Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No trzeba Ci przyznać, że wyjątkowo wytrwale z Czartkiem na nocne spacerki chodziłaś. Ja przyznam szczerze byłam przekonana, że chłopak skończy życie w schronie...

Posted

Żarty żartami ale sąsiad się zapytał na poważnie co to za rasa;-) Spodziewając się odpowiedzi że jakaś bardzo awangardowa i droga. Brązowa zbieraj ekipę i napisz kiedy wpadniecie bo za chwile on się będzie Was bał jako że jesteście ostatnią rzeczą która mu sie ze schronem kojarzy, jeczecze pomyśli "że przyjechali po niego".

Posted

Nie,nie będzie sie bal :) nie zdarzyło mi się,aby piesek sie bał,czy podejrzewał,ze chcemy zabrac z powrotem,pewnie gdybyśmy faktycznie do jakiegoś psa szły z zamiarem zabrania go,to od razu by wyczuł intencje. One sa wtedy zawsze zdziwione,ciesza się,ale jakby im się dwa światy nałozyły.Okazuja radośc,ale bez tego histerycznego szaleństwa,co w schronie,tylko z uprzejmoscią i wyraźnie podkreslają dystans,że to co było TAM,to było tam,a tu jest już psem domowym.

Posted

No nie.... Swiss jest w awatarze stronki adopcji sznaucerow,a Czartus gdzie???? On chyba na starej stronce był najdłużej pokazywanym psem,prawda?

Nic to,powiem Wam,że jedno jest warte wszystkiego. Gdy idziesz w ten rząd boksów,gdzie był pies,ogladany w schronie latami i wiesz,że doświadczysz przyjemnego uczucia-tego psa tam nie bedzie,a człowiek ma swiadomość,że tego psa teraz ktos głaszcze i komus jest potrzebny. Z wybycia Czartka cieszy sie tez Diego,bo odpadł mu rywal do kolejki spacerowej, wie,że obecnie w tamtych kojcach jest najwazniejszy.

Posted

[quote name='brazowa1']No nie.... Swiss jest w awatarze stronki adopcji sznaucerow,a Czartus gdzie???? On chyba na starej stronce był najdłużej pokazywanym psem,prawda?
[/QUOTE]

no nie dało się zmiescić tam wszystkich, których bym chciała - zylion ich tam chciałam mieć, a miejsca za mało :shake:

Posted

Ostatnio wymknął się poza teren otwartą bramką pozostawioną przez robotników montujących napęd do bramy. Patrzę przez okno i widzę "nasz pies u sąsiadów" po drugiej stronie ogrodzenia w niezamieszkałym jeszcze domu. Poleciałam jak oszalała, myśląc że on jak poczuł wolność to będzie chciał zwiewać,ale nie jak zobaczył "mamusię to" ucieszył się jakby przez pomyłkę tam za bramą był i zabłądził poprostu.

W kojcu niestety szczeka, wypuść mnie wypuść mnie ,wypuść. Narazie mu ustępowałam bo jak nie minusowa temperatura to straszne wiatrzysko. Finalnie nie spędził tam ani jednej nocy jedynie niektóre dni w oczekiwaniu na nasz powrót z pracy. Potem dom, zdaży mu się siknąć na jakiś mebel lub ścianę. Wypędzam go wtedy od razu do garażu i myje te siuśki. Nie jest to zbyt uciążliwe jedynie to może że trzeba go cały czas obserwować gdzie idzie i czy nie siusia. W domu on jest jak żywe srebro, macha tą dupinką, pcha pyszczek nie patrzy że się na Muniny teren ładuje.

Wczoraj spacer na 2 smycze automatyczne nawet udany, mąż nadal chory więc psy mogą liczyć tylko na mnie. Psy sobie radzą nie plączą smyczy.

Posted

Wczoraj zrobili z Muninką podkop pod kojcem, właściwie to pomysł Czartka Munio się najpierw tylko patrzył potem już razem kopali. Dziś jak oglądałam to dziurzysko, bo dziura jest już na średniej wielkości psa to Munio zawarczał na Czartosława tak z zazdrości o ową "dziurę" że mi się podoba a to nie jej dzieło tak do końca, a chciałaby żeby było jej skoro "mamie " się podoba;-) Co ta dziura może znaczyć? macie jakiś pomysł? W domu mam syf jak nigdy wszędzie tej ziemi czarnej nanieśli i są z siebie dumni oboje.

Posted

Nigdy nie podejrzewałam go o kopanie,ani łapą nie grzebną. W boksie (w starym kojcu miał ziemię) tez nie robił dziur. Za to zabił wronę sztuk dwie; wobec kotów pax....bo biją ;)

Posted

Jedzie do weterynarza z mężem bo to rozwolnienie znów wróciło,codziennie mam przynajmniej 1 niespodzianę do sprzątnięcia. W kupie jest śluz, dziś mi się zdawało że rudy więc coś niepokojącego może się dziać. Ja nie z tych wrażliwych ale wybitnie cuchnie,może ma chorą wątrobę. Oby sobie biedaczyna pożył u nas jak najdłużej. Wieczorem napiszę co powiedział wet.

Posted

Ma zapalenie jelit, dostał antybiotyk i dziś pojechał na powtórkę. Wet powiedział że to może być coś zatajonego z okresu schroniskowego co teraz się uaktywniło z powodu stresu, zmiany karmy itp. Wczoraj biedaczek nie dostał obiadu i dziś z ciężkim sercem ale równiez śniadania. Gotuje mu własnie ryż z marchewką, jak wcześniej tak zrobiłam i dodałam ciut smekty to mu się poprawiło. Nie wygląda na chorego, to samo powiedział wet więc może nic poważnego. Biedny jest dopadł czekające na wyrzucenie śmieci i rozgrzebał. Na szczęście nic nie zjadł bo to był ułamek sekundy, mąż się ubierał przed weterynarzem je wyrzucić.

Właśnie wrócili, dostał metronidazol do końca tygodnia w tabletkach i zalecenie jedzenia tylko kurczak-ryż-marchewka w małych porcjach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...