Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przecież brązowa to chodzący pesymizm. Skoro ona mówi o happy endzie, to ja już nic nie rozumiem. Czartek, wyczuwasz coś? Może zbyt czuła się zrobiła? Na wszelki wypadek pokaż jej zęby.

Posted

Buda czeka, w schronisku wyznaczyli mi termin odbioru na środę. O powody pytajcie Brązową;-) Dzwonię jak nienormalna pewnie poznają mnie juz po głosie. Miły pan obiecał mi nawet słomę bo pytałam czy wie gdzie można kupić.

Posted

szuwar napisał(a):
Brązowa rzeczywiście nigdy nie przesadza z optymizmem. Mama Muninki - musiałaś wywrzeć na niej niezłe wrażenie ;). Gratuluję!

a znacie kogos innego ,kto tyle zrobiłby dla Czartka? kojec,wizyty w schronie,czekanie na pieska.Tak,to robi niezwykłe wrażenie :)

Posted

brazowa1 napisał(a):
a znacie kogos innego ,kto tyle zrobiłby dla Czartka? kojec,wizyty w schronie,czekanie na pieska.Tak,to robi niezwykłe wrażenie :)


brązowa, nikogo takiego innego nie znamy. wszyscy wiemy, że nikt nie zrobił dla Czarta i paru innych piesków tyle co ty. co mam ci powiedzieć? że jesteś jedyna? masz to u mnie.

Posted

Oj,Agatko,za bardzo we mnie wierzysz. Prawdziwie pomagaja ci,którzy adoptują chocby jednego psiaka. Jest mnóstwo wolontariuszy,którzy nie pisza na Dogo,a pracują w nader niesprzyjających warunkach.

Tak,to dzisiaj,rozmawialam godzine temu z Patrycja.

Posted

Jest juz biedaczyna u nas, wiem że martwie sie na wyrost ale i tak sie martwię.Do pewnego momentu wszystko szło idealnie a potem moja Muninka niestety go skarciła bez powodu. Ta mini afera trochę mnie zmartwiła. Nie zaakceptował też budy, wiec śpi w pustym garażu na kocyku. Próbowałam go oswoić z budą, wrzucałam kiełbaskę zmarźliśmy oboje tak że chyba będę chora. Nie było sensu zostawiać go na mrozie bo zapierał sie przed ta budą jakby w niej straszyło;-) Jest bardzo grzeczny i rozumie komendy zostań, przyzwyczaił się już do elektronicznie otwieranej bramy. Je jak dziki mało pije. Jutro cd..

Posted

Muninka na pewno swój powód miała, żeby mu pokazać, kto rządzi w domu. Nie przejmuj się tym, Czartek jest zaprawiony w boju i na pewno da radę. Trzeba mu tylko dać odrobinę czasu...

Posted (edited)

bedzie dobrze - i wlezie do budy i suka oswoi się z nowym domownikiem, tylko dajcie mu proszę czas, a wszystko się ułoży. Niech sie oswoi z kojcem i nowym miejscem. Ciekawe, co on teraz sobie myśli. Jak mało pije, to nic tylko sie cieszyć, gorzej jakby chleptał dwa litry naraz :)

o tak,Czartek zaprawiony w bojach. Gdy przed laty stworzyli parę z Czesterem ( Czesio odszedł w końcu po kilku latach w schronisku),to przez kilka lat mieli kojec tylko dla siebie,bo nie dało rady dokoptowac im zadnego psa na trzeciego.

EDIT: ech,pamięc szwankuje,przeciez udało im sie wkręcić Burka na pół roku.




Mamomuninki,pytałas mnie poprzednio o psa Berka,podobny do Czartka tylko wielki. Berek odszedł wczoraj w nocy,umarł.7 lat w schronisku,14 lat. Kurcze, ich losy były jakoś ze sobą powiązane,serio dziwne.

Edited by brazowa1
Posted

Biedaczek Berek spojrzał na mnie jakoś tak znacząco jakby pytał a czemu mnie nie weźmiesz? po chwili zrezygnował jakby słyszał co powiedziała opiekunka gdy o niego zapytałam "tego nie on jest chory". Ogólnie to nie wiem jak Wy dziewczyny dajecie radę. U mnie w rodzinie wszyscy maja zakaz mówienia o rzeczach tragicznych wyczytanych w gazecie na temat psów, o tym co ludzie potrafią zrobić. Tu na forum też zdażyło mi sie widzieć wątek którego nie chciałam widzieć z racji tego ze przeżywam to co czuł ten pies do dziś. Raz jechaliśmy na wakacje i usłyszałam cos w radiu o psie co mi całe 2 tygodnie zepsuło bo nie umiem się zresetować. Coraz gorzej ze mną ale interweniować jakoś nie przestaję a nawet robię więcej dziwnych akcji niż jak byłam młoda i głupia. Ostatnie 3 to ten amstaf o którym pisałam, pies który wygrzał ciałkiem kółko na trawie pod czyjaś furtką i karpiki w zamarzającym stawie. W obu ostatnich przypadkach wyczekałam sie pod domami, porozpytywałam w okolicy i pozytywnie się wszystko skończyło. Apropo zbiórke robimy u nas w firmie schroniskową rzeczy potrzebnych jak się uda dużo zebrać to obdzielimy Dąbrówkę i Hajnówkę ( tam jest mega biedne schronisko Ciapek) jak ktoś z Gdyni to zapraszam w Budynku Gdyńskiego Centrum Biznesu.

Czartusia ciąg dalszy. Dziś nie mam jak ich socjalizować obojga bo jestem sama w domu. Wyprowadzam po kolei, ona potem on. Odsłoniłam jej okno balkonowe żeby widziała że to nie wróg, Muńka zachowuje sie przyzwoicie nie wyglada to na agresje bardziej na zaciekawienie. Widząc go przez okno macha ogonem,szczeka i popiskuje. Budą jest niezainteresowany za to Munina bardziej. Czartuś odsnieżał ze mna posesję bo chcę go przyzwyczaić do różnych nieznanych dzwieków np wydawanych przez szuflę. Cały czas się cieszy ale myslę że to nie radość tylko próba pokazania -zobacz jestem niegroźny, fajny facet ze mnie do zgody i wogóle. Instynkt samozachowawczy nakazuje mu uległość by przetrwać w nieznanym. Mąż przejeżdzając przez Grudziądz mówił że -19 stopni wiec narazie stwierdził że nie ma serca go dawać na noc na dwór. Ogólnie to bym sie cieszyła gdyby kojec nie był potrzebny bo cała działka jest ogrodzona tak że stanowi kojec sam w sobie tylko ogromny.

Ps.Dzięki za zdjęcie napawa nadzieją że będzie dobrze.

Posted

brazowa1 napisał(a):
Czartek,Delma i będę mogła w spokoju iśc na emeryturę.


Brązowa nie możesz !!!!!!!...... a NIkodem a Kastor, a Trejsi , Tytus, Pako,Laki, Dzaki i wiele, wiele innych ....

brazowa1 napisał(a):
Oj, Prawdziwie pomagaja ci,którzy adoptują chocby jednego psiaka...... Jest mnóstwo wolontariuszy,którzy nie pisza na Dogo,a pracują w nader niesprzyjających warunkach.


Wiolu , nieraz łatwiej i prościej zaadoptowac psiaka ( piszę o sobie) niż jeździć do schronu i tam pomagać, patrzeć na tą psią biedę :-( , ( to może śmieszne ale ja np zawsze mam problem z patrzeniem tym psiakom w oczy , mam wrażenie jakby chciały powiedziec " zabierz mnie ze sobą " a ja nie mogę .... :-(

brazowa1 napisał(a):
bedzie dobrze - i wlezie do budy i suka oswoi się z nowym domownikiem, tylko dajcie mu proszę czas, a wszystko się ułoży.

Mamomuninki,pytałas mnie poprzednio o psa Berka,podobny do Czartka tylko wielki. Berek odszedł wczoraj w nocy,umarł.7 lat w schronisku,14 lat. Kurcze, ich losy były jakoś ze sobą powiązane,serio dziwne.


Mamomuninki BEDZIE DOBRZE!!!!! :) Trzymam kciuki i ciesze się że tyyyyyle zrobiliście dla Czartusia:)
Przykro mi z powodu Berka :-( , czy dobrze pamiętam , to ten po prawej jak się wchodziło do schronu ?
pozdr

Posted

Mamomuninki,oj ,coraz ciężej mi się zresetowac. Kiedys bylo mi o wiele prościej,mimo,że psów było dwa i pół raza tyle ,na mniejszej przestrzeni. I widziałam pogryzienia, trudne sprawy. To chyba uderza z opóźnionym zapłonem. Zaczynaja mi sie przypominac psy,którym nie pomogłam, gdzie mogłam cos zrobic,a nie zrobiłam,zaniedbania z mojej strony.I coraz ciężej znosić odchodzenia psów.

Generalnie gdyby Czartek odszedł w schronie,tp byłby ostatni kamyczek do trumny. Wczoraj koleżanka mi napisała, że gdybyś zwróciła Czartka, to ona zacznie optowac za eutanazją psów trafiających do schronisk, bo to wszystko już będzie bez sensu.

Rossa, Berek to duży, szary, szorskowłosy pies, po prawej stronie od wejścia, sam jeden po starej stronie schroniska, samotny na dużej działce pełnej starych bud.

Mamomuninka,Czartek póty co chyba najbardziej docenia dobrą kuchnię w tym nowym miejscu :) no i ciepło w doopkę. Miziactwo to u niego sposób na wszystko :) , nie było w schronie innego psa, który tak lubił głaskanie i zainteresowanie swoją osobą.

Posted

Mamo Muninki, podaj na PW nr tel. Jeśli chcesz. Opowiem ci o moich schronowych i nie tylko. Czytam, co piszesz i powiem ci, że masz lekko - Czartek jest aniołem. Czy ktoś na tym wątku miał "w tym zakresie" jakieś watpliwości?

Posted

Drogie dziewczyny, nie spodziewałam się że to pójdzie tak szybko. Bardzo jestem dumna z mojej dziewuszki, że tak szybko go zaakceptowała. Dziś na spacerze zaczęła zapraszać go do zabawy, bardzo była wesoła i szczęśliwa. Jakby się znali od dawna a jego pojawienie sie tylko wzbogaciło nasze stado dajac nam tym samym przewagę nad innymi stadami.

Książe Czartosław śpi narazie w garażu gdzie ma swój kaloryfer. Dziś przenosimy mu kojec w inne spokojniejsze miejsce i zrobimy mu druga próbe polubienia budy którą zlekceważył. Mam nadzieję że sie nie rozhartował w tym garażu. Sucha karma jest fuj, bo po dłuzszym pobycie na dworze mamusia daje rosołek z marchewką i kurakiem;-) Mokrą karmę wciąga jak szalony.

Z siusianiem widać ewidentnie że woli na dworze, właściwie mało mi posiusiał w tym garażu. Raczej do wyuczenia i myślę że się bez problemu nauczy że dom to nie kojec.

Dziś mamy megazamieszanie bo montują mi szafy, jest głośno, pukanie,wiercenie więc na priw odezwę się w wolniejszej chwili. Pozdrawiam. Patrycja Mama Muninki&Czartosława

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...