Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziękuję, kciuki i wsparcie są bardzo potrzebne, i chyba bardziej mi niż Fuksi. Ja wiem, że damy radę, bo musimy. Tylko ja się stałam panikarą, gdzieś w tyle glowy ciągle tłucze się niechciana myśl, że nie każda walka kończy się zwycięstwem... U Fuksi nie walczymy o życie, ale o jego jakość, zagrożenie jednak jest zawsze. Boję się potwornie. U Rasty wiedziałam - ona była odporna na wszystko, na ból, na leki reagowała podręcznikowo. Fuksia jest delikatniejsza. I do tego jeszcze ciągle musi mi wracać przed oczy to wszystko, o czym chciałabym już zapomnieć. Staram się dla Fuksi nie pokazywać tego, ale kiedy zacznie odpływać po narkozie, to już naprawdę nie wiem, jak to przetrwam bez płaczu.
Rastuniu, spadł śnieg. Ostatnim listopadowym śniegiem nie miałaś siły się już cieszyć. Dla Ciebie polubiłam (starałam się) zimę, choć straszny ze mnie zmarźluch, tak jak Ty dla mnie starałaś się polubić lato.

Mam nadzieję, że macie tam zimowy zakątek. Nie wiem, kto rzuca Ci teraz kulki, kto ukrywa piłkę pod śniegiem, kto zakopuje Twoje łapki, kiedy położysz się, żeby odpocząć... Kto wyciąga lód z łapek? Kto wyciera brzucho? Jeśli nie ma nikogo, wiedz, że ja robię to w myślach. Tylko tyle mogę na razie. Kocham Cię Niuchaczku, wciąż i wciąż - tęsknię bardzo.

  • Replies 961
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Rasta i co u twoje pani i siostrzyczki?
Zaszczekaj no tu na nich.

Wiem Skarbeczku, że dobrze nad nia czuwasz i dlatego jestem spokojna, choc trzymanie kciuków nie zaszkodzi.
Dla ciebie nasza śliczna

Posted

Zurdo przepraszam, że się wcześniej nie odzywałam, ale byłam zła na cały świat, że wszystko jest pod górkę. Możesz mi powiedzieć co jest Twojej nowej psince ??? :-( Może mogę jakoś pomóc ??

Rastuniu biegaj sobie po białym puszku tam na górze (*)

Posted

Dziękuję Wam. Już po wszystkim. Obie powoli dochodzimy do siebie. To mnie kosztowało strasznie dużo nerwów - nie dość, że lęk o Fuksię, to jeszcze to miejsce... Fuksia była znieczulana w gabinecie, w którym Rasta odeszła za TM, wpadłam w panikę... Do tego kilka godzin w poczekalni - patrzenie na ofiary chłoniaka i innych nowotworów, słuchanie dobrze znanych nazw leków, przećwiczonych dziesiątki razy zaleceń... Tam nie ma miejsca, w którym Rasta nie leżałaby przez tych 7 miesięcy, każdy kącik, stojak do kroplówek, kocyk, termometr, miska noszą na sobie jakiś Jej ślad. Ale przecież nie zabiorę Fuksi od lekarzy, których uważam za wspaniałych do innych, może gorszych, tylko dlatego, że cierpię...Tak bym chciała o tym koszmarze zapomnieć...
Tusiu, wiem, że byłaś wczoraj przy nas, bez Ciebie nie starczyłoby mi chyba sił. Bardzo Cię kocham.

Posted

Chyba wiem o czym piszesz. Tak się złożyło, że z Sarunią chodzimy do innej lecznicy (przeprowadziliśmy się), ale i tak każda wizyta w lecznicy jest dla mnie ciężkim przeżyciem. Patrzę na chore psiaki i przed oczami mam chorą Norcię :(

Posted

Tusiu, ja mam dość... Ja już tu nie mogę... Nie tak...
Powiedz mi, dlaczego?!!!!
Wczoraj Fuksia, dziś mama, jutro - kto jeszcze z bliskich będzie cierpiał? Czemu nie ja? Powiedz mi Tusiu, czemu ja tu muszę żyć?! Na świecie, w którym jakieś dwunogie g... dla paru papierków ze znakiem wodnym potrafi kopać po głowie leżącą starszą kobietę?! Boże, ja już po prostu nie mam siły. Tuśka, Aniołku mój...
Zazdroszczę Ci tego miejsca...

Posted

Mój Boże... Zurdo, cóż Ci mogę napisać... jeśli tę bestię zatrzymano, to zapłaci za to co zrobił. Trzymaj się, musisz być silna dla swoich bliskich istot. Ktoś kiedyś napisał (chyba M. Musierowicz), że ludzie w większości są dobrzy, tylko tych złych więcej widać. Jestem z Tobą.

Posted

Zurdo.........bardzo mi przykro
życzę Ci aby te złe dni szybko minęły i nadszedł dobry czas.
Mam nadzieję że z mamą wszystko w porządku. Trzymajcie sie ciepło i niech Tuska nad Wami czuwa.

Posted

Zurdo złe dni miną...Musisz być mocna...Wiem, że to głupie stwierdzenie, ale czasem pomaga wziąść się w garść i na przekór złu przetrwać. Zyczę Ci wielu dobrych dni. Tu jesteś dla nas ostoją i pomocą, koisz nasze rany. Pamiętaj, że też jestem z Tobą

Posted

zurdo ...cholera jasna jest mi smutno i źle, że nie mogę Ci pomóc, że jestem tak daleko, że zawsze jest jakies "ale"....jedyne co mogę...to napisać, że myślę o Was ciepło...i mam nadzieję, że z mamą wszystko dobrze...że z Fuksią wszystko dobrze....Rastuniu zobacz jak bez Ciebie wali się Świat Pańci....pomóz jej go pozbierać....

Posted

Zurdo taaaaak baaaardzo baaaardzo mi przykro :-(

Jestem całym swoim maleńkim sercem z Tobą i Twoimi najbliższymi

Życzę Wam w końcu szczęścia, żeby się wszystko w końcu zaczęło układać, żeby nadchodzące jutro przyniosło szczęście.

Posted

Zurdo bardzo ci wspólczuję. To co napisałas dowodzi tylko, że człowiek to najgorsza istota pod słońcem.
Przykro mi,powiem tylko, że mi wstyd za takich drani

Rasta pociesz panią

Posted

Nie wiem, jak wam dziękować za te wszystkie ciepłe słowa... To był dla mnie naprawdę trudny czas.
Mama powolutku dochodzi do siebie. A mi pozostaje tylko zrewidować swoje poglądy. Jeśli można katować słabszego, leżącego człowieka, który się nie broni - znaczy, że jednak trzeba się bronić. I znajdę dobry i skuteczny sposób, żeby to w przyszłości robić i nauczyć tego bliskich.
Rastuś, przepraszam Cię Aniołku, że tak rzadko ostatnio do Ciebie zaglądałam. W sercu i w pamięci jesteś cały czas, zwłaszcza teraz - gdy zrobiło się biało i zimowo, a pierwszeństwo w porannym wydeptywaniu ścieżek w świeżym śniegu przejęli już inni...

Posted

Rasta doskonale wie, że masz pełne ręce roboty. Patrzy na Ciebie i pewnie macha radośnie ogonkiem widząc, że masz zajęcie.
Ona wie, że nosisz ją w serduchu. o to nie musisz sie martwić

Cieszę się, że mama czuje się lepiej. Takich doczekaliśmy czasów, że człowiek nigdzie nie może czuć się bezpiecznie. Trzymam kciuki za was i życz mamie dużo zdrowia.

Posted

bardzo mi przykro,Zurdo, to co przeczytalam mnie z nog powalilo! ale z tego co sie zorientowalam mieszkamy w okolicy chyba tej samej, wiec nie uwazam jej za bezpieczna... tu , w okolicach AWF , ciagle cos sie dzieje.....
mam nadzieje ze mama Twoja juz naprawde dobrze sie czuje..
i mam pytanie -powiesz mi na PW gdzie chodzisz do weta? wybieram sie z Masza, ma jakies placki lyse na lapkach...
apropos bezpieczenstwa... ja chodze na taekwondo, polecam, bardzo bardzo skuteczna sztuka walki i jest klub na bielanach....

Posted

Też wyglądam przez okno, patrzę na śnieg i nie widzę śladów naszego wózka. A zawsze byliśmy pierwsi na spacerze. Tęsknota i żal dopada w najmniej oczekiwanym czasie, łzy napływają do oczu....Trzeba się z tym kryć, bo to ponoć objaw histerii...

Posted

szarotka11 napisał(a):
Też wyglądam przez okno, patrzę na śnieg i nie widzę śladów naszego wózka. A zawsze byliśmy pierwsi na spacerze. Tęsknota i żal dopada w najmniej oczekiwanym czasie, łzy napływają do oczu....Trzeba się z tym kryć, bo to ponoć objaw histerii...



a ja płaczę za Psotą, Dodem, Dropsem, Kubusiem, Dingo...płaczę za Twoim Morusem, za Rastą, Psotą szajbusa, Czarusiem z Ostrowi, babulenką, Gremlinką, Jaśminką, kleksem, Gratką, Nestorem, Mercedes......i nimi wszystkimi....mój TZ to widzi...i mnie rozumie...widzi jak siedze przed komputerem i leją się łzy......

gdy mówię o Ozzy...gdy mówię o psach, których nie ma komukolwiek to płaczę....echhh taki ze mnie dziwny ktoś...

Posted

Rachulku, znalazłam jeszcze rozpiskę Twoich leków. Dużo tego było.A im więcej – tym bardziej się cieszyłaś. Nie musiałam pilnować pory ich dawania. Pół godziny przed wyznaczonymi godzinami trykałaś mnie nochalem i pilnowałaś, biegając z płaczem między mną a kuchnią, a kiedy uznałaś, że to już pora – siadałaś przed koszykiem z lekami i czekałaś wpatrując się w niego, jakby zahipnotyzowane piguły mogły same do Ciebie z niego wyjść. I oczywiście przytupywałaś – szybciej, szybciej, przecież jestem chora. A jeśli czasem pożyczyłam jakąś witaminkę – patrzyłaś na mnie ze świętym oburzeniem - jak śmiem podkradać leki choremu psu.
Ehhh, Niuchaczku, nie pytam już, czy to miało sens. Pomagało, nie było dla Ciebie męczarnią, dało Ci 6 miesięcy dobrej jakości życia. Mało i dużo. Dla mnie zawsze za mało, ale przecież mogło być mniej. Jak sobie przypomnę, co czułam, kiedy w kwietniu usłyszałam „eutanazja” i przez 3 dni, żyjąc w jakimś koszmarnym transie, żegnałam się z Tobą, zanim podjęłam decyzję o walce...
Było warto, Niusiołku, mam nadzieję, że też tak uważasz. Te setki godzin spędzone na ławeczce w parku, te wakacje na działce, spotkania z kumplami, te tysiące godzin, podczas których cieszyłyśmy się sobą. Nie powiem, że żyłaś przez te pół roku normalnie, bo rozpuściłam Cię totalnie. Ale poza tym – gdyby nie leki i kroplówki, zapomniałybyśmy o Twojej chorobie. Było warto, dopóki nie cierpiałaś. A te ostatnie 2 tygodnie – nie chciałam tego, wybacz. Wiesz, że to z miłości i niepogodzenia. I kocham Cię nadal i nadal się nie godzę. I nadal strasznie tęsknię. I nadal czekam... I drzwi zawsze szeroko otwarte, bo przymkniętych nie umiałaś otworzyć... Zawsze na Ciebie czekają do mnie drzwi otwarte...

Posted

Zurdo mam pytanie do Ciebie. Nie wiem co mam zrobić. Tak sie tego wszystkiego boję. Powiedz mi czy ... Rasta odeszła sama ?? Bo wiesz ja ... tzn my ... Nie wiem co robić, ponieważ Hippies zachowuje się normalnie, je nie zwraca normalnie się wypróżnia ale tak bardzo go boli .... Boże jak bym chciała mu pomóc... Biję się z myślami czy to już powinnam .... aż boję się o tym pisać. Nie wiem czy mam czekać do końca aż przestanie chodzić i jeść czy ... Wiem, że nikt nie podejmie za mnie takiej decyzji, ale możesz mi powiedzieć co zrobiłabyś na moim miejscu ?? Nie wiem, nie wiem .... a tak bardzo nie chcę by cierpiał.... Jak patrzę na niego jak czasmi na przekór wszystkim i wszystkiego skacze macha ogonkiem i tak mocno chce jeszcze być to nie wiem co jest dla niego najlepsze. Tak bardzo nie chcę go męczyć .... chcę żeby był szczęśliwy, ale moja próżność trzyma go przy mnie i nie potrafię mu pozwolić odejść. Proszę powiedz mi może powinnam jeszcze poczekać ?? Narazie faszeruję go tramalem już dostaje co 6 godzin. tabletki i na jakiś czas mu to pomaga .... ale ja wiem, że to już nie długo i dawki będę musiała zwiększać, a może znasz lepsze przeciwbólowe tabletki ?? Weterynarz powiedział mi że te są najmocniejsze. A co pomagało dla Rasty ??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...