Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 856
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

makik ja mojego westa chorego na trzustkę karmiłam indykiem ,ale nie za bardzo mu służył,teraz wiem dlaczego.Myślałam że tylko kurczaki są faszerowane chemią.:shake:

Posted

dusiek napisał(a):
makik ja mojego westa chorego na trzustkę karmiłam indykiem ,ale nie za bardzo mu służył,teraz wiem dlaczego.Myślałam że tylko kurczaki są faszerowane chemią.:shake:


kurczak na pewno bardziej jest na sterydach i kiepskiej paszy ale indyki to raczej też nie jest samo zdrowie. wszystko co się sprzedaje masowo a pierś z indyka i inne elementy też choć mniej sprzedaje się w dużych ilościach. z kurczakiem to wystarczy jajk porównać zwykłe z klatki a ze ściółki czy z wolnego wybiegu (pomijając już modę na zielononóżki). różnica w zapachu samym jest ogromna o smaku nie mówiąc a wiadomo, że to kwestia tego co kury jedzą. wiadomo, że nie ma co w paranoję wpadać bo za chwilę nic byśmy nie jedli ale warto mieć świadomośc i widzę, że klienci są coraz bardziej świadomi a to cieszy:)

Posted

Pozdrawiam i ja całe towarzystwo - psie i ludzkie. Dziś szczególnie potrzebuję wsparcia - takich radosnych pysiów. Dosłownie przed chwilą dowiedziałam się, że odszedł piesek, któremu kibicowałam tu na dogo. Był bardzo schorowany i cierpiący, ale nie był jeszcze stareńki. Żal. Trzeba cieszyć się tym, co jest teraz i doceniać to. Dlatego tak potrzebne są takie wątki jak ten - pełne ciepła i serdeczności. :)

Posted

scorpio133 napisał(a):
a ja tu z miła checia do Was zagladam. Ucałowania dla Wszystkich, ale dla Murzynka to musza byc osobne, gdyz jest to niezwykły PSI PAN


Psiaki wycałowane wygłaskane- jednym słowem przekazałam pozdrowienia :D

Magolek napisał(a):
Pozdrawiam i ja całe towarzystwo - psie i ludzkie. Dziś szczególnie potrzebuję wsparcia - takich radosnych pysiów. Dosłownie przed chwilą dowiedziałam się, że odszedł piesek, któremu kibicowałam tu na dogo. Był bardzo schorowany i cierpiący, ale nie był jeszcze stareńki. Żal. Trzeba cieszyć się tym, co jest teraz i doceniać to. Dlatego tak potrzebne są takie wątki jak ten - pełne ciepła i serdeczności. :)


Tak mi przykro, naprawdę współczuję :( Paskudna jest bezsilność i koniec.. :( Gdy czytam smutne historie psów, od razu mam przed oczami swoje- że mogłyby być w podobnej sytuacji i wtedy leję litry łez..

Zobaczcie to: http://www.facebook.com/event.php?eid=113268355442277 :(

Posted

Tez mi bardzo przykro. Ja przed Ogim miałam Cezusia. Wielkoscia był taki jak Ogi. Był z nami 14 lat. Musiałam miec drugiego psiaka bardzo podobnego do Cezusi. Na allegro zobaczyłam Ogiego. Jest zupełnie inny niz Cezus . Ma zupełnie inny charakter- nad ktorym pracuje. Jaest moim szczesciem, moim członkiem rodziny i moim przyjacielem. Kiedy do niego mowie to przechyla głowenke tak jak Murzynek. Mowie wtedy do niego ... moj kochany wartowniku.. Niestety psiaki zyja mniej lat niz my. a za to ze zyjemy dłuzej dlatego im pomagamy.
Sa takie chwile w zyciu człowieka ze zeby nie wiadomo co chciał zrobic to i tak jest bezsilny

Posted

Murzynek ma nową obróżkę- skróconą idealnie do jego szyjki.. dziewczyny nie mogły być gorsze i czekamy teraz na obróżki od Taks.. swoją drogą cudne są jej obróżki/szelki/smyczki.. cudeńka aż ciężko się zdecydować..

Zastanawiam się czy moje dziewczyny nie przyprawiły dzisiaj pewnej pani o zawał serca. Byliśmy na spacerze, lało więc byłam przekonana, że nikogo nie spotkamy w lesie.. psiuny spuszczone, pancia zamyślona.. I nagle wyskoczyła zza krzaków kobitka- a właściwie zakapturzony stwór. Szczerze mówiąc sama się przestraszyłam, zanim zdołałam się odezwać dziewczyny poleciały przegonić stwora, a pani zaczęła uciekać. W końcu się zatrzymały, wróciły do mnie, chciałam przeprosić kobitę, ale już jej nigdzie nie było.. i zastanawiam się czy tak szybko i daleko uciekła czy padła na zawał... wstyd jak cholera :splat: a na koniec spaceru spotkaliśmy pana ze stadem koni.. jeeeeejuuu.. myślałam, że Tośka oszaleje.. rozwrzeszczała się maksymalnie, a do domu wróciła tak podminowana, że każde stuknięcie drzwiami czy inny odgłos wywoływały wiązankę warkotu- wiecie.. tak na wszelki wypadek.. jakby potworny koń próbował się wedrzeć do nas.. :splat: Tosia i jej szczekanie to moja wychowawcza porażka...

Posted

deer_1987 napisał(a):
Lubie takie nagle osoby w kapturze i schowane :diabloti:


powiem szczerze, że zaczynam się bać chodzić sama po lesie.. muszę chyba zaopatrzyć się w gaz pieprzowy.. choooociaż z drugie strony... kto miałby ochotę zaatakować człowieka z trzema rozwrzeszczanymi psami?.. :razz: czasem ta szczekliwość może się przydać.. Kiedyś to już chyba gdzieś pisałam.. Mamy takiego listonosza co to lubi sam wchodzić do domu, jak dla mnie to trochę nienormalne, żeby obcy facet pakował się do środka bez zaproszenia.. Problem został wyeliminowany :diabloti: po prostu kilka razy pozwoliłam psom zejść na dół kiedy wchodził, tak żeby to one pierwsze się z nim przywitały :evil_lol: do tego jeszcze zgrywałam coś na zasadzie "spokój! nie gryźcie!" i wiecie co.. :razz: teraz dzwoni do drzwi i czeka aż mu otworzę sasasa :diabloti:

Posted

Witam, czytam i tak sie usmiałam z tej kobity ( stworka) serdecznie ze Ogi przyleciał zobaczyc co sie dzieje.
Teraz to fakt - samej jest sie czego bac w lesie.. Ja jak ide z Ogim to ludzie go omijaja.
A jak zobaczył konia - myslałam ze go nie utrzymam

Posted

scorpio133 napisał(a):
Witam, czytam i tak sie usmiałam z tej kobity ( stworka) serdecznie ze Ogi przyleciał zobaczyc co sie dzieje.
Teraz to fakt - samej jest sie czego bac w lesie.. Ja jak ide z Ogim to ludzie go omijaja.
A jak zobaczył konia - myslałam ze go nie utrzymam


Dziewczyny to wariatki i można się WSZYSTKIEGO po nich spodziewać, a to co nawet nie przyjdzie mi do głowy- na pewno one zrobią.. dzisiaj np. Pestka przywitała mnie z kawałkiem kabla w paszczy. Oczywiście to nie był kabel który swobodnie sobie leżał na podłodze, bo takowych nie ma u nas, wszystko jest dobrze schowane- tzn. tak mi się wydawało do dzisiaj.. za szafką są kabelki od głośników, głośniki nie są podłączone do kontaktu, szczelina między szafką a podłogą jest naprawdę mała, teoretycznie Pestka ma za krótkie łapy żeby wsunąć je pod szafkę i wyciągnąć kable.. teoretycznie..

albo.. wracam któregoś razu do domu.. na łóżku leży rozgryzione opakowanie po dezodorancie TZa- taki żelowy sztyft.. przewąchałam wszystkie paszcze.. tylko Tośka pachniała "po męsku" :splat:

albo.. wróciłam wczoraj ze spaceru z Tosią i Murzynkiem, Pestka została sama z gryzakiem- gryzak zjedzony, zrzucone różne rzeczy ze wszystkich stolików, półeczek które są na wysokości metr i niżej..

albo.. ostatnio znalazłam kawałek listwy z narożnikiem rozgryzione- szczątki leżały na łóżku..

Dziewczyny coraz robią nam przemeblowanie ;) kochane są ;)

ula_cz napisał(a):
Zapisuję sobie i będę Was odwiedzać co u Was słychać :)


Cieszymy się bardzo :) u nas często coś się dzieje ;) szczególnie dziewczyny nie dają mi się nudzić ;)

Posted

scorpio133 napisał(a):
u nas często coś się dzieje ;) szczególnie dziewczyny nie dają mi się nudzić ;)


bo Murzynek jest bardzo stateczny i taki madry choc jest malenki

dokładnie! on jeden mnie trzyma przy normalności ;) to moja ostoja :)

Posted

Niezłe te Wasze perypetie ;) hehehe w takich momentach cieszę się, że mam maluchy, bo one nic nie dosięgają, więc nie zrobią sobie przez przypadek krzywdy.. za to Pani w lesie mogła by je zdeptać...;)
Miłego dnia życzymy:D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...