Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W czwartek (21.07.2011) rano odebraliśmy sygnał od zaprzyjaźnionego weta o berneńczyku, który z powodu agresji ma zostać uśpiony.
Pies ma 2,5 roku. Cała rodzina czuła się przez niego sterroryzowana. Podjęli dramatyczną decyzję.

Ponieważ nie było gdzie umieścić delikwenta- wraz z Babuskami postanowiliśmy, że Niko na chwilę zmieni lokum, by Barry mógł przyjechać do Milicza na obserwację.

Mija już czwarta doba od jego przyjazdu. Na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć nic prócz tego, że wszystkie psy, bez wyjątku, reagują na niego nerwowo.
Jeśli Barry będzie zagrożeniem dla ludzi zapadnie decyzja o uśpieniu.

Pies jest niesłychanie lękliwy z natury, właściciele swoim zachowaniem jednie pogłębili problem.
Brak podstawowej wiedzy u opiekunów na temat niektórych szczenięcych zachowań mści się okrutnie na takich psach.



Oto Barry

  • Replies 61
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

27 lipiec

Czasu nam dla niego nie brakuje...
Mimo naszych wysiłków do wczoraj nie zrobił ani jednego kroku wprzód.
Jest nadal sparaliżowany strachem, próby zbliżenia kończą się atakami.
Zapewniam Was, że decyzja nie zostanie podjęta pochopnie. Nie po to go wzięliśmy by nie dać mu szansy.

29 lipiec

Barry ma się świetnie. Przełamał pewną barierę, przychodzi się przymilać.
Poznał dziś doktora i nawet dotknął jego ręki mokrym nosem.





Przed nami jeszcze dłuuuga droga...
Barry nie jest psem, który potrafi przyjąć czułości. To, że po nie przychodzi na razie nic nie oznacza...

Posted

[SIZE="5"]Teraz czas na bajkę pod tytułem:
"Miękkie futerko Miśka".



Relacja ElzyMilicz:

Barry musiał dostać sporą dawkę leku nasennego by dało się zrobić z nim cokolwiek... A i wtedy co chwila zrywał się próbując pożreć natręta, który majstrował mu przy szyi ! Tym natrętem byłam ja.

Oto co kryło się pod warstwą filcu.
To również było powodem prób ocierania się psa o nogi człowieka, któremu ufał... a który nie potrafił dostrzec prośby o pomoc!



Jaja much ukryte głęboko w sierści.




Skupiska larw zagnieżdżonych w skórze, po rozchyleniu sierści rozpełzających się natychmiast w różnych kierunkach.
Wiele razy w czasie oczyszczania skóry Barrego brało mnie na wymioty...



Wiem, że też nie pozwoliłabym się dotykać gdybym odczuwała taki ból... Może nawet gryzłabym cały świat!
W podgardlu zebrały się ogromne ilości ropy...

Najbardziej martwi mnie podawanie mu usypiacza co drugi dzień, on nie pozwoli tak po prostu zmienić sobie opatrunku... Jak długo wytrzyma serce...

Nie jestem pewna jaką kwotą zamknie się leczenie Barrego, wiem jedno- będzie długotrwałe i kosztowne ze względu na charakter i wagę psa. :shake:

Posted

rencia42 napisał(a):
Masakra, nie dziwie się psu ja tez bym gryzła z bólu wszystkich.


...i łatwiej było podjąć "odpowiedzialną" decyzję o uśpieniu psiaka, niż nim odpowiedzialnie się zaopiekować. :angryy:

Malutki...daj sobie pomóc!

Posted

Barry jest psem niezwykle lękliwym. Kłapał szczęką na lewo i prawo. Ci ludzie po prostu się go bali, od momentu gdy po raz pierwszy pokazał im kły.
Nie wszyscy mamy predyspozycje do opieki nad dużymi psami. :shake:
Na dogo widać to wyraźnie! ;)

Zuzlikowa dziękujemy za pomoc! :loveu:

Posted

feliksik napisał(a):
berneńczyk i agresywny? to chyba z pseudo kupiony, albo tak jak piszecie, strasznie zaniedbany i go boli wszystko


Oczywiście, że bywają agresywne berneńczyki. :sad: To się zdarza częściej niż myślimy.
Niemal z każdego psa da się zrobić mordercę!

Posted

Przeszliśmy z Barrym swoje. ;)

Na pierwszym planie to co zdołałam wyczesać z ogona i portek.



Nie było mowy by dotknąć go bez podania usypiacza.


Mamy już pewność, że zrobimy z Barrego psa, który da mnóstwo radości swojej nowej rodzinie.
Rany na karku goją się doskonale.
Od trzech dni do pracy nad Barrym włączyły się nasze dzieci. :diabloti:

Barry czeka aż do niego przyjdę. :loveu:

Posted

ElzaMilicz napisał(a):
Oczywiście, że bywają agresywne berneńczyki. :sad: To się zdarza częściej niż myślimy.
Niemal z każdego psa da się zrobić mordercę!


Jasne, zdarzają się także agresywne labradory, istotna jest kwestia podejścia do psa. Nikt się niestety nie pyta, czy kupujący psa mają predyspozycje do opiekowania się tym psem, czy znają specyfikę rasy, potrzeby psa.
Berneńczyki są nadal modne, to duży, reprezentacyjny pies, ładnie wygląda przy domu, dodaje prestiżu, a reszta nieważna, niech sobie pies sam radzi i o siebie dba :angryy:.

Posted

Boszeeee, jak bida kochana!!! Szacun ogromny dla Opiekunki, to dowód co może zdziałać serducho wieeelkie, wiedza i doświadczenie, BRAWO:):):) Psiak śliczny, taki uśmiechnięty na tym ostatnim zdjęciu:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...