Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sunia juz jedzie. Bardzo proszę o wsparcie i deklaracje dla niej. Cuda same się nie zdarzają. Małej trzeba pomóc. każda deklaracja choćby 5 zł. jest tu bardzo cenna.

Na jutro jest umówiona sterylka aborcyjna.

Pomagajcie i rozsyłajcie wątek. Może ktos zrobiłby bazarek. Suczka jest w nieciekawej sytuacji, a tu praktycznie cisza.

  • Replies 261
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jaaga napisał(a):
Sunia juz jedzie. Bardzo proszę o wsparcie i deklaracje dla niej. Cuda same się nie zdarzają. Małej trzeba pomóc. każda deklaracja choćby 5 zł. jest tu bardzo cenna.

Na jutro jest umówiona sterylka aborcyjna.

Pomagajcie i rozsyłajcie wątek. Może ktos zrobiłby bazarek. Suczka jest w nieciekawej sytuacji, a tu praktycznie cisza.



.............................

Posted

emilia2280 napisał(a):
zalózcie jej wydarzenie na FB. tam ludzie wplacajá, wszystko zalezy od odpowiedniej reklamy.


Sunieczki już na pewno u Jaagi :) Teraz tak , bo się pogubiłam , zawiozłam z nimi 16 (lub 17 ) kg karmy , czy całość idzie dla psotki czy część też dla Suni ( KatiKorej nazawała ją Mia , mi się podoba )? Ile potrzeba na sterylkę ?? Ile mamy czasu na uzbieranie tych 150 zł za pierwszy miesiąc ? Jaaga napisz mi proszę bo ja przestaje to wszystko ogarniać , za dużo nieszczęścia ostatnio spotykam i gubię się :(

Posted

Zabieg na dziś umówiony, ale raczej przesunę o kilka dni, bo mała jest w fatalnym stanie psychicznym, a ciąża jeszcze nie jest taka zaawansowana, żeby już miała urodzić.

Musiała być bita, bo bardzo boi się mężczyzn. jak Andrzej ją wyprowadzał z samochodu, to musiał zadzwonic po mnie, bo wpadła w taką panike, że chciała się wyrwać z obrozy. Nie chodzi normalnie, tylko pełza, a najlepiej, jak jest jakieś wgłębienie w ziemi, to nie wychodziłaby z niego na spacerze. Oprócz pełzania i kładzenia się brzuchem do góry, praktycznie nie porusza się normalnie.
Musiała być bardzo bita, bo nawet jak stanie na nogach, to na każdy ruch reki przypada do ziemi i kuli głowę. Po prostu psychicznie tragedia. Załatwia się tylko w domu, prawie nie jadła.
Gdyby dziś była operowana, to chyba nie polepszyłoby to sytuacji, tylko pogorszyło.

BARDZO PROSZĘ, ZRÓBCIE JEJ WYDARZENIE NA FB. Jest w takim stanie, że na pewno ktoś zlitowałby się i pomógby jej.

Anja, na razie prawie nie je, więc nie wiem, czy ta sucha karma dla niej się przyda. Napiszę, jak zorientujemy się w temacie.

To pies na dziś bardzo nieadopcyjny. Psychiczny, wylękniony, potrzebujący domu bez mężczyzn. Nie potrafi chodzić na smyczy, załatwia sie w domu.

Posted

Jaaga napisał(a):
Zabieg na dziś umówiony, ale raczej przesunę o kilka dni, bo mała jest w fatalnym stanie psychicznym, a ciąża jeszcze nie jest taka zaawansowana, żeby już miała urodzić.

Musiała być bita, bo bardzo boi się mężczyzn. jak Andrzej ją wyprowadzał z samochodu, to musiał zadzwonic po mnie, bo wpadła w taką panike, że chciała się wyrwać z obrozy. Nie chodzi normalnie, tylko pełza, a najlepiej, jak jest jakieś wgłębienie w ziemi, to nie wychodziłaby z niego na spacerze. Oprócz pełzania i kładzenia się brzuchem do góry, praktycznie nie porusza się normalnie.
Musiała być bardzo bita, bo nawet jak stanie na nogach, to na każdy ruch reki przypada do ziemi i kuli głowę. Po prostu psychicznie tragedia. Załatwia się tylko w domu, prawie nie jadła.
Gdyby dziś była operowana, to chyba nie polepszyłoby to sytuacji, tylko pogorszyło.

BARDZO PROSZĘ, ZRÓBCIE JEJ WYDARZENIE NA FB. Jest w takim stanie, że na pewno ktoś zlitowałby się i pomógby jej.

Anja, na razie prawie nie je, więc nie wiem, czy ta sucha karma dla niej się przyda. Napiszę, jak zorientujemy się w temacie.

To pies na dziś bardzo nieadopcyjny. Psychiczny, wylękniony, potrzebujący domu bez mężczyzn. Nie potrafi chodzić na smyczy, załatwia sie w domu.


Kurcze , ona tak się zachowywała tam w tym rowie , a wczoraj w aucie wchodziła mi na kolana , pchała się na przednie siedzenia , w ogóle nie okazywała strachu , może u was też za chwilę się poprawi , mam nadzieję . Dzisiaj zrobię jej wydarzenie , za jakąś godzinkę i porozsyłam wątek .

Posted

Udostępniajcie proszę.
Na kolanach zachowuje się dobrze, ale poza tym tragedia. Boi się wszystkiego, nie załatwia się na spacerach. jej spacer wygląda tak, że lezy plackiem na trawie, jak ją próbuję wołac, to podpełznie trochę. Najchętniej wciska się pod zaparkowane samochody.
Mamie w pokoju chciała wyskoczyć przez okno, po wszystkim się wspina, żeby się wydostać. W ogrodzie na chwile póściłam ja luzem ze smyczą, to stanęła na nogi, kawałek odbiegła, a jak podeszłam do niej, żeby mieć kontrolę nad smyczą, to od razu połozyła się brzuchem do góry.
zabieg ma przełozony na poniedziałek.

Posted

jagpie napisał(a):
Jaaga mam 55 pln uzbierane z bazarka, przeleję na sunię, niestety nic stałego nie mogę zadeklarować.
Poproszę zatem o nr konta


Dziękujemy pięknie :) czyli jeszcze 95 zł musimy uzbierać . A zapomniałam napisać panienki miały transport do Częstochowy gratis od mojej kochanej mamusi :)

Posted

O widzisz - do tej pory myślałam, że Stwórcy nie udała się starość i zęby (jak mawiała pewna dentystka:) - ale to prawda - cały człowiek marnie mu wyszedł...

Posted

Anja2201 napisał(a):
Dziękujemy pięknie :) czyli jeszcze 95 zł musimy uzbierać . A zapomniałam napisać panienki miały transport do Częstochowy gratis od mojej kochanej mamusi :)

Brawo, dziękujemy, piękny gest:):):)
Bidulka z tej suni, ech, nie wie, ze teraz wreszcie jest bezpieczna.

Posted

Nutusia napisał(a):
O widzisz - do tej pory myślałam, że Stwórcy nie udała się starość i zęby (jak mawiała pewna dentystka:) - ale to prawda - cały człowiek marnie mu wyszedł...

Zęby w szczególności:)

Fakt czlowiek to najgorszy stwór.

Posted

Bardzo potrzebne wsparcie finansowe dla suni. Jaaga zlitowała się nad bidulką, ale nie jest w stanie , przy tylu psach jej utrzymać, nie ma też czasu starać sie o pieniądze dla niej.

Szkoda,ze zabieg juz w poniedziałek,bo pewnie do tego czasu nic sie psychicznie nie polepszy, a to kolejny wielki stres będzie .

Posted

A ja myslę, że dobrze, że zabieg juz w poniedziałek. Im sunia szybciej pozbędzie się płodów, tym szybciej przestawi się na "normalne" myslenie. Beż brzucha, bez głodu i innych takich. Ja tam wierze, że jak juz będzie PO, to Mia szybciej wróci do równowagi i będzie można spokojnie nad nia popracowac.

Tak, jak pisałam wczesniej. Po pierwszym zobaczę, ile będę mogła na Mię przeznaczyć, a i moja koleżanka tez szykuje bazarek. Tak więc kilka złotych na pewno przybędzie:)

pzdr.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...