Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hippies napisał(a):
Zurdo mam pytanie do Ciebie. Nie wiem co mam zrobić. Tak sie tego wszystkiego boję. Powiedz mi czy ... Rasta odeszła sama ?? Bo wiesz ja ... tzn my ... Nie wiem co robić, ponieważ Hippies zachowuje się normalnie, je nie zwraca normalnie się wypróżnia ale tak bardzo go boli .... Boże jak bym chciała mu pomóc... Biję się z myślami czy to już powinnam .... aż boję się o tym pisać. Nie wiem czy mam czekać do końca aż przestanie chodzić i jeść czy ... Wiem, że nikt nie podejmie za mnie takiej decyzji, ale możesz mi powiedzieć co zrobiłabyś na moim miejscu ?? Nie wiem, nie wiem .... a tak bardzo nie chcę by cierpiał.... Jak patrzę na niego jak czasmi na przekór wszystkim i wszystkiego skacze macha ogonkiem i tak mocno chce jeszcze być to nie wiem co jest dla niego najlepsze. Tak bardzo nie chcę go męczyć .... chcę żeby był szczęśliwy, ale moja próżność trzyma go przy mnie i nie potrafię mu pozwolić odejść. Proszę powiedz mi może powinnam jeszcze poczekać ?? Narazie faszeruję go tramalem już dostaje co 6 godzin. tabletki i na jakiś czas mu to pomaga .... ale ja wiem, że to już nie długo i dawki będę musiała zwiększać, a może znasz lepsze przeciwbólowe tabletki ?? Weterynarz powiedział mi że te są najmocniejsze. A co pomagało dla Rasty ??


Hippies ja też pożegnałam w ubiegłym roku mojego Sadamka, miał raka jąder :-( Dopóki chodził i cieszyło go powąchanie trawy na dworze i cieszył sie na nasz widok nie podjęliśmy decyzji o eutanazji, nawet jak już przestał chodzić z osłabienia jeszcze walczyliśmy. Po kilku dniach cierpienia i braku poprawy stanu zdrowia, kiedy przestał jeść i pić, podjęliśmy decyzję... i jeszcze teraz łzy cisną mi się do oczu. Chcieliśmy mieć pewnośc że zrobiliśmy wszystko dla niego. Uważam, że dopóki pies okazuje radość z czegokolwiek to nie należy mu tego odbierać, ale to moja opinia i nie każdy musi się z nią zgodzić. Decyzja musi być Twoja i jest baaaardzo trudna.

  • Replies 961
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Hippies, tak mi przykro... Ja miałam ten "komfort", że każdą decyzję podejmowałam z lekarzami, którzy o Rastę walczyli (wiedziałam, że nie uśmiercą Jej dla własnej wygody), ale też umieli ocenić Jej stan obiektywnie. Ostatnie kilkanaście godzin to był koszmar - Rasta była nieprzytiomna z bólu, w zasadzie już Jej nie było. Robiłam Jej zastrzyki z tramalu co 3 godziny, ale nie pomagały. Było tylko wycie... Psa, który nigdy nie płakał... Leżała uderzając głową w podłogę w atakach bólu i przeraźliwie wyła. Jej już nie było, był tylko ból nie do opisania. Podjęłam jedyną decyzję, jaką mogłam podjąć w tej sytuacji. Gdybym tego nie zrobiła - Rasta odeszłaby i tak po dodatkowych kilku, kilkunastu godzinach cierpień, które na zawsze zostaną we mnie jak najgorsza życiowa trauma.
Dopóki Hippies ma w sobie jakąś radość, dopóki reaguje na tramal - nie róbcie tego... Jeśli zobaczysz, że jest już tylko cierpienie - nie wahaj się (choć wiem, jak to brzmi). Mogę Ci tylko napisać - nie pozwól, aby Hippies odchodził z tego świata w takich męczarniach jak Rasta. Ja z tym zostanę już do końca życia i nie życzę tego nikomu.
Trzymaj się. Wiem, co przeżywasz.

Posted

Dziękuję Zurdo.
Wiesz jakoś cały czas wydaje mi się ... że to już ale jak lek zaczyna dzialać i widzę po nim że zaczyna być normalnym psem to serce mi się kraje. I wydaj mi się cały czas że jestem katem. Może to dziwne ale tak właśnie się czuję, chciaż wszystko rozumię i nie chcę żeby się męczył. Wiesz potrafię o tym mówić ale niestety w praktyce to już nie jest takie proste. Dzięki że uświadomiłaś mi że mamy jeszcze trochę czasu. Ale wiem na sto procent że nie dopuszczę do tego żeby się strasznie męczył. On zasługuje na wszystko co najlepsze - niestety nie wszystko potrafię mu dać ... ale potrafię mu skrócić cierpienie i napewno to zrobie.

Rastuniu (*) to dla ciebie - tak bardzo mi przykro, smutno i żal że tak cierpiałaś, teraz wiem że jesteś bezpieczna i że opiekujesz się swoją rodziną tu na dole tak troskliwe jak oni opiekowali się tobą. Piesku bądź szczęśliwa i jak trzeba będzie to przywitaj mojego Hippieska tam u Was, spraw żeby nie był samotny.

Posted

Znowu płaczę. Tak bardzo życzyłam Kapselkowi, żeby przetwrał i zaczął wracać do zdrowia. Kapsel odszedł. Tak bardzo życzyłam Hippieskowi, żeby zmógł to choróbsko, a przegrywa. Hippies, nie jesteś katem, tak może myśleć ktoś, kto nie doświadczył na sobie cierpień najbliższego przyjaciela. My wiemy, że nie jesteś. My wiemy, że cokolwiek zrobisz - to będzie dobre dla Hippiesa, bo z miłości... Trzymaj się, jestem z Tobą.
Rastuś, tak kochałaś wszystkie fafelki, jak przyjdzie Ten Czas, powitaj Hippieska, wprowadź go do tęczowego stadka, niech nie będzie sam ani przez chwilę.

Posted

Rachulku, w kolejny wtorek... Może trochę pgodniej... Pamiętasz Niusu, jak nam czasem głupawka domowa odbijała?

Jak uciekałam na czworakach, Ty, warcząc, za mną? Z pokoju do pokoju, a potem na odwrót – Ty uciekasz, ja na czworakach za Tobą. Albo kiedy wieszałam się na drążku, a Ty szalałaś na dole, próbując mnie z niego ściągnąć? Albo mecze w przedpokoju – Ty na bramce, za którą służyły drzwi, ja strzelałam? Kotłowaniny na podłodze? Zabawę w chowanego – najpierw chowałam Ci piłkę, a kiedy byłaś pochłonięta jej szukaniem – chowałam się sama? A pamiętasz, jak raz, chowając się, wlazłam na pawlacz, a Ty tak się tym zdenerwowałaś, że próbowałaś wejść tam za mną i przewróciłaś drabinę? I nie miałam jak zeskoczyć, bo stałaś akurat pode mną i ryczyłaś?
Takich chwil mi brakuje Niusiu. Ciebie mi brakuje. Dobrze, że zostają wspomnienia...

Posted

Zdjęcie jest komiczne. Uśmiałam się do łez.
Czapeczka na bakier i jednookie spojrzenie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Oj widze, że niej także była niezła modelka.

Rastuniu światełko dla ciebie

Posted

od razu jak zobaczyłam Rastuche ,to przypomniał mi się moj cudny Parys..ma takie samo zdjęcie jak Ona ,tylko,ze w berecie kremowym..niestety tylko na papierze..i znowu wróciły łzy...........

Posted

Dziękuję Zurdo, że mimo wielu obowiązków znajdujesz czas aby wspomnieć mojego Atosa... Często zaglądam do wielu wątków TM, ale nie mam siły nic pisać. Jest chyba coraz trudniej, mam wrażenia, że znieczulający pierwszy szok minął, ale "krajobraz po bitwie" jest jeszcze bardziej przerażający.

Rastuniu
[*] nawet sroga Pani Zima stwierdziła, że nic tu po niej, skoro zabrakło takich cudownych uwielbiających ją futrzaków... poszła chyba was szukać za Tęczowym Mostem.

Posted

mi też zostały już tylko zdjęcia, oprócz całej masy wspomnień oczywiście. ale to nie to samo, na pulpicie komputera mam tapetę ze zdjeciem Areska, siedzi wyprostowany i zdrowy jak zawsze kiedy robiliśmy mu zdjęcia, i staram się go pogłaskać, dotykam jego głowy klaty, łapek wyobrażam sobie że zanurzam palce w jego ciepłym rudym gąszczu włosków, czuję ciepło monitora, ale nie jestem w stanie przebić tej szklanej bariery,która powoduje że nie mogę Cię dotknąć tak na prwdę znowu przytulić i dać buziaka, przysmak. W swioch wspomnieniach często widzę sibie i ciebie robiących strasznie głupie rzeczy (tylko dla kogoś z zewnątrz - bo my się zawsze doskonale bawiliśmy) i tak jak ty Zurdo przychodzily chwile totalnej palmy, szalonej zabawy, biegaia wokól stołu, z ulubionymi zabawkami... tak właśnie chcę żeby było jak się spotakmy, tak musimy pamietać nasze kochane zwierzaczki

Posted

Daj nam wiarę, że to ma sens,
że nie trzeba żałować przyjaciół.
Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci.
I przekonaj, że tak ma być, że po głosach
tych wciąż drży powietrze.
Że odeszli po to, by żyć.
Lecz tym razem będą żyć wiecznie.

Posted

[quote name='szajbus']
I przekonaj, że tak ma być, że po głosach
tych wciąż drży powietrze.
Że odeszli po to, by żyć.
Lecz tym razem będą żyć wiecznie.


Zawsze, gdy czytam te słowa nie mogę opanować łez.
Kiedy jestem na Bielanach i widzę łączkę, po której spacerowaliśmy z Norcią, myślę, że gdzieś tam pozostał jakiś jej ślad :(

Posted

Ja też zawsze płaczę, jak czytam te słowa. Czasem ciężko wierzyć, zwłaszcza komuś, kto w ogóle nie za bardzo wie, w co wierzy...

Tusiu, czasem uderza we mnie myśl, że nie ma Cię tu. I całkiem nie rozumiem, jak to możliwe. Jak to możliwe, że Cię nie ma i jak to możliwe, że tak uderza? Przecież wiem, że Cię tu nie ma, odczuwam to cały czas, wszędzie widzę, że nie widzę i słyszę, że nie słyszę, ale czasem ta myśl, tak jasna i wyrazista, że Ciebie tu nie ma, uderza we mnie i całkiem mnie obezwładnia. I myślę, że przecież rok temu byłaś, a rok to tak malutko. Byłaś zdrowa, nikt nie wierzył, że masz tyle lat. Ledwo przyprószone siwizną włoski pod nosem, jeden siwy wąs z lewej strony i dla wtajemniczonych, czyli dla nas dwóch – cieniutkie siwe pasemko na lewym uszku. Więc byłaś, zdrowa, szczęśliwa, pełna słońca – a teraz Cię nie ma? A starość, a powolne pożegnanie? Wiem, że się oszukuję, że gdybyś odeszła po długim starzeniu – nie byłoby lżej... Ciężko mi to wszystko zrozumieć, pojąć, ciężko wciąż uwierzyć. Tak bardzo Cię kochałam, tak bardzo Cię kocham, Tusiu, nie wiem, jak to wszystko zrozumieć.

Posted

Tego nie można pojąć rozumem...I tak trudno uwierzyć i w każdej chwili powtarzać, że tam za TM jest im dobrze....lepiej ....bez nas? Dlaczego?
Rastuniu słodka pomóz swojej Pani uzyskać spokój ducha - Ty najlepiej wiesz jak:loveu: .

Posted

ja tez pisze ze jest im tam dobrze za Tm.... ale szczerze.... nie pzrekonuje mnie to wcale!!! uderza we mnie coraz mocniej ze jej nie ma, przeraza mnie mysl ze jej obraz moze sie zacierac, wpatruje sie w zdjecia, caluje je.....wspominam, wkurzam sie ze to prawda a nie sen, nie lubie ludzi, drazni mnie sloneczna pogoda.... nie chce mi sie zyc....nie wiem czy wroci do mnie JA? wesola, pogodna , rozesmiana? a ja i nie chce wcale, bo po co.....

Posted

Jeśli mamy w cokolwiek wierzyć, to w to, że ten cytat zawiera prawdę, że one żyja wiecznie, są szczęśliwe.
Jesli wierze, w życie pozagrobowe to i w to, że pies jako istota stworzona przez Boga również ma do niego prawo.
Jeśli człowiek zasługuje na życie wieczne to tym bardziej niewinne stworzenie.
Jeśli bym w to nie wierzyła , to moje życie nie miałoby sensu. Byłoby nicością.

Posted

Dziękuję za pamięć o moim Słonku
Widzisz Szajbus, to nie o to chodzi, że wierzę w życie pozagrobowe czlowieka, ale już nie psa. Ktoś, kto prezentuje takie poglądy – nigdy po prostu nie myślał, w co wierzy... Sęk w tym, że ja w ogóle nie wiem, w co wierzę. Plynie we mnie krew przedstawicieli wszystkich kultur i religii, jakie historia przetoczyła przez polskie ziemie, zostałam wychowana w wartościach chrześcijańskich, ale nie w dogmatach chrześcijańskiej wiary. Nie należę do żadnego kościoła. Jeśli nad czymś musiałam i chciałam się zastanawiać – to nad życiem, a nie nad tym, co później. Nie mam tego komfortu, żeby otworzyć Świętą Księgę własnej religii i znaleźć pocieszenie. Wcześniej czy później musiałabym zadać sobie to pytanie, Rasta była pierwsza i to przy Jej nieobecności muszę się uporać z tym problemem. I jest to coś, co na razie mnie przerasta i nie wiem, czy kiedyś przestanie...

Posted

zurdo napisał(a):
Dziękuję za pamięć o moim Słonku
Widzisz Szajbus, to nie o to chodzi, że wierzę w życie pozagrobowe czlowieka, ale już nie psa. Ktoś, kto prezentuje takie poglądy – nigdy po prostu nie myślał, w co wierzy... Sęk w tym, że ja w ogóle nie wiem, w co wierzę. Plynie we mnie krew przedstawicieli wszystkich kultur i religii, jakie historia przetoczyła przez polskie ziemie, zostałam wychowana w wartościach chrześcijańskich, ale nie w dogmatach chrześcijańskiej wiary. Nie należę do żadnego kościoła. Jeśli nad czymś musiałam i chciałam się zastanawiać – to nad życiem, a nie nad tym, co później. Nie mam tego komfortu, żeby otworzyć Świętą Księgę własnej religii i znaleźć pocieszenie. Wcześniej czy później musiałabym zadać sobie to pytanie, Rasta była pierwsza i to przy Jej nieobecności muszę się uporać z tym problemem. I jest to coś, co na razie mnie przerasta i nie wiem, czy kiedyś przestanie...


i o to chodzi ze ja tez!!! po smierci Erny usilnie sie nad tym wszystkim zastanawiam....nie chodzi tez o to ze pies i czlowiek to dla mnie nie to samo... :shake: teraz wlasnie staram tez sie uporac z tym samym problemem... jak ja Ciebie Zurdo rozumiem...i jednoczesnie sie ciesze ze jest ktos kto ma ten sam problem co i ja....

Posted

Rastuniu, urocza suniu
mam nadzieję, że za TM mają odpowiednio duży asortyment
zniewalająco twarzowych nakryć głowy i masz w czym przebierać...




Jesteś cudna...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...