Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 961
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Mam nadzieję, że tak własnie będzie.
Dziękuję, Radek, za tę historię.
Tusiołku, tyle osób ostatnio o Ciebie pyta. Wakacyjni znajomi, którzy nie wiedzieli. Miłe, że pamiętają, tylko ciężko mi mówić, ciągle jeszcze ciężko.

Posted

Tośka napisał(a):
Rastuniu, pamiętam o Tobie w pogodny, sierpniowy wieczór. Nic więcej nie mogę dla Ciebie zrobić...

To bardzo dużo, Tośka. Dziękuję.
Tusioł, tak potwornie tęsknię, czy kiedyś przestanę? Czy pogodzę się kiedyś z faktem, że jesteś już tylko wspomnieniem? Tęsknię...

Posted

Czasem boję się, że zapomnę – nie Rastę, nie to, co razem przeżyłyśmy, ale szczegóły, które wspomnieniom dodają koloru i wyjątkowości. Czasem pamięć okazuje się bolesna, na tyle, że chyba wolałabym nie pamiętać. O zdarzeniach będących świadectwem mojej głupoty i nieodpowiedzialności. Nie mogę się opędzić od wspomnienia z zeszłego roku.Kiedy Rasta spadła pod pociąg.
Wracałyśmy z działki. Rasta nabrała tam dużo sił, była jak zdrowy pies, straciłam czujność. Wydawało mi się, że nie potrzebuje mojej pomocy przy wsiadaniu do pociągu, podnoszenie jej było dla mnie sporym wysiłkiem, więc pozwoliłam Jej skoczć. Rasta osunęła się ze schodów i zanim zdążyłam cokolwiek zrobić, już leżała pod pociągiem. Rzuciłam wszystkie bagaże i zsunęłam się do Niej pod pociąg. Kiedy tak siedziałyśmy pod pociągiem, pierwszy raz zobaczyłam w oczach Rasty strach, potworny, wielki strach. Ona wiedziała, co się może zaraz stać. Ja nie myślałam, że pociąg może ruszyć. Pewnie by ruszył, ale ktoś nas zobaczył i zdążył zawiadomić obsługę. Nie miałam Jej jak wyciągnąć, nie byłam w stanie podnieść Rasty na wysokość 1,5 metra, między pociągiem a peronem była tylko wąska szczelina, w której mieściłam się tylko stojąc bokiem. W końcu ktoś podbiegł i odebrał ode mnie Rastę.
Kiedy Rasta odeszła, wielokrotnie wracała do mnie myśl, że lepiej byłoby, gdyby wtedy pociąg ruszył. Wiem, że to głupie, ale tak się myśli, kiedy ból staje się nie do zniesienia...

Posted

[quote name='zurdo']
[COLOR=black][FONT=Verdana]Kiedy Rasta odeszła, wielokrotnie wracała do mnie myśl, że lepiej byłoby, gdyby wtedy pociąg ruszył. Wiem, że to głupie, ale tak się myśli, kiedy ból staje się nie do zniesienia...


Zurdo, nie myśl w ten sposób. Mimo wszystko spędziłyście przecież później jeszcze trochę czasu. Rasta mogła jeszcze patrzeć w Twoje oczy i odczytywać w nich miłość.
Rasta pewnie lubiła czasem położyć się na podłodze i nie robić nic poza wpatrywaniem się w swoją ludzką przyjaciółkę.

Posted

Radek ma rację. Jeszcze dane było wam cieszyć się sobą przez jakiś czas.Sama zauważyłaś strach Rasty pod pociągiem, nie była wówczas gotowa na odejście. Odeszła później, ale ty nadal kochasz. Nie tylko Rastę, ale i kolejne stworzenie, którym się zaopiekowałaś. Jesteś jej potrzeba i gdyby nie ty, nie wiadomo jak potoczyłby sie jej los.
Zobacz jak bardzo zmieniło się nasze życie po odejściu naszych psin. Cierpimy, ale u ilu z nas wylądowały psy w potrzebie? Jesteśmy im potrzebni, a nasze kochane psinki maczają w tym swoje łapki.

Rastuniu

Posted

[quote name='zurdo']
Kiedy Rasta odeszła, wielokrotnie wracała do mnie myśl, że lepiej byłoby, gdyby wtedy pociąg ruszył. Wiem, że to głupie, ale tak się myśli, kiedy ból staje się nie do zniesienia...

Rozumiem, ale jestem pewna, że Ona pragnie innych myśli, wspomnień. Ból przybiera formę sinusoidy, kiedy wydaje się, że opanowany, wraca ze zdumiewającą siłą, ja się łapię czasem na tym, że jeśli go nie odczuwam to jakbym zdradzała bardziej mojego przyjaciela niż bawiąc się i głaszcząc młodziutkiego Agata...

Rastuniu(*).

Posted

[quote name='zurdo'][FONT=Verdana]Kiedy Rasta odeszła, wielokrotnie wracała do mnie myśl, że lepiej byłoby, gdyby wtedy pociąg ruszył. Wiem, że to głupie, ale tak się myśli, kiedy ból staje się nie do zniesienia...[/FONT]

Zurdeńko, kochana :-( :-( :-( :-( :-(
Płaczę teraz u Rastuni.....
Boże, co musiałyście wtedy przeżyć, pod tym pociągiem :shake: :placz: :placz: :placz:

Posted

Tusiołku, królewno, przepraszam, nie mogłam tydzień temu. Minęło 10 miesięcy, za mało, żeby zrozumieć i pogodzić się z faktami... W zeszłym roku wrzesień był piękny i piękne były jeszcze nasze dni, i plany odległe... Bardzo mi Cię brak...

Posted

To nic , że wrześień tego roku jest zimny i deszczowy a tamten był piekny.
Najpiekniejsze jest to co mamy w sercu,to co pamietamy i to co mogliśmy razem przezyć.
Rastuniu, pamietam królewno!

Posted

Ciężki to dla mnie czas, Tusiołku. Rok temu o tej porze zaczynał się koniec. Walka, walka, walka... Lot w dół, za szybki... Kocham Cię, Niuchaczku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...