brazowa1 Posted February 22, 2012 Author Posted February 22, 2012 [quote name='Bjuta']Wyglądają jak rodzeństwo! :)[/QUOTE] bo to ta sama rasa,sznaucery oby dwa (jak mawia Celinka ;) Quote
agata51 Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 A myślałam, że oczy mi już do cna wyschły. Czarcisko moje, już nic piękniejszego mnie nie spotka. Dziękuję wszystkim. Quote
szuwar Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 No trzeba Ci przyznać, że wyjątkowo wytrwale z Czartkiem na nocne spacerki chodziłaś. Ja przyznam szczerze byłam przekonana, że chłopak skończy życie w schronie... Quote
Mama Muninki Posted February 25, 2012 Posted February 25, 2012 Żarty żartami ale sąsiad się zapytał na poważnie co to za rasa;-) Spodziewając się odpowiedzi że jakaś bardzo awangardowa i droga. Brązowa zbieraj ekipę i napisz kiedy wpadniecie bo za chwile on się będzie Was bał jako że jesteście ostatnią rzeczą która mu sie ze schronem kojarzy, jeczecze pomyśli "że przyjechali po niego". Quote
brazowa1 Posted February 26, 2012 Author Posted February 26, 2012 Nie,nie będzie sie bal :) nie zdarzyło mi się,aby piesek sie bał,czy podejrzewał,ze chcemy zabrac z powrotem,pewnie gdybyśmy faktycznie do jakiegoś psa szły z zamiarem zabrania go,to od razu by wyczuł intencje. One sa wtedy zawsze zdziwione,ciesza się,ale jakby im się dwa światy nałozyły.Okazuja radośc,ale bez tego histerycznego szaleństwa,co w schronie,tylko z uprzejmoscią i wyraźnie podkreslają dystans,że to co było TAM,to było tam,a tu jest już psem domowym. Quote
malawaszka Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 jeny... ubeczałam się oglądając filmiki :loveu: oboje są cudni!!!! Quote
brazowa1 Posted February 26, 2012 Author Posted February 26, 2012 No nie.... Swiss jest w awatarze stronki adopcji sznaucerow,a Czartus gdzie???? On chyba na starej stronce był najdłużej pokazywanym psem,prawda? Nic to,powiem Wam,że jedno jest warte wszystkiego. Gdy idziesz w ten rząd boksów,gdzie był pies,ogladany w schronie latami i wiesz,że doświadczysz przyjemnego uczucia-tego psa tam nie bedzie,a człowiek ma swiadomość,że tego psa teraz ktos głaszcze i komus jest potrzebny. Z wybycia Czartka cieszy sie tez Diego,bo odpadł mu rywal do kolejki spacerowej, wie,że obecnie w tamtych kojcach jest najwazniejszy. Quote
malawaszka Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 [quote name='brazowa1']No nie.... Swiss jest w awatarze stronki adopcji sznaucerow,a Czartus gdzie???? On chyba na starej stronce był najdłużej pokazywanym psem,prawda? [/QUOTE] no nie dało się zmiescić tam wszystkich, których bym chciała - zylion ich tam chciałam mieć, a miejsca za mało :shake: Quote
Mama Muninki Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 Ostatnio wymknął się poza teren otwartą bramką pozostawioną przez robotników montujących napęd do bramy. Patrzę przez okno i widzę "nasz pies u sąsiadów" po drugiej stronie ogrodzenia w niezamieszkałym jeszcze domu. Poleciałam jak oszalała, myśląc że on jak poczuł wolność to będzie chciał zwiewać,ale nie jak zobaczył "mamusię to" ucieszył się jakby przez pomyłkę tam za bramą był i zabłądził poprostu. W kojcu niestety szczeka, wypuść mnie wypuść mnie ,wypuść. Narazie mu ustępowałam bo jak nie minusowa temperatura to straszne wiatrzysko. Finalnie nie spędził tam ani jednej nocy jedynie niektóre dni w oczekiwaniu na nasz powrót z pracy. Potem dom, zdaży mu się siknąć na jakiś mebel lub ścianę. Wypędzam go wtedy od razu do garażu i myje te siuśki. Nie jest to zbyt uciążliwe jedynie to może że trzeba go cały czas obserwować gdzie idzie i czy nie siusia. W domu on jest jak żywe srebro, macha tą dupinką, pcha pyszczek nie patrzy że się na Muniny teren ładuje. Wczoraj spacer na 2 smycze automatyczne nawet udany, mąż nadal chory więc psy mogą liczyć tylko na mnie. Psy sobie radzą nie plączą smyczy. Quote
szuwar Posted February 28, 2012 Posted February 28, 2012 Oj, to się kojec marnuje... Trzeba by go czymś koniecznie zapełnić ;) Quote
Mama Muninki Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 Wczoraj zrobili z Muninką podkop pod kojcem, właściwie to pomysł Czartka Munio się najpierw tylko patrzył potem już razem kopali. Dziś jak oglądałam to dziurzysko, bo dziura jest już na średniej wielkości psa to Munio zawarczał na Czartosława tak z zazdrości o ową "dziurę" że mi się podoba a to nie jej dzieło tak do końca, a chciałaby żeby było jej skoro "mamie " się podoba;-) Co ta dziura może znaczyć? macie jakiś pomysł? W domu mam syf jak nigdy wszędzie tej ziemi czarnej nanieśli i są z siebie dumni oboje. Quote
malawaszka Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 może jakaś mysz/nornica gdzieś tam się przemieszczała? moje psy teraz szaleją na łakach bo myszy zaczynają się aktywizować Quote
brazowa1 Posted March 1, 2012 Author Posted March 1, 2012 Nigdy nie podejrzewałam go o kopanie,ani łapą nie grzebną. W boksie (w starym kojcu miał ziemię) tez nie robił dziur. Za to zabił wronę sztuk dwie; wobec kotów pax....bo biją ;) Quote
Mama Muninki Posted March 2, 2012 Posted March 2, 2012 Jedzie do weterynarza z mężem bo to rozwolnienie znów wróciło,codziennie mam przynajmniej 1 niespodzianę do sprzątnięcia. W kupie jest śluz, dziś mi się zdawało że rudy więc coś niepokojącego może się dziać. Ja nie z tych wrażliwych ale wybitnie cuchnie,może ma chorą wątrobę. Oby sobie biedaczyna pożył u nas jak najdłużej. Wieczorem napiszę co powiedział wet. Quote
brazowa1 Posted March 2, 2012 Author Posted March 2, 2012 czekamy na wieści.Trzymaj sie Czartek i nie rób problemów! Quote
gameta Posted March 3, 2012 Posted March 3, 2012 Czekamy, martwimy się, napisz co się dzieje... Quote
Mama Muninki Posted March 3, 2012 Posted March 3, 2012 Ma zapalenie jelit, dostał antybiotyk i dziś pojechał na powtórkę. Wet powiedział że to może być coś zatajonego z okresu schroniskowego co teraz się uaktywniło z powodu stresu, zmiany karmy itp. Wczoraj biedaczek nie dostał obiadu i dziś z ciężkim sercem ale równiez śniadania. Gotuje mu własnie ryż z marchewką, jak wcześniej tak zrobiłam i dodałam ciut smekty to mu się poprawiło. Nie wygląda na chorego, to samo powiedział wet więc może nic poważnego. Biedny jest dopadł czekające na wyrzucenie śmieci i rozgrzebał. Na szczęście nic nie zjadł bo to był ułamek sekundy, mąż się ubierał przed weterynarzem je wyrzucić. Właśnie wrócili, dostał metronidazol do końca tygodnia w tabletkach i zalecenie jedzenia tylko kurczak-ryż-marchewka w małych porcjach. Quote
gameta Posted March 3, 2012 Posted March 3, 2012 nie brzmi źle, no to ufffff. Trzymamy kciuki za biedaka :) Quote
brazowa1 Posted March 3, 2012 Author Posted March 3, 2012 Bedzie dobrze,a ryżyk z kurczakiem,gotowany specjalnie dla niego,na pewno baaardzo czartkowi sie spodoba. Mam nadzieje,ze u weta nie przynosi wstydu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.