Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Co mnie obchodzi dlaczego moj czteromiesieczny pies przerabia dywan na wiory ,mnie najpierw obchodzi jak temu zapobiec ,bo moze byc ,ze zanim doczekam odpowiedzi dlaczego to pies wyleci na ulice

No, właśnie żeby zapobiec trzeba wiedzieć dlaczego ;)

Moim zdaniem książki "Zapomniany język ... " można przeczytać, pomysleć i zastanowić się nad ich treścią, ale na pewno nie można ślepo stosować jej metod. Niektóre jej rady mogą byc przydatne w ogólnym rozumieniu ale nic więcej.
Ja juz dawno zauważyłam, że jak wchodze do psów i przez moment nie zwracam na nich uwagi to one nie szaleją tylko grzecznie, aczkowliek niecierpliwie, czekają :p
A co do przechodzenie przez drzwi... U mnie to zależy od drzwi, a dokładnie to, czy wchodzimy do domu od frontu czy od ogrodu. Przez jedne ja przechodze pierwsza, a przez drugie psy? Kto więc rządzi? :roll: :evil_lol:

  • Replies 78
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mi metoda Fennel pomogła... a to było tak:roll: :
Tops (bolończyk) przy każdym wchodzeniu kogokolwiek do mieszkania posikiwał pod siebie i się kulił a potem uciekał (raz siknął mojej kuzynce w twarz:megagrin: ), dowiedzieliśmy się takiej o metodzie, że gdy wchodzi się do domu nie wita się od razu z psem, tylko się rozbiera (przy czym nie zwraca się na psa uwagi) i kiedy piechol się uspokoi, wtedy się z nim witamy i to naprawde pomogło. Nie jestem jakąś zwolenniczką Fennel, bo nawet książki jej nie czytałam i nie moge jej osądzać:evil_lol: Ale ta konkretna metoda mi pomogła. Osobiście uważam, że trzeba najpierw poznać i zrozumieć swojego psa nim zastosuje się jakiekolwiek metody wychowawcze, bo każdy pies jest inny i z każdym inaczej się postępuje.;)

Posted

Kiłi napisał(a):
Mi metoda Fennel pomogła... a to było tak:roll: :
Tops (bolończyk) przy każdym wchodzeniu kogokolwiek do mieszkania posikiwał pod siebie i się kulił a potem uciekał (raz siknął mojej kuzynce w twarz:megagrin: ), dowiedzieliśmy się takiej o metodzie, że gdy wchodzi się do domu nie wita się od razu z psem, tylko się rozbiera (przy czym nie zwraca się na psa uwagi) i kiedy piechol się uspokoi, wtedy się z nim witamy i to naprawde pomogło. Nie jestem jakąś zwolenniczką Fennel, bo nawet książki jej nie czytałam i nie moge jej osądzać:evil_lol: Ale ta konkretna metoda mi pomogła. Osobiście uważam, że trzeba najpierw poznać i zrozumieć swojego psa nim zastosuje się jakiekolwiek metody wychowawcze, bo każdy pies jest inny i z każdym inaczej się postępuje.;)


Kiłi ale tą metodę zna i zaleca każdy szkoleniowiec, jeszcze znacznie wczesniej była znana niż P. Fennel odkryła ją w swojej ksiażce. Trzeba było sie tylko spytać ;)

Posted

LALUNA napisał(a):
Kiłi ale tą metodę zna i zaleca każdy szkoleniowiec, jeszcze znacznie wczesniej była znana niż P. Fennel odkryła ją w swojej ksiażce. Trzeba było sie tylko spytać ;)


A ja myślałam że ją Fennel wymyśliła:oops: :oops: Ale gafa:evil_lol: No nic nie ważne kto ją wymyślił, ważne że poskutkowała i Tops pozbył się choć jednego natręctwa. O reszcie strach pisać:diabloti:

Posted

Ja właściwie nie znając żadnej metody, w ogóle bez podtekstów dominacji itp., ale sama z siebie tak robiłam - wiadomo, że najpierw trzeba postawić torby, rozebrać się, a potem dopiero przywitać się z ukochanym pieskiem, no bo inaczej się nie da, poza tym dużo fajniej wita się tarzając się z pieskiem po kanapie lub po podłodze w pokoju ;-) No więc teraz Wika bardzo często czeka w pokoju na kanapie aż przyjdę się z nią przywitać :lol: No, chyba że bardzo długo mnie nie było i emocje biorą górę, to wtedy jęczy z radości już na progu.

No ale gości wita szalonym skakaniem w progu. Bo tam się z nią witają ;-)

Guest Mrzewinska
Posted

Po co rodzice szczeniaka wychodza zostawiajac go w gniezdzie samego? Zeby cos upolowac. I wracaja ze zdobycza w brzuchu, a szczeniak skacze im do pyska usilujac sklonic w ten sposob do zwrocenia tego, co przyniesli. Szczeniak ignorowany mialby niewiele szans aby cos zjesc. I niewiele, aby przezyc.

Najprosciej mozna wytlumaczyc szczeniakowi, ze to my jestesmy opiekunami, niejako rodzicami zastepczymi, podajac w momencie powrotu np sucha skorke od chleba z kieszeni plaszcza. A pozniej - cos do ponoszenia, namiastke zdobyczy. A pozniej uczyc, ze wita sie w pozyzcji siedzacej, bez skakania, i wtedy dopiero cos mlody psiak dostaje.

Jesli pies podsikuje, to znaczy ze uznal za konieczne okazac pelne podporzadkowanie. Wtedy rzeczywiscie niezwracanie uwagi pozwala mu troche mniej sie bac. Ale ja wolalabym wiedziec, dlaczego mlody piesek az tak intensywnie okazuje uleglosc.

Kili, napisz o innych natrectwach. Moze ktos znajdzie rade na to.

Zofia

Posted

Och natręctw to on ma dużo. M.in. Wylizuje dużemu psu rany na pysku, do mięcha. Przez to weterynarz kazał na okres gojenia się ran Topsa nie zostawiać samego ze Spotem (boksiowatym). Ogólnie Tops jest agresywny nie tylko do psów (gryzie nawet szczeniaki), ale i czasami do ludzi (ale bez zbytniej przesady, gdy już kogoś pozna bliżej to go uwielbia). I choć nigy nie był bity, kuli się gdy się machnie ręką w powietrzu i czy podwyższy głos. Jest strasznie strachliwy, przy byle dzwieku zrywa się i szczeka ze wściekłością. Z tego całego opisu wynika, że to jakiś potwór, ale ma też wiele zalet za które go kocham:roll:
Co mnie najbardziej dziwi w jego zachowaniu, to że je w kuchni (tam gdzie stoi jego miska) bardzo rzadko, albo ucieka z pojedyńczymi kawałkami karmy do pokoju, albo przenosimy mu miske do pokoju. I potrafi nie jest do 3 dni. Dzieki tym metodom jak nie zwracanie uwagi, czy zamiast rozczulanie się nad nim, rozweselanie go, jego zachowanie stało się troche mniej histeryczne.

Guest Mrzewinska
Posted

A w jaki sposob glaszczesz go, nagradzasz, w jaki rozbawialas i czy kiedykolwiek i w jaki sposob uczylas reagowac na jakies komendy? Jakie ma zalety i jakie relacje z drugim psem - czy bawia sie razem?

Zofia

Posted

Nagradzamy go po prostu głaszcząc i chwaląc. Komendy umie, ale cwany jest i robi tylko za nagródki. Niedawno zaczęłam pszypominać mu komendy, być może w marcu zapisze się na szkolenie. Myśle że będzie dobrze.
Z drugim psem się kochają, śpią razem, bawią się nawet czasami jedzą. A jego zalety? Jest strasznie miłaśny i zabawowy. Biega po domu z zabawką i zaprasza wszystkich do zabawy. Dzięki niemu Spot (teraz 11 letni, a wtedy 9) odżył na stare lata. ... Te jego natręctwa wynikają być może z tego, że jest histerykiem. W młodości przeżył szok u fryzjera, głupia kobieta powiedziała że żadnych środków uspokających nie trzeba, ponoć tak miał napiętą obroże że się dusił, nie wiem nie było mnie przy tym, do tego wszystkiego golony był maszynką i babka go zacieła, bo tak wierzgał. A musiał być ogolony z zalecenia weta no i od tego wszystko się zaczęło. Tylko nie wiem co z histerycznością ma wylizywanie dużemu psu ran...

Posted

Kiłi napisał(a):
Nagradzamy go po prostu głaszcząc i chwaląc. Komendy umie, ale cwany jest i robi tylko za nagródki.


Czyli jednak są jakieś nagródki :-) I piszesz, że biega z zabawką, czyli zabawa też :-)

Te jego natręctwa wynikają być może z tego, że jest histerykiem. (...) Tylko nie wiem co z histerycznością ma wylizywanie dużemu psu ran...

Chyba może mieć. Nie wiem dokładnie jakie to może mieć podłoże. Trudno powiedzieć jak to się ma do relacji między psami, ale czasem pies np. wylizuje sam sobie rany.

A czy możesz mi jeszcze napisać, bo mnie to ciekawi (takie mini prywatne studia nad histerycznością i nadpobudliwością psów ;-) ), w jakim wieku Tops został zabrany od mamy i rodzeństwa? A ile miał miesięcy jak był ten incydent z fryzjerem?

Guest Mrzewinska
Posted

Jesli biega z zabawka i zaprasza do zabawy, to skarb, nie pies. Wystarczy dostarczyc mu bardzo wiele zajecia, wiele urozmaiconej pracy, nagradzajac zabawa. Zwierzatko ma temperament psa pracujacego i nie ma jak go wyladowac...

Zofia

Posted

Marta i Wika napisał(a):
Czyli jednak są jakieś nagródki :-) I piszesz, że biega z zabawką, czyli zabawa też :-)


Chyba może mieć. Nie wiem dokładnie jakie to może mieć podłoże. Trudno powiedzieć jak to się ma do relacji między psami, ale czasem pies np. wylizuje sam sobie rany.

A czy możesz mi jeszcze napisać, bo mnie to ciekawi (takie mini prywatne studia nad histerycznością i nadpobudliwością psów ;-) ), w jakim wieku Tops został zabrany od mamy i rodzeństwa? A ile miał miesięcy jak był ten incydent z fryzjerem?

Najgorzej, że Duży mu się daje lizać, gorzej jemu się to chyba podoba.
Tops trafił do nas jak miał 9 tygodni, a ogolony został jak miał troszke ponad rok. ;)

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Jesli biega z zabawka i zaprasza do zabawy, to skarb, nie pies. Wystarczy dostarczyc mu bardzo wiele zajecia, wiele urozmaiconej pracy, nagradzajac zabawa. Zwierzatko ma temperament psa pracujacego i nie ma jak go wyladowac...

Zofia


Zaczynam nad Topsem pracować. Będe z nim wychodzić na nadprogramowe spacery (tj. bez Spota) i powtarzać z nim komendy. Jak już pisałam zapisze się może na szkolenie (siostra idzie ze swoim DC) tylko jeszcze nieodpowiedzieli czy przyjmują psy w Topsa wieku. Chciałam się jeszcze tylko zapytać czy można psu podawać magnez i czy wogóle działa. Jeden weterynarz zalecił Topsowi magnez, a drugi powiedział że on nic nie daje. Mam już kupiony, ale nie wiem czy dawać czy nie...:roll:

Posted

Kiłi napisał(a):
No nie wiem, wydawało mi się że 3 lata to już pies dorosły:evil_lol:


dorosły tak, ale to nie zmienia faktu ,że nalezy mu się szansa na szkolenie.
Ja z Grubciem trochę ponad 3 letnim "wywijam" jeśli chodiz o szkolenie, także wszystko (no dopraw prawie) można zrobić.

Posted

Jeżeli chodzi o książki Fennel i Fischera to najpierw trzeba je przeczytać,a potem skonfrontować z rzeczywistością. Co prawda po przeczytaniu zostawiają dobre wrażenie i przekonanie,że te metody mogą być skuteczne,ale to szybko mija.Wystarczy spróbować "zdominować" mało pewnego siebie psa,żeby przekonać się,że teoria dominacji to przeżytek.Zresztą sam Fischer wycofał się ze swoich stwierdzeń.

A co do szkolenia z 3 letnim psem to nie widze żadnych przeszkód,pies w każdym wieku jest w stanie zmienić swoje zachowanie i nauczyć się wielu rzeczy.

Posted

Nie twierdzę, że całość jest godna polecenia, ale niektóre rady mogą się przydać. Choćby te nie wymyślone przez panią F. lecz przez nią zastosowane.
Przy pomocy metody Fennell przyzwyczaiłam do siebie dwa psy, mojego Azira i adoptowanego Drexa. Przyznam, że nie miałam nic innego pod ręką :cool3: i udało się. Teraz oba psy bardzo się do siebie przyzwyczaiły, podobnie jak suczki opisane przez autorkę w ZJP w praktyce.
A początki były trudne i myślałam, że nigdy się nie zaakceptują...

Posted

Czytałam i Fennel i Fischera, jestem pod wrażeniem. Gdy kupiliśmy Figa nie miałam zielonego pojęcia o psach. Gorzej, bałam sie ich wszystkich śmiertelnie. Figo, słodki beaglik, daje nam w kość każdego dnia, jest nieokiełznany i fascynujący. Dzięki tym książkom spojrzałam na psy "innym okiem". Chcę wiedzieć o nich jak najwięcej. Co waszym zdaniem jeszcze przeczytać?

  • 2 months later...
Posted

Czytalam i Fennel i Fischera i Turid Rugaas. Wszystkie te ksiazki wydaly mi sie bardzo ciekawe i stosuje wiele pomyslow z kazdej "mojej Metody" ;) . Jak wiadomo kazdy pies jest inny i inaczej czuje. Do kazdego psa powinno sie podchodzic indywidualnie i byc otwartym na jego emocje. Staram sie nie traktowac tych metod jako jedynych ostatecznych, szukam wlasciwych rzeczy, ktore trafia do mojego psa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...