*Magda* Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 http://img19.imageshack.us/img19/7450/lunauk.jpg słodziak :loveu: Quote
Ty$ka Posted August 6, 2012 Author Posted August 6, 2012 [quote name='maryg22']Specjalnie dla nich nauczę się szczekać :-D Nauczyć się wyć... i jodłować. Wtedy będzie bardziej wiarygodnie :evil_lol: [quote name='magdabroy']http://img19.imageshack.us/img19/7450/lunauk.jpg słodziak :loveu: Fakt, jest urocza. Jednak z tego co wiem niezły gagatek :diabloti: [quote name='Milena9']Wtedy to sukces murowany :-D Może i tak, ale u nas dzisiaj wizyta u weta skończyła się sukcesem. Tzn. piesek jest innego zdania, ale jego się nie liczy :diabloti:. Piesek od razu wpakował się dziś do samochodu, oczywiście... na siedzenie, nie do bagażnika ("sama sobie pańcia tam jedź!"), żadną siłą go nie zepchnęłam i nie wybłagałam, by zmienił miejsce (posadził dupsko na fotelu i jak się zaparł... no kaplica :roll:), więc w ramach kompromisu usiadłam sobie obok niego, wtedy piesek zwolnił mi miejsce, po czym wygodnie usadowił się na mnie :diabloti:. Do weta poszłam cała obśliniona, zakłaczona i podrapana - widać, kto tu jest właścicielem psa ;] Morus do gabinetu wszedł nieufnie (znowu coś mi będą robić! :angryy:), a z zaproszenia do sali zabiegowej nie chciał skorzystać - od razu zrobił w tył zwrot, więc wzięłam go za manatki, przez przypadek aż go podrzuciłam (15kilo żywej wagi) i zaniosłam na rękach na stół. Oczywiście uścisku nie zwalniałam, bo znam już ten numer jak piesek nagle sru! zeskakuje z 1,5m stołu :diabloti:. Pani wetka obejrzała łapy (ku zaskoczeniu Morusa - nie zaglądała do uszu jak ostatnim razem), jeden wilczy pazur obcięła (ale duży był drań!), drugi, ten złamany nie, bo... okazało się, że piesek sam sobie go obciął :razz:. Wetka była zszokowana, że ani kropli krwi nie ma (pewnie chciała wypić z pieska :eviltong:), o tym, że Morusław miał wypadek jest tylko dziura po pazurze :roll: (krew sobie wylizał sam). Po słowach wetki "Już" Dziuniek się ucieszył, ale zaraz po tym ja mu przerwałam sielankę, poszeptałam do ucha wetce to i owo, i nastąpiła kolejna komenda "Proszę psa tyłkiem do mnie" :diabloti:. Pieska trzymały dwie osoby (jak zwykle się do mnie przytulał), a tymczasem wetka grzebała mu w 4 literach. Na szczęście piesio się nie wygłupiał, pewnie nie mógł wyjść z szoku, że tym razem grzebią mu w przeciwległym biegunie i tylko co rusz piszczał. Drugi gruczoł nie chciał sobie wyczyścić, po prostu siadł dupskiem, ale wetka okazała się silniejsza. Co gorsza, pańcia stała po jej (a nie Morusa!) stronie - biedny piesek :shake:. Na koniec tyłeczek został wytarty chusteczką do dupci niemowlęcej i zanim piesek sam zeskoczył, wzięłam go na ręce i odłożyłam na podłogę. Morus kręcący dupcią z zachwytu, że to koniec horroru od razu wypchnął mnie na zewnątrz, z dala od lecznicy... I tak oto, od paru miesięcy mój piesek już nie kocha panią weterynarz, jego miłość już wywietrzała. Ciekawe dlaczego? :eviltong: Do domu zaś wracaliśmy niemalże tak samo, z tymże tym razem piesek oparł swój tłusty tyłeczek na moim biuście i się jeszcze wytarł... Masakra... Quote
stokrotka.af Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Moruskowa mordeczka kochana :) ja chce do wody ;) Quote
Ty$ka Posted August 6, 2012 Author Posted August 6, 2012 stokrotka.af napisał(a):Moruskowa mordeczka kochana :) ja chce do wody ;) Bardzo kochana :loveu: Ja też... Chein napisał(a):Witamy się serdecznie! :loveu: Witamy ciepło nową cioteczkę :loveu: Stronę wcześniej masz fotki z wypadu nad wodę, a dwie strony wstecz (ale to przez gaduły :P) portretówki mojego Pysia :) Quote
rashelek Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 I widzisz, wszystko się dobrze skończyło :D Po co grzebiecie Morusowi w zwieńczeniu grzbietu? Quote
Ty$ka Posted August 6, 2012 Author Posted August 6, 2012 rashelek napisał(a):I widzisz, wszystko się dobrze skończyło :D Po co grzebiecie Morusowi w zwieńczeniu grzbietu? No nie wszystko... rozdział z haszczakiem nie jest zamknięty... Czyszczone miał gruczoły ok.-odbytowe, bo mu się zatkały ostatnio ;) Quote
rashelek Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Znajdzie się i on :) A jakie tego objawy są? Quote
Ty$ka Posted August 6, 2012 Author Posted August 6, 2012 rashelek napisał(a):Znajdzie się i on :) A jakie tego objawy są? Oby, oby... na razie jak kamień w wodę... Morus saneczkował, wciąż gryzł i lizał sobie dupsko, no i zaczerwienione miał. Quote
Chein Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Przejrzane! http://img641.imageshack.us/img641/189/p1090302r.jpg - śliczne paczadełka :loveu: Quote
Ty$ka Posted August 6, 2012 Author Posted August 6, 2012 [quote name='Chein']Przejrzane! http://img641.imageshack.us/img641/189/p1090302r.jpg - śliczne paczadełka :loveu: :) Co on w nich takiego ma, że wszyscy się nimi zachwycają? :D Quote
Ty$ka Posted August 6, 2012 Author Posted August 6, 2012 Gdy tak pytam ludzi o to, czy widzieli "mojego" haskacza dostałam kilka informacji, że: *błąka się jakiś biały husky *jakiś został zabity przez samochód, bo leżał na poboczu *inny błąka się po okolicy (18km - czeka mnie jutro wyprawa rowerowa) *jakiś tam jeszcze inny też był widziany w okolicy... Ludzie pozbywają się psów :( Quote
Ty$ka Posted August 6, 2012 Author Posted August 6, 2012 I jeszcze do tego... zobaczcie co za cudeńko siedzi w schronie... Karla rozbrykana, śmiechowa, zabawowa, wesoła, łagodna i nieokrzesana Mom, please! :loveu: [choć wiem, że muszę znaleźć najpierw haskacza] Quote
Baton Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Byłam tylko na spacerze, a tu tyle nagadane :mad: To dobrze, że Morusek ma się lepiej :) Pamiętam ( i chyba nigdy nie zapomnę) pewnego berneńczyka u weta. W poczekalni był zadowolony, ale gdy pani weterynarz powiedziała "zapraszam 'jego imię' (nie pamiętam jakie;) )" To ten w mig się poderwał i zaczął się szamotać...bałam się, że przypadkowo nadepnie Joy więc wzięłam ją na ręce :lol: Potem w gabinecie (Są duże szklane drzwi i okna więc wszystko widać ;) ) żeby dać mu zastrzyk jego właściciele musieli się wręcz na nim położyć...zresztą technik weterynari też :lol: Ale cudna jest ta sunia :loveu: Quote
*Magda* Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Super, że Morus ma się dobrze :) A Karla jest cudna :loveu: Aż dziwne, że siedzi w schronie :crazyeye: Quote
Chein Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Jej, jaka sliczna! Oby szybko znalazła kochający domek... :) Quote
sunshine Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 o jejku! jakie śliczne wilczysko!:D ktoś oddał?:/ Pewnie "haszczak" ale coś nie wyrósł jak powinien Quote
makot'a Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 O matko, jakie cudeńko! :loveu: Bierzesz? :diabloti: ...wiesz, szkoda psinki... :diabloti: Quote
makot'a Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 sunshine napisał(a):o jejku! jakie śliczne wilczysko!:D ktoś oddał?:/ Pewnie "haszczak" ale coś nie wyrósł jak powinien Toć to szczeniak jak się patrzy! :D Quote
phase Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 O matko takie małe i cudeńko w schronisku.... Quote
Klaudia&Aza Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Hej;) http://img21.imageshack.us/img21/9301/p1040927t.jpg jakie cudeńko:loveu: kto wyrzuca/oddaje taki pieski do schronu:roll: Quote
:: FiGa :: Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Ale cudo to w schronie, no wymiekam :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.