Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Marnie to wszystko wygląda.

Pakunek mały, sodki i grzeczny to oki, ale jak tylko pokazał zębiska to wynocha z domu, tak?
Kurcze, ludzie chcieli małą, słodką pluszankę w domu, ale skoro myśleli, ze wszystko będzie zawsze w porządku, to nie rozumiem, dlaczego z psem nie pracowali i nie opiekowali się psem, bo przecież spacer i jedzenie to nie wszystko. Teraz mogą mieć pretensje tylko do siebie, ze nie nauczyli psa, ze teraz oni będą go czesać, wycierać łapcie i kapać. Ale domyślam się, ze nie ma z ich strony żadnych wyrzutów.

Jakie to jest niesprawiedliwe, ze Pakunek, który tak długo czekał ma wrócić, i to gdzie do schronu?

Roszpunko , co będzie z Pakusiem, gdzie ma wrócić, do kogo i kiedy?

  • Replies 929
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='eliza_sk']Niestety Twoja wypowiedź nadal nie rozjaśniła mi sytuacji, ale to chyba my jesteśmy dziwne ...

Co mam więcej wyjaśniać? Doprecyzuj... A o tym, że jesteśmy dziwne, to wiadomo nie od dziś...

[quote name='MALWA']Marnie to wszystko wygląda.

Pakunek mały, sodki i grzeczny to oki, ale jak tylko pokazał zębiska to wynocha z domu, tak? Kurcze, ludzie chcieli małą, słodką pluszankę w domu, skoro myśleli, ze wszystko będzie zawsze w porządku. A do tego, skoro nie opiekowali się psem, bo przecież spacer i jedzenie to nie wszystko, to teraz mogą mieć pretensje tylko do siebie, ze nie nauczyli psa, ze teraz oni będą go czesać, wycierać łapcie i kapać.

Jakie to jest neisprawiedliwe, ze Pakunek, który tak długo czekał ma wrócic, i to gdize do schronu?

Roszpunko , co będize z Pakusiem, gdzie ma wrócić, do kogo i kiedy?

Pako nie ma dokąd wracać... Albo schron na Śląsku, gdzie jest, albo powrót do Gubina i tam wywózka do schronu...

Posted

Roszpunka napisał(a):
Dostałam psa na tymczas i nauczkę jednocześnie (coś, co doskonale znasz - łatwo jest ratować zwierzaki cudzymi rękoma)

Kinga... to Ty podjęłaś decyzję o wzięciu Pakusia. Ja nikomu nie wciskałam go na siłę.
W tych warunkach w jakich przebywał nie miał szans na wyleczenie i na socjalizację.
No i groziło mu schronisko.
I jestem Tobie niezmiernie wdzięczna za wszystko co dla tego psiaka zrobiłaś.
Przypomnij sobie... ile razy mówiłaś, że coś trzeba i proponowałam pomoc padały słowa w stylu "poradzimy sobie".

Doskonale wiesz jaką ilość zwierzaków ratuję własnymi rękoma. W tej chwili pod opieką mam 8, ale bywało już dwa razy tyle.

Roszpunka napisał(a):
Niestety, w momencie pojawienia się kłopotów najłatwiej jest umyć ręce...

To do mnie jak rozumiem...
Powiedz mi proszę co mogę zrobić?
Mam jechać przez całą Polskę żeby zabrać psiaka do Gubina?
Nawet nie mam gdzie go umieścić, w kojcach interwencyjnych pełno. Tylko czekam aż urząd wezwie hycla i zabiorą zwierzaki.

Roszpunka napisał(a):
Jest mi niezwykle przykro, że tym razem nie jestem w stanie pomóc Pakusiowi a osoba decyzyjna specjalnie się również do pomocy nie kwapi.

Chętnie bym pomogła, ale zero pomysłów :(

Posted

A nie mozna znalzc kogos kto sie nim zajmie i poszukac deklaracji. Chyba, ze wogole nie ma czasu, i to jakos ten dom z opisu troche dziwnie wyglada, ze nigdy go nie czesali itp.

Posted (edited)

[quote name='tayga']Kinga... to Ty podjęłaś decyzję o wzięciu Pakusia. Ja nikomu nie wciskałam go na siłę.
W tych warunkach w jakich przebywał nie miał szans na wyleczenie i na socjalizację.
No i groziło mu schronisko.
I jestem Tobie niezmiernie wdzięczna za wszystko co dla tego psiaka zrobiłaś.
Przypomnij sobie... ile razy mówiłaś, że coś trzeba i proponowałam pomoc padały słowa w stylu "poradzimy sobie".

Raz. I wtedy pomogła mi MALWA. Ale Twoje słowa brzmią, jakbym bez przerwy sygnalizowała jakieś potrzeby i stale odmawiała Twojej szczodrze oferowanej pomocy. Dostałam nauczkę i radziłam sobie sama.

Doskonale wiesz jaką ilość zwierzaków ratuję własnymi rękoma. W tej chwili pod opieką mam 8, ale bywało już dwa razy tyle.


To do mnie jak rozumiem...
Powiedz mi proszę co mogę zrobić?
Mam jechać przez całą Polskę żeby zabrać psiaka do Gubina?
Nawet nie mam gdzie go umieścić, w kojcach interwencyjnych pełno. Tylko czekam aż urząd wezwie hycla i zabiorą zwierzaki.


Chętnie bym pomogła, ale zero pomysłów :(

Miałaś mnóstwo pomysłów, żeby wyciągnąć Pako z kojca - łącznie z wydarzeniem na fb. Dlaczego nie możesz zrobić tego teraz?
Prosiłam, żebyś dowiedziała się, co z wirtualną opieką nad Pakusiem oferowaną przez Pana Posła Suskiego. Wiesz już coś? Przecież to ogromna szansa dla psiaka...
Kombinuj miejsce - DT, hotelik, rozglądałaś się za czymkolwiek?

Zdaję sobie sprawę, że sytuacja nie jest łatwa, niemniej jednak nie zwalnia Cię to z odpowiedzialności za los psa.

EDIT: Muszę jeszcze przeprosić Taygę - w kwestii pomocy. Kiedy poprosiłam o kubraczek dla Pakusia, zamówiłam a Tayga za wdzianko zapłaciła.

Edited by Roszpunka
sprostowanie
Posted

[quote name='Roszpunka'] Ale Twoje słowa brzmią, jakbym bez przerwy sygnalizowała jakieś potrzeby i stale odmawiała Twojej szczodrze oferowanej pomocy. Dostałam nauczkę i radziłam sobie sama.
Koszty leczenia pokryła fundacja...
Co miałam robić? Przyjechać do Kielc żeby wyprowadzić Pakusia na spacer czy wyczesać?



[quote name='Roszpunka']Miałaś mnóstwo pomysłów, żeby wyciągnąć Pako z kojca - łącznie z wydarzeniem na fb. Dlaczego nie możesz zrobić tego teraz?
Pomysł miałam jeden - wątek tutaj i na FB.
Ten istnieje, na FB zrobię.

[quote name='Roszpunka']Prosiłam, żebyś dowiedziała się, co z wirtualną opieką nad Pakusiem oferowaną przez Pana Posła Suskiego. Wiesz już coś? Przecież to ogromna szansa dla psiaka...
Nie mam z Posłem kontaktu, ale czekam na Jego odpowiedź przez "pośrednika"

[quote name='Roszpunka']Kombinuj miejsce - DT, hotelik, rozglądałaś się za czymkolwiek?
Cały czas się rozglądam, niestety blisko mnie miejsc zupełnie brak.
Nie znam hotelików na Śląsku.

[quote name='Roszpunka']Zdaję sobie sprawę, że sytuacja nie jest łatwa, niemniej jednak nie zwalnia Cię to z odpowiedzialności za los psa.
Kogo próbujesz ze mnie zrobić?
Teraz mi powiesz, ze wszystko co się stało to moja wina.

Posted

Tayga bardzo proszę zrób wydarzenie na FB,że pilne DT,DS może ktoś zaoferuje Pakusiowi dach nad głową.
Mam pytanie była wizyta u Państwa po/a?
Jeżeli mogę się wciąć to nikogo nie jest winą,że Pako traci DS,po prostu nieodpowiedzialny dom się trafił Pako a teraz pies musi ponieść następną karę z winy człowieka.

Posted

[quote name='tayga']Koszty leczenia pokryła fundacja...
Co miałam robić? Przyjechać do Kielc żeby wyprowadzić Pakusia na spacer czy wyczesać?




Pomysł miałam jeden - wątek tutaj i na FB.
Ten istnieje, na FB zrobię.


Nie mam z Posłem kontaktu, ale czekam na Jego odpowiedź przez "pośrednika"


Cały czas się rozglądam, niestety blisko mnie miejsc zupełnie brak.
Nie znam hotelików na Śląsku.


Kogo próbujesz ze mnie zrobić?
Teraz mi powiesz, ze wszystko co się stało to moja wina.

Tayga, nie zamierzam z Tobą dyskutować, szczególnie w ten sposób. Nie jest to dobry moment - Pako nie ma zbyt wiele czasu.
Nie jest moją intencją pokłócić się, bo to nie o to chodzi.
Piszę jedynie, że za los Pako nadal ponosisz odpowiedzialność, tak samo jak ja za wszystkie moje wyadoptowane i czekające na adopcję psiaki.
Nie mam siły ani możliwości przejąć w tej chwili opieki nad Pakusiem, żałuję, że domek okazał się taki beznadziejny...

Posted

Pakusiu, co z Tobą będzie?

Ja cały czas po cichu liczę, że może rodzina się zastanowi i zmieni zdanie, to znaczy zacznie pracować z psem i przede wszystkim porządnie się nim zajmie, a nie wywali za drzwi. Tylko nie wiem czy na to jest w ogóle szansa....

Czy ma ktoś jakiś pomysł na pomoc dla małego psiaka?

Posted

MALWA napisał(a):
Pakusiu, co z Tobą będzie?

Ja cały czas po cichu liczę, że może rodzina się zastanowi i zmieni zdanie, to znaczy zacznie pracować z psem i przede wszystkim porządnie się nim zajmie, a nie wywali za drzwi. Tylko nie wiem czy na to jest w ogóle szansa....

Czy ma ktoś jakiś pomysł na pomoc dla małego psiaka?


Kochana, bardzo bym chciała, żeby trochę z nim popracowali. Proponowałam behawiorystę, na nasz (dogomaniacki) koszt... Nie mają takiego zamiaru :( Chwytałam się każdej możliwości, uprosiłam trochę czasu dla niego, żeby nie oddawali go z marszu do schronu. Na razie Pako odrobinę jeszcze go ma.
Tayga ma do ludzi kontakt, mam nadzieję, że uda się cokolwiek dla niego zrobić...

Posted

Roszpunka napisał(a):
Kochana, bardzo bym chciała, żeby trochę z nim popracowali. Proponowałam behawiorystę, na nasz (dogomaniacki) koszt... Nie mają takiego zamiaru :( Chwytałam się każdej możliwości, uprosiłam trochę czasu dla niego, żeby nie oddawali go z marszu do schronu. Na razie Pako odrobinę jeszcze go ma.
Tayga ma do ludzi kontakt, mam nadzieję, że uda się cokolwiek dla niego zrobić...



Rozumiem, ale skoro rodzina nie chce juz psa, to ciężko będzie cokolwiek dla niego zrobić. Oczywiście ze strony tej rodziny. Uparli się i tyle, albo raczej tak szybko z niego zrezygnowali....

Posted

MALWA napisał(a):
Rozumiem, ale skoro rodzina nie chce juz psa, to ciężko będzie cokolwiek dla niego zrobić. Oczywiście ze strony tej rodziny. Uparli się i tyle, albo raczej tak szybko z niego zrezygnowali....



Najbardziej jestem na nich zła o to, że nie dawali żadnych sygnałów, że jest jakiś problem. Często się z nimi kontaktowałam, bo miałam świadomość, że Pako nie jest łatwym psem.
Ale to, że nie zdjęli mu szelek ponad dwa miesiące, po prostu zwaliło mnie z nóg.

Posted

Roszpunka napisał(a):
Najbardziej jestem na nich zła o to, że nie dawali żadnych sygnałów, że jest jakiś problem. Często się z nimi kontaktowałam, bo miałam świadomość, że Pako nie jest łatwym psem.
Ale to, że nie zdjęli mu szelek ponad dwa miesiące, po prostu zwaliło mnie z nóg.



Mnie też powaliło!

Czy oni potrafili jakoś to wytłumaczyć? Bo to bardzo dziwne jest, aby zostawić psa przez 2 miesiące w szelkach. A łapy, to co ? Tez z brudnymi chodził po mieszkaniu, w łóżku z nimi spał i tez mmiał brudne łapcie? Dziwne to wszystko i takie niepokojące.

Mój 11 letni westie też nie lubi być wycierany, ale po spacerku, czy po zwykłym bieganiu po podwórku wie, ze wracając do domu musi siedzieć cicho i buziaka, łapcie , doopke i cale podwozie tzreba umyć i wytrzeć na sucho. Tyle to pies jest w stanie zrozumieć, ale trzeba nad nim pracować. Nawet jeśli tego bardzo nie lubi....


Szarotka napisał(a):
E jak sa tacy to to nie jest najlepsze miejsce dla zadnego psa............


Pewnie tak, tyle, ze teraz trzeba znaleźć jakieś miejsce dla Pakunka.

Posted

Mówiłam Pani (bo z nią rozmawiałam), żeby stopniowo wykonywali coraz więcej czynności przy psie. Nic na siłę, najpierw powinni zdobyć jego zaufanie, bo to nie jest typ, który da się spacyfikować - taka jego natura terriera.
Dobrze pamiętam pierwsze tygodnie Pakusia w moim domu, kiedy warczał przy próbie czesania czy wycierania, ale powolutku doszliśmy do porozumienia. Dał sobie zrobić wszystko z wyjątkiem wyjęcia jedzenia z pyszczka, ale nie był to pies, którego należało się bać. A oni się go boją...

Posted

Roszpunka a jak wygląda umowa adopcyjna,była jakaś zawierana?
Jeżeli taka jest to na bank zawiera,że nie może być pies oddany do Schroniska i nowi opiekunowie powinni mu szukać domu.
Pako ma jakieś już ogłoszenia bo teraz raczej niema co gdybać i doszukiwać się winy tylko na cito robić ogłoszenia.

Posted

W umowie oczywiście jest zobowiązanie, że nie oddadzą go do schroniska.
Ale mogą przecież powiedzieć, że pies im zginął i tyle...

Jeżeli chodzi o ogłoszenia, to ja bym mu na razie nie robiła. Nie wiem, jak się teraz zachowuje, wiem za to, że potrafi pokazać zęby, kiedy coś mu się nie podoba.
Wydanie takiego psa byłoby mało odpowiedzialne, bo smutna prawda jest taka, że może być niebezpieczny.
Dlatego sensowne jest szukanie mu doświadczonego DT, albo hoteliku, gdzie mógłby go zobaczyć behawiorysta.
Takie jest moje zdanie, niemniej jednak ostateczną decyzję powinna podjąć Tayga.

Posted

A ja myślę, że nie ma co liczyć na to, ze znajdzie się DT, taki bezpłatny, bo takich tu na dogo naprawdę jest niewiele. A jeśli już są to starsznie oblężone. Pakuś musi mieć jakieś deklaracje, by trafił do hoteliku. Nikt go nie przyjmie, jeśli pies nie będzie miał stałych deklaracji.

Posted

Z mojej strony Pako może liczyć na 10 zł miesięcznie. Niestety tylko tyle, ponieważ mam sporo innych deklaracji, oprócz tego mnóstwo wydatków na bezdomniaki pod moją opieką.

Posted

MALWA napisał(a):
A ja myślę, że nie ma co liczyć na to, ze znajdzie się DT, taki bezpłatny, bo takich tu na dogo naprawdę jest niewiele. A jeśli już są to starsznie oblężone. Pakuś musi mieć jakieś deklaracje, by trafił do hoteliku. Nikt go nie przyjmie, jeśli pies nie będzie miał stałych deklaracji.


Jak najbardziej się zgadzam .....z pustym kontem na żaden hotelik nie możemy liczyć. A może Pan Poseł pomoże ??? hmmmmmm.........

Posted

Roszpunka napisał(a):
Są jakieś wieści w sprawie Pakusia?
Tayga, kontaktowałaś się z właścicielami?
W końcu się wkurzą i nawet się nie dowiemy, co się z nim stało...


Tayga tu ostatnio nic nie pisała, to może lepiej zadać pytania na pw?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...