tatankas Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Też od razu o tym pomyślałam-dlaczego od razu mu łapę ciachać,jak może wystarczy tylko wyciąć guza? Quote
michu Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Dzisiejszy dzień był dla Cezara Malutkiego jednym z jego zupełnie dotychczasowych całkowicie inny.. Całą noc spędził na wygodnym posłaniu w cieple. Poranek był dla niego zaskakujący, że ta sama osoba jest znowu przy nim. Jak wracaliśmy ze spaceru, krótkiego, bo na tyle pozwalała mu siła, radości nie było końca.. Od tego momentu Cezar nie odstępował mnie na krok, czy to pokój, łazienka lub kuchnia - tym bardziej, bo tam jedzenie, na które patrzy w taki sposób, jakby nigdy nie widział.. Dostaje małe dawki karmy co kilka godzin, ponieważ tak szybko je, że aż się zakrztusza jedzeniem.. Przez cały dzień rana na nodze urosła dwukrotnie w stosunku do nocy, gdy go odbierałem. Ten cudowny szkieletorek po południu na spacerze zaczął się z radości tarzać w trawie.. turlanie nie było końca :)) Nie potrafiłem odbierać mu tej przyjemności, chociaż wiedziałem, że będzie problem z wejściem na drugie piętro i miałem racje, potrzebna była pomoc :) Jutro zostaje sam w domu - trzeba pomóc innemu boksiowi - mam nadzieje, że będzie dobrze.. bo jak tylko wstaje, on wstaje ze mną, gdziekolwiek idę, on idzie ze mną.. Nie został dłużej jak na 20 minut więcej sam.. A jak wszedłem czekał pod drzwiami.. On ma coś tekiego w oczach... nie da się tego opisać.. zdjęcia zupełnie nie są wstanie oddać tego, jak wygląda.. Dużo widziałem.. Ale jak się go zobaczy.. łza w oku się kręci, a ciarki same przechodzą po plecach.. Mam tylko nadzieję, że się wszystko uda... Michał.. Quote
Maruda666 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Michu, aż łza się kręci w oku czytając - musi się udać :thumbs: Jak tylko odgruzuję mieszkanie po remoncie kuchni, postaram się zrobić bazarek dla Cezara. Quote
Faro Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 "........... Przez cały dzień rana na nodze urosła dwukrotnie w stosunku do nocy, gdy go odbierałem......" hmm - Zmiany nowotworowe nie rosną aż tak szybko, bardziej przyczyną tego zastraszającego tempa wzrostu może być "coś o tam jest" i powoduje proces zapalny / obrzęk(ropa,te robale) czy on miał z tym coś robione ?? (czyszczoną ranę ?) ".....On ma coś tekiego w oczach... " Bardzo przypomina mi mojego Maksa ..... Quote
Ellig Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Pytanie z FB " A czy aby na pewno amputacja jest konieczna! Tak łatwo ja odciąć i co dalej, jakie będzie życie ruchliwego i wiecznie radosnego boksera??? Czy naprawdę dobry weterynarz podjął taka decyzje ?" Quote
Ellig Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Kapsel napisał(a):Selenga bardzo dziękujemy za allegro cegiełkowe :hand::Rose: Widzę, że cegiełki się sprzedają, dziewczyny rozsyłajcie linka do allegro, plissssssssss cala akcja na Fb zrobiona tylko dlatego sie ruszylo. musicie odpowiadac na pytania ludzi z Fb, dziekowac za wplaty itp. Quote
Ellig Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 olly napisał(a):Musiałam się wstrzymać z planowaniem operacji. Wyniki badań zostaną jeszcze skonsultowane z innym zespołem medycznym. Jutro będę wiedzieć więcej.Jest nadzieja............... Quote
Jagoda1 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 olly napisał(a):Musiałam się wstrzymać z planowaniem operacji. Wyniki badań zostaną jeszcze skonsultowane z innym zespołem medycznym. Jutro będę wiedzieć więcej. Czekamy na wyniki, wspieramy boksia i Was. Quote
mestudio Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Ellig napisał(a):Jest nadzieja............... Czy już wiadomo co z tą nadzieją? TZmestudio Quote
MARCHEWA Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Mam nadzieję,że jednak da się ocalić łapkę. Michu,jesteś WIELKI;) wymiziaj chłopaka od nas. Quote
Alicja Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Także liczę , ze łapka będzie uratowana MICHU :Rose: Quote
wykrywka Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 :kciuki: zaciśnięte, byłoby wspaniale gdyby można uratować łapkę. Przerażający jest widok tego psa, chudzina niesamowita z tym "potworem" na łapce. Quote
Ellig Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Cyt. z FB "Krystyna F. moja 11-letnia w tej chwili astka mila wycinana zmiane na tylnej lapie 5 lat temu z kawalkiem miesnia (rak) i jest ok ,fakt ze zmiana nie byla az tak duza i sunia nie wygryzala jej.Operowal ja nie zyjacy dr Jarek Michalski z Filii w Bydgoszczy.Ratujcie maluszka moze bedzie dobrze czego zycze!pozdrawiam wszystkich serdecznie i miziam boksia;-))" Quote
xxxx52 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 czy wykonano badanie histopatologiczne?czy napewno ma przerzuty ,a moze ich nie ma?przy naprawde raku usowa sie lapke chroniac psa przed metastaza. Nie zawsze wierze wet ,gdyz mialam suczke co wet udawadnial mnie pokazujac zdjecie RTG ,ze moja suczka ma raka kosci,ze nie bedzie dlugo zyla.Przyczyna raka miala byc nie gojaca sie rana na lapce spowodowana wczesniejszym zlamaniem. Okazala sie ze moja suczka nie musiala miec raka bo jeszcze minelo kilka lat ,biegala jak gazela po lakach.Umarla ,ale nie na raka. Quote
Kapsel Posted August 6, 2011 Author Posted August 6, 2011 Dziewczyny trwają konsultacje i na pewno nikt pochopnie nie podejmie decyzji o osunięciu całej łapki. Jeszce troszkę musimy się wstrzymać i cierpliwie czekamy na decyzję. Mam nadzieję, że będzie szybka ale bardzo wyważona i najlepsza dla Cezarka :roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll: Quote
Nutusia Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Ponawiam prośbę o "pilnowanie" wydarzenia na FB - trzeba aktualizować wiadomości na tablicy, odpowiadać na pytania, dziękować za wejścia, wpłaty... Bez tego wydarzenie umiera i pomoc nie nadejdzie!!!!!!!!!!!!!!! Cezar - trzymaj się, chłopaku!!! Masz w sobie wolę życia tak samo wielką jak miała moja Tośka - pazurami się życia trzymasz, a to baaardzo dobrze rokuje! Quote
gazzy Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 filmowy bazarek dla Cezarka : http://www.dogomania.pl/threads/212429-Cezar-czy-wiywinie-si%C4%99-%C5%9Bmierci-Zbieramy-na-operacj%C4%99.-Filmowy-bazarek-do-10.08-!!?p=17390208#post17390208 Quote
michu Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Dzisiaj Cezarek został sam w domu na dłużej. Byłem zawieźć Dilla w połowe drogi do Przemka :) Trochę się bałem, ponieważ nie zostawał jeszcze sam na dłużej niż 20 min. Co to był za powrót do domu :) Już dawno nie byłem tak radośnie przywitany w domu :) Mordka się cieszyła, kuperek cały chodził, buziakom nie było końca.. Jeszcze tak radosnego go nie widziałem.. Dałem mu troszkę jedzenia, bo dawkuje po trosze co kilka godzin, a z tej radości, aż się zsiusiał :) Teraz leży na środku pokoju, bo tam najchłodniej, co chwile otwierając oczka i podnosząc główkę, żeby sprawdzić, czy jestem.. Przez cały czas próbuje polizowywać guza na nodze, który mam wrażenie, że rośnie coraz bardziej i zaczyna dookoła ropieć.. a do tego nóżka puchnie.. Niedługo na krótki spacer, bo i kondycja słaba... Quote
Vicky62 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Zapisuję i trzymam mocno kciuki za Cezarka ...trochę to dziwne,że w takim szybkim tempie rośnie ten guz, a i na dodatek puchnie nóżka, myślę że trzeba to dobrze skonsultować u wetów... Quote
Nutusia Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 A czy on miał czyszczoną tę ranę?... Zostały usunięte te robale?!?!?!??... Quote
michu Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Jeśli chodzi o ranę to nie powiem, bo mnie przy tym nie było.. Ola musi się wypowiedzieć.. A my.. Jesteśmy po kąpieli :) zupełnie inny boksio :) w wannie potulny jak baranek, a po wyjściu radość!!! :) moja i jego :) 'robaczków' trochę na nim było, ale krawat ma już biały :) i zapaszek też już niczego sobie :) pozdrawiamy :) Quote
Faro Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Michale - czy masz wrażenie , że on odczuwa bóle kostne , czy raczej ogólny słaby stan(kondycja) jest przyczyną problemów z chodzeniem ?? (Rak kości - przynajmniej u ludzi , bo miałam z taka osobą do czynienia, powoduje dość silne bóle kostne). Może to jednak nie rak kości ..... Mój Pirat rok temu miał wycinanego guza. Pojawiła sie za uchem niewielką grudka, którą przypadkowo (albo i nie przypadkowo a np. z powodu swędzenia) rozdrapał i.... zmnian zaczęła dośc szybko rosnąć w ciągu 3-4 dni urosła z wielkości małej grudki do wym 15x13x13 mm. Szybko wycięliśmy zmianę - histopatologia robiona w Niemczech wykazała Collagenous nevus - łagodna zmiana nowotworowa . Może u Cezarka to rozlizywanie + warunki higieniczne, które na pewno wywołały dodatkowy stan zapalny są przyczyną tego szybkiego wzrostu. Cały czas mam nadzieję, ze ten szybki wzrost wskazuje na coś innego niż nowotwór kości .... Quote
michu Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Kondycje to on ma marną. Po 15 minutach spaceru buzia otwarta, język na zewnątrz,a po 20 min musiałem mu pomagać wchodzić na drugie piętro. Myślę, że to przez jego stan, wychudzenie okropne.. jeszcze dzisiaj rzuca się - dosłownie - aż miska po całej kuchni skacze.. Chyba nie wszystkie 'robaczki' z niego uciekły, bo znów się drapie.. mam nadzieje, że to dlatego, że do końca nie wysechł.. Quote
w deszczu rosnę Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Kondycja to jedno, ale u nas dzisiaj termometr wskazywał 29 stopni w cieniu i dość wysoką wilgotność powietrza, raczej średnie warunki dla jakiegokolwiek wysiłku fizycznego. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.