Monia70 Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Hołd złożony psu "Jedynym absolutnie pozbawionym egoizmu przyjacielem, jakiego człowiek może posiadać w tym samolubnym świecie, jedynym , który mu nigdy nie okaże niewdzięczności, ani go nie zdradzi, jest jego PIES. Pies zostanie przy człowieku w dobrobycie i ubóstwie, w zdrowiu i w chorobie. Będzie spał na zimnej ziemi, smagany przeszywającym wiatrem i szalejącą śnieżycą, aby tylko być przy swoim panu. Ucałuje dłoń , na której nie ma dla niego ani kęska strawy,będzie lizał rany i wrzody,towarzyszy człowiekowi w tym brutalnym życiu. Pies strzeże snu swojego pana biedaka, tak jakby był on księciem. Kiedy wszyscy inni przyjaciele odchodzą, on pozostaje. Kiedy znikają bogactwa i dobre imię wali się w gruz, on jest tak stały w swej miłości jak słońce w swej podróży przez nieboskłon. Dobranoc księżniczko..... Śpij spokojnie śniąć o swym domu.... Quote
Radek Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Monia, piękne słowa, nie mogłem powstrzymać łez. Tacy są właśnie nasi psi przyjaciele. Quote
BlackSheWolf Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 [*] [*] [*] [*] :( Rasta... [*] Monia to naprawdę piękne słowa... Quote
wykrywka Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 Zurdo czytam ten wątek od dawna.Ty,Rasta i wasza miłość oraz walka o życie do końca zasługują na pamięć i szacunek Quote
Monia70 Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Tak, tak wygląda prawdziwa PRZYJAŹŃ. Przyjaźń na dobre i złe! Quote
Iri Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 <***> nie da rady nie plakac kiedy tu jestem... Rastuniu! daj sile swojej Pani... Quote
Dominiqa Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Rastuniu, to jeszcze raz JA, jak sie sprawuje moj Tuptus co? :) Mam nadzieję ze jest wam tam jeszcze lepiej niz tu na naszym łez padole [*] [*] Quote
Aga76 Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 [FONT=Georgia]Rastuniu, [/FONT] [FONT=Georgia]w kolejny wtorek [/FONT] [FONT=Georgia]pamiętam o Tobie.[/FONT] Quote
zurdo Posted October 2, 2007 Author Posted October 2, 2007 [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]*[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]Rozejrzyj się dobrze, skoro jesień – na pewno gdzieś tu jest. Już widzisz - sterta zagrabionych liści. Kilkoma susami jesteś na miejscu. Teraz umieszczenie piłki w jej środku, jeszcze tylko zagrabić nosem liście, aby nie było nic widać. Gotowe. Teraz masz już dość powodów, aby całą tę stertę przekopać i wywrócić do góry nogami. Więc fruną w górę liście, a im bardziej fruną, tym bardziej nie wiadomo, gdzie jest piłka, a im bardziej nie wiadomo, gdzie jest piłka, tym bardziej fruną w górę liście... [/FONT] [FONT=Verdana]Kocham te chwile utrwalone przez przypadek, raczej z nudów i zabawy, bez świadomości, że to właśnie chwile szczęścia...[/FONT] Quote
Toska1 Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 Rastuniu, pamiętałam o Tobie w te wszystkie minione wtorki, kiedy nie mogłam tutaj Ciebie odwiedzić. rodzina okupuje komputer, a wizyty u Was są dla mnie zbyt ważne, aby wcinać się komuś na chwilę między jakiś czat a "gadu-gadu". Czy dla Ciebie jesień też była najpiękniejszą porą roku? Dni jeszcze długie, minęły męczące upały, świat pełen barw i nostalgicznie pachnących opadłych liści i jeszcze kasztany - małe cuda natury zamieniające sie przy mocnym uderzeniu w podskakujące piłeczki, które można z radością gonić... W tym roku mijam je obojętnie i leżą takie biedne, zmarnowane nie dające nikomu szczęścia. Quote
zurdo Posted October 6, 2007 Author Posted October 6, 2007 Zaczęłam powoli ruszać nietknięte pudła z przeprowadzki. Jest tam przegryziona piłka tenisowa, a w środku - zasuszony kasztan ze śladami zębów... Tusiołku, głupio tak ciągle narzekać, ale... Ale czy ja się kiedyś jeszcze będę mogła cieszyć jesienią? Czy już z każdym wrześniem wszystko będzie się walić na głowę, życie będzie sypać aż do totalnej rozsypki? Tusiołku, pomóż mi, znowu Cię proszę, przynajmniej przy Tosi, po miesiącach cierpienia zasmakowała w bieganiu, a teraz znowu zostało jej to odebrane. Niech przynajmniej deja vu jesiennego noszenia psów po schodach zostanie mi oszczędzone... Wiem, wiem, cóż Ty możesz, Ty Tam, my tu, czemu Cię niepokoję sprawami nie z Twego świata... Przepraszam, przyzwyczaiłaś mnie do swych opiekuńczych skrzydeł... Kocham Cię... Quote
zurdo Posted October 7, 2007 Author Posted October 7, 2007 Rok temu Twoje powolne odchodzenie wkraczało w ostatnią fazę... Życie w ostatni swój miesiąc... Ostatni miesiąc przed Twoim rajem i moim piekłem niewypowiedzianym... Tęsknię Tusiołku... Quote
Monia70 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Zurdo, tak pięknie piszesz o tej miłości. Trudno utrzymać łzy w oczach:-(:-( Quote
Toska1 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Swoją radość można znaleźć w radości innych, to właśnie jest tajemnicą szczęścia. Georges Bernanos Trudno jest czerpać radość ze wspomnień, ale na tę chwilę nic innego Rastuniu nam nie pozostało... Quote
zurdo Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 Piękne słowa, dziękuję Tośka. Na razie niespełnialny ideał, ale może później, może będzie łatwiej pojąć, łatwiej zagłuszyć rozkrzyczane ego... Tusiołku, za chwilkę na Wasz Most wejdzie Dianka. Pomóż Jej pokonać tę drogę bez bólu i strachu. Dianka doświadczyła największej ludzkiej podłości, która w poszukiwaniu wygody każe wyrzucić na ulicę schorowaną istotę, doświadczyła też największej ludzkiej miłości. Podłość została zapomniana, miłość stała się bezsilna... Pomóż Jej, Aniołku, przebyć drogę do Was szybko, bez łez i strachu... Quote
Monia70 Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Dianka już szczęśliwa, płynie otulona mięciutkimi obłoczkami niebios.... Nie cierpi.... Czeka.... Dla was Aniołki [*] [*] Wczoraj odeszła też Gaya, przyjmijcie do siebie w miłości przyjaźni. [*] Quote
zurdo Posted October 21, 2007 Author Posted October 21, 2007 Tusiołku, staram się pamiętać kolorowe liście i piłki w nich pochowane, Twoje futro intensywnie gęstniejące w oczekiwaniu na pierwszy listopadowy śnieg, staram się… A nie wychodzi, a Twe powolne odchodzenie, obraz słabnącego ciałka, odchodzących sił i woli walki rozpycha się łokciami pod powiekami, uderza w sumienie, wali w splot słoneczny i zatyka dech. Przywiązałam Cię do życia sznurem od kroplówki, tak bardzo chciałam, za bardzo… Ty wiesz, że to z miłości, która pozbawia jasnego spojrzenia i przesłania fakty. Bardzo Cię kocham, Tusiołku, Ty wiesz i wybaczysz? Quote
zurdo Posted October 23, 2007 Author Posted October 23, 2007 Tusiołku, choć to rok bez dwóch tygodni, to właśnie rok temu Twoje życie dobiegło końca. Potem już było tylko Twoje cierpienie i moja szaleńcza bezsensowna wiara... Kocham Cię, Tusiu, choć to za małe słowa, żeby wyrazić to, co naprawdę czuję... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.