szuwar Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Kochany Czartku, strasznie mało czasu mam ostatnio. Ale na maleńki spacer z Tobą muszę iść... Quote
brazowa1 Posted June 2, 2009 Author Posted June 2, 2009 mam wielka prosbe,Szuwarku-usun prosze z banerka Fafika.To przynosi psom pecha. Quote
agata51 Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Czarcisko, ty byś nie ujadał, jak Twoje Państwo wychodziłoby do pracy, prawda? Chata wolna - w to mi graj! Quote
brazowa1 Posted June 4, 2009 Author Posted June 4, 2009 szczekac pewnie nie-ale by sikal (monotematyczna jestem,prawda?) Quote
szuwar Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 No przyczepiła się, no... Ja się tam nie znam, ale ta cała adopcja Czartka była strasznie nerwowa, szybka i nieprzemyślana. Ja się nie dziwię, że się chłopak zestresował. Daliby my troszkę czasu to by nie sikał i tyle. Quote
brazowa1 Posted June 4, 2009 Author Posted June 4, 2009 jasne,ze by nie sikal-z czasem. Ale dal nam obraz tego,co bedzie robił tuz po adopcji i przez co musi przejśc wlaściciel. Quote
agata51 Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 Co to za właściciel, który nie ma większych problemów niż parę siuśków do wytarcia! Quote
szuwar Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 Wystarczyli by tacy ludzie, którym się zechce wpierw poodwiedzać Czartka. Parę wspólnych spacerów, nawiązanie choćby małego kontaktu, coby się Czartek nie poczuł zupełnie obco w nowym miejscu. To nie są jakieś niesamowite wymagania. Chyba... Quote
brazowa1 Posted June 5, 2009 Author Posted June 5, 2009 wydaje mi sie,ze moglby znac tych ludzi,zaprzyjaznic sie (to socjalny kundel,nie ma najmniejszych problemow z zapoznawaniem nowych ludzi),a sikanko i tak by im odstawil.Przynajmniej na poczatku.No,ale juz nie bedziemy probowac tylko potrzebny dom z wyjsciem na zewnatrz-wiem,wiem,to marzenie scietej glowy,ale nie dajemy go do mieszkania,bo sie skrupi na psie.Czartek po tej adopcji siedzial jeszcze tydzien przy bramie w pawilonie i czekał. Quote
agata51 Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Przecież domek z wyjściem na zewnątrz (a nawet czterema!) też może obsikiwać. Przerabiałam to. Po prostu trzeba przeczekać. A poza tym, bez przesady - pies to nie kot ani człowiek, psie siuśki w ogóle nie śmierdzą! Quote
szuwar Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 agata51 napisał(a):...psie siuśki w ogóle nie śmierdzą! :evil_lol::evil_lol::evil_lol: nie, no wcale nie śmierdzą... Agata, badałaś ostatnio swój nos? Może za dużo palisz, bo niektóre receptory Ci chyba wysiadły:lol::lol::lol::lol: Quote
brazowa1 Posted June 7, 2009 Author Posted June 7, 2009 troche smierdza,ale to bryza w porownaniu z kocimi sikami....tego nikt nie zdzierży! Quote
agata51 Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 szuwar napisał(a)::evil_lol::evil_lol::evil_lol: nie, no wcale nie śmierdzą... Agata, badałaś ostatnio swój nos? Może za dużo palisz, bo niektóre receptory Ci chyba wysiadły:lol::lol::lol::lol: Od papierosów kubki smakowe mi zanikły, ale węch mam wyśmienity! :eviltong: I skończmy z tymi siuśkami, bo jak tylko zajrzę do Czartka, do wc muszę lecieć! :mad: Quote
agata51 Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Dawno na nocnym spacerku nie byliśmy, Czarcie! Biegniemy? Quote
szuwar Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 Bardzo bym chciała, żebyś miała rację i żeby Czartek w końcu dobiegł do celu... Quote
brazowa1 Posted June 13, 2009 Author Posted June 13, 2009 agatko,dzis Cie przebiłam pora pisania :multi: Quote
szuwar Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 No to ja zaczynam w takim razie wierzyć, bo do teraz to miałam tylko nikłą nadzieję... Quote
brazowa1 Posted June 13, 2009 Author Posted June 13, 2009 ja nie wierze. Po tych psach oddanych przez wlaścicieli w ciagu tygodnia,nie wierze.Jedni dzis oddawali psa,w atmosferze pikniku.Pokazuja sobie pieski i mowiac:a tamtego zobacz,jaki fajny! o,a tego byś nie chciał? oo,amstaf! Piesek wystraszony i chudziutki jak szczapa,rok go mieli.Kupe robil w domu,to ograniczali mu jedzenie. Wiecej? sunia 10 lat,grzeczniutka,jej pani dostala wylewu,wiec corka,czym predzej psa wykopala do schronu.A ta glupia psina tak sie cieszyla za krata do ludzi,nie uwierzyla,ze pani juz nie wroci.Jutro juz nie bedzie taka radosna. Dwupak oddany,bo jada za granice.Jedna suka w kosmosie kompletnym,dwa dni bez siku,bo nie jest w stanie sie zalatwic ze stresu.Myslalam,ze nie ma ogona.Ma ogon-tylko tak przylepiony do brzucha. Szczeniak 5ciomiesieczny,wrzucony za płot w lesie.Ten dla dzikiej zwierzyny.Byl tak przerazony,ze trzy dni trwalo jego schwytanie,warczal ,gryzł.A to słodki pieseczek,rozmerdany,przymilny,domowy.Co musial przezyc,ze tak sie zachowywał...jeszcze dlugo bedzie pamietał głod tych kilku dni w lesie,gdy widzi jedzenie,traci rozum.Chudziutki jest,wyczesywalam z niego kleszcze-fasolki. nie lubie ludzi. Quote
Ciucik Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Wiecej? sunia 10 lat,grzeczniutka,jej pani dostala wylewu,wiec corka,czym predzej psa wykopala do schronu.A ta glupia psina tak sie cieszyla za krata do ludzi,nie uwierzyla,ze pani juz nie wroci.Jutro juz nie bedzie taka radosna. Ja poprostu wymiękam czytając takie rzeczy.Toż to trzeba nie mieć żadnych skrupułów i ludzkich uczuć.Ani do matki ani do jej psa.Bo nie wierzę,że ktoś(córka) nie jest w stanie zaopiekować się jednym psem.Takie okrucieństwo bez sensu i potrzeby. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.