Betbet Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Fajnie jak można nie wyjść:> Rano jechałam z Przymorza do Sopotu...godzinę:-o po drodze psuło się, wywalało i ślizgało chyba wszystko co mogło... A czartkowy tyłeczek marznie... Quote
szuwar Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Betbet napisał(a):Fajnie jak można nie wyjść:> To glówna zaleta "wolnego zawodu":) A biedny Czartek, czy chce, czy nie chce na śniegu siedzi... Quote
agata51 Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 [quote name='szuwar']To glówna zaleta "wolnego zawodu":) A biedny Czartek, czy chce, czy nie chce na śniegu siedzi... Nie masz żadnego zwierzątka do wyspacerkowania? Trzymaj się, Czarteczku. Lada szelest wiosna buchnie kwietniem! Quote
szuwar Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Moja dożyca okazała się bezstresowa - jak ma ochotę to bezstresowo robi wszystko w domu. Do niedawna mi się ciśnienie podnosiło, ale jak widzę tę pogodę to się zastanawiam, czy warto się tak tym przejmować...;) Quote
brazowa1 Posted March 26, 2009 Author Posted March 26, 2009 najlepiej pojść w jej slady i bez wzgledu na wszystko zostawac w domu.Alez dozyca to swintucha-a nie wyglada:roll: na szczeście Czartek nie siedzi na sniegu,nie mieszka w budzie,tylko w pawilonie,gdy mu tylek zmarznie,zawsze moze wejsc do ogrzewanego pomieszczenia.Nie jest tam zimno. Quote
agata51 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 Śnieg, śnieg i po śniegu! Wiosna górą, Czarteczku! Zawsze! Ale nocki jeszcze chłodne, więc grzej tyłeczek przy kaloryferach, a na spacerek skoczymy sobie jutro. Quote
szuwar Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 No to Czartek ma chociaż odrobinę szczęścia w życiu. A dożyca nie ma tak zawsze na szczęście. Quote
brazowa1 Posted March 27, 2009 Author Posted March 27, 2009 Oj,faktycznie na szczeście! moze jakas kuwetke daloby rade postawic jej w łazience?;) Quote
Betbet Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 szuwar masz dożyce?:loveu:ale rewelaaa...to ja juz bym nie mogla siedzieć w domu...ja bym łaziłaaa i łaziłaaaa...teraz ciagle latam wieczorami na spacery i za każdym razem mysle sobie: Boże, gdzie jest jakiś mój pies na tych spacerach:( Czartku mógłbyś to być Ty, gdyby ciotka miała swoje mieszkanie i względnie dobrą pracę:/ Quote
szuwar Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 No tak prawdę powiedziawszy to rzeczywiście jest rewela... To jest duży pies, któremu się wydaje, że jest yorkiem. Nigdy wcześniej nie miałam tak bezkompleksowego i zrelaksowanego psa. A że czasem sobie zrobi "małe" co nieco w domu... Czartek, Ty tez byś był fajny w domu. Może kiedyś i Tobie się wreszcie uda... Quote
brazowa1 Posted March 28, 2009 Author Posted March 28, 2009 nooooo,fajny jak fajny-zasikalby cała chate. Quote
szuwar Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Szybko by się nauczył. Chociaż sikanie chyba gorsze niż koopa. Ostatnio gościł u mnie Kajtek przez dwa dni i chyba się troszkę bał, bo do kuwety nie trafiał regularnie. Ciągle chodzę po domu i podejrzliwie wącham różne dywaniki:razz: Quote
agata51 Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Niekoniecznie. Mixer przez pierwszy tydzień sikał jak suka. Zalewał pół pokoju. Ciekawe, czy sąsiadów też? Nie przyszło mi do głowy, żeby zapytać. Quote
szuwar Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Okropny temat. I zupełnie nie rozumiem czemu u Czartka na wątku:evil_lol: Quote
agata51 Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 [quote name='szuwar']Okropny temat. I zupełnie nie rozumiem czemu u Czartka na wątku:evil_lol: Dlaczego okropny? Silkanie ważna sprawa. A jak błogo się robi, jak człek, sorry - psiak, sobie ulży. Dzisiaj byłam u psa, który nie bardzo wie, do czego służy drzewo. http://www.dogomania.pl/forum/f28/fpr-zwp-lodz-ariel-obraz-psiego-nieszczescia-prosimy-o-pomoc-finansowa-133774/#post11980567 Czartek, idziemy się wysikać! Quote
brazowa1 Posted March 30, 2009 Author Posted March 30, 2009 słuchajcie,a jak tak pies nerwowo sciany zaznacza,to jakby mu pieluche zalozyc ,to sie zestresuje jeszcze bardziej? :evil_lol: e,suczki chyba sa lepsze. Quote
agata51 Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 brazowa1 napisał(a):słuchajcie,a jak tak pies nerwowo sciany zaznacza,to jakby mu pieluche zalozyc ,to sie zestresuje jeszcze bardziej? :evil_lol: e,suczki chyba sa lepsze. Brązowa, w temacie "sikanie" na PW. Quote
szuwar Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 No pielucha na pewno frustrująca jest. Taki pies sobie znaczy i znaczy, a tu żadnego efektu. Quote
agata51 Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 [quote name='szuwar']No pielucha na pewno frustrująca jest. Taki pies sobie znaczy i znaczy, a tu żadnego efektu. Ja wam dam pieluchy! Pies po to jest, między innymi, żeby sobie siknąć. Czartek, zagryzaj! Quote
szuwar Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 No ale kto będzie wtedy z tobą Czartku na dzienne spacery wychodził? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.