Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

przede wszystkim smakołyki jak coś zrobił dobrze, zamiast karać jak zrobił coś źle, częściej trenujemy, i zaczął się wkońcu chociaż trochę bawić :)

Posted

Mam pytanie jak robią to m.in. bezdomni czy ludzie "wędrowni" ,ze ich psy chodzą za nimi krok w krok, bez smyczy bez niczego, mają cały świat gdzieś tylko widza swojego Pana/Panią??

Posted

[quote name='Patik']Mam pytanie jak robią to m.in. bezdomni czy ludzie "wędrowni" ,ze ich psy chodzą za nimi krok w krok, bez smyczy bez niczego, mają cały świat gdzieś tylko widza swojego Pana/Panią??[/QUOTE]

Nie wiem, to do dziś niewyjaśniony fenomen :D
A tak serio wydaje mi się, że to po trosze kwestia naturalnej selekcji (jak któryś się nie słucha/jest niezależny/etc. to szybko gubi się albo ginie), albo podejścia tych ludzi; myślę że oni mimowolnie dają tym psom do zrozumienia, że biegać za nimi nie będą, to oni są dla nich jedynym źródłem jedzenia/bezpieczeństwa, no i te psy cały czas są na zewnątrz, na ulicy, i inne psy czy obcy ludzie nie są dla nich taką atrakcją jak dla naszych wychodzących na spacer. Ale to tylko moje domysły, jak ktoś ma inne teorie to jestem bardzo ciekawa ;)

Posted

Hmm.. Ciekawa teoria Martens :P Ja sama nie wiem co o tym myśleć :) Nigdy się nie zastanawiałam.. Aczkolwiek myślę, ze to może być wywołane tym, że w tej sytuacji pies ma przy sobie tylko jedną osobę która go karmi, która się z nim bawi i poświęca mu czas, jest do niej bardzo przywiązany i chodzi za nim krok w krok.. Jest to inaczej niż pies jest w domu i kręci się wokół niego dużo domowników.. np. mama karmi, tata wyprowadza a dzieci się bawią.. Wtedy pies "chodzi" za wszystkimi domownikami, tak jak on to uważa 'członkami stada' :) Choć sa skrajne przypadki, danych ras psów (np. doberman) tzw. 'Pies jednego pana'.. Chociaż wiele osób się z nim bawi, karmi, poświęca mu czas to on przywiązuje się tylko do jednej osoby.. Może nawet nie dawać się wyprowadzać na spacery z innymi, tylko z tym jednym 'upatrzonym', którego prawdopodobnie uważa za przewodnika stada... Choć behawiorystą nie jestem i nie wiem.. Przedstawiam swoją wersję :)

Posted

Też mi sie tak wydawało ,ale chciałam się zapytać . Dziś znów byliśmy w lesie z mamą tatą i bratem. I przeważnie przychodzi jak go wołam o ile mam smakołyk i chodzi za mną też jak mam smakołyk i mu go daje ,a tak to za mamą chodzi cały czas :( I oprócz tego ,że nie ucieka od mnie to znowu przestał mnie słuchać . Dlaczego ??? staram się go nagradzać itp. i drugie pytanie co zrobić jak nie chce przyjść chociaż go wołam ,zostawić go czy przyjść i go do siebie przyprowadzić w to miejsce gdzie go wołałam ???

Posted

[quote name='Martens'] Ale to tylko moje domysły, jak ktoś ma inne teorie to jestem bardzo ciekawa ;)[/QUOTE]
Ja jeszcze dodam, że te psy też na pewno maja skoki w bok i czasami gdzieś się same wypuszczają, tyle, że tego akurat nikt nie widzi. A łażą tez za ludźmi, żeby nie przegapić obiadu.
Ja zaś u mojego psa zaobserwowałam dziwne zjawisko. Jak idziemy z nim na spacer do lasu, na łąki czy gdzieś indziej trzyma się zawsze blisko nas. Jeśli zaś spuszczą go ze smyczy koło domu (a mam nieogrodzony ogród) to zaraz gdzieś go nosi, a to idzie w stronę ulicy, a to do sąsiadów, tak więc wtedy zostaje smycz lub linka. Dlaczego tak się dzieje?

Posted

Ha! Moje suczydło też ma takie chwile, że wyraźnie woli kontakt z moją mamą niż ze mną. Mam teorię, że to dlatego, że ja się staram, skaczę wokół niej, zaczepiam do zabawy i angażuję w całą masę zajęć, a mama ją po prostu olewa. Wraca z pracy, to nie ma już sił, żeby jej poświęcać tyle czasu. Jeśli zdarza mi się psicę ignorować przez jakiś czas, to potem też chętniej ze mną pracuje. Teraz już mi to nie przeszkadza, bo wiem, że mam z nią dobry kontakt, umiemy się dogadać i fajnie się bawić, ale kiedyś bardzo mnie to bolało.
Co do psów bezdomnych - zgadzam się z większością wypisanych już teorii, dla mnie to oczywiste, że jak się nie obchodzi z psem jak z jajkiem, to wyrośnie na samodzielne stworzenie, które naturalnie będzie podążało za stadem. Mój pies też całe szczeniactwo przebiegał bez smyczy i obroży (włącznie z czasem, kiedy wszystkiego się bał i po prostu trzymał się tego, co uważał za bezpieczne - czyli swoich ludzi ;)) i teraz nie stresuję się, jak mi odbiegnie gdzieś dalej jak jesteśmy chociażby na wycieczce w lesie, bo mam pewność, że zaraz sam przybiegnie bliżej.
A autorce wątku polecam pracę z klikerem :). Naszą więź mocno poprawił, mój pies zaczął na mnie zwracać uwagę tak sam z siebie, nawet na pełnym bodźców spacerze.

  • 1 month later...
Posted

mam pytanka jeszcze jedno :P czy da się coś na to poradzić pies szczeka na wszystko i na nic , owszem jak ktoś przechodzi przejeżdża nich szczeka , ale jak przez 15 min szczeka tak od siebie ,szczególnie rano to jest to denerwujące, bo po prostu mnie budzi. A po drugie nawet gdy jest naprawdę zmęczony, to i tak wszystko usłyszy i szczeka więc wymęczenie nie pomaga, owszem mogę go uciszyć z tym nie mam problemu ,ale i tak znowu za chwile zaczyna. Czy da się coś z tym zrobić wiem ,że nie jest już młody, ale boje się ,ze następny pies też może ten nawyk przejąć. I wtedy nie było by ciekawie. A i nie wiem czy to jest ważne ,ale gdy szczeka na coś to przy okazji kreci się w kółko. I wtedy staram się jak najszybciej go uspokoić. Oczywiście jeżeli się nie da nic z tym zrobić no to trudno ,ale nie mogę patrzyć jak on tak pilnuje tej posesji wolałabym żeby choć na chwilę odpoczął sobie , bo cały czas jest czujny, pomaga tylko zamknięcie go w jakimś pomieszczeni wtedy się relaksuje .

Posted

[quote name='Patik']mam pytanka jeszcze jedno :P czy da się coś na to poradzić pies szczeka na wszystko i na nic , owszem jak ktoś przechodzi przejeżdża niech szczeka.....


[quote name='Falkaa']taka psia natura.. może rzuc kostkę, albo konga zeby się czyms zajał? :)

Nie zgodzę się Falkaa,że bezsensowne ujadanie psa leży w jego naturze. Podanie kości , konga, zajęcie psa zabawą jak najbardziej. Polecam linki
http://pies.onet.pl/13,38129,41,jaka_moze_byc_przyczyna_nadmiernej_szczekliwosci,ekspert_artykul.html
http://pies.onet.pl/13,3081,41,jak_oduczyc_psa_szczekania,ekspert_artykul.html
http://pies.onet.pl/51835,13,17,dlaczego_psy_szczekaja,artykul.html

Posted

Hmm.. niby nie ale napewno jakąś cześcia jego natury jest bronienie swojego terytorium między innymi szczekaniem. Np. szczek terytorialny psa jest jakby pomieszany jednoczęśnie z wyciem i szczekaniem, nieprzerywany. Wiecie o co mi chodzi.. I nie zgadzam się z tobą ewtos w kwestii 'bezsensowne ujadanie psa'.. pies nigdy nie szczeka bez powodu. przynajmniej takie jest moje zdanie :) Dobre artykuły, druknęłam sobie :)

Posted

Falkaa napisał(a):
Np. szczek terytorialny psa jest jakby pomieszany jednoczęśnie z wyciem i szczekaniem, nieprzerywany. Wiecie o co mi chodzi..


To jest szczekanie typowe raczej u psów z agresją lękową, a nie terytorialną, czy może ewentualnie ich połączeniem.

Natomiast jeśli chodzi o takie nawykowe ujadanie "na powietrze" jak u Patik to cóż, biorąc pod uwagę, że piesek od lat mieszka na podwórku, to prawdopodobnie już dość mocno wyuczone zachowanie... Wzięło się zapewne po trosze z chęci obrony terytorium, po trosze z nudy, i jeśli nie było nijak korygowane, to utrwaliło się i teraz sprawia psu po prostu przyjemność, jest silnym nawykiem.

Posted

[quote name='Martens']To jest szczekanie typowe raczej u psów z agresją lękową, a nie terytorialną, czy może ewentualnie ich połączeniem..
być może.. przedstawiam tylko swoje zdanie .


Patik, przyjrzyj się dokładnie czy pies sobie szczeka bo szczeka czy szczeka w określonym kierunku :) moze cos go niepokoi i własnie na to szczeka? warto sprawdzić.

Posted

Szczeka zawsze przy bramce, bramie, też myślę ,że jest to coś ala obrona terytorium połączone z lękiem bo jak ktoś podchodzi mówie o człowieku,a nbie o psie to odskakuje ze stracem i szceka ,ale z daleka, jak widzi psa to kręci sie w kółko i sczeka za to na spacerach i po za ogrodzenmiem nigdy jeszcze nie zaszczekał, nawet jak zawołam go gdy chce iść do psa do wraca gorzej z suczkami:P a no i szczeka na wrony które czasem wyjadają mu jedzenie :P:P

  • 1 month later...
Posted

Nie chciałam zakładać nowego tematu, ale mam jeszcze jeden mały problem, bo Kuba b przez 10 lat spał na podwórku (w budzie), gdy czasami chce go wziąć do domu ,to puki go głaszcze jest ok. jak, są otwarte drzwi też jest ok, ale gdy zamykam drzwi i wstaje on nie idzie tylko biegnie pod drzwi i aż się trzęsie ,żeby wyjść. Nie poleży spokojnie chyba ,że sam wejdzie.
A gdy już go wypuszczę to kręci się w kółko i gryzie ogon, po spacerze tez tak robił ,ale udało mi się go tego oduczyć. I nie wiem co zrobić czy nie barć go do domu i zostawić w świętym spokoju czy próbować??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...