jnk Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Kochana, to pogadaj z nimi. Moim zdaniem to podstawa! Potem będziemy kombinować kasę na transport. Ile to jest kilometrów? Quote
jnk Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Cholera, daleko! Gdyby Wągrowiec się zgodził przyjąć całą dziewiętnastkę, to na transport ich na raty wydamy majątek :( Ale nie ma się co martwić na zapas o kwestie transportowe, dopóki nie ma zgody Wągrowca. Quote
Szczurosława Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 od dziś jest 18 psów, znalazłam meila, ale nie mogę wejśc na moją durnowatą pocztę! jak tylko mi się uda napisze Quote
Szczurosława Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 adoptowany do mieszkania, to był mały szczeniak, więc było do przewidzenia, że długo nie zagrzeje w schronisku Quote
jnk Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Uffffffff! Spodziewałam się czegoś złego. Quote
Szczurosława Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 na razie jest w miare dobrze, ale już po okolicy biega mała, biała suczka, która ucieka jak tylko widzi, że idzie się w jej stonę, podobno została wypchnięta z samochodu pod schronem, a potem było widać tylko kurz, staram się ją podejść, ale na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe Quote
Magdina Posted December 18, 2006 Author Posted December 18, 2006 kurcze dziewczyny to przytulisko jest prywatne i chyba P.Wanda nie da rady przygarnac 18 sztuk bo jak to wszystko utrzyma?!pojedyncze sztuki bierze ale trzeba jej pomagac troche w utrzymaniu Quote
Magdina Posted December 18, 2006 Author Posted December 18, 2006 ona ma 160 psow, i ma tez hotelik ,wzięłaby wszystkie psy tylko ja sie martwie co bedzie potem?!na tymaczas to ok Quote
Szczurosława Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Pani Wanda to cudowny człowiek, gdyby było więcej takich ludzi... Quote
jnk Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Anka, pani Wanda to niewątpliwie cudowny człowiek, ale nie to jest przedmiotem dyskusji. Trzeba z nią omówić kwestię ewentualnego przejęcia psów. Może uda się podpisać umowę pani Wandy z gminą? To by było jakieś rozwiązanie, ale obawiam się, że gmina nie podpisze umowy ze schronem prywatnym oddalonym o 70 km :( Quote
Szczurosława Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 no właśnie gmina oszczędza na psach jak się da:( Quote
jnk Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Zgoda, ale gmina ma narzucony przez ustawę obowiązek rozwiązania kwestii bezpańskich psów na swoim terenie. A nie mogą ich w majestacie prawa zlikwidować, bo tego zakazuje ustawa o ochronie zwierząt. Zatem z jakimś schronem muszą mieć podpisaną umowę. Pytanie tylko, czy zgodzą się, żeby to był schron p. Wandy. Szczerze wątpię :( Ale spytać zawsze warto! Quote
Szczurosława Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 tzn. rozmawiałam z kierownikiem i on powiedzial, że na pewno tak daleko psów nie wywiozą, bo to za drogi interes Quote
jnk Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Kochana, ale problem nie jest w transporcie psów, bo na to można w ostateczności zebrać pieniądze tutaj, tylko w łożeniu na utrzymanie psów u p. Wandy. Quote
Szczurosława Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 postaram się jak najszybciej zapytać kierownictwo, ale coraz czarniej to widze Quote
jnk Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Wiesz, wydaje mi się, że nie ma sensu podpytywać ich o to akurat schronisko, tylko generalnie o to, jak gmina wyobraża sobie dalsze losy bezpańskich psów na swoim terenie. Quote
Szczurosława Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 z tego co się dowiedziałam to "nieadopcyjne" do eutanazji, a pozostałe "gdzieś tam"..., co ma oznaczać gdzieś tam nie wiem, zapewne okliczne, zapsione schroniska, ale wet stwierdzil, że wszystkich nie uspią, bo byłaby afera Quote
MonikaP Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 A ja bym Wam proponowała rozmowę z osobami, które swojego czasu bardzo w Sycynie pomagały - są to osoby znane i szanowane na Dogo. Dowiedzcie się od nich, jak skończyła się ta współpraca. Będzie to kolejne schronisko położone w miejscu, gdzie diabeł mówi dobranoc i każdego potencjalnego adoptującego będziecie wozić w tę i z powrotem po kilka razy, nie mówiąc o tym, że tak naprawdę mało kto będzie miał ochotę jechać taki kawał. W to, że Pani Wanda kocha swoje psy, nie wątpię, jednak to nie wszystko. Znów będzie pewnie zupełnie sama - z całą brudną robotą, bo przecież nikt z Was nie przeniesie się tam na stałe, żeby razem z nią pracować, prawda? To będzie prawie 200 (a pewnie szybko i więcej) psów - przy całej miłości,jaką Pani Wanda ma dla nich, tu trzeba czegoś więcej, niż tylko emocji. Jak będziecie wozić zwierzaki do weta? Czy na terenie schroniska będzie gabinet i sala zabiegowa? Przecież schroniska obowiązują pewne wymogi - i podejrzewam, że także schroniska prywatne muszą je spełniać. Gdzie będą utylizowane padłe zwierzęta? Gdzie będą sterylizowane i kastrowane? Wyobrażacie sobie, co będzie, gdy któryś z psów - czy podrzuconych, czy "dogomaniackich" przywlecze nosówkę czy parwo? To będzie rzeź niewiniątek. Zastanówcie się - tam nie ma NIC. A Wy już planujecie dogomaniacki hotelik i przenoszenie psów z innych schronisk całymi dziesiątkami. Quote
justynavege Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 [quote name='ANKA_89']z tego co się dowiedziałam to "nieadopcyjne" do eutanazji, a pozostałe "gdzieś tam"..., co ma oznaczać gdzieś tam nie wiem, zapewne okliczne, zapsione schroniska, ale wet stwierdzil, że wszystkich nie uspią, bo byłaby afera jak slysze " nieadopcyjne" to mnie krew zalewa pod ten tekst mozna podciagnac wszystkie psy i bezkarnie usypiać !!!! nieadopcyjne? nad psem mozna popracowac w Uciechowie swego czasu byl Radar raczej nie bylo szans na adopcje dziwne zachowania i agresywny............... pies znormalnial od jesieni wczesnej jest w nowym domu i kochaja go ludzie i on ich Quote
jnk Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Justyno, ale KTO ma pracować nad psem w standardowym polskim schronisku? Opiekun, który potrafi tylko przelać boks wodą z węża i chlusnąć stygnącej brei w miskę? Kierownik, który generalnie ma psy w d...pie (przepraszam wszystkich - tak nielicznych - kierowników z powołania i prawdziwego zdarzenia :) )? No KTO? Quote
justynavege Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 jnk nad tym ubolewam :-( dlatego bardzo mnie boli fakt ze w schroniskach pracuja ludzie ktorzy zwierzeata maja w d..e marzy mi sie piekny swiat gdzie schroniska sa prowadzone przez ludzi kochajacych zwierzeta gdzie kazdy pies dostaje szanse............ tyle slysze na okolo ze uspli psa w schronie . niejednego :( zwykle powod agresywny to sciema to tzw rozyjska ruletka :mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.