiami różnica (teraz wiem). Z drugiej strony Terapia Komórkami Macierzystymi była w Warszawie, a mój pies nie dałby rady tak długo jechać. Nie żałuję wydania środków finansowych na IRAP, bo widzę różnicę. Mój pies nie cofnął się wiekiem i sprawnością o kilka lat, ale jest samodzielny, nie jeździ na wózku, choć myślę, że go to czeka. Codziennie bierze leki na tarczycę, wit B., raz podwaliśmy zastrzyki przeciwzapalne, czasem leki na zapalenie pęcherza. Czytałam wiele - wiem, że te dwie terapie dają duże efekty przy zwyrodnieniach stawów, zabiegi na kręgosłupie to nadal rzadkość. Efektywność zależy od wieku psa, ogólnego stanu zdrowia psa, kliniki i lekarza, rzetelnego wyboru miejsca podawania leku, i co tu ukrywać personelu kliniki, podejścia do przypadku i zdesperowania właścicieli. Irap to kilka wizyt, dojazdy, znieczulenie ogólne, badania krwi, monitorowanie stanu zdrowia - a to niestety środki finansowe. Z drugiej strony przed Irapem na leki i wizyty wydawalam 300,00 do 350,00 PLN miesięcznie. Gdy szukałam kliniki trafilam na Klinikę blisko miejsca zamieszkania, gdzie nie chciano przed zabiegiem zobaczyć psa, badań, a krew do dalszych podań miałam trzymać w lodówce (skandal) ale cena była niższa. Nota bene ta sama klinika gdzie zdiagnozowano kilka lat wcześniej dysplazję stawów, której nie było. Zdecydowałam się na Klinikę 80 km dalej.
Informacja dla Pani z kilku postów wyżej TOPI - wiem, że choroba naszego pupila to trudna sytuacja, ale nie ma co wylewać żółci i złości na innych. Pan Kamilew to naprawdę wybitna postać i nie sądzę aby reklamował się na forum, myślę, że kto jak kto, ale On już reklamy nie potrzebuje. Jesteśmy tu aby sobie pomóc i wymienić doświadczenia. Ja polecam IRAP, bo sama sprawdziłam i w tej kwestii służę pomocą. Spotkałam ludzi z psem, który po Irapie wstał, widziałam psa, rozmawiałam z właścicielami, kilkakrotnie spotkałam ich w lecznicy (aby uwierzyć muszę zobaczyć). To działa, ale niestety nic nie jest uniwersalne.
Aby poprawić komfort życia mojego psiaka teraz rozważam Trocoxil i dlatego tu jestem. Pozdrawiam.