Incia Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 O rany, ale się Cezio nasz kochany ucierpi...Ale teraz to już tylko lepiej może być:lol: Quote
Vicky62 Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Nie wiem już co mam napisać ...on jest taki biedniutki na tych fotach, ta jego minka...leży taki bezradny i jeszcze ten kołnierz...no ale cóż musi sie wycierpieć żeby potem było lepiej ...zdrówka, zdrówka jak najwięcej Cezarku i Tobie Germaine cierpliwości i siły życzę Quote
kamila lakusiowa Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Widać, że opiekę ma profesjonalną!!! My nadal trzymamy kciuki, musi byc dobrze....musi!!! Germaine tobie tobie życzę dużo wytrwałości!!! Quote
Czorcik Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Cezarku trzymam kciuki za Ciebie !!! Germaine za Ciebie również . Quote
Atomowka Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Kochany Cezarku trochę cierpienia a potem już tylko radość z pieskiego życia Dacię radę :) Ściskam Ciebie i Germaine Quote
andegawenka Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Okropność....w pore zrobiony zabieg a nie byłoby takiego cierpienia:shake::shake: Quote
Kapsel Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 Mały diabełek przespał noc jako tako trochę się kręcił, ale było już lepiej niż wczoraj :-) Dziś jedzie na zmianę kolejnego opatrunku. W tej chwili jest na słoneczku i na mini spacerku. Musi troszkę zaczerpnąć świeżego powietrza, bo znów dzisiaj czeka go wizyta w klinice. Kciuki za malucha nadal potrzebne!!!!! Quote
hecia13 Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Trzymamy cały czas!!!! Za Cezarka, za Germaine i za radosną przyszłość!!!! Quote
MARCHEWA Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='Kapsel']Mały diabełek przespał noc jako tako trochę się kręcił, ale było już lepiej niż wczoraj :-) Dziś jedzie na zmianę kolejnego opatrunku. W tej chwili jest na słoneczku i na mini spacerku. Musi troszkę zaczerpnąć świeżego powietrza, bo znów dzisiaj czeka go wizyta w klinice. Kciuki za malucha nadal potrzebne!!!!![/QUOTE] Dobrze,że u Cezarka jest już troszkę lepiej. Kciuki za niego trzymam cały czas;) Quote
ania z poznania Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Dziewczyny a czy już wiadomo jak długo będzie musiał mieć łapkę tak wszytą? Quote
andegawenka Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='ania z poznania']Dziewczyny a czy już wiadomo jak długo będzie musiał mieć łapkę tak wszytą?[/QUOTE] 2 tygodnie:-( Quote
giselle4 Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 nie moge urlopowac caly czas mysle nad tym biedakiem:( Quote
Alicja Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='hecia13']Będzie dobrze!!!!!!!!!![/QUOTE] musi być dobrze Quote
Nutusia Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 W porównaniu z tym, co było - już jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej :) Quote
majowa Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 ja tez dziś przy Cezarku myślami koleżanka mysli o psie i namawiam ja włąśnie na boksia Quote
andegawenka Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='majowa']ja tez dziś przy Cezarku myślami koleżanka mysli o psie i namawiam ja włąśnie na boksia[/QUOTE] Namawiaj!!!!! nie bedzie żałowała:smile: Quote
Kapsel Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 Zadzwoniłam do Germaine żeby zapytać się co u naszego diabełka i wiecie co się dowiedziałam???? Germaine siedziała już od godziny.... w koszyczku Cezarka :evil_lol: bojąc się ruszyć, bo gdy tylko chciała wstać on natychmiast się budzi i próbuje wstawać. Pilnuje ją jak oka w głowie, cały czas jest na oku, ruszyć się bez niego nie może. Diabełek dostaje antybiotyki w zastrzyku i leki przeciwbólowe. Wyniki histopatologiczne będą we wtorek. Kciuki nadal w pogotowiu!!! Anula, puszki jeszcze nie dotarły :roll: Quote
Paula95 Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Jaki on jest kochany. Nic tylko pozazdrościć przyszłemu właścicielowi tak wiernego psa! Biedaczek z niego straszny. ;( Tyle się musi nacierpieć, żeby potem było dobrze... Trzymam kciuki! Germaine, jesteśmy z Tobą! Quote
Germaine Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie i ciepłe słowa. Cezar spał w nocy u mnie w pokoju, budził sie kilka razy, podnosił głowe i sprawdzał, czy na pewno jestem, po czym spał dalej. Rano byliśmy wlecznicy na zmianie opatrunku, dostał przeciwbólowe i antybiotyk, jutro też jedziemy. Zjadł dwie puszki, apetyt to on ma .... Teraz leży obok mnie, nie moge sie nigdzie ruszyć, od razu jest totalna panika, nawet jeśli moja mama z nim zostanie. Szuka mnie, jest niespokojny, próbuje sie podnieśc, dyszy. Wyprowadzam go co dwie, trzy godziny na sikanko, ale jeszcze nie sikał :shake: po prostu stoi i się gapi, nie bardzo chce chodzić na 3 łapkach, raczej czeka, żebym go taszczyła jak torbę z zakupami w tym specjalnym kubraczku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.