Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='maryg22']Byłam tylko na spacerze, a tu tyle nagadane
To dobrze, że Morusek ma się lepiej
Pamiętam ( i chyba nigdy nie zapomnę) pewnego berneńczyka u weta. W poczekalni był zadowolony, ale gdy pani weterynarz powiedziała "zapraszam 'jego imię' (nie pamiętam jakie )" To ten w mig się poderwał i zaczął się szamotać...bałam się, że przypadkowo nadepnie Joy więc wzięłam ją na ręce Potem w gabinecie (Są duże szklane drzwi i okna więc wszystko widać ) żeby dać mu zastrzyk jego właściciele musieli się wręcz na nim położyć...zresztą technik weterynari też
Ale cudna jest ta sunia
:oops:
O wiele lepiej. Dzisiaj się piesio na mnie obraził, ponieważ nie zabrałam go na bieganko...:roll:
Morus zawsze weta lubił, nawet sam do niego prowadził, ale w tym roku odwiedzamy nie tylko na kontrolne wizyty i pieskowi się wet odwidział :eviltong:
Kocham białasy :P

[quote name='Mada95']Jaka piękna ta Karla
:loveu:

[quote name='magdabroy']Super, że Morus ma się dobrze

A Karla jest cudna Aż dziwne, że siedzi w schronie
Byleby już więcej nie robił nam takich numerów :roll:

Moda, moda i jeszcze raz moda. Pisałam Wam, że ostatnio w sąsiednim schronie było 7 szczyli husky do adopcji? Cóż, ludzie lecą na piękne oczka... a że nie urośnie na husky to już jest be...


[quote name='Aleksandra95']jakie ma piękne oczy ta sunia
Błękitne :P Choć osobiście mnie psy z niebieskimi oczami się nie podobują :eviltong:

[quote name='Chein']Jej, jaka sliczna! Oby szybko znalazła kochający domek...
Ten schron jest fajny, naprawdę do fajnych domków pieski trafiają, więc jestem akurat o Karlę spokojna :)

[quote name='sunshine']o jejku! jakie śliczne wilczysko! ktoś oddał?:/
Pewnie "haszczak" ale coś nie wyrósł jak powinien
Podrzucił do schrona... zgadza się. Bo przecież miał być to husky, a nie kundel z niebieskimi oczami :roll:
Choć od niedawna mam "przyjemność" znać osobę (nota bene rówiesniczka Kasi), co o swojego kundla w ogóle nie dba, nawet jak wyjechała na wakacje przez miesiąc to psa zostawiła na podwórzu bez jedzenia i wody... Kasia latała każdego dnia i dawała mu jedzenie - za własne, zaoszczędzone pieniądze. A jak ta &*(^&^@ wróciła to pies szkielet i do tego nie chciał jeść - na tekst, że do weta powinna się przejść powiedziała, że po co skoro to głupi kundel i jak zdechnie to nawet lepiej - weźmie sobie husky :roll: A na to, że ta rasa nie jest dla niej, bo kopie doły (mają piękny ogródek), ucieka (niski płot), potrzebuje dużo ruchu (a piesek miał zdobić ogród tylko) i demoluje odparła, że ona chce szczeniaka husky - nie dorosłego psa. Na moje pytanie "ale jak to, przecież psy rosną" odparła, że jak piesek nieco urośnie to go odda do schrona i kupi następnego, żaden problem :angryy: Witki mi wtedy opadły - miałam ochotę ją udusić :angryy: Teraz coś jej nie widzę, ale jak ją dorwę to nie wiem czy puszczę ją żywą: wtedy, podczas tej rozmowy odjęło po prostu mowę i żadnego komentarza z ust mych nie usłyszała, bo pewnie byłyby to wulgaryzmy :angryy:


makot'a;19478049 napisał(a):
O matko, jakie cudeńko!
Bierzesz?
...wiesz, szkoda psinki...


Na szczyla zawsze się znajdą chętni, ja tam rozglądam się za jakimś przybłędą... :P

makot'a;19478060 napisał(a):
Toć to szczeniak jak się patrzy!

Ale za duży, już nie mieści się do torebki... :roll:

[quote name='phase']O matko takie małe i cudeńko w schronisku....
Ano, moda dalej trwa.

[quote name='Klaudia&Aza']Hej

http://img21.imageshack.us/img21/9301/p1040927t.jpg jakie cudeńko kto wyrzuca/oddaje taki pieski do schronu

Hej.
Ludzie, którzy psy traktują jak rzecz...

[quote name=':: FiGa ::']Ale cudo to w schronie, no wymiekam
Moge Ci ją przesłać:P Będzie pasować do kropiastych :D

[quote name='Fantowa']http://img21.imageshack.us/img21/9301/p1040927t.jpg śliczności!
Gdybym mogła, to bym wzięła
A ja gdybym mogła to ja już bym do końca się zapsiła :evil_lol:

[quote name='Molowe']http://img17.imageshack.us/img17/8177/kesera.jpg piękności <3 i te oczy
Mała zrobiła furorę ;P

A Morusek to co? Nie był wczoraj poszkodowany? :diabloti:

Posted

unikatowydiament napisał(a):
witamy się popołudniowo:)

Witamy, witamy :)

stokrotka.af napisał(a):
boszeeeeeeeeeeee jakie cudeńko a jakie oczka ma prześliczne :smile: prosze mi nie pokazywać wiecej takich psiaków :-(

Przepraszam, już nie będę, choć właśnie chciałam Wam pokazać jak wygląda pekińczyk w zbiorowym boksie w schronisku... :shake:

Mija kolejny dzień odkąd szukam Simby (tak został ochrzczony przez Kasię). Pytałam się ludzi, owszem widzieli haskacza, ale nie tego, co szukam. Wynikiem szukania jest znalezienie kilka psów na poboczu (martwych) oraz innych husky. Wiem, że są dwa, które wciąż krążą gdzieś w okolicy: jeden to Simba, drugi to szkielet psa, dwa pozostałe "szaraki" biegają poza moim miastem... Ktoś wywalił psy z pseudo czy jakie licho? :shake: Niestety, nie znalazłam Simby osobiście. Owszem, wczoraj w nocy coś mnie podkusiło (chyba szczekanie psów) i zajrzałam przez okno, i zobaczyłam dwa biegnące psy - ONek, a drugi to wilczasty husky, jestem pewna, że to Simba, ale niestety zanim wyszłam z domu to psów nie było... :placz: Dzisiaj już kilkakrotnie szukałam psa. Każdy wypad to min. 1,5h szaleńczych poszukiwań. Jeżdżę tam, gdzie widziano haszczaka ostatnio, okrążam standardowo te miejsca, które zwiedziłam z Simbą, mój krąg poszukiwawczy się zwiększa - bez rezultatu, po psie ani śladu. Jedynym skutkiem jest to, że familia nabrała podejrzeń, co do mojego "krótkiego wypadu na rower/bieg/rolki", bo przecież nigdy nie byłam tak aktywna i nie przebywałam tak długo podczas uprawiania jakiegoś sportu. Bieg - ok, ale nie codziennie i tak długi. Rower - raz na ruski rok, a i to na 15-20min, a nie na 2h. Rolki - never, never, never ... poza podwórze. I co? Nagle taka przemiana. Z tymże rodzina ma inny trop - myślą, że mam chłopaka :evil_lol: Nie domyślają się, że chodzi o haskacza - niby też chłopak :eviltong: Na razie poszukiwania idą na marne, nie widze tego psa, ale się nie mogę poddawać. Choć czasem, jadąc tak kolejną godzinę i szukając na marne SH zastanawiam się, że po co to robię? Po co się męczę, po co szukam, po co tracę czas? Nie odpowiadam na to, zaciskam zęby i jadę dalej. Nie mogę tego psa tak zostawić. Nie mogę i już. Niestety, efekt na razie tego jest taki, że rodzice stwierdzili, że dzisiaj starczy dla mnie aktywności... no i nie mogłam pójść na spacer z psem. :-( Jutro pójdę wbrew Ich woli, ew. zamęczę psa bieganiem. ;] Dzisiaj za to musiało nam wystarczyć sztuczkowanie, w trakcie którego wpadli kumple Morusowi - dawno widzieli go w swoich okolicach (bo teraz codziennie pomykamy do lasu), więc musieli sprawdzić co u niego słychać :cool3: Morusowi omal ogon nie odpadł, miał ochotę wpuścić ich do siebie (dobrze, że zamykamy furtkę na klucz :P), ale zaraz przypomniał sobie, że właśnie się szkoliliśmy i przybiegł do mnie sprintem, olewając kolegów :loveu: A Ci, widząc że kolega zdradził ich na rzecz jakiejś baby, odeszli naburmuszeni :lol:

Posted

Ile się u was bezdomniaków kręci :crazyeye: Z tymi SH to faktycznie dziwne, że jest ich tyle...niby moda na nie jest, ale bez przesady...:shake: Trzymam kciuki za następne poszukiwania :roll:
U mnie było to samo jakoś w grudniu gdy również prowadziłam poszukiwania pewnego psa...Coś za często z domu wychodziłam i rodzice również jakiś dziwnych podejrzeń nabrali... :evil_lol:

Posted

Jakie śliczności.
A ta dziewczyna powinna do zakładu psychiatrycznego jechać, nie wyobrażam sobie oddać swojego psa, o zagłodzeniu nie mówię i jeszcze brać nowego :shake::shake:a jak chce husky to niech sobie figurkę do ogródka weźmie,może nawet szczeniaka jej zrobią i będzie ciągle mały,nie trzeba go karmić i pić też nie trzeba .
Co za ludzie są na tym świecie. Ja musiałam raz oddać chomika ;/ bo ciągle uciekał z klatki,nawet nie wiem jak bo nie było żadnej dziury,a potem żałowałam ,ze go do akwarium nie wsadziłam ;/

Posted

Niestety moda jest bezwzględna i niszczy każdą rasę, którą dopadnie, bez wyjątku i taryfy ulgowej... strasznie mnie to martwi zawsze, kiedy o tym pomyślę :(
Sama znam/znałam naprawdę wiele przypadków husky, czy malamutów oddawanych, porzucanych, czy usypianych, bo BYŁY GŁUPIE (czyt. niewybiegane)
Ręce opadają po prostu :(

Posted

Co za ludzie :-(
Szkoda,że te najładniejsze psy potrzebują najwiecej ruchu ;/przeważnie, już nie mówię jak ktoś nosi yorka,shih tzu lub coś takiego w torebce,bucikach i sukieneczce :shake:
Nie wyobrażam sobie mojego psa który przez całe życie byłby czysty ostatnio miała nawet dredy z piasku :D

Posted

U nas w bloku paniusia miała suczkę (Maję, gdzieś na początku naszej galerii są jej zdjęcia). Co prawda nie husky, ale po prostu aktywny kundelek. Oczywiście niewybiegana, zero odwołania. Zimą jeden spacer na dzień czy dwa, latem wychodziła z nią na dłużej tylko, jezeli ją wyciągnęłyśmy. Mai już na osiedlu nie widać, najpewniej ją oddali ;) Ciekawe tylko, czy do rodziny czy od razu schron. Po prostu głupota ludzka nie zna granic, nieważne czy pies rasowy czy nie. To jest żywe stworzenie a dla większości to tylko zabawka, ot ozdóbka...

Posted

tak Maja to idealny przykład tego że jak szczeniak jest mały i wystarczy z nim przejść kawałek bo więcej nie daje rady to jest fajnie a gdy dorasta i potrzebuje dłuższych spacerów to już nie ma komu wychodzić -.- dla mnie było podejrzane to jak właścicielka opowiadała nam że kiedyś miała labka ale oddała go bo nie dawała sobie z nim rady na spacerach...patrząc na Maję i to że miała wieczne adhd i spacer na łąkę czy do lasu codziennie był koniecznością i to że była nieogarnięta i szkolenie było bardzo potrzebne a suczka siedziała praktycznie całe dnie na balkonie można było domyślić się że tak to się skończy szkoda że jak pytałam właścicielkę to mówiła że absolutnie Maja na zawsze z nimi nigdy jej nie zostawią nie wyrzucą itd tak to bym postarała się jakoś pomóc znaleźć jej nowy dom ale niestety ludzka głupota nie zna granic... :(

Posted

Molowe napisał(a):
można było domyślić się że tak to się skończy szkoda że jak pytałam właścicielkę to mówiła że absolutnie Maja na zawsze z nimi nigdy jej nie zostawią nie wyrzucą itd tak to bym postarała się jakoś pomóc znaleźć jej nowy dom ale niestety ludzka głupota nie zna granic... :(


Gdybyśmy mogły to przewidzieć, to pewnie byśmy się postarały coś zdziałać. Albo psa podszkolić i wybiegać, albo poszukać domu. A tak to nikt się nie spodziewał i wyszło jak wyszło. Szkoda psa w tym wszystkim, bo widać, ile dla niektórych ludzi znaczy. Ja za swojego dam się pokroić, a ktoś wyrzuci, bo mu kapcie gryzie...

Posted

sama dobrze wiesz że próbowałam coś z tym psem zrobić ale Molly wtedy też była jeszcze nieogarnięta i niestety nie dałam rady być odpowiedzialna za wychowanie dwóch psów ale starałyśmy się a że nie wyszło no cóż życie...tak jak z tym goldenem chciałyśmy dobrze to jeszcze zebrałyśmy ochrzan że Pani za noc psa w schronie musiała zapłacić :roll:

Posted

Molowe napisał(a):
sama dobrze wiesz że próbowałam coś z tym psem zrobić ale Molly wtedy też była jeszcze nieogarnięta i niestety nie dałam rady być odpowiedzialna za wychowanie dwóch psów ale starałyśmy się a że nie wyszło no cóż życie...tak jak z tym goldenem chciałyśmy dobrze to jeszcze zebrałyśmy ochrzan że Pani za noc psa w schronie musiała zapłacić :roll:


No niestety, niektórych rzeczy się nie przeskoczy. Tymbardziej, że to właściciel odpowiada za psa a nie przypadkowi ludzie na osiedlu ;) A z tym goldenem to w ogóle była przesada, kolejny problematyczny pies, którego potem łatwiej było oddać, bo uciekał. Paranoja.

Posted

[QUOTE=Ty$ka;19474527Przecież bym go złapała :evil_lol:
:evil_lol:

Jak Ty możesz na Swojego słodkiego Morusia mówić śmierdziel? :mad:

http://img19.imageshack.us/img19/7450/lunauk.jpg a szczylek słodki :loveu:

http://img21.imageshack.us/img21/9301/p1040927t.jpg Karla jest urocza :loveu: oby jak najszybciej znalazła kochający domek...

Haszczak nadal zaginiony? :(
Boże ile u Was tych bezdomniaków.... Jak można tak wyrzucać psiaki :shake:

Posted

[quote name='maryg22']Ile się u was bezdomniaków kręci :crazyeye: Z tymi SH to faktycznie dziwne, że jest ich tyle...niby moda na nie jest, ale bez przesady...:shake: Trzymam kciuki za następne poszukiwania :roll:
U mnie było to samo jakoś w grudniu gdy również prowadziłam poszukiwania pewnego psa...Coś za często z domu wychodziłam i rodzice również jakiś dziwnych podejrzeń nabrali... :evil_lol:
Husky jest strasznie dużo, zawsze jestem przerażona liczebnością bezdomniaków - niestety, ta rasa pokutuje za swoją urodę :( Każdego dnia jakiś nowy husky szuka domu...
(Nie)dziękuję. Zaraz lecę znów szukać.

[quote name='Patik']Jakie śliczności.
A ta dziewczyna powinna do zakładu psychiatrycznego jechać, nie wyobrażam sobie oddać swojego psa, o zagłodzeniu nie mówię i jeszcze brać nowego :shake::shake:a jak chce husky to niech sobie figurkę do ogródka weźmie,może nawet szczeniaka jej zrobią i będzie ciągle mały,nie trzeba go karmić i pić też nie trzeba .
Co za ludzie są na tym świecie. Ja musiałam raz oddać chomika ;/ bo ciągle uciekał z klatki,nawet nie wiem jak bo nie było żadnej dziury,a potem żałowałam ,ze go do akwarium nie wsadziłam ;/
Wiesz co... nie wiem jak jej przemówić do rozsądku :roll: Zresztą nie tylko ona taka jest, znam wielu rówieśników, którzy traktują psa jak rzecz... :roll: Chociażby właściciele malamutki Zoi - kupili jako pluszaka na ogród, teraz pies non stop w ciasnym kojcu siedzi. :shake:
Może klatka miała za szeroko rozstawione pręty?

makot'a;19484182 napisał(a):
Niestety moda jest bezwzględna i niszczy każdą rasę, którą dopadnie, bez wyjątku i taryfy ulgowej... strasznie mnie to martwi zawsze, kiedy o tym pomyślę :-(
Sama znam/znałam naprawdę wiele przypadków husky, czy malamutów oddawanych, porzucanych, czy usypianych, bo BYŁY GŁUPIE (czyt. niewybiegane)
Ręce opadają po prostu :-(

Eh, niestety muszę się z Tobą zgodzić w całej rozciągłości. W takich chwilach człowiek się zastanawia czy jest sens pomagać bezdomniakom skoro na każdego zaadoptowanego haszczaka trafia 5 kolejnych... :shake:

[quote name='Patik']Co za ludzie :-(
Szkoda,że te najładniejsze psy potrzebują najwiecej ruchu ;/przeważnie, już nie mówię jak ktoś nosi yorka,shih tzu lub coś takiego w torebce,bucikach i sukieneczce :shake:
Nie wyobrażam sobie mojego psa który przez całe życie byłby czysty ostatnio miała nawet dredy z piasku :-D
Eh, bo ludzie lubią dzikie zwierzęta jak wilki. I chcą tę dzikość mieć w domu. Zapominają tylko, że dzikość to nie tylko wygląd, ale i pierwotny charakter i specyficzne wymagania...
Też sobie nie wyobrażam kupić psa tylko dla szpanu, wyglądu, no nie wiem - podniesienia swego ego


[quote name='rashelek']U nas w bloku paniusia miała suczkę (Maję, gdzieś na początku naszej galerii są jej zdjęcia). Co prawda nie husky, ale po prostu aktywny kundelek. Oczywiście niewybiegana, zero odwołania. Zimą jeden spacer na dzień czy dwa, latem wychodziła z nią na dłużej tylko, jezeli ją wyciągnęłyśmy. Mai już na osiedlu nie widać, najpewniej ją oddali ;-) Ciekawe tylko, czy do rodziny czy od razu schron. Po prostu głupota ludzka nie zna granic, nieważne czy pies rasowy czy nie. To jest żywe stworzenie a dla większości to tylko zabawka, ot ozdóbka...
To dobrze, że chociaż miała jeden spacer na kilka dni. Zoja nie ma ich w ogóle. Tak jak zresztą większość okolicznych husky (bo po co skoro w kojcu tylko wyje?).

[quote name='Molowe']tak Maja to idealny przykład tego że jak szczeniak jest mały i wystarczy z nim przejść kawałek bo więcej nie daje rady to jest fajnie a gdy dorasta i potrzebuje dłuższych spacerów to już nie ma komu wychodzić -.- dla mnie było podejrzane to jak właścicielka opowiadała nam że kiedyś miała labka ale oddała go bo nie dawała sobie z nim rady na spacerach...patrząc na Maję i to że miała wieczne adhd i spacer na łąkę czy do lasu codziennie był koniecznością i to że była nieogarnięta i szkolenie było bardzo potrzebne a suczka siedziała praktycznie całe dnie na balkonie można było domyślić się że tak to się skończy szkoda że jak pytałam właścicielkę to mówiła że absolutnie Maja na zawsze z nimi nigdy jej nie zostawią nie wyrzucą itd tak to bym postarała się jakoś pomóc znaleźć jej nowy dom ale niestety ludzka głupota nie zna granic... :-(
Eh, i jak tu wierzyć w ludzi? Niestety, często ludzie źle pojmują miłość do psa. "Kocham go, bo daję mu jeść - jest więc szczęsliwy. Po co mu spacer?"

[quote name='rashelek']Gdybyśmy mogły to przewidzieć, to pewnie byśmy się postarały coś zdziałać. Albo psa podszkolić i wybiegać, albo poszukać domu. A tak to nikt się nie spodziewał i wyszło jak wyszło. Szkoda psa w tym wszystkim, bo widać, ile dla niektórych ludzi znaczy. Ja za swojego dam się pokroić, a ktoś wyrzuci, bo mu kapcie gryzie...
Też dałabym się pokroić za Morusa. I tak o niego drżę, gdy coś się z nim dzieje...

[quote name='Ptysiak']:evil_lol:

Jak Ty możesz na Swojego słodkiego Morusia mówić śmierdziel? :mad:

http://img19.imageshack.us/img19/7450/lunauk.jpg a szczylek słodki :loveu:

http://img21.imageshack.us/img21/9301/p1040927t.jpg Karla jest urocza :loveu: oby jak najszybciej znalazła kochający domek...

Haszczak nadal zaginiony? :-(
Boże ile u Was tych bezdomniaków.... Jak można tak wyrzucać psiaki :shake:

A mogę :P Bo to Śmierdziel jest :diabloti:
Karla jednego dnia trafiła do schrona, drugiego wyprowadziła się do siebie :multi: Fajnie trafiła. No, ale na jej miejsce do schrona doszło kilka haszczaków... :(

Zaginiony... ludzie, go widzą, ale ja się z nim mijam :(

Nie wiem, Ptysiak, nie wiem... :(

Posted

Ty$ka napisał(a):
I mam dylemat... nie wiem czy wziąć tego psa na DT, czy innego błąkającego się haszczaka :(


Ty$ka na pewno jednemu z nich pomożesz, a to chyba najbardziej się liczy. Chociaż wiem, że Ci nie łatwo.

Posted

phase napisał(a):
Ty$ka na pewno jednemu z nich pomożesz, a to chyba najbardziej się liczy. Chociaż wiem, że Ci nie łatwo.

Na razie nie pomogę żadnemu. Cholera jasna, już powoli zaczyna mnie trafiać. A jak mnie nie trafi to się załamię... :-( Nie wiem czy haszczaki mnie nie lubią, czy jakie licho, ale jak każdy zainteresowany losem psów mieskzaniec pisze, że łatwo znaleźć jakiegoś bezdomnego SH, bo ich jest pełno i wystarczy wyciubić nos z domu, tak ja nie znalazłam żadnego. A poszukuję zawsze parę godzin. Teraz też krążyłam po okolicy, w której koczuje na powyższych zdjęciach czarnuch, ale co z tego skoro przez prawie 2h nie było po nim śladu. :-( Morusowi aż znudził się taki spacer, dreptanie z miejsca na miejsce. Nawet pańcia na zabawę z Bestią mu nie pozwoliła. Przez tą nudę Śmierdziel odkrył nowy swój talent. Zawsze wiedziałam, że ma doskonały węch i świetnie pracuje górnym wiatrem, ale do głowy mi nie przyszło, żeby wykorzystać swoje umiejętności do uważnego (ale niełatwego do spostrzeżenia) niuchania powietrza obok koszy na śmieci i zaglądanie do tych, w którym "dobry" człowiek zostawił coś do żarcia :roll:. W ten sposób pies omal nie wziął sobie na wynos frytek, kości, hamburgera i jeszcze innych rzeczy :roll: No litości, przecież ja psa nie głodzę :p Na szczęścię pańcia ćwiczyła refleks i za każdym razem, gdy piesek zaglądał do kubła szybko oddzielałam go od kubła, i warczałam "zostaw" - ludzie patrzyli na mnie jak wariatkę :evil_lol: Raz tylko się zagapiłam i Śmierdziel wyjął sobie kostkę ze świniaka - jednak pańcia była szybsza i zanim zdążył ją zasmakować, kostka znalazła się w rękach pańci, która znów wywaliła ją do kosza. Eh, pies ma właścicielkę, co zaśmieca środowisko i marnuje jedzenie :evil_lol: Poza sprzątaniem kubłów, Morus miał do roboty znalezienie pobratymca (ile razy można słuchać "Morus, szukaj kolegi, no szukaj"). I... znalazł. Zaczaił się na rudego kotka, dumnie mi go pokazując. :evil_lol: Dziuniek był w szoku, gdy usłyszał, że to nie taki ma być kolega. :P

Posted

Ty$ka napisał(a):
Na razie nie pomogę żadnemu. Cholera jasna, już powoli zaczyna mnie trafiać. A jak mnie nie trafi to się załamię... :-( Nie wiem czy haszczaki mnie nie lubią, czy jakie licho, ale jak każdy zainteresowany losem psów mieskzaniec pisze, że łatwo znaleźć jakiegoś bezdomnego SH, bo ich jest pełno i wystarczy wyciubić nos z domu, tak ja nie znalazłam żadnego. A poszukuję zawsze parę godzin. Teraz też krążyłam po okolicy, w której koczuje na powyższych zdjęciach czarnuch, ale co z tego skoro przez prawie 2h nie było po nim śladu. :-( Morusowi aż znudził się taki spacer, dreptanie z miejsca na miejsce. Nawet pańcia na zabawę z Bestią mu nie pozwoliła. Przez tą nudę Śmierdziel odkrył nowy swój talent. Zawsze wiedziałam, że ma doskonały węch i świetnie pracuje górnym wiatrem, ale do głowy mi nie przyszło, żeby wykorzystać swoje umiejętności do uważnego (ale niełatwego do spostrzeżenia) niuchania powietrza obok koszy na śmieci i zaglądanie do tych, w którym "dobry" człowiek zostawił coś do żarcia :roll:. W ten sposób pies omal nie wziął sobie na wynos frytek, kości, hamburgera i jeszcze innych rzeczy :roll: No litości, przecież ja psa nie głodzę :p Na szczęścię pańcia ćwiczyła refleks i za każdym razem, gdy piesek zaglądał do kubła szybko oddzielałam go od kubła, i warczałam "zostaw" - ludzie patrzyli na mnie jak wariatkę :evil_lol: Raz tylko się zagapiłam i Śmierdziel wyjął sobie kostkę ze świniaka - jednak pańcia była szybsza i zanim zdążył ją zasmakować, kostka znalazła się w rękach pańci, która znów wywaliła ją do kosza. Eh, pies ma właścicielkę, co zaśmieca środowisko i marnuje jedzenie :evil_lol: Poza sprzątaniem kubłów, Morus miał do roboty znalezienie pobratymca (ile razy można słuchać "Morus, szukaj kolegi, no szukaj"). I... znalazł. Zaczaił się na rudego kotka, dumnie mi go pokazując. :evil_lol: Dziuniek był w szoku, gdy usłyszał, że to nie taki ma być kolega. :P

Morus skarbów szukał :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...