Jump to content
Dogomania

Marsz poparcia dla nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt


Recommended Posts

Posted

[quote name='kuntakinte']Umotywować??? naprawdę nie rozumiesz słowa pisanego??? nie wiesz jak wygląda i czego dotyczy sterylka i kastracja? jeszcze mi napisz ,że sterylka i kastracja jest mniej inwazyjna aniżeli cięcie ucha czy ogona to padnę ze śmiechu. Pies może żyć bez problemu bez tych zabiegów a właśnie to właściciel jest odpowiedzialny za upilnowanie samca czy tez suki lecz tutaj pojawia się typowe lenistwo owego człeka, czyli co chcecie pozwolić na okaleczanie psa z woli właściciela ponieważ jest leniwy a na cięcie już nie???
Schrony jak najbardziej powinny mieć wręcz nakaz tych zabiegów, ponieważ cel jest szczytny i sensowny ale zwykły szary właściciel? nie no sorry
Jest antykoncepcja, nie trzeba stosować wybebeszania psiaka i męczenia go tylko dlatego ,ze nam się nie chce ...[/QUOTE]

wszystkie suki do ginekologa! i tabletki przepisywać!

  • Replies 882
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='kuntakinte']Umotywować??? naprawdę nie rozumiesz słowa pisanego??? nie wiesz jak wygląda i czego dotyczy sterylka i kastracja? jeszcze mi napisz ,że sterylka i kastracja jest mniej inwazyjna aniżeli cięcie ucha czy ogona to padnę ze śmiechu. Pies może żyć bez problemu bez tych zabiegów a właśnie to właściciel jest odpowiedzialny za upilnowanie samca czy tez suki lecz tutaj pojawia się typowe lenistwo owego człeka, czyli co chcecie pozwolić na okaleczanie psa z woli właściciela ponieważ jest leniwy a na cięcie już nie???
Schrony jak najbardziej powinny mieć wręcz nakaz tych zabiegów, ponieważ cel jest szczytny i sensowny ale zwykły szary właściciel? nie no sorry
Jest antykoncepcja, nie trzeba stosować wybebeszania psiaka i męczenia go tylko dlatego ,ze nam się nie chce ...[/QUOTE]
Antykoncepcja hormonalna też nie jest obojętna dla zdrowia. @Kasia, miałaś rację - troll, albo faktycznie - inteligentny inaczej :shake:

[SIZE=1][I]Jestem[/I] oazą spokoju, zajebiście k...a wyluzowanym [I]kwiatem lotosu[/I] na [I]p...nej[/I] tafli jeziora[/SIZE][SIZE=1]...[/SIZE]:cool3:

Posted

[quote name='kahoona']wszystkie suki do ginekologa! i tabletki przepisywać![/QUOTE]

brak sensownych argumentów??? a co tak trudno psiaka upilnować???
Trzeba pomyśleć nad postulatem o poprawkę do nowelizacji...

Nie inteligentny inaczej tylko myślący inaczej aniżeli Wy.... nie można?

Posted

[quote name='kuntakinte']brak sensownych argumentów??? a co tak trudno psiaka upilnować???
Trzeba pomyśleć nad postulatem o poprawkę do nowelizacji...[/QUOTE]
Czy ty się dobrze czujesz? Pociesza mnie jedynie fakt, że twoje szanse jakiegokolwiek wpływu na proces legislacyjny oscyluja w okolicach zera absolutnego ;)

Posted

[quote name='Zofia.Sasza']Czy ty się dobrze czujesz? Pociesza mnie jedynie fakt, że twoje szanse jakiegokolwiek wpływu na proces legislacyjny oscyluja w okolicach zera absolutnego ;)[/QUOTE]

...i z tym przeświadczeniem żyj dalej... zapewniam Cię ,że dużo można zrobić oj dużo...

Posted

[quote name='kuntakinte']...nadal nikt z tego TWA nie odpowiedział sensownie na moje pytanie o możliwość upilnowania psa ... ehh ale czegóż sie spodziewać....jak w sekcie jakiejś[/QUOTE]

Ja mam pytanie wystarczająco proste - czy Ty wiesz jak wygląda pies?

Posted

[quote name='kuntakinte']...nadal nikt z tego TWA nie odpowiedział sensownie na moje pytanie o możliwość upilnowania psa ... ehh ale czegóż sie spodziewać....jak w sekcie jakiejś[/QUOTE]
Słyszałeś o ropomaciczu, o ciążach urojonych, o raku prostaty? Nie sądzę. Kastracja to nie tylko uniemożliwienie rozrodu. Doceń że odpowiadam, bo generalnie mam jak Franz Maurer: Nie chce mi się z tobą gadać :)

Posted

Nie robi mi to ,że nie chce Ci się czegoś.... Twój problem ...
Wszystko co wymieniasz jest naturalną drogą życia psów, tak jak i u ludzi są choroby i problemy...
Idąc dalej Twoim tokiem myślenia dlaczego ludzi się nie kroi , przecież też borykamy się z różnymi chorobami bardzo zbliżonymi do tych psich???
Zaczynasz się tłumaczyć w ten sam sposób ,w który tłumaczą się właściciele ciętych psów czyli względami zdrowotnymi, które nigdy nie muszą nastąpić....

Posted

[quote name='kuntakinte']
Jest antykoncepcja, nie trzeba stosować wybebeszania psiaka i męczenia go tylko dlatego ,ze nam się nie chce ...[/QUOTE]
Antykoncepcja weteryjna jest znacznie bardziej szkodliwa dla zdrowia psa niż zabieg chirurgiczny wykonany lege artis. Większość suk i tak musi przechodzić sterylizację, w starszym wieku, wskutek ropomacicza i guzów sutka..... o ile zdążą zrobić ten zabieg nim pies padnie. Bo ropomacicze rozwija się bezobjawowo.

Posted

Al[quote name='kuntakinte']Nie robi mi to ,że nie chce Ci się czegoś.... Twój problem ...
Wszystko co wymieniasz jest naturalną drogą życia psów, tak jak i u ludzi są choroby i problemy...
Idąc dalej Twoim tokiem myślenia dlaczego ludzi się nie kroi , przecież też borykamy się z różnymi chorobami bardzo zbliżonymi do tych psich???
Zaczynasz się tłumaczyć w ten sam sposób ,w który tłumaczą się właściciele ciętych psów czyli względami zdrowotnymi, które nigdy nie muszą nastąpić....[/QUOTE]
Ależ ja się nie tłumaczę! Ja jestem dumna, że WSZYSTKIE moje zwierzęta są wykastrowane. A ty chyba ze swoimi wypowiedziami pomyliłeś fora.

Posted

[quote name='kuntakinte']Nie robi mi to ,że nie chce Ci się czegoś.... Twój problem ...
Wszystko co wymieniasz jest naturalną drogą życia psów, tak jak i u ludzi są choroby i problemy...
Idąc dalej Twoim tokiem myślenia dlaczego ludzi się nie kroi , przecież też borykamy się z różnymi chorobami bardzo zbliżonymi do tych psich???
Zaczynasz się tłumaczyć w ten sam sposób ,w który tłumaczą się właściciele ciętych psów czyli względami zdrowotnymi, które nigdy nie muszą nastąpić....[/QUOTE]
[B]Kuntakinte[/B], nienawiść i gorycz porażki nie jest dobrym doradcą.

Policz do dziesięciu albo więcej, uspokój się i nie nakręcaj, to może dostrzeżesz brak logiki w Twojej argumentacji.

Oczywiście, że psa czy sukę da się "upilnować". Nawet jednak w takim przypadku - bardzo odpowiedzialnego i "nieleniwego" właściciela wiąże się to z pewnymi niemiłymi dla zwierzaka okolicznościami, np.:
- suka przez ok. trzy tygodnie będzie musiała chodzić tylko na krótkiej smyczy, bez możliwości kontaktów z innymi osobnikami własnego gatunku;
- w przypadku samca to jest jeszcze trudniejsze, bo głos natury może go uczynić głuchym na wołanie właściciela przez cały rok, a "zapach" suki w rui niesie się daleko. I co? Zrezygnować z pozwalania psu pobiegania sobie bez smyczy?
- dla suk mieszkających na wsi oznacza to rodzenie dwa razy do roku - no bo jak inaczej chłop ma ją zabezpieczyć? Zamykając ją na trzy tygodnie w chałupie? Większość tych szczeniąt znajdzie się prędzej czy później w schronisku - i tam dopiero zostanie wykastrowana, tak? Zadowala Cię takie rozwiązanie? Zamiast wykastrować jedną sukę, trzeba będzie poddać temu zabiegowi kilkadziesiąt psów, które na dodatek przez kilkanaście lat pozostaną na utrzymaniu gminy, a więc społeczeństwa?

Bądźmy rozsądni - nikt nie mówi, że kastracja to bułka z masłem. Ale społeczeństwo mamy takie, jakie mamy. Warunki życia też. W sytuacji jaka jest, kastracja jest jak dotąd najskuteczniejszym środkiem tamowania (choć w niewielkim stopniu, ale jednak!) niekontrolowanego przyrostu populacji niechcianych psów! Warto czasem popatrzyć dalej niż czubek własnego nosa, [B]Kuntakinte[/B], i dostrzec zwierzęta inne niż te, które sypiają na Twojej kanapie!

Pomysł, że kastracja miałaby być obowiązkowa dla schronisk, a zabroniona dla prywatnych właścicieli psów, jest tak absurdalny, że nie wierzę, aby ktoś rozsądny mógł forsować tego rodzaju rozwiązania.:shake:

Posted

[quote name='dosia.wil'][B]Kuntakinte[/B], nienawiść i gorycz porażki nie jest dobrym doradcą.

Policz do dziesięciu albo więcej, uspokój się i nie nakręcaj, to może dostrzeżesz brak logiki w Twojej argumentacji.

Oczywiście, że psa czy sukę da się "upilnować". Nawet jednak w takim przypadku - bardzo odpowiedzialnego i "nieleniwego" właściciela wiąże się to z pewnymi niemiłymi dla zwierzaka okolicznościami, np.:
- suka przez ok. trzy tygodnie będzie musiała chodzić tylko na krótkiej smyczy, bez możliwości kontaktów z innymi osobnikami własnego gatunku;
- w przypadku samca to jest jeszcze trudniejsze, bo głos natury może go uczynić głuchym na wołanie właściciela przez cały rok, a "zapach" suki w rui niesie się daleko. I co? Zrezygnować z pozwalania psu pobiegania sobie bez smyczy?
- dla suk mieszkających na wsi oznacza to rodzenie dwa razy do roku - no bo jak inaczej chłop ma ją zabezpieczyć? Zamykając ją na trzy tygodnie w chałupie? Większość tych szczeniąt znajdzie się prędzej czy później w schronisku - i tam dopiero zostanie wykastrowana, tak? Zadowala Cię takie rozwiązanie? Zamiast wykastrować jedną sukę, trzeba będzie poddać temu zabiegowi kilkadziesiąt psów, które na dodatek przez kilkanaście lat pozostaną na utrzymaniu gminy, a więc społeczeństwa?

Bądźmy rozsądni - nikt nie mówi, że kastracja to bułka z masłem. Ale społeczeństwo mamy takie, jakie mamy. Warunki życia też. W sytuacji jaka jest, kastracja jest jak dotąd najskuteczniejszym środkiem tamowania (choć w niewielkim stopniu, ale jednak!) niekontrolowanego przyrostu populacji niechcianych psów! Warto czasem popatrzyć dalej niż czubek własnego nosa, [B]Kuntakinte[/B], i dostrzec zwierzęta inne niż te, które sypiają na Twojej kanapie!

Pomysł, że kastracja miałaby być obowiązkowa dla schronisk, a zabroniona dla prywatnych właścicieli psów, jest tak absurdalny, że nie wierzę, aby ktoś rozsądny mógł forsować tego rodzaju
rozwiązania.:shake:[/QUOTE]


Dosia , dzięki wielkie za pierwszą w pełni uzasadnioną odpowiedź :)
Gorycz porażki powiadasz? a niby czyjej? w żadnym pkt nowelizacji nie czuję się przegrany a na dodatek cieszę sie ,że jest tam kilka ciekawych zapisów. Razi mnie tylko to ,że większość z nich będzie nie do wyegzekwowania lub nic w realnym świecie nie wniesie za sobą, jak mówisz mentalność ludzi jest taka jaka jest i tego nie zmienisz żadnymi zakazami i nakazami a wręcz otworzysz furtkę dla czarnego rynku i dokarmisz lewe interesy.
Odnośnie cięcia uszu i ogona jak ktoś będzie chciał to to zrobi i nikt mu nic nie zrobi, jest to proste jak bułka z masłem.
Tak samo ten zapis o ilości godzin na łańcuchu, zapis według mnie pozbawiony jakiegokolwiek sensu bo niby kto to będzie kontrolować??? już wiadomo ,że jest to bez szans.
Myślę ,że dosyć mamy zapisów w naszym kochanym prawie ,które są tylko zapisane a nic do życia nie wnoszą a teraz kolejne mają dojść.

Posted

[quote name='Agata Balu']Antykoncepcja weteryjna jest znacznie bardziej szkodliwa dla zdrowia psa niż zabieg chirurgiczny wykonany lege artis. Większość suk i tak musi przechodzić sterylizację, w starszym wieku, wskutek ropomacicza i guzów sutka..... o ile zdążą zrobić ten zabieg nim pies padnie. Bo ropomacicze rozwija się bezobjawowo.[/QUOTE]

...cięcie ucha i ogona jest wykonywane pod pełną narkozą więc nie widzę różnicy....

Ponadto czy ktoś z Was był kiedyś przy cięciu ucha czy ogona??? czy wiecie o co jest tyle krzyku z Waszej strony?

Posted

czy ktoś ma informacje na temat tego jak bedzie z hodowlami zarejestrowanymi w ZK , czy bedzie trzeba spelnic jakies wymagania ?
slyszałam , ze maja byc nałożone podatki , moze ktos wie w jakiej wysokosci ?

Posted

Z mojej lektury propozycji zmiany ustawy nie wynika nic poza tym, że dozwolone jest rozmnażanie dla hodowców psów i kotów rasowych zarejestrowanych w organizacjach społecznych. O żadnych podatkach nie ma mowy.
Natomiast niedozwolone jest rozmnażanie kundli i psów "w typie rasy". Za to jest przewidziana kara aresztu lub grzywny. Przypominam, ze kary grzywny w tej nowelizacji uległy niebotycznej zwyżce :-). Przestaną sie oplacać psudohodowle

"Art.10a
[FONT=Arial]2. Zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych.[/FONT]

[FONT=Arial]6. Zakaz, o którym mowa w ust. 2, nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów."[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]

Posted

kuntakinte napisał(a):
...cięcie ucha i ogona jest wykonywane pod pełną narkozą więc nie widzę różnicy....

Ponadto czy ktoś z Was był kiedyś przy cięciu ucha czy ogona??? czy wiecie o co jest tyle krzyku z Waszej strony?


No to teraz poległeś po całości kolego. Na dogo pisać, że jesteś zwolennikiem kopiowania to jak skakać z Rysów na parasolce.

Na molosach też wypisujesz bzdury. Jakis masochista z Ciebie? Bo miłośnik zwierząt to chyba nie...

Posted

kuntakinte napisał(a):
...cięcie ucha i ogona jest wykonywane pod pełną narkozą więc nie widzę różnicy....

Ponadto czy ktoś z Was był kiedyś przy cięciu ucha czy ogona??? czy wiecie o co jest tyle krzyku z Waszej strony?

Nie, nie jest.
Ogony tnie się w 3-5 dobie życia, więc siłą rzeczy robi się to bez znieczulenia, bo nikt takiemu małemu szczylkowi nie poda narkozy. Nawet jeśli poda się znieczulenie powierzchniowe (czego na ogół też się nie robi, ale obrońcy kopiowania obstają przy tym, że tak jest), to i tak ingerencja w tkanki (4-8 par nerwów, kość, skóra, mięśnie) jest tak poważna, że znieczulenie powierzchniowe nie redukuje bólu.

Uszy tnie się na ogół w późniejszym wieku, w znieczuleniu ogólnym. Ale nie u wszystkich ras - u owczarków środowoazjatyckich (CAO) tnie się razem z ogonami w 3-5 dobie życia. Na żywca! I często nie zakłada się szwów (jak założyć szew na takie małe uszko?), tylko przyżega krwawiący brzeg rany!

Tak, byłam. Wiele lat temu, gdy nie było to jeszcze zabronione. Ale TYLE KRZYKU, jaki temu towarzyszył cięciu ogonków u naszych szczeniąt, nie zapomnę do końca życia!

Posted

kahoona napisał(a):
No to teraz poległeś po całości kolego. Na dogo pisać, że jesteś zwolennikiem kopiowania to jak skakać z Rysów na parasolce.

Na molosach też wypisujesz bzdury. Jakis masochista z Ciebie? Bo miłośnik zwierząt to chyba nie...


Poległem??? haha dobre , lubię cięte psy i jest mi z tym dobrze, masz coś do tego??? czy kompleksy wyrównujesz na forach ehhh
Czyli co jak ktoś myśli inaczej niż Ty to bzdury pisze? hahaha nie rozśmieszaj mnie, kolejne dziecko neo .....
Byłaś kiedyś przy cięciu ucha ,że tak się nosisz ? byłaś po cięciu aby zobaczyć czy cos się z nim złego dzieję??? zapewne nie i tylko wielki z Ciebie krzykacz ale do tego już przywykłem.

Dosia

To wiem jak jest z azjatami ale w większości ras uszy tnie się pod pełną narkozą nie uszkadzając przy tym niczego .

Posted

kuntakinte napisał(a):
Dosia

To wiem jak jest z azjatami ale w większości ras uszy tnie się pod pełną narkozą nie uszkadzając przy tym niczego .

I to ma być argument? Że większość ras?
A ogony?
Jak to nie uszkadzając? Jak można dokonać amputacji jakiejś części ciała niczego nie uszkadzając?
Drogi, kuntakinte, bez urazy, ale myślę, że do dalszej dyskusji ze mną na temat kopiowania powinieneś trochę postudiować anatomię psów, ok? Jeśli nie masz, to mogę Ci podrzucić trochę materiałów.

Posted

dosia.wil napisał(a):
I to ma być argument? Że większość ras?
A ogony?
Jak to nie uszkadzając? Jak można dokonać amputacji jakiejś części ciała niczego nie uszkadzając?
Drogi, kuntakinte, bez urazy, ale myślę, że do dalszej dyskusji ze mną na temat kopiowania powinieneś trochę postudiować anatomię psów, ok? Jeśli nie masz, to mogę Ci podrzucić trochę materiałów.


Akurat na temat kopiowania wiem więcej aniżeli Ci się wydaje więc Twoje pomoce są zbędne, ale dzięki za chęci :)

Posted

kuntakinte napisał(a):
Umotywować??? naprawdę nie rozumiesz słowa pisanego??? nie wiesz jak wygląda i czego dotyczy sterylka i kastracja? jeszcze mi napisz ,że sterylka i kastracja jest mniej inwazyjna aniżeli cięcie ucha czy ogona to padnę ze śmiechu. Pies może żyć bez problemu bez tych zabiegów a właśnie to właściciel jest odpowiedzialny za upilnowanie samca czy tez suki lecz tutaj pojawia się typowe lenistwo owego człeka, czyli co chcecie pozwolić na okaleczanie psa z woli właściciela ponieważ jest leniwy a na cięcie już nie???
Schrony jak najbardziej powinny mieć wręcz nakaz tych zabiegów, ponieważ cel jest szczytny i sensowny ale zwykły szary właściciel? nie no sorry
Jest antykoncepcja, nie trzeba stosować wybebeszania psiaka i męczenia go tylko dlatego ,ze nam się nie chce ...



Ty chyba zartujesz......
Jesli wlascicieli psow nie mozna zmusic do nalezytej opieki nad wlasnym psem (wszystkie schroniska w kraju sa tego dowodem), to jak go zmusic do UPILNOWANIA????? A co sie stanie w tzw "miedzyczasie" - jak pies juz nie ma wlasciciela a jeszcze nie jest w schronisku? Ile bezdomnych psow nam przybedzie?

Poza tym - slyszales kiedys o raku sutka, macicy, prostaty?
Widziales cierpienia psa konajacego z powodu przerzutow do watroby czy kosci? Ja widzialam :-(

Jesli prowokujesz - to glupio, jesli tak naprawde myslisz jak piszesz - to bezdennie glupio.....

Posted

Idąc tym tokiem myślenia to kobiety powinny mieć amputowane piersi a faceci genitalia itd dla zasady bo może nas coś trafić...
Tak samo możemy pod Twoją tezę podpiąć krwiaki ucha, przewlekłe zapalenia, raki, czyraki itd. cóż mogą się zdarzyć więc możemy zapobiegać , prawda?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...