Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

PaSja Hera napisał(a):
Pakus to bedzie slczny!Tylko jak to zrobic????


Jakieś zastrzeżenia do Pakunkowej urody? :mad::evil_lol:

W poniedziałek umawiam się do fryzjera, suplement na sierść i skórę dostaje, powolutku chudnie... cóż więcej mogę zrobić, żeby wypiękniał chłopak ?

Pomysły i sugestie poproszę...

  • Replies 929
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Incia napisał(a):
Musi być przez ciocię Incię głaskany.


Pomysł przedni - zatem mnie głaskanie odpada :evil_lol:
Czekam na kolejne propozycje...

Umówiłam Pako do fryzjera na piątek.
Zabieram gadziorki i zaraz jedziemy na działkę.

Posted

Roszpunka napisał(a):
Jakieś zastrzeżenia do Pakunkowej urody? :mad::evil_lol:

W poniedziałek umawiam się do fryzjera, suplement na sierść i skórę dostaje, powolutku chudnie... cóż więcej mogę zrobić, żeby wypiękniał chłopak ?

Pomysły i sugestie poproszę...

Nie Roszpunka,nie o to mi chodzilo,ze jest cos nie tak.Wiem,ze robisz wszystko ,zeby tylko jeszcze go bardziej upiekszyc!@!!!
Ja poprostu od poczatku,odkad go zobaczylam wiedzialam,ze beda ludziska sie o niego bily:)I Z WIELKA NIECIERPLIWOSCIA CZEKAM NA JEGO NOWA FRYZURE!Pisalam jak to zrobic,w sensie pomocy,kasy itd,przeciez fryzjer kosztuje.....

Posted

Umówiłam go do fryzjera, zobaczymy ile nas pani policzy. Salon jest polecony przez Ewelinkę_M, mam nadzieję, że nie będzie to duża kwota i Tayga troszkę nas poratuje - były przecież bazarki m.in. na niego...
Trzeba chłopaka szykować do ogłaszania, poza tym robi się coraz chłodniej i nie bardzo można czekać ze strzyżeniem... Nie wiem, czy nie będzie konieczności zakupu wdzianka dla niego.. Ale wszystko po kolei.

Posted

Pakuś jest już teraz cudowny! A po strzyżeniu to będzie jeszcze piękniejszy!

Gdybym nie miała mojego westa, to pewnie sama bym go wzięła. Niestety mój pies innych zwierząt poza samym sobą w domu nie toleruje. No, tylko koty, które są na ogródkach, i które dokarmiam jakoś znosi.

Wczoraj jakiś debil podrzucił mi na ogródek małego rudego kociaka ( kolejnego ), i ten niestety u mojego psa jest bez szans...

Sorry, to taka już prywata, ale mi ręce opadają czasami... Jak ludzie wyniuchają, że pomagasz zwierzakom, to już najlepiej wszystkie by Ci przez płot przerzucili.

Nienawidzę ich za to...

Posted

Ludzie są beznadziejni...:shake: Na mnie patrzą jak na wariatkę, chociaż wyprowadzam na spacery tylko trzy psiaki :cool3:
Siadam teraz do zdjęć, bo udało mi się kilka cyknąć, mam nadzieję, że zdołam je dziś wkleić - nadmiar świeżego powietrza działa na mnie nasennie...

Posted

Agula99 napisał(a):
A niech patrzą!! Każdemu wolno się gapić, a jak nie mają żadnego to buraki o i tyle!! Nie ma się co przejmować!! :)


Mam już swoje lata i pozwalam sobie mieć w nosie opinie oszołomów. Bywają niekiedy bardzo mili ludzie, którzy pytają, o co chodzi z tyloma psiakami... więc uświadomionych przybywa ;) Niektórzy sąsiedzi pamiętają wszystkie moje tymczasy, zastanawiają się, czemu pozbywam się tych młodych a tę starą sukę jeszcze trzymam :diabloti:

Posted

Agula99 napisał(a):
Bo staruszka kochana, niee?? Oj te ludziska, tłumok na tłumoku!!!! Trzeba do nich mówić DUŻYMI LITERAMI!! ;)


Bo staruszka jest przede wszystkim MOJA. Ale niektórym się wydaje, że pozbywam się psów... więc czemu sobie nie zostawię młodego tylko emerytkę trzymam. Nie zamierzam się kretynom tłumaczyć, szczególnie, że nie zapytają wprost, tylko plotkują za plecami. Na szczęście mieszkam w bloku i nie grozi mi opieka nad przerzuconymi przez płot stworzeniami...

Posted

Roszpunka napisał(a):
Ludzie są beznadziejni...:shake: Na mnie patrzą jak na wariatkę, chociaż wyprowadzam na spacery tylko trzy psiaki :cool3:
Siadam teraz do zdjęć, bo udało mi się kilka cyknąć, mam nadzieję, że zdołam je dziś wkleić - nadmiar świeżego powietrza działa na mnie nasennie...


Ja też w moim miejscu zamieszkania jestem postrzegana jako "wariatka", bo dokarmiam w końcu obce zwierzaki!

Tyle, że z kotami na spacer nie chodzę!

Posted

MALWA napisał(a):
Ja też w moim miejscu zamieszkania jestem postrzegana jako "wariatka", bo dokarmiam w końcu obce zwierzaki!

Tyle, że z kotami na spacer nie chodzę!


Jest nas "wariatek" na tym świecie sporo, baaardzo mnie to cieszy:multi:
Wyjdź raz z kotem na spacer, zobaczysz, jaką będziesz miała "szaloną" opinię :evil_lol:

Posted

U nas jest taka pani co na spacer wychodzi z kotkiem, on siedzi, ona siedzi, on na pomniku, ona go głaszcze, super to wygląda!!!! :) pozdrawiam wszystkich chodzących na spacery z kotkami :)

Posted

Roszpunka napisał(a):
Jest nas "wariatek" na tym świecie sporo, baaardzo mnie to cieszy:multi:
Wyjdź raz z kotem na spacer, zobaczysz, jaką będziesz miała "szaloną" opinię :evil_lol:


E tam, mam to w nosie. Ktoś chce coś powiedzieć, to tylko głośno. A jak znam życie, to nikt w twarz nic nie powie. Tylko w mięsnym, gdzie jest jeden na osiedlu, a kolejka zawsze spora, to widzę jak stare baby ( nie chcę nikogo obrazić ) na mnie patrzą, i nieraz szepczą.
Trochę to mnie śmieszy, a częściej niestety boli, bo to ja jestem ta głupia, co zwierzaki dokarmia i leczy. Bo to ja z nimi biegam do weta, jak coś jest. Ale co zrobić....

Jedynie panie w mięsnym są mi dość przychylne, same nieraz zapytają co z kotkami, i jak mają końcówki jakiś wędlin to mi dla kotów zapakują, bo i tak tego nie sprzedadzą.

A co do spacerów, to kilka z tych, co dokarmiam od lat wieczorową pora tupta za mna i moim psem na spacerze. Widok przedni !

Nigdy nie traktowałam tego jak wyjście z kotem na spacer, ale one w sumie same sobie chodzą za mną. Jedynie jak zbliżam sie do torów tramwajowych, to uciekają w stronę ogródków, bo boją się tramwajów.

Posted

MALWA napisał(a):
E tam, mam to w nosie. Ktoś chce coś powiedzieć, to tylko głośno. A jak znam życie, to nikt w twarz nic nie powie. Tylko w mięsnym, gdzie jest jeden na osiedlu, a kolejka zawsze spora, to widzę jak stare baby ( nie chcę nikogo obrazić ) na mnie patrzą, i nieraz szepczą.
Trochę to mnie śmieszy, a częściej niestety boli, bo to ja jestem ta głupia, co zwierzaki dokarmia i leczy. Bo to ja z nimi biegam do weta, jak coś jest. Ale co zrobić....

Jedynie panie w mięsnym są mi dość przychylne, same nieraz zapytają co z kotkami, i jak mają końcówki jakiś wędlin to mi dla kotów zapakują, bo i tak tego nie sprzedadzą.

A co do spacerów, to kilka z tych, co dokarmiam od lat wieczorową pora tupta za mna i moim psem na spacerze. Widok przedni !

Nigdy nie traktowałam tego jak wyjście z kotem na spacer, ale one w sumie same sobie chodzą za mną. Jedynie jak zbliżam sie do torów tramwajowych, to uciekają w stronę ogródków, bo boją się tramwajów.


Najważniejsze, to robić to, w co się wierzy :smile:
Baaardzo wkurzają mnie ludzie wysuwający argument o pomocy chorym lub biednym dzieciom, zamiast zwierzętom. Zawsze wtedy odpowiadam - mnie przejmuje podły los zwierząt i robię dla nich ile mogę. A ty co robisz dla chorych dzieci?
A zaplecowym obgadywaczom pokazujemy międzynarodowy znak "sympatii" czyli środkowy palec ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...