zurdo Posted November 29, 2007 Author Posted November 29, 2007 Dziękuję Wam za pamięć, dziękuję za zdjęcia. Kiedy Rasta odeszła, żeby nie zwariować, siedziałam kilkanaście godzin i skanowałam zdjęcia. Teraz na lepszym sprzęcie widzę, jak źle to robiłam. Na tym zdjęciu z plaży Rasta jest taka smutna… To Jej się nie zdarzało. Ona zawsze była pogodna, nawet kiedy była chora… Ten smuteczek to pewnie pretensja – dlaczego przykładam do oka jakąś maszynę, zamiast wrzucać patyki do wody. Przecież woda i ziemia, i wszystko co na niej – wszystko jest po to, żeby się cieszyć, żeby się bawić, żeby się śmiać. Strasznie brakuje mi tej łagodnej pogodności… Quote
Monia70 Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Dla mnie bardziej wyciszona niz smutna.Ale nade wszystko piękna :loveu: Quote
zurdo Posted November 30, 2007 Author Posted November 30, 2007 Dopiero teraz uczę się spokojnie porównywać Rastę i Tośkę. Bez żalu, bez wartościowania. Są takie różne. Obie spokojne i łagodne, choć z całkiem innych powodów. Jedna nastawiona na innych, szczęśliwa, kiedy dużo się dzieje wkoło, druga egocentryczka, dla której świat nie dotyczący jej samej mógłby nie istnieć. Jedna - pies wszystkich ludzi i wszystkich psów, druga - pies jednego człowieka, który musi być człowiekiem jednego psa… Na początku na szczęście zbyt pochłaniało mnie zdrowie Tosi, żeby takie drobiazgi dostrzegać. Teraz to nie ma już znaczenia. Obie wspaniałe, obie bardzo potrzebne, obie najważniejsze… Obie bardzo mi pomogły, kiedy byłam na dnie. Obie – dzieło przypadku w moim życiu, który przypadkiem być nie mógł. I czasem – obie całkiem podobne Quote
ma_ruda Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Też porównuję moje sunie- Punię i Fraszkę. Kiedyś bałam się tych porównań. Obawiałam się, że pamięć o Puni nie pozwoli mi zaakceptować odmienności innego psa. Dzisiaj wiem, że niepotrzebnie . Jednak czasem mam poczucie winy, kiedy na przykład Fraszka korzysta z przywilejów, których nie miała Punia. Ale częsciej czuję się winna, gdy wydaje mi się, że to punia była mi bliższa. chociaż wcale tak nie jest- obydwie są mi jednakowo bliskie, tylko że teraz Punia jest tak daleko i tak bardzo mi jej brakuje. Quote
szajbus Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Czy porównuje moje sunie? Tak naprawdę nie wiem. Psonia była jedyna w swoim rodzaju, wychowana od drobinki do dojrzałej suni. Znałam jej zachowania, przewidywałam je, ona moje. Zawsze, wszystko było jej wolno, tak jak obecnym suniom. Każda z nich jest inna i bardzo kochana. Wszystkie jednakowo drogie mojemu sercu. Po prostu je kocham takie, jakimi są. Chociaż ...tak naprawdę Zuzia mi przypomina w swoich psotach moje tęczowe słoneczko. Nie ma dnia, żeby czegoś nie zmalowała. Rasta Quote
zurdo Posted December 4, 2007 Author Posted December 4, 2007 Kiedy w moim życiu pojawiła się Rasta, długo nosiłam w sobie żal, że jest przeciwieństwem poprzedniego psa, choć Carrie miał straszny charakter. Miałam żal, że jest wiecznie przerażona, że nie ma własnego zdania i własnej osobowości, że we wszystkim stara się odgadywać nasze myśli. Choć kochałam potwornie od samego początku, drażnił mnie jej charakter, a raczej jego brak. Potrzeba było wielu miesięcy, zanim Rasta zaczęła odzyskiwać wiarę w ludzi i stawała się dzielnym, odważnym psem, a ja – pogodziłam się z faktem, że jest inna. Bałam się przy kolejnym psie, bo skoro po foksiku-zbóju tak porównywałam, to co będzie po Raście… Na szczęście za dużo było przy Tosi mojego strachu i jej cierpienia, za dużo pracy przez pierwsze miesiące, żeby był czas o tym myśleć. W Tośce jest łagodność Rasty i przekonanie o byciu pępkiem świata Carrie’go. Każde z nich inne i każde najwspanialsze… Tusiołku, opiekuj się tym naszym rudym pępkiem i dodaj jej troszkę swojej odwagi, zwłaszcza nocami... Quote
zurdo Posted December 8, 2007 Author Posted December 8, 2007 Aga, dziękuję :loveu: Jak udawałam, że się złoszczę po to, żeby Rasta zaczęła uciekać, to mówiłam Jej: "jak cię dorwę, to ci uszy na krochmal postawię". A one i tak nie chciały stanąć ;) Quote
Monia70 Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Ale ona jest uroczka z klapniętymi uszkami :loveu: Quote
Toska1 Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 Dzień dobry Rastuniu, u nas zaczął się sezon grypowy, dobrze, że wam żadne wirusy nie straszne i znowu nie ma zimy... Może ta sroga pani na prawdę stwierdziła, że nic tu po niej bez Kudłatych Ucholców? Przyślij ją choć na kilka dni, żebyśmy mogły wspominać ślady wilczych łap odciśnięte w śnieżnej bieli... Quote
szajbus Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Rastuniu teraz , gdy zbliżają sie świeta wasz brak jest bardziej odczuwalny niz kiedykolwiek Quote
Radek Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Przed świętami brakuje naszych przyjaciół bardziej niż zwykle:( Quote
Toska1 Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Witaj Rastuniu, u nas przygotowania do Świąt w fazie kulminacyjnej, wierzę, że u Was, jeśli czas ma Tam jakieś znaczenie, jest to okres czystej radości, może wspomnień, bez komercji i marketingu... Quote
zurdo Posted December 18, 2007 Author Posted December 18, 2007 Dziękuję Wam za pamięć, kiedy nie mogłam "odwiedzić" Rasty. U nas nikt nie ma czasu zająć się przygotowaniami, ale kiedy się zajmiemy - gorzej niż w zeszłym roku być nie może... Tusiołku… Często przejeżdżam teraz obok Twojego pierwszego domu. Wszystko zabudowane lśniącymi biurowcami, nie został nawet ten skrawek trawnika, który robił Ci za przestrzeń do życia. Często myślę o tamtej chwili, gdy z mamą zabierałyśmy Cię z tego świata. Gdzie ból i głód, ale to był przecież Twój cały świat. I o tym chłopcu, który musiał tam zostać, który był bardzo dzielny i starał się nie płakać, choć kiedy Cię poznałam, zrozumiałam, jak wielkim oparciem i Przyjacielem musiałaś dla niego być. O tym, z jaką ciekawością ruszałaś w nowe życie i z jaką pogodą i spokojem przyjęłaś nowe życie. Byłaś bardzo dzielna. Bądź szczęśliwa i czekaj, błagam, czekaj na mnie… Quote
Ola164 Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Rastunia czeka, czeka na Ciebie i na chłopca który pewnie od czsu do czasu pomyśli czy jest jeszcze to kochane psisko, czy pamięta, czy nadal kocha... Quote
zurdo Posted December 21, 2007 Author Posted December 21, 2007 Dla nas wszystkich Święta to czas trudny. Bo zatrzymujemy się na chwilę, wyłączamy z codziennej bieganiny, bo tysiące drobnych spraw zaprzątających nasze głowy ustępują miejsca sprawom naprawdę ważnym, bo puste miejsce wśród najbliższych w czasie dla nich przeznaczonym rozrywa serce na kawałki… Wszystkim nam będzie ciężko. Mimo wszystko – cieszmy się tym, co jest, a w wigilijny wieczór wyjrzyjmy przez okno i tam, gdzie pierwsza gwiazdka, dojrzyjmy gwiazdki naszych Przyjaciół i Ich samych, najprawdziwszych i najukochańszych, biegnących do nas po świątecznym niebie. Niech to będzie dla nas dobry czas, czas powrotów i radosnych spotkań, a nie czas przeżywanych na nowo rozstań i smutku... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.