Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='brazowa1']
mam doła małego.Kiedys w czartkowym boksie byl rudy pies Pepe.Pepe pamietam stąd-ze to ja go przyjmowałam do schronu-baba przyprowadzila,bo siostra wyjechala za granice,a on nie ma ochoty miec psa.Jakos polubiłam tego psa,w końcu wszedl do grona "ulubieńców".W schronie spędzil około 4 sezony.Gdy mial 9 lat,został zaadoptowany.Oczywiscie sprawdzilam potem warunki,byl moze nie wspaniale,bo wlaścicielka byla chlodna wobec psa,ale bylo poprawnie.Miala tez stara suczke collie i koty.Jeszcze niedawno (nie wiem,czemu akurat) myslałam o Pepe,o tym,czy żyje i ze w sumie,może lepiej,zeby już nie,bo właścicielka tez do najmlodszych nie należała.
Wykrakałam.
Dzis w boksie Pepe.Zdezorientowany totalnie.ON PAMIETA schronisko.Wie,co to jest,tylko nie rozumie,czemu nagle sen o wolnosci sie skończył.Kurde,co sie musi dziać w głowie tego psa.Baba zachorzała,poszła do szpitala,psa zwrocila.Nie,nie odbierze go,gdy jej sie poprawi.Ma go gdzieś.Ale siły,zeby go przyprowadzic do schroniska,to jeszcze miała.Nie życze jej niczego dobrego :shake:

teraz Pepe ma 13 lat.Chore serce...
Jak wyglada Pepe? jak rudy Czartek.
To jakaś mieszanka teriera.[/QUOTE]

Pepe nie żyje.Umarł 4 miesiące po oddaniu do schroniska.
Mam nadzieję,ze baba,która go skrzywdziła,przejdzie tę samą drogę,co Pepe i będzie wiedziała,dlaczego.

Posted

Pepe...
Pepe wróć

Pająk rozpiął sieć na tej desce gdzie
Król zasiada sam
Z lustra vis-a-vis w oczy patrzy mi
Twarz, że w mordę dać
Krążę z kąta w kąt
Klasnę dłonią w dłoń
Wbijam zęby w tynk
Nie pomaga nic
Z żalu chce się wyć
Odkąd ciebie brak
Jak przykazał Bóg, wstałem ósma punkt
Odkurzyłem chleb
Wkładam go do ust, czuję idzie blues
Jakbym dostał w łeb
Łapię kilka dych
Rzucam się do drzwi
Serce mrozi strach
No i ścięło mnie
Bo zamknęli sklep
Odkąd ciebie brak
Na nierdzewną stal spada gorzka łza
Żre otwieracz rdza
Z nudów idę i stoję osiem dni
Po dmuchany ryż
Kryzys mogę znieść
Ja nie muszę jeść
Lecz niech przestaną truć
Odkąd ciebie brak
Tracę dobry smak
Błagam PePe wróć! Pająk rozpiął sieć na tej desce gdzieKról zasiada samZ lustra vis-a-vis w oczy patrzy miTwarz, że w mordę daćKrążę z kąta w kątKlasnę dłonią w dłońWbijam zęby w tynkNie pomaga nicZ żalu chce się wyćOdkąd ciebie brakJak przykazał Bóg, wstałem ósma punktOdkurzyłem chlebWkładam go do ust, czuję idzie bluesJakbym dostał w łebŁapię kilka dychRzucam się do drzwiSerce mrozi strachNo i ścięło mnieBo zamknęli sklepOdkąd ciebie brakNa nierdzewną stal spada gorzka łzaŻre otwieracz rdzaZ nudów idę i stoję osiem dniPo dmuchany ryżKryzys mogę znieśćJa nie muszę jeśćLecz niech przestaną trućOdkąd ciebie brakTracę dobry smakBłagam PePe wróć!

Posted

Złe wieści - Czartek przeniesiony na stare tylne kojce.Musiał po latach zwolnic swoje miejsce w pawilonie-był w nim przez cały czas,odkąd jest w schronisku.Jest nieszczęśliwy,nagle zmarzniety i przeniesienie go było okrutne
Pies uwielbia ludzi i potrzebuje z nimi kontaktu,ale nie lubi innych psów.Teraz cały czas szczeka na padaczkowego Sułka,bo do niego przylega jego kojec ,a z drugiego końca boksu rozdrażnia Berka

Dla mnie przeniesienie Czartka ma swoja symbolikę-z niego juz nic nie bedzie,więc mozna go wynieść tam,gdzie go ludzie nie zobaczą.Tak ,jak z Kruczkiem,Rudą Dianą,z Diego,z Krzywą Łapą,z Trejsi (bo Trejsi tez juz na tyłach schroniska).
Ktos kto projektował schronisko,powinien dostac Nobla za szczyt głupoty-aby stworzyc kojce niedostepne dla ludzi z zewnątrz ,skąd psy nie moga wyjść normalnie na spacer,bo trzeba z nimi przejśc przez kojce z innymi psami :(

Posted

Nie,żadnych hoteli,mam bardzo złe doświadczenia, a Czartek nie może sie błąkać od hotelu,do DT,aż do smierci.Wiemy,że szanse na dom ,ma i tak nieduże.W hotelu będzie zalegał latami.Musze sie skupic na ogłoszeniach dla niego.

Posted

Dotarło do mnie, że to jego sikanie to mało fajna sprawa. Moje mieszkanie, delikatnie mówiąc, jest lekko pogrążone w chaosie. Jakby na to jeszcze przyszły obsikane meble lub ściany to chyba wcale nie dziwiłabym się TZ, że mnie razem z Czartkiem wyrzuca. Inna sprawą jest posikiwanie u starego psa (to już przeżyliśmy), a inną spontaniczne oznaczenie swego nowego terytorium. Chyba muszę sobie szybko wybudować jakąś chatę z ogródkiem...

Posted

A w ogóle Brązowa to powiedz mi, czy jest jakakolwiek szansa na spacery z nim? Od tygodnia pracuję w Sopocie, jak sobie troszkę życie poukładam to bardzo chętnie bym go gdzieś zabierała na chwilkę...

Posted

ha.Szansa byla przez kilka lat,bez problemu.Ntomiast odkąd jest na tylnich kojcach,oznacza to,że pies,aby wyjśc musi przejść przez boksy innych psów.Jemu przypada wybieg Berka.Berek,jak to Berek,ma swoje loty i nikt nie pozwoli nowemu wolontariuszowi iść na berkowy wybieg,aby go spacyfikować.

Posted

Widzisz, ze mnie to marny wolontariusz i nawet nie śmiałabym się tak nazywać. Nie byłabym w stanie odpowiedzialnie i systematycznie podejść do tematu. Ale Czartkowi strasznie chciałabym pomóc...

Posted

brazowa1 napisał(a):
Nie,żadnych hoteli,mam bardzo złe doświadczenia, a Czartek nie może sie błąkać od hotelu,do DT,aż do smierci.Wiemy,że szanse na dom ,ma i tak nieduże.W hotelu będzie zalegał latami.Musze sie skupic na ogłoszeniach dla niego.

SZuwar....sytuacja jest przeciez jasna...ja nie mam domku stałego....ten, który proponowałam BAjkowi,to domkowy tymczas płatny...w który dziewczyna "pracuje z trudnymi przypadkami" i uczy ich zycia- jesli jest taka potrzeba..ma świetne wyniki i sporo adopcji...zreszta widzę, ze nawet bezpłatny tymczas w tym przypadku nie wchodzi w grę...szkoda..:(..CZartuś rzeczywiście nie powinien byc juz w schronie...:(:(:(ale na domek staly, bez zsocjalizowania psa wczesniej (chocby to sikanie), ma nikłe szanse...jeśli już to u "dogomaniackiej ekipy" najszybciej...Powodzenia Czartusiu:)

Posted

Gonia, a ile taki tymczas kosztuje? Ja wiem, że sytuacja jest, a raczej była jasna. Ale wiem też, że Czartek jest teraz w położeniiu dla niego beznadziejnym. Chciałabym chociaż wiedzieć jakie są możliwości.

Posted

szuwar napisał(a):
Gonia, a ile taki tymczas kosztuje? Ja wiem, że sytuacja jest, a raczej była jasna. Ale wiem też, że Czartek jest teraz w położeniiu dla niego beznadziejnym. Chciałabym chociaż wiedzieć jakie są możliwości.

Ten tymczas o ktorym pisalam- juz odpada- odwołałam go..:( Drugi domek ktory mam "zarezerwowany" przymuje małe- do 10 kg pieski- najchętniej staruszki i moga byc slepaczki(ma cioteczka doswiadczenie), tez domek pod waraszwa..jest jeszzce jedne domek- swietny w pracy z psiakami(jest kilka psiakow na dogo), myślę, że koszt średniego psa w granicach 10-12 zł dziennie...nie wiem na pewno, nie rozmawialam teraz, za małego kiedys, miałam płacic 300zł...ale ten jest pod Opolem..to takie, ktore znam-"domkowe", bo w takich jest zawsze tylko kilka psow nawyzej..i dzięki temu praca z takim psem przynosi ogromne rezultaty...
Dzis rozmawialam z pewna citeczka, ktora umieściła u Magdy(ten domek, ktory chcialam dla Bajka) swoja sunie- nazwana DZIKA...podobno byla niereformowalana...5 mies ja uczyla..nic nie dalo..u Magdy ponad jest 2 tygodnie i wczoraj tam byla- nie mogla uwierzyc- plakala ze wzruszenia...ona mowie, ze w zyciu nie pomyslala, ze az takie zmiany moga nastapic w ciagu 2 tygodni...czasem warto zainwestowac..rezultaty sa świetne..ale w przypadku Czartka chyba jednak "nie do przeskoczenia"..

Posted

Czartek nie jest dziki .Jest przesłodki wobec ludzi.Jest natomiast agresywny wobec innych psów i sika po mieszkaniu.

Nie wysyłamy psów pod Opole,wtedy juz nie bedzie mógł wrócic do schroniska,bedzie za daleko.
W ostatecznym rozrachunku,gdy DT i DS wypina sie na psa, pies ma schron, syfiasty, ale swój i znany. Gdy traci możliwość powrotu do jedynego miejsca,które ma, już nic go nie chroni.

Posted

brazowa1 napisał(a):
Czartek nie jest dziki .Jest przesłodki wobec ludzi.Jest natomiast agresywny wobec innych psów i sika po mieszkaniu.

Wiem wiem brazowa:)JA mialam raczej na mysli inne przeszkody, ktorych Czartek nie "przeskoczy", żeby mógł wyjśc do DT.....

  • 3 weeks later...
Posted

na razie staram jakos sie mu osłodzic wygnanie-spacer,witaminy..moge tylko 2 razy w tygodniu,niestety.Czekam z utęsknieniem do wiosny.
o matko,jak on sie postarzał-dopiero ostatnio to zobaczyłam.
Nie ciagnie na smyczy,a zawsze to był tajfun.Broda i brwi mu sie przerzedziły,ma sylwetke staruszka.Ale na psy dalej idzie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...