PaSja Hera Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Jestem i ja.Poznalam wczoraj Pakusia,jest naprawde uroczy:)W PILCE ZAKOCHANY STRASZNIE!Bede zagladac!!! Quote
tayga Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 To wariat, no :mad: Gdzieś w podświadomości mu siedzi, ze musi walczyć o swoje. Quote
tayga Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 Zazdroszczę Wam tego, że w Kielcach jest Was kilka, ze się znacie i spotykacie. U mnie nie ma nikogo, kto napisze PaSja Hera napisał(a):Poznalam wczoraj Pakusia,jest naprawde uroczy:) :( Quote
Roszpunka Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Tayga, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spotkać się gdzieś w połowie drogi... Przeczytałam swój wczorajszy post i dzisiaj go uzupełniam. Dałabym radę bez problemu spacyfikować Pakunka. Ale nie mam w zwyczaju "łamać" psów, do teorii dominacji podchodzę nadzwyczaj ostrożnie. Chcę mu małymi kroczkami uświadamiać, że o jedzenie nie musi walczyć ani go bronić - przede mną przede wszystkim ale też przed innymi ludźmi. Od wczoraj jest karmiony wyłącznie z ręki, niezależnie od tego, co akurat je. Zaangażuję również TZ-ta, ludzka ręka musi zacząć mu się kojarzyć z dawaniem a nie odbieraniem jedzenia. Za kilka spróbuję wymiany, wszystko powolutku. Docelowo chcę osiągnąć stan, kiedy pies na spacerze wymieni swój "łup" na smakołyk bez problemu. Muszę więc zrobić zapas przysmaczków ;) . Oprócz jedzenia nie wykazuje żadnej agresji, oddaje piłeczkę, pozwala się brać na ręce, dziś rano potulnie zniósł ponad dwudziestominutową kąpiel w szamponie leczniczym. Moim zdaniem, to dobrze wróży, obrona zdobyczy jest wynikiem wielomiesięcznego tułania się i konieczności zdobywania pożywienia, nie wynika z jego dominującego usposobienia. Mam dobre przeczucia :smile: Quote
MALWA Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Witam Kochane Dziewczyny! Zaglądam do psiaczka teraz, bo wróciłam dzisiaj z urlopu. Na wakacjach niestety miałam problem z netem. Bardzo się cieszę, że Pakuś jest szczęśliwy u Roszpunki. Teraz będzie się uczył życia u boku człowieka na nowo, bo z tego co wyczytałam wyżej pewne zasady poznał i wiele umie. Na zdjęciach - to taki pysiak do kochania, śliczny Pakuś. NIe widać, że z niego taki agresor! Trzymam kciuki za pieska, a w pierwszej kolejności za jego zdrowie! Quote
Roszpunka Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Miło, że wróciłaś do nas MALWA. Pako nie jest agresorem, to sponiewierany życiem, kochany psiak. Obrona jedzenia jest dosyć częstym zjawiskiem wśród psów, szczególnie poschroniskowych lub mieszkających dłuższy czas na ulicy. Nie ma się co rozczulać - ręce mam całe, a kudłacz wykąpany, wyczesany i noszony na rękach (czasami ;)) A na początku nie bardzo dał się pogłaskać. Na razie leczymy, może to jeszcze trochę potrwać, więc czasu na resocjalizację mamy sporo :razz: Quote
Incia Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Pakunek jest bardzo dobrym psiakiem, musi tylko zrozumieć, że człowiek nie zawsze odbiera, ale przede wszystkim daje... Ja w Kingę wierzę, i w Pakunka też, bo kocham go już straszliwie:loveu: Quote
Roszpunka Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Incia napisał(a):Pakunek jest bardzo dobrym psiakiem, musi tylko zrozumieć, że człowiek nie zawsze odbiera, ale przede wszystkim daje... Ja w Kingę wierzę, i w Pakunka też, bo kocham go już straszliwie:loveu: Dzięki kochana. Pakunek taki jest - do kochania, trzeba go tylko zrozumieć... Quote
tayga Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 Dzisiaj u weterynarza spotkałam tą panią z rynku :) Opowiadała o Pakunku... Pojawił się wiosną, ale znikał, przychodził co kilka dni. Potem codziennie, na koniec już nie chciał odejść. Jak był głodny przynosił kamyczki... taką walutę sobie wymyślił. Stąd jego aportowanie - jak ktoś kamień wyrzucił to natychmiast go przynosił. Podobno można było niezły skalniak zbudować :) Próbowali iść za psem nie raz, chcieli zobaczyc gdzie mieszka, ale chodził w różnych kierunkach. Spakulacje na temat właściciela były... jedni mówią, że umarł, inni ze wyjechał. Prawdy nie dojdziemy. Pani i jej mąż bardzo zadowoleni z tego, ze Pakuś bezpieczny. A po co byłam u weta? Więcej na wątku z mojego podpisu za chwilę. Quote
Roszpunka Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Może on od tych kamieni ma takie zniszczone ząbki :-( Quote
Roszpunka Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Tayga, obiecuję, nawet gdybym miała świat podpalić, Pako zawsze będzie miał piłeczki... Quote
Roszpunka Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 A ja uwielbiam Pakunka :loveu: I mamy kółko wzajemnej adoracji ;) Quote
Incia Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 I smaczki różne też będzie miał, i co tylko będzie chciał... Quote
Incia Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 :crazyeye: pisałyśmy jednocześnie:crazyeye: Quote
MALWA Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Czy na ostatnim zdjęciu jest Pakuś? Pytam, bo coś mi nie pasuje. Czy to oby nie jakaś kolejna bida z Gubina? Quote
Roszpunka Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Kolejna bida, niestety:-(. Też w pierwszej chwili pomyślałam, że to stare zdjęcie Pakunka... Quote
tayga Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 To Kapselek... jeszcze bardziej chory niż Pakuś :( Quote
MALWA Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Ale Pakuś jest dość grubiutki, a to biedne psie na zdjęciu to takie zabiedzone, wręcz wynędzniałe, i też chyba ma coś ze skórą. A przynajmniej na zdjęciu wygląda to tak fatalnie. Tayga znalazła pewnie tę bidę w kojcu, albo na tym niebezpiecznym skrzyżowaniu, które ma przy domu. Quote
MALWA Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Aguś, skąd te bidy zabierasz, z kojca? Same psie nieszczęścia do Ciebie się pchają! I tylko szkoda, że w Gubinie jesteś pozostawiona sama sobie! Quote
tayga Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 [quote name='MALWA']Aguś, skąd te bidy zabierasz, z kojca? Same psie nieszczęścia do Ciebie się pchają! I tylko szkoda, że w Gubinie jesteś pozostawiona sama sobie! Chodź tutaj http://www.dogomania.pl/threads/212414-Gubińskie-bezdomniaki-wątek-informacyjno-plotkarski Ten bidul porzucony został na stacji paliw :( Sama go zabrałam do weta i odwiozłam do kojca. Tylko telefonicznie skonsultowalam się z komendantem SM (dzisiaj i jutro nie pracują). Quote
Roszpunka Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Aguś wspaniała jest i basta! Szkoda, że do niej tak daleko, łatwiej byłoby jej pomóc... Quote
tayga Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 Roszpunka napisał(a):Aguś wspaniała jest i basta! Szkoda, że do niej tak daleko, łatwiej byłoby jej pomóc... Dziękuję :oops: Bez Ciebie nie miałabym jak pomóc Pakusiowi :loveu: I dzięki takim osobom jak Ty gubińskie bidy nie trafiaja do schronu Quote
Roszpunka Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Gdyby nie bandy bezmyślnych troglodytów, nie miałybyśmy co robić, najwyżej piwko popijać... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.