ani@ Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 W czwartek (21.07.2011) rano odebraliśmy sygnał od zaprzyjaźnionego weta o berneńczyku, który z powodu agresji ma zostać uśpiony. Pies ma 2,5 roku. Cała rodzina czuła się przez niego sterroryzowana. Podjęli dramatyczną decyzję. Ponieważ nie było gdzie umieścić delikwenta- wraz z Babuskami postanowiliśmy, że Niko na chwilę zmieni lokum, by Barry mógł przyjechać do Milicza na obserwację. Mija już czwarta doba od jego przyjazdu. Na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć nic prócz tego, że wszystkie psy, bez wyjątku, reagują na niego nerwowo. Jeśli Barry będzie zagrożeniem dla ludzi zapadnie decyzja o uśpieniu. Pies jest niesłychanie lękliwy z natury, właściciele swoim zachowaniem jednie pogłębili problem. Brak podstawowej wiedzy u opiekunów na temat niektórych szczenięcych zachowań mści się okrutnie na takich psach. Oto Barry Quote
ani@ Posted August 4, 2011 Author Posted August 4, 2011 27 lipiec Czasu nam dla niego nie brakuje... Mimo naszych wysiłków do wczoraj nie zrobił ani jednego kroku wprzód. Jest nadal sparaliżowany strachem, próby zbliżenia kończą się atakami. Zapewniam Was, że decyzja nie zostanie podjęta pochopnie. Nie po to go wzięliśmy by nie dać mu szansy. 29 lipiec Barry ma się świetnie. Przełamał pewną barierę, przychodzi się przymilać. Poznał dziś doktora i nawet dotknął jego ręki mokrym nosem. Przed nami jeszcze dłuuuga droga... Barry nie jest psem, który potrafi przyjąć czułości. To, że po nie przychodzi na razie nic nie oznacza... Quote
ani@ Posted August 4, 2011 Author Posted August 4, 2011 [SIZE="5"]Teraz czas na bajkę pod tytułem: "Miękkie futerko Miśka". Relacja ElzyMilicz: Barry musiał dostać sporą dawkę leku nasennego by dało się zrobić z nim cokolwiek... A i wtedy co chwila zrywał się próbując pożreć natręta, który majstrował mu przy szyi ! Tym natrętem byłam ja. Oto co kryło się pod warstwą filcu. To również było powodem prób ocierania się psa o nogi człowieka, któremu ufał... a który nie potrafił dostrzec prośby o pomoc! Jaja much ukryte głęboko w sierści. Skupiska larw zagnieżdżonych w skórze, po rozchyleniu sierści rozpełzających się natychmiast w różnych kierunkach. Wiele razy w czasie oczyszczania skóry Barrego brało mnie na wymioty... Wiem, że też nie pozwoliłabym się dotykać gdybym odczuwała taki ból... Może nawet gryzłabym cały świat! W podgardlu zebrały się ogromne ilości ropy... Najbardziej martwi mnie podawanie mu usypiacza co drugi dzień, on nie pozwoli tak po prostu zmienić sobie opatrunku... Jak długo wytrzyma serce... Nie jestem pewna jaką kwotą zamknie się leczenie Barrego, wiem jedno- będzie długotrwałe i kosztowne ze względu na charakter i wagę psa. :shake: Quote
Ulka18 Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Po co tej rodzinie byl potrzebny bernenczyk? Zeby go trzymac na lancuchy? Totalnie zabiedbany, biedny, cierpiący pies, ktoremu dopiero Pasterze pomogli. Quote
feliksik Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 berneńczyk i agresywny? to chyba z pseudo kupiony, albo tak jak piszecie, strasznie zaniedbany i go boli wszystko Quote
Milla.j Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Oj Barry :shake: żeby tylko udało Ci się odzyskać wiarę w człowieka... Chociaż w takich warunkach nie masz innego wyjścia ;) Quote
rencia42 Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Masakra, nie dziwie się psu ja tez bym gryzła z bólu wszystkich. Quote
zuzlikowa Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 rencia42 napisał(a):Masakra, nie dziwie się psu ja tez bym gryzła z bólu wszystkich. ...i łatwiej było podjąć "odpowiedzialną" decyzję o uśpieniu psiaka, niż nim odpowiedzialnie się zaopiekować. :angryy: Malutki...daj sobie pomóc! Quote
zuzlikowa Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Bądźmy głosem i tego 2,5 rocznego berneńczyka Barry'ego!!! https://www.facebook.com/event.php?eid=250636848294347&view=wall&ref=notif¬if_t=event_wall Quote
wapiszon Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Po co niektórzy sprawiają sobie psy??????????????? Bo wypada??? Bo taka moda????? Bo sąsiad ma???????????????? NIE ROZUMIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
ElzaMilicz Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Barry jest psem niezwykle lękliwym. Kłapał szczęką na lewo i prawo. Ci ludzie po prostu się go bali, od momentu gdy po raz pierwszy pokazał im kły. Nie wszyscy mamy predyspozycje do opieki nad dużymi psami. :shake: Na dogo widać to wyraźnie! ;) Zuzlikowa dziękujemy za pomoc! :loveu: Quote
ElzaMilicz Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 feliksik napisał(a):berneńczyk i agresywny? to chyba z pseudo kupiony, albo tak jak piszecie, strasznie zaniedbany i go boli wszystko Oczywiście, że bywają agresywne berneńczyki. :sad: To się zdarza częściej niż myślimy. Niemal z każdego psa da się zrobić mordercę! Quote
ElzaMilicz Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Przeszliśmy z Barrym swoje. ;) Na pierwszym planie to co zdołałam wyczesać z ogona i portek. Nie było mowy by dotknąć go bez podania usypiacza. Mamy już pewność, że zrobimy z Barrego psa, który da mnóstwo radości swojej nowej rodzinie. Rany na karku goją się doskonale. Od trzech dni do pracy nad Barrym włączyły się nasze dzieci. :diabloti: Barry czeka aż do niego przyjdę. :loveu: Quote
wapiszon Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Jestem spokojna,jak Barym zajmuje się ElzaMilicz to może być tylko lepiej:) Quote
ElzaMilicz Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Dziękuje Wapiszon! To bardzo miłe co napisałaś. :loveu: Quote
Dana i Muszkieterowie Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 ElzaMilicz napisał(a):Oczywiście, że bywają agresywne berneńczyki. :sad: To się zdarza częściej niż myślimy. Niemal z każdego psa da się zrobić mordercę! Jasne, zdarzają się także agresywne labradory, istotna jest kwestia podejścia do psa. Nikt się niestety nie pyta, czy kupujący psa mają predyspozycje do opiekowania się tym psem, czy znają specyfikę rasy, potrzeby psa. Berneńczyki są nadal modne, to duży, reprezentacyjny pies, ładnie wygląda przy domu, dodaje prestiżu, a reszta nieważna, niech sobie pies sam radzi i o siebie dba :angryy:. Quote
Marycha35 Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 Boszeeee, jak bida kochana!!! Szacun ogromny dla Opiekunki, to dowód co może zdziałać serducho wieeelkie, wiedza i doświadczenie, BRAWO:):):) Psiak śliczny, taki uśmiechnięty na tym ostatnim zdjęciu:) Quote
ElzaMilicz Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 Pracują nad nim moje dzieci i psy, dlaczego nie miałby robić postępów ? :razz: Quote
Marycha35 Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 To ten sam pies???????????? SZACUNEK:):):):):) Brawo, jak miło oglądać:) Quote
feliksik Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 przepiękny - bez porównania z wczesniejszymi zdjęciami Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.