rashelek Posted July 25, 2012 Author Posted July 25, 2012 Ptysiak napisał(a):To tyle masz dobrze, że nie martwisz się o kałuże :D https://lh5.googleusercontent.com/-CuCVLTFJCnE/UAvnI71u2TI/AAAAAAAAClU/4Yn_LQkQQ5w/s640/22 lipca (50).JPG ale macie tam śliczne miejsca :loveu: Doceniam to :diabloti: Kasi i Lena napisał(a):Fajne spacerowe fotki:loveu: Cekina trzeba nauczyć komendy na miejsce i zostań. Moje jak są upierdliwe reagują na uroczą komendę- ,,do budy'':diabloti: To nic że nie mamy budy, one o tym nie wiedzą:evil_lol: idą wtedy do swojego legowiska. Dzięki :D Żeby on tak jeszcze chciał zostawać. Nawet jeśli, to stanie (czasem siądzie) na 30s i znowu truje. Już widzę nas oboje, jak go tak co chwila odprowadzamy. Ktoś zginie :evil_lol: Ale trzeba będzie spróbować, dzięki :D Ty$ka napisał(a):https://lh5.googleusercontent.com/-CuCVLTFJCnE/UAvnI71u2TI/AAAAAAAAClU/4Yn_LQkQQ5w/s640/22 lipca (50).JPG ile zielonego :loveu: Co do nauczenia Cekina uspokojenia się, cóż problem jest złożony. Na forum o szkoleniu psów (szkoleniepsow . fora . pl ) w dziale podajże "Jak uczymy psa" jest temat "jak uczymy psa samokontroli" - wiele jest tam rad, może znajdziesz coś dla Was ;) U nas podziałało trzymanie M. na smyczy, tak by się położył, masowanie go (tu zastosowałam masaż TTouch) oraz nagradzanie za relaks. ;) Muszę tam zajrzeć i zobaczyć, jakie ludzie mają metody. Tylko właśnie - jak już się położył, wymasowałaś i się uspokoił a po jakimś czasie wstałaś/odeszłaś to nie podrywał się znowu? Bo tu o to chodzi - Cekin nawet jak na chwilę siądzie to zaraz znowu leci męczyć... shera9 napisał(a):zaglądamy na Mikusię:P) ... Będęmiłabędęmiłabędęmiła ... Quote
Ty$ka Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 rashelek napisał(a):Muszę tam zajrzeć i zobaczyć, jakie ludzie mają metody. Tylko właśnie - jak już się położył, wymasowałaś i się uspokoił a po jakimś czasie wstałaś/odeszłaś to nie podrywał się znowu? Bo tu o to chodzi - Cekin nawet jak na chwilę siądzie to zaraz znowu leci męczyć... A warto, naprawdę ten wątek wiele mi pomógł ;). Generalnie ja nie dawałabym psu komend, bo wtedy pies jest w fazie pracy i zamiast się relaksować, on się pobudza. Po prostu go masowałam aż położył się na boku i zasnął. Dla psa masaż działa baaaardzo relaksująco i mój zasypia bardzo przy nim szybko. Natomiast gdy wstawał po prostu go ignorowałam, ew. można znów kazać mu się położyć na boku (ale nie warować!) i znów go masować czy też dać coś do memłania, by się uspokoił. Więcej porad jest jednak właśnie we wspomnianym wyżej wątku ;). rashelek napisał(a):... Będęmiłabędęmiłabędęmiła ... :lol: Podziwiam, mnie już czasem coś trafia :lol: Quote
rashelek Posted July 25, 2012 Author Posted July 25, 2012 Ty$ka napisał(a):A warto, naprawdę ten wątek wiele mi pomógł ;). Generalnie ja nie dawałabym psu komend, bo wtedy pies jest w fazie pracy i zamiast się relaksować, on się pobudza. Po prostu go masowałam aż położył się na boku i zasnął. Dla psa masaż działa baaaardzo relaksująco i mój zasypia bardzo przy nim szybko. Natomiast gdy wstawał po prostu go ignorowałam, ew. można znów kazać mu się położyć na boku (ale nie warować!) i znów go masować czy też dać coś do memłania, by się uspokoił. Więcej porad jest jednak właśnie we wspomnianym wyżej wątku ;). :lol: Podziwiam, mnie już czasem coś trafia :lol: Przy następnej wizycie coś popróbuję, bo tu już nawet o nas nie chodzi - w tym wszystkim najbardziej szkoda mi było samego Cekina. Sam się męczy, na miejscu nie usiedzi tylko jątrzy i truje... Dajże spokój, bo jak wybuchnę to ktoś może zginąć :diabloti: Naszło mnie na rower. Tzn nie mnie, jako mnie, ale z Miką. Ciekawa jestem, czy by jakoś biegała w miarę. Na rolkach było okej, ale musiała być puszczona - ona zajmowała się swoimi sprawami a potem do mnie biegła i tak w kółko :lol: Także jutro pewnie wstanę wcześniej i pójdziemy pojeździć po osiedlu. Sprawdzę, czy nie będzie za bardzo robić hałasu ani rzucać się pod szprychy. Bo biegać z nią się nie da, gryzie smycz albo skacze mi do tyłka z bulgotem :lol: Quote
Patik Posted July 26, 2012 Posted July 26, 2012 Kuba i Doris dawali radę(Doris jak na razie nie najlepiej ,ale się przyzwyczaj) więc Mika też da radę. Quote
rashelek Posted July 26, 2012 Author Posted July 26, 2012 No i byłyśmy :D Powiem tak - na smyczy to był jakiś koszmar, ale jak ją puściłam to biegła super. Ze smyczą problem z ujadaniem oczywiście. Niestety, zrozumieją to tylko osoby, które to Miki straszne "hauhau" słyszały na żywo. Bo to nie jest takie basowe, przyjemne dla ucha szczekanie. To jest piszczące, wrzynające się w uszy jazgotanie. A o 7:30 rano to już w ogóle niosło się cholernie. Mój pies nie może ogarnąć, że to, że się szybciej przemieszczam nie znaczy, że ją zostawię ;) Ale jakoś dojechałyśmy na pole i tam ją sobie puściłam. Biegła jakiś metr obok roweru równym tempem, nie za szybko. Chciałam jej pokazać, że może sobie coś powąchać i ja na nią poczekam i w sumie kilka razy się udało. Dwa razy mnie wciągneła w trawnik - za psem i za kotem. Raz mi wbiegła pod koła, jak się za bardzo ekscytowałam, że jej tak super idzie :evil_lol: Ale ogółem było świetnie, tylko teraz coś mnie uda bolą :D I okazało się, że mam tylko jeden sprawny hamulec w rowerze :diabloti: Pewnie jutro/pojutrze pojedziemy znowu :loveu: Quote
Ty$ka Posted July 26, 2012 Posted July 26, 2012 Podziwiam Cię :D Nie wyobrażam sobie jechać z psem na smyczy, który roweru nie ciągnie. Co innego luzem, po polach i łąkach (twarda nawierzchnia nie wchodzi w grę, bo to łatwa droga do zmarnowania psu stawów, kręgosłupa i rozwalenia łap), ale wszyscy, którzy mają małe psy nienauczone biegać obok roweru mogą liczyć na mój podziw :D hehe Quote
rashelek Posted July 26, 2012 Author Posted July 26, 2012 Problem jest taki, że Mika w akcie ujadania łapie smycz w pysk i zaczyna lecieć biegiem - wtedy to faktycznie ciągnie rower. Ale mnie to denerwuje, bo wolę, kiedy biegnie obok mnie - nie ma szansy, że w nią wjadę ;) Zresztą, no nie ukrywajmy, 12kg piesek nie będzie mnie ciągał na rowerze bo to trochę przesada jak dla mnie :diabloti: Ale jutro, jeśli wyjdziemy znowu, to jej nie będe w ogóle zapinać na smycz, bo to się mija z celem. Kawałek osiedlem jakoś się przebiegnie, a jak już wjedziemy w pola to pełen luzik ;) Tylko jeszcze A. musi sprawdzić te hamulce... :lol: Quote
Patik Posted July 27, 2012 Posted July 27, 2012 ja mam 2 hamulce,ale dwa do polowy sprawne :P My też wczoraj byliśmy i o dziwo Doris szło bardzo dobrze i nawet nie miała dośc:D Quote
rashelek Posted July 27, 2012 Author Posted July 27, 2012 Buahaha to i tak masz lepiej, bo ja mam jeden sprawny, ale piszczący a drugi niesprawny w ogóle :evil_lol: Byłyśmy dziś znowu i już było gorzej troche, bo Mika tempa w ogóle nie utrzymywała ;) Nie wiem, zakwasy czy lenistwo? I od 2 dni telepie łbem i przechyla na prawą stronę, ewidentnie coś z uchem. Obejrzałam je z każdej strony i nic w nim nie ma, nie jest czerwone, śmierdzące i nic z niego nie cieknie. Pewnie znowu skończy się na wizycie u weta, bo chyba jej się zapalenie robi :shake: Quote
Ty$ka Posted July 27, 2012 Posted July 27, 2012 Pewnie zakwasy :) Najlepiej nie jeździć z psem codziennie, ale robić przynajmniej 1-2dniowy odstęp ;). Ojoj... nie chcę straszyć, ale to pachnie właśnie zapaleniem. Oby te prognozy się nie sprawdziły i okazało się, że tylko jakieś ciało obce weszło jej do ucha... Quote
rashelek Posted July 27, 2012 Author Posted July 27, 2012 No jutro nie idziemy, będziemy chodzić chyba co drugi dzień. Ja też nie wyrobię codziennego wstawania o 7 przecież :evil_lol: Póki co przestała telepać, generalnie w domu jej się chyba o tym zapomina. Poczekam do poniedziałku, jak nie przestanie a będzie gorzej to wet... Quote
Ty$ka Posted July 27, 2012 Posted July 27, 2012 Eh, Morus też mi trzepie łbem. Nic tam nie ma, kompletnie nic nie widzę, ucho czyściutkie i śliczne, ale on i tak nim telepie. Eh, zgadały się z Miką czy co? ;) Quote
rashelek Posted July 27, 2012 Author Posted July 27, 2012 Znowu możemy się łączyć w bólu! :-o :p Cekin ją dzisiaj po tym uchu wymelał, zamontował ją tym bokiem w szafkę i... już nim nie telepie! :multi: I żywsza jest na spacerach, także może jednak cośtam było. Albo udaje i jutro znowu zacznie... Quote
rashelek Posted July 28, 2012 Author Posted July 28, 2012 Ty$ka napisał(a):O, Cekin uzdrawia :D Prześlij mi go :P Bierz go, proszę bardzo! Ciekawe, za ile go oddasz :diabloti: shera9 napisał(a):witamy się i czekamy na fotki:) Fotkuf teraz nie będzie, bo nie mam żadnych ;) Ptysiak napisał(a):Dzień dobry :) Witamy :D Zachwycamy się wszyscy naszymi terenami, to teraz możemy je już powoli żegnać. Miasto postanowiło zrobić nam drogę, dzięki czemu praktycznie pół łąki i kawałek lasu idzie pod kopary ;) Już zaczęli wycinkę drzew i zagajników po drodze, niedługo pewnie zaczną karczować ten kawałek lasu. Także psy będziemy mogli puszczać na kawałku trawnika pod blokiem. Oczywiście pod warunkiem, że nie podepczą zadbanej przez miasto trawki :loveu:... Quote
Kasi i Lena Posted July 28, 2012 Posted July 28, 2012 To ja też poproszę o uzdrawiającego Cekina. Nawet nie na zawsze, chce go tylko wypożyczyć. Coś mnie ucho zaczęło pobolewać:shake: Tylko nie wiem czy bym zniosła kuracje doktora Cekina:evil_lol: Quote
shera9 Posted July 28, 2012 Posted July 28, 2012 Mika,nie żebym się czepiała,ale ja się nigdy nie wkurzam-mam wrodzony spokój jak chcesz mogę ci go pożyczyć :D Quote
rashelek Posted July 28, 2012 Author Posted July 28, 2012 Kasi i Lena napisał(a):To ja też poproszę o uzdrawiającego Cekina. Nawet nie na zawsze, chce go tylko wypożyczyć. Coś mnie ucho zaczęło pobolewać:shake: Tylko nie wiem czy bym zniosła kuracje doktora Cekina:evil_lol: Zastanów się dobrze, bo tutaj chyba w kuracji kluczowe było pie*dolnięcie głową w szafkę :diabloti: shera9 napisał(a):Mika,nie żebym się czepiała,ale ja się nigdy nie wkurzam-mam wrodzony spokój jak chcesz mogę ci go pożyczyć :D Aha? :icon_roc: Mam takie starocie, których chyba tu jeszcze nie było: W ramach wspominkowania :D Quote
Ty$ka Posted July 28, 2012 Posted July 28, 2012 Haha, tutaj też wspominki :eviltong: Małpujesz się po mnie, niedobra Ty :nonono2: Łola Boga jaka Mika była cudnaśta :loveu: Zakochałam się w niej normalnie :loveu: I widzę, że też lubi po meblach łazić :P Naprawdę te nasze psy są strasznie podobne :razz: Quote
rashelek Posted July 28, 2012 Author Posted July 28, 2012 Ty$ka napisał(a):Haha, tutaj też wspominki :eviltong: Małpujesz się po mnie, niedobra Ty :nonono2: Łola Boga jaka Mika była cudnaśta :loveu: Zakochałam się w niej normalnie :loveu: I widzę, że też lubi po meblach łazić :P Naprawdę te nasze psy są strasznie podobne :razz: Po prostu te zdjęcia mam na starym pb i nie musze ich zmniejszać i zgrywać :diabloti: Puszek okruszek :loveu: A ze spania na szafce nie wyrosła, do tej pory tam sypia. Więcej nie mam już nawet tam :D Quote
Kasi i Lena Posted July 28, 2012 Posted July 28, 2012 Jakim ona uroczym szczylkiem była:loveu: Teraz oczywiście też urocza:) http://wd7.photoblog.pl/np4/201008/B4/73890136.jpg Maskotka leżąca na półce:D Quote
rashelek Posted July 28, 2012 Author Posted July 28, 2012 Kasi i Lena napisał(a):Jakim ona uroczym szczylkiem była:loveu: Teraz oczywiście też urocza:) http://wd7.photoblog.pl/np4/201008/B4/73890136.jpg Maskotka leżąca na półce:D Taki pulpet :D Kochana kuleczka :loveu: Powiedzcie mi, dziołchy, bo ja coś sobie za bardzo przypomnieć nie mogę a mnie naszło. Ten przepis to będzie dobry, czy macie cuś lepszego do zaproponowania? ;) Ciasteczka pasztetowe: 60 dkg pasztetowej 3 łyżki suszonego majeranku 2 jajka 2 szklanki mąki Całość wymieszać do uzyskania konsystencji ciasta i piec na blasze ok. 20 min. w 200 stopniach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.