Toska1 Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Rastuniu to już 50 tygodni od Twojego odejścia, jeszcze krótka chwila i będziemy liczyć czas bez Was w latach. Ból, niedowierzanie i łzy to nam zostawiliście w spadku. Takie życie, normalna kolej rzeczy...Wspomnienia są jednocześnie radością i udręką... Biegaj szczęśliwa. Quote
sota36 Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Rastuniu - w dzisiejszym Dniu Kundelka - dla mnie jest wazne czy psiak rasowy, czy nie - dla mnie wazne jest, ze sie KOCHA - masz byc TAM szczesliwa!!!! Quote
Monia70 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Cocia Jola dotarła do wszystkich naszych piesków.I ja dzisiaj dołączam się do życzeń. Królowa Rasta..... Quote
Hippies Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Rastuniu - bądź tam szczęśliwa - my tu wszyscy za sprawą Twojej Pańci, która tak pięknie o tobie opowiada - PAMIĘTAMY!!!! :-( Quote
Monia70 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Chyba wszyscy tu buczymy. Placzemy za Rastą i za swoimi wspomnieniami.... Quote
Radek Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Zurdo tak pięknie opowiada o swojej miłości. Nigdy nie mogę powstrzymać łez. Quote
Toska1 Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 Rastuniu, u nas deszczowo i smutno, krótki dzień sprzyja refleksji... dobrze, że u Was zawsze przyjemna pogoda i żadnych trosk. Kiedyś my również odpoczniemy, mam nadzieję, że z wszystkimi których kochaliśmy. Quote
zurdo Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 Dziękuję Wam za pamięć i odwiedziny, to dla mnie bardzo ważne... Tusiołku, rok temu, 31 października po decyzji podjętej dzień wcześniej i przeklęczanej przy Tobie nocy, udałyśmy się w drogę, która miała być Twoją ostatnią drogą. Pani doktor powiedziała "spróbujmy jeszcze", i choć przez 7 miesięcy Twojej choroby, kryzysów i powrotów nie zapłakałam ani razu - to wtedy, kiedy brałam Cię na ręce i wynosiłam z powrotem przez drzwi lecznicy, których miałaś już żywa nie przekraczać, ryczałam już na całego. Bo nie chodziłaś, nie jadłaś, bo żyłaś, jakbyś już nie żyła, a tu nagle znowu nadzieja, szansa, że jeszcze... Kocham Cię, Niusiu i wciąż mam nadzieję, że wybaczysz mi ten dodatkowy tydzień Twoich cierpień. Ten tydzień, kiedy jeszcze musiałyśmy być silne, Ty w walce o swoją wolność, ja w walce o swoje szczęście. Quote
Glutofia Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Moja sunia odeszła 25.10.2007, współczuję każdemu kto musi przez to przejść. Pozdrawiam wszystkich wielbicieli czworonogów Quote
Monia70 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 :-(:-(:-(:-( Tusiołku, tak mowi do Ciebie Twoja pani.Tak mówi codziennie i już nigdy nie przestanie. Bo to miłość tak mówi.... Quote
Radek Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Zurdo, Rasta nie ma Ci czego wybaczać. Nie mogłaś tego dnia przewidzieć jaka będzie przyszłość. Jeżeli p. doktor dawała cień nadziei co innego mogłaś zrobić. Inaczej patrzymy z perspektywy czasu, gdy wiemy już co się wydarzyło, inaczej gdy podejmujemy decyzję, szczególnie gdy nie mamy wszystkich danych :( Ona wie, że Twoje decyzje wypływały z miłości. Quote
sota36 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Rastuniu - pamietamy i czekamy na Was we snie... Quote
ma_ruda Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Dzisiaj pamiętamy szczególnie, bo to szczególny dzień Quote
zurdo Posted November 1, 2007 Author Posted November 1, 2007 Dziękuję Wam za pamięć. Glutofia, bardzo, bardzo Ci współczuję. Trzymaj się, a dla Twojego Przyjaciela Radku, o to właśnie mam do siebie największy żal - że nie miałam wszystkich danych. Może gdybym zrobiła Raście usg oka, byłoby jasne, że nie ma żadnej nadziei. Może... Tusiołku, Aniołku mój, mam nadzieję, że radujecie się dzisiaj, bo jaki człowiek zasłużył na świętość bardziej niż Wy. Quote
Aga76 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Rastuniu Ostatni drogowskaz Wciąż jestem na tej drodze (...) Jeszcze gdy byłaś gdzieś tu, bliska słoneczna słońcem, a ono, zgasło naraz Tak ciężko,- i wciąż błądzę w mrocznym pokoju Ten smutek,- i dobrze znany smak łez Idę do Ciebie by uklęknąć w pokorze nie żaląc się Może już za zakrętem minę ostatni drogowskaz i powitam Cię bliskością nieznany… Andrzej Brzezina Winiarski Quote
Radek Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Zurdo, chyba każdy, kto przeszedł przez taką walkę będzie się zastanawiał, czy zrobił wszystko. Ten cierń zostaje. Myślę jednak, że nasi pożegnani przyjaciele wiedzą, że robiliśmy wszystko, co w danym momencie mogliśmy. Quote
Monia70 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Taak, czekamy we śnie , na jawie.Czekamy ciągle i niecierpliwie.Ale jeszcze troszkę... Quote
ARESIK_B Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Jestes lekarstwem na zło, na proze życie, które jest bez blasku i kolorów, Podnosisz na duchu kiedy potrzebuję, Nie muszę prosić o pomoc, bo ty i tak jestes i będziesz, i nawet o tym nie wiesz, jak ważny jesteś w moim życiu, Kiedy życie tak pędzi, a ja czasami się w nim gubię, pośród ludzkiej obojetności, kiedy ludzie cierpia w samotności, Ja nie muszę bo mam Ciebie, Dziekuję że jesteś przyjacielu Quote
zurdo Posted November 6, 2007 Author Posted November 6, 2007 Rok temu. Zdążyłaś jeszcze zjeść kilka winogron i straciłaś przytomność. Bez ‘żegnaj’, bez ‘do zobaczenia’. Jeszcze chwilę wcześniej szukałam pomocy, jeszcze wydzwaniałam po klinikach i lekarzach. Postanowiłaś inaczej. Mam nadzieję, że nie wiedziałaś już, co się z Tobą dzieje, że koszmar następnych godzin już Cię nie dotyczył. Mam nadzieję, że nie czułaś smaku krwi z naczynek uszkodzonych uderzaniem głową w podłogę, że nie słyszałaś swego krzyku, mam nadzieję… Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.