Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W czwartek 16-11-06 przywiozlam do domu psa z przytuliska. To duza bestia w typie ONka z dlugim włosem, poprostu cudo .:loveu: Pies ma ok 1,5 roku. W domu zachowuje się idealnie, aż trudno uwierzyc że pies mieszkał przy budzie. żadnych "niespodzianek" zostawionych w nocy, nic nie zniszczone. Psiul idealny. Na spacerki wychodzimy dość czesto, średnio co 3-4 godziny. Pies cały czas jest na smyczy i poznaje teren. Blisko mamy Pola Mokotowskie i widze że aż sie trzesie żeby puścić się w pogon za innymi pieskami które biegają luzem. Boje się go puścić że nie wróci do mnie.
Może ktoś kto brał taką znajde mogby mi cos doradzić kiedy pozwolić sobie na puszczenie psa. Albo moze jakieś inne rady które pozwolą ocenić czy pies nadaje sie do puszczenia luzem na spacerze.
Będę bardzo wdzięczna za wszelkie rady

Posted

Ja bym radziła pierwsze wziąść psa na dłłuuugą linke i ćwiczyć wracanie na komende, jeśli pies będzie już ładnie przychodził to można go puścić luzem w jakimś bezpiecznym miejscu :)

Posted

tez mysle ze linka to najlepsze rozwiazanie.. i wczesniejsze cwiczenia przywolania.. najpierw w domu.. pozniej na malo uczeszczanym przez inne psiaki terenie i stopniowo tam gdzie coraz gesciej.. i cieszyc sie z kazdego przyjscia jakby conajmniej rozszczepil atom:cool3:

Posted

Wielkie dzieki:) z tym puszczaniem to najlepiej na Polach Mokotowskich bo duzo miejsca ale dzis wlasnie probowalismy na 3 metrowej smyczy i nawet niezle szlo:) Tylko ubawilam sie reakcją ludzi........psina wyglada tak: wielkośc i maść ONka , tylko bida taka zagłodzona że żebra widać i niesamowicie lagodny pysk........
A reakcje ludzi komiczne......usłyszałam że to jakaś nowa hodowla bo coś charciego w sobie ma :) albo ze takiego urodzonego "morderce" to powinno się na łańcuchy prowadzać i to tam gdzie dzieci nie ma:)
A bidulek na głosniejszy ton głosu cały sie kuli i do nogi przywiera.

Posted

Ja puściłam Borysa luzem po około 3 tygodniach spędzonych u mnie - spisał sie nienagannie :cool3:
Ale faktycznie, spróbuj pare razy wyjśc z nim na lince (tak na marginesie śliczny psiak :loveu: )

Posted

Ano własnie planowałam nie krócej niz dwa tygodnie "przystosowania" .
Chciaż dzis nam wlasnie przed chwilą mały "wypadek" się prztrafil. Byłam z córka i pinka na spacerku i juz wracaliśmy do bloku ..córka perwsza doszła do klatki a my pod drzewkiem przystanek mielsmy i dzieliło nas jakieś 15 metrów....chwila mojej nieuwagi i się wyrwał (a siłe ma niesamowitą jak na te wystajace żebra) no i pognał do córki i nawet nie zboczył z drogi:)
Cudny jest i tyle:) to taka moja nieobiektywna opinia:)

Posted

jak do mnie przyblakal sie Feliks nie puszczalam go przez miesiac. potem spuscilam przed domem (nie mielismy plotu) biegal po lace jak szalony, byl wniebowziety. jak sie zmeczyl to wrocil do mnie.
Sprobuj wziac go na dluuuuugi spacer i jak bedzie zmeczony spusc na chwilke ze smyczy, ale w spokojnym miejscu. Jak zobaczysz, ze otoczenie juz go tak bardzo nie interesuje to zawolaj. powodzenia :)

Posted

Pośrednim etapem między linką a spuszczeniem może być linka puszczona, wlokąca się po ziemi, tak żeby zawsze można było ją przydeptać.

Dobrze jest uczyć psa, że spuszcza się go tylko za coś. Za siad, za waruj, za spojrzenie na nas.

Posted

Ja swego czasu też puszczałam Draga z linką, bo kiedyś całe otoczenie było ważniejsze. Na otwartym terenie (to ważne żeby nie było drzew, krzaków czy innych rzeczy zeby się linka o coś nie zaczepiła) po prostu pies biegal z linką przyczepioną do szelek.W niczym to nie przeszkadzało, a zawsze łatwiej było dogonić końcówkę linki niż psa 10 m przed nią.U nas pomogło też w nauce przywoływania i gdzieć od 2 lat nie ma problemu ze spuszczanie.
Poza tym puszczając psa ze smyczy warto mimo wszystko zając go patykiem lub piłką, wtedy nie będzie musial szukać rozrywek w postaci pogoni za innym psem, czy śladem na wlasną rękę

  • 2 weeks later...
Posted

Ja też się bałam pierwszy raz spuścić Inkę .
Ale kiedys trzeba było to zrobić .
Jeśli twój pieske w domu jest grzeczny, na dworzu też powinien .
Ja gdy wychodzę z Inką na dwór, zawszę biorę do kieszeni trochę jej karmy lun jakieś inne smakołyki .
I gdy jak jest spuszczona i chcę juz ją zapiąć - wołam `Inka ,choć` .
Gdy nie przychodzi ,wołam - `Inka ,masz` .
I ona na to najlepiej reaguje, zawsze przychodzi .I wtedy daję jej smakołyk.
Myślę ,że to dobry sposób ;)

Posted

Długo chorował na zapalenie płuc i dopiero dziś miał pozwolenie od weta na dłuższy spacer.
I okazało się że było bez problemów. Pies brykał na lince, nie próbował uciekać, trzymał sie blisko mnie tak jakby pilnował żebym ja mu nie uciekła.
Byliśmy na Polach mokotowskich więc piesków było dużo. Trochę się obawiałam bo okazywal agresje każdemu gdy chodzimy na smyczy blisko bloku. A tu zaskoczenie, pies bez kagańca nie warczał, ładnie się witalł z innymi a jak zaczepiła go panna rodezjanka to prawie godzinke szaleli razem. Było pokazywanie kłów, warczenie ale nic grożnego się nie działo. pies był na lince ale puściłam ją luzem bo bałam się że mnie oplącze . Nie uiekał i okazało się że bez kagańca w sród innych zachowuje się bardzo ładnie.

Posted

Ola_Fasola__ napisał(a):

Jeśli twój pieske w domu jest grzeczny, na dworzu też powinien .


Oj, niekoniecznie... Na spacerze jest multum rozpraszających bodźców i piesek, który w domu jest całkowicie skupiony na swoim panu, może nagle "ogłuchnąć" ;)

Posted

Ola_Fasola__ napisał(a):
A moim zdaniem gdy pies bedzie pierwszy raz spuszczony ze smyczy bedzie bardziej się pilnował ;]]


Może, ale nie musi ;) Za pierwszym razem może rzeczywiście być zaskoczony i trochę przestraszony niespodziewaną "wolnością", ale na każdym kolejnym spacerze będzie oswajał się coraz bardziej z otoczeniem i świat zacznie go kusić ;)

Posted

Wszystko to prawda. Chyba duże znaczenie ma tu dobre poznanie psa, a o takim być nie może mowy jesli pies jest kilkanaście dni.
Zbyt dużo jest ucieczek psiesków którym pozwolono na zbytnia wolność zanim jeszcze się dobrze nie poznały z nowymi właścicielami.
Ja cały czas czuwałam, nie spuszczałam psa z oka i starałam się miec linke w zasięgu ręki.
Po tym pierwszym udanym spacerze nie będe wpadać w euforir i pozwalać psu na większy luz. Jeszcze na to zdecydowanie za wcześnie. Inaczej jest trochę gdy ma się psiaka od szczeniaka a co innego gdy trafia do nas prawie dorosły pies. Ja dla pewności zawsze chodze z psiną tą sama trasą (już swietnie pamięta i sam prowadzi) ,zabezppieczam się na wszystkie możliwe sposoby...adresatka, nie spuszczam z oka (oczy na około głowy) i linka w zasięgu ręki. No i jednak podstawa......juz w domku ćwiczymy przychodzenie na wołane.
Marzy mi się tak swobodnie z nim poganiać bez smyczy i kagańca ale to pewnie na wiosne nam się dopiero uda. a i tak nie będe miała pewności że coś nam się nie przytrafi...tfu tfu odpukać.

Posted

pierwsze spuszczneie pieska ze smyczy jest trudne i bardzo nerwowe tak bylo u mnie i na dodatek musiałm dwa pilnowac-dwa szatany:evil_lol: co prawda jezdzilismy na przdszkole psie i tam było cwiczone przywołanie do Panci ale i tak był stresik,bo co innego jak sie cwiczy na przdszkolu gdzie jeden pies patrzy na drugiego i wiec co robic ,a co innego jak dookoło tyle przestrzeni a on ma przyjsc do nas. No ale u nas sie udało co prawda u nas to wyglada tak ze jak je wypuszcze to Ginus sie trzyma Meli i jej nie spuszcza z oczu a Mela mnie pilnuje a ja pilnuje dwa urwisy i sie koło zamyka.
Ale warto cwiczyc przywołanie i ja takze pusciłam pierwszy raz pieski na terenie im znanym co by ich za duzo nie ciekawiło...

Posted

Psiaka luzem puszczam na zamkniętym terenie (ogrodzone bloki) gdy córka stoi przy klatce a my na drugim koncu podwórka. Bez wołania sam leci biegiem do córki . To takie małe eksperymenty i bezpieczne bo pies nie ma możliwości ucieczki.

Posted

Ja Sonię też zaczęłam spuszczać najpierw na ogrodzonym terenie - placu zabaw dla dzieci pod moim blokiem. Oczywiście po zmroku, kiedy już tam nie było dzieci, i dopiero wtedy, gdy Sonia najpierw się załatwiła!

Posted

Na pewno jest inaczej, gdy psa ma się od szczeniaka, a gdy bierze się na wychowanie psa już starszego. Łatwiej jest przewidzieć co może zrobić psiak, którego znamy od małego.
Ja mam huskiego :diabloti: A spuszczanie huskiego - to dopiero jest wyczyn ;) Psy te mają tendencję do głuchnięcia, gdy tylko poczują wolność. Wiele osób mówi, że uciekają, ale ja bym tego tak nie nazwała - po prostu biegną ile mają sił w łapach - a ich celem nie jest ucieczka, tylko bieg...bieg przed siebie.. co innego gdyby pan był w stanie za swym psem nadążyć ;)
Nie wyobrażałam sobie, bym go nigdy nie spuszczała, więc zaczęłam gdy miał jakieś 5 miesięcy. Za każde przyjście na zawołanie dostawał coś dobrego. Tylko, że ja mieszkam na osiedlu otoczonym w zasadzie łąkami i lasami, więc w sumie mam go gdzie puścić. Nigdy na osiedlu, za dużo ludzi, innych psów. Puszczam go na łąkach. Najlepiej psa czymś zająć: patykami, kamykami, bawić się z nim w jakieś gonitwy - wtedy skupia się na mnie. Gdy czasem za bardzo ode mnie odbiega - chowam mu się za drzewami, krzakami - to sprawia, że mnie pilnuje ;) I nawet gdy sobie hasa, to co chwilę sprawdza gdzie jestem ;) Zdarzyło się, że pobiegł za sarnami i zniknął na jakieś 15 min, które mnie wydawały się wiecznością :cool1: Wrócił jednak zziajany, zmęczony - ale mimo złości, że mnie nie słuchał jak go wołałam - pochwaliłam go i zapięłam na smycz. Gdy pies odbiegnie i nie słucha - nie wolno na niego nakrzyczeć, gdy w końcu wróci, bo nie będzie chciał przychodzić.
Uważam, że psa powinno się spuszczać, można zacząć od linki i smakołyków. Najważniejsze to czymś go zająć, choć logiczne, że gdy na horyzoncie pojawi się inny pies - wszystko inne przestaje się liczyć;) Ale warto próbować, by nasz psiak był naprawdę szczęśliwy.. Bo w końcu pies wybiegany - to pies szczęśliwy :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...