Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam. Elegancki i bardzo ładny psiak:
http://img801.imageshack.us/img801/8044/snv33329.jpg
http://img143.imageshack.us/img143/3046/dsc0634p.jpg
http://img215.imageshack.us/img215/8969/dsc0692hr.jpg
Przykro mi z powodu problemu z jakim boryka się Bruno.
[quote name='dianusia921']...co z tego, że na placu szkoleniowym będzie fikał każdą komendę, jak tylko wyjdzie na spacer i nie będzie w stanie nic zrobić chociaż będzie wyuczony komend. Zgadzam się z tym w 100%
[quote name='dianusia921']Trzeba znaleźć taką osobę, która potrafi pracować z psami na pozytywnych metodach i na partnerstwie psa i właściciela, a nie na zasadzie wyszkolenia i perfekcyjnego posłuszeństwa.Gdy nasz pies skończył rok i potrafił większość potrzebnych komend,
to wybraliśmy się z nim na szkolenie do właśnie takiego szkoleniowca.
Widzieliśmy jego podejście do swoich i innych psów,
które były spokojne i posłuszne, ale nie z powodu strachu.
Dlatego również polecam
[quote name='dianusia921']najpierw poczytać trochę o nim, dowiedzieć się jakie metody stosuje, zadzwonić, pogadać o jego metodach wychowywania( piszę wychowywania bo nie lubię słów szkolenie, a tym bardziej tresura) psów żeby nie pchać się do kogoś kto może zepsuć psa, a nie naprawić.

  • Replies 591
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mieszkamy koło Zgorzelca (w Zawidowie). Jak tylko będę miała okazję to spróbuję się dokładniej dowiedzieć co to za gościu, powiedziałam tylko co usłyszałam od znajomych. Ja tylko chciałam podsunąć że ktoś taki jest, wiem że tu trzeba naprawdę fachowca, a nie takiego pierwszego lepszego ;) Jeżeli wogóle Brunomania bedzie pozytywnie nastawiona do takiej formy pomocy i jej rodzice.

Posted

[quote name='understandme']Słyszałam u nas w okolicy jest taki psi treser, co bierze jednorazowo za szkolenie 500 zł i w razie problemów psem zajmuje się do końca życia psa. Niby dobry, jak będziesz chciała moge zapytać sie o jakiś kontakt do niego. Myśle że taka wizyta byłaby bardzo pomocna. Psa znajomych znajomych on szkolił ( amstaffa) Sam ma kilka psów idealnie ułozonych własnie tych ras uważanych za agresywne.[/QUOTE]

Odpada. Mogłabym być nastawiona bardzo, a moi rodzice i tak powiedzieliby, że nie potrzeba :/ Nie interesuje ich zbytnio to czy Bruno jest wychowany czy nie. Dla nich w momencie kiedy Bruno musi coś zrobić zaczynają gadać, że do bani ten pies.

[quote name='dianusia921']Po pierwsze to nie powinnaś dopuszczać do takich sytuacji, że ktoś się obok Ciebie zatrzymuje i zaczynasz z nim rozmowę. Jeśli pies nie jest do czegoś takiego przyzwyczajony robisz mu krzywdę jak Ty stoisz i gadasz, a pies się szamocze z panicznym strachem. [/QUOTE]

Oczywiście wiem, że nie mogę dopuszczać do takich sytuacji. Bruno stał po tej dalszej stronie. Chciałam odejść, ale co zrobiłam krok i mówiłam, że musimy iść, bo Bruno jest jeszcze nie przyzwyczajony do takich kontaktów, i tłumaczyłam mu że ta sytuacja jest stresująca dla niego, ale on w zaparte szedł, że na siłę muszę stać z nim aż przestanie się bać. Odeszłam kawałek to zaczął gadać, że tak nie nauczę go. Kiedy odpowiedziałam mu, że mam inne sposoby na naukę to powiedział, że dziwna jestem. Dopiero kiedy ostro powiedziałam do widzenia dał mi spokój :/

[quote name='dianusia921']
A może masz jakiegoś dobrego szkoleniowca w swojej okolicy ?
Strasznie przeżywam to co się dzieje z Brunem, bo wiem jakie ciężkie jest życie z takim psem, chciałabym żeby udało się zwalczyć jego strach.
[/QUOTE]
Nici ze szkoleniowca :shake:
[quote name='deer_1987']O beda nowe zdjecia? :diabloti:[/QUOTE]
będą będą tylko muszę zgrać :eviltong:

Posted

11. Kocham go nad życie. Jest taki słodki! :loveu::loveu::loveu:

12.

13. A Understandme mówi : Nie rób na tej brudnej ścianie. Ja tu nie widzę nic brudnego oprócz śliny na nosie Brunowym :)

14.

15. Cwaniak :

Posted

http://img265.imageshack.us/img265/7721/dsc0069hh.jpg ale jemu na tych łąkach się podoba :loveu: pyszczek ma piękny :)

ja na szkoleniowca też nie mogę liczyć z kilku przyczyn.... :(
jak masz jakieś zaufane osoby, których Bruno nie zna to najlepiej na łące się spotkać z nimi. I aby stały a Bruno z własne woli musiałby do nich podejść i jak oswoiłby się z nimi to nagroda. Ja właśnie wczoraj to przechodziłam. Weszłam na podwórko gdzie była suczka, która od razu uciekła za dom. Jak wołałam to się odsuwała. Więc stanęłam wyprostowana i czekałam, minęła dosłownie chwila a suczka była już obok mnie i obwąchiwała. pogłaskałam ja i taka radosna była, że nie chciała mnie wypuścić, bo domagała się pieszczot. I po strachu nie było ani śladu. A jej właściciel mówił, że jest bardzo bojaźliwa.
więc może powinien poznawać ludzi na terenie, który zna... no i zacząć wycieczki, ale najlepiej po okolicy kiedy jest mały ruch, np. wieczorami czy wcześnie rano...i stopniowo przyzwyczajać do ludzi. Wiadomo od razu nie będzie pewności na 100%, dać mu wszystko obwąchać i przede wszystkim czas.
albo porozrzucać smaczki koło osoby, która przy Tobie stoi, albo aby szła z Wami na spacer, ale w pewnej odległości i potem przybliżała się.. kiedyś tak widziałam w jakimś programie w TV i można próbować.... tylko aby potem nie podnosił jedzenia na spacerze...albo zabawa np w przeciąganie przy stojącej obok osoby. Wtedy kojarzyłby osoby obce z zabawą....ewentualnie na łące, aby rzucać mu zabawkę. Bo na chodniku przy ulicy to beznadziejny to jest pomysł i wtedy się nie sprawdzi.

w późniejszych stadiach pracy możesz angażować spotkane osoby...
a jak się boi to ucieka, czy warczy?

Posted

[quote name='Brunomania']Odpada. Mogłabym być nastawiona bardzo, a moi rodzice i tak powiedzieliby, że nie potrzeba :/ Nie interesuje ich zbytnio to czy Bruno jest wychowany czy nie. Dla nich w momencie kiedy Bruno musi coś zrobić zaczynają gadać, że do bani ten pies.



Oczywiście wiem, że nie mogę dopuszczać do takich sytuacji. Bruno stał po tej dalszej stronie. Chciałam odejść, ale co zrobiłam krok i mówiłam, że musimy iść, bo Bruno jest jeszcze nie przyzwyczajony do takich kontaktów, i tłumaczyłam mu że ta sytuacja jest stresująca dla niego, ale on w zaparte szedł, że na siłę muszę stać z nim aż przestanie się bać. Odeszłam kawałek to zaczął gadać, że tak nie nauczę go. Kiedy odpowiedziałam mu, że mam inne sposoby na naukę to powiedział, że dziwna jestem. Dopiero kiedy ostro powiedziałam do widzenia dał mi spokój :/


Nici ze szkoleniowca :shake:


To ciężka sprawa. U mnie mama też nie była przekonana do szkolenia,bo mówiła, że sama ją wyszkolę, ale jak jej wytłumaczyła,, że chodzi mi o socjalizację to się zgodziła, ale pierwsze jakieś 3 miesiące była bardzo negatywnie do tego nastawiona, tylko mówiła, że to wywalanie pieniędzy, ale jak posłuchała Aliny która nas szkoli, pochodziła z nami na zajęcia, popatrzyła jak Bahia z dnia na dzień czuje się pewniejsza to powiedziała,że bardzo dobrze, że postawiłam na swoim, bo udało się "naprawić" psa.

Wiesz co nie słuchaj gadania, że masz dziwne metody, bo jak ja zaczynałam z Bahią wychowywanie to ludzie patrzyli na mnie jak na wariatkę. Osoby, które wiedzą, że chodzę na szkolenie z psem, pierwsze słowa jak mnie widzą na spacerach to : "no pokaż jak masz wyszkolonego psa, pochwal się co umie" i nie da się wytłumaczyć, że żaden pies nie zrobi komend na pokaz, pstryk i już wszystko fika co chcesz, dorosły, dobrze ułożony pies w każdej sytuacji zrobi wszystko o co właściciel go poprosi, młody lub strachliwy pies z brakami socjalizacyjnymi nie zrobi niczego na pokaz, chociaż umie mnóstwo sztuczek. Do tej pory ludzie często się dziwią dlaczego nie mogę im pokazać tego co Bahia umie, nie potrafią zrozumieć jak wyszkolony pies nie zrobi w tej chwili czegoś, nie patrzą na sytuację w jakiej się pies znajduje. Więc nawet nie bierz do siebie jakiś słów, że źle robisz stosując takie metody. ;)


http://img828.imageshack.us/img828/7305/dsc0124cv.jpg cudny chłopaczek ! :) Super fotki wszystkie !

Posted

Jetsan jest psem nieufnym, krnąbrnym... Bywa ciężko.... Ludzie nie rozumieją, że on nie chce się głaskać, chociaż przed chwilą ktoś inny go pogłaskał.... Tylko "wybrańcy" mają ten przywilej, zazwyczaj są to psiarze, z dobrym sercem :D Też chciałam na szkolenie, trochę popracować nad socjalizacją jeszcze, ale mama stwierdziła, że nie trzeba, ona z psem nic nie robi, nie widzi problemów...
Ja nie mam na tyle kasy, nie mam jak dojechać na szkolenie.... Swoją drogą i tak nie znalazłam odpowiedniego szkoleniowca :( Sama zajmuję się szkoleniem, jest lepiej, ale nieufny pozostanie do końca swojego życia, taki ma charakter ;)
Trzymam za Was kciuki, może rodzice się w końcu zgodzą? ;)

Posted

Dobry wieczór.
Nie ma to jak uśmiech na "twarzy" psa:
http://img705.imageshack.us/img705/60/dsc0048zp.jpg
http://img812.imageshack.us/img812/1272/dsc0120uu.jpg
[quote name='dianusia921']
Wiesz co nie słuchaj gadania, że masz dziwne metody. Do tej pory ludzie często się dziwią dlaczego nie mogę im pokazać tego co Bahia umie, nie potrafią zrozumieć jak wyszkolony pies nie zrobi w tej chwili czegoś, nie patrzą na sytuację w jakiej się pies znajduje. Więc nawet nie bierz do siebie jakiś słów, że źle robisz stosując takie metody. Masz 100% rację!
Nasz (były) szkoleniowiec powiedział, że pies to nie robot,
nie jest cyrkowcem, a kompanem, który jeśli nie występuje na zawodach,
nie powinien robić wszystkiego co i kiedy mu się każe.
I nie należy od niego oczekiwać, że choć potrafi różne komendy,
to w momencie stresu/rozproszenia zawsze posłucha!
P.S. przykro mi z powodu braku dobrego trenera.
Życzę powodzenia w rozwiązaniu tego problemu.
Pozdrawiam.

Posted

[quote name='Kawalier']Dobry wieczór.
Nie ma to jak uśmiech na "twarzy" psa:
http://img705.imageshack.us/img705/60/dsc0048zp.jpg
http://img812.imageshack.us/img812/1272/dsc0120uu.jpg
Masz 100% rację!
Nasz (były) szkoleniowiec powiedział, że pies to nie robot,
nie jest cyrkowcem, a kompanem, który jeśli nie występuje na zawodach,
nie powinien robić wszystkiego co i kiedy mu się każe.
I nie należy od niego oczekiwać, że choć potrafi różne komendy,
to w momencie stresu/rozproszenia zawsze posłucha!
P.S. przykro mi z powodu braku dobrego trenera.
Życzę powodzenia w rozwiązaniu tego problemu.
Pozdrawiam.

Właśnie. O to mi chodziło. ;)

A u kogo się szkoliliście ?

Posted

[quote name='dianusia921']Właśnie. O to mi chodziło. ;)
A u kogo się szkoliliście?[/QUOTE]
Wiem.
Można powiedzieć, że u "miejscowego" ZAKLINACZA PSÓW.
Gość bez papierów, ale z pięknym miejscem z polaną,
(obok) z lasem i jeziorkiem oraz z luźnym podejściem i umiejętnościami
przewyższa tych zawodowych szkoleniowców. Pozdrawiam.

Posted

[quote name='Kawalier']Wiem.
Można powiedzieć, że u "miejscowego" ZAKLINACZA PSÓW.
Gość bez papierów, ale z pięknym miejscem z polaną,
(obok) z lasem i jeziorkiem oraz z luźnym podejściem i umiejętnościami
przewyższa tych zawodowych szkoleniowców. Pozdrawiam.[/QUOTE]
Podaj namiar, choćby na PW, bo ja sobie szukam szkoleniowca i nie umiem znaleźć odpowiedniego... a też na śląsku mieszkam...

Posted

[quote name='kalyna'][URL]
jak masz jakieś zaufane osoby, których Bruno nie zna to najlepiej na łące się spotkać z nimi.
w późniejszych stadiach pracy możesz angażować spotkane osoby...
a jak się boi to ucieka, czy warczy?
Będzie ciężko bo oprócz understandme nie znam nikogo z Zawidowie ;/ owszem chodziłam tutaj do szkoły, ale większość poznanych osób nie są dla mnie zbyt milit; ( szczerze mówiąc mam samych wrogów)
[quote name='understandme']A mi się zdjęcia nie otwierają :(
oj nie wiem ; nie umiem na to zaradzić :(

NIe chcą rodzice o tym rozmawiać. dla nich to głupie i mówią że przesadzam aż takiego wyszkolonego psa nie muszą mieć; tłumacze im że to nie chodzi tak jak piszecie o siadanie czy podawanie łapy na komendę tylko o przełamanie tego strachu; żeby pokazał nam ktos kto się na tym zna co powinniśmy ćwiczyć i jak
moje starania idą na marne

Posted

[quote name='Brunomania']... to nie chodzi tak jak piszecie o siadanie czy podawanie łapy na komendę tylko o przełamanie tego strachu; żeby pokazał nam ktos kto się na tym zna co powinniśmy ćwiczyć i jak
moje starania idą na marne
Hej, nie załamuj się. Może poszukaj pomocy w internecie
np. zapytaj na forum tej strony lub podczas prywatnej rozmowy
z tym behawiorystą: http://pies.onet.pl/13,1,41,ekspert.html
Albo poszukaj jakiegoś stowarzyszenia, organizacji w necie.
Pozdrawiam.

Posted

Twoje starania nie idą na marne. Bardzo dobrze, że starasz się naprawić te złe zachowania, zwalczyć problemy. ;)

Moim zdaniem skoro nie masz możliwości pojechania do szkoleniowca albo szkoleniowiec nie może do Ciebie przyjechać to miej chociaż kontakt mailowy lub telefoniczny z dobrym szkoleniowcem, który Ci doradzi, wesprze, pomoże przez to przejść. Ja osobiście polecam Alinę Bendiuk, my do niej chodzimy i moim zdaniem ma świetne podejście do psów, a przede wszystkim potrafi nauczyć ludzi i im przemówić do rozumu jak są jakieś problemy. Także jakbyś chciała to zawsze możesz napisać do niej maila, wejdź na stronę http://alpi.org.pl/alpi/ , zadzwoń, porozmawiaj o problemach jakie masz z psem, czy mogłaby Ci coś doradzić, możesz jej wyjaśnić, że chciałabyś pomóc psu i pójść na szkolenie, ale masz taką sytuację i chciałabyś żeby chociaż w ten sposób Ci pomogła.
Szkoła jest w Białymstoku, ale z tego co wiem pani Alina ma kontakt telefoniczny z osobami spoza Białegostoku i każdemu pomoże kto ma problem.

Posted

ta wasza pani Alina to jest cudowna chyba, z tego co czytałam jakie postępy poczyniłas z Bahią i że jeszcze oferuje kontakty telefoniczne itp, wielki szacunek z mojej strony.

Posted

[quote name='dianusia921']Twoje starania nie idą na marne. Bardzo dobrze, że starasz się naprawić te złe zachowania, zwalczyć problemy. ;)

Moim zdaniem skoro nie masz możliwości pojechania do szkoleniowca albo szkoleniowiec nie może do Ciebie przyjechać to miej chociaż kontakt mailowy lub telefoniczny z dobrym szkoleniowcem, który Ci doradzi, wesprze, pomoże przez to przejść. Ja osobiście polecam Alinę Bendiuk, my do niej chodzimy i moim zdaniem ma świetne podejście do psów, a przede wszystkim potrafi nauczyć ludzi i im przemówić do rozumu jak są jakieś problemy. Także jakbyś chciała to zawsze możesz napisać do niej maila, wejdź na stronę http://alpi.org.pl/alpi/ , zadzwoń, porozmawiaj o problemach jakie masz z psem, czy mogłaby Ci coś doradzić, możesz jej wyjaśnić, że chciałabyś pomóc psu i pójść na szkolenie, ale masz taką sytuację i chciałabyś żeby chociaż w ten sposób Ci pomogła.
Szkoła jest w Białymstoku, ale z tego co wiem pani Alina ma kontakt telefoniczny z osobami spoza Białegostoku i każdemu pomoże kto ma problem.
Jak będę miała trochę czasu, żebym mogła tak na spokojnie porozmawiać , albo napisać to z pewnością zapytam się :)
Dzisiaj nie dałam rady wyjść z Brunem nawet na spacer, ale wynagrodziłam mu 10 minutowym mizianki i teraz pozwoliłam mu spać na moim łóżku. Jest przeszczęśliwy.
No a ja nie do końca bo kolejny dzień przepada. oj jak ja bym chciała tak przynajmniej z tydzień wolnego żebym mogła nadrobić tą naukę i w szkole i z Brunem.

Posted

understandme napisał(a):
ta wasza pani Alina to jest cudowna chyba, z tego co czytałam jakie postępy poczyniłas z Bahią i że jeszcze oferuje kontakty telefoniczne itp, wielki szacunek z mojej strony.


Wiesz co ona po prostu kocha to co robi. Ale przyznam jest świetna. ;) I nie jest taka jak większość szkoleniowców, coś tam wie i tylko na tym się skupia. Ona cały czas się dokształca, teraz zaczęła kurs u babki z Finlandii (chyba nie jestem pewna), więc cały czas ma nową świeżą wiedzę, nie klepie właścicielom przez lata tego samego tylko to czego się dowiaduje na bieżąco plus oczywiście to co sama wie dzięki wieloletniemu doświadczeniu.
Dla mnie to najlepsza osoba zajmująca się wychowaniem psów jaką znam, a u nas w mieście są chyba 4 szkoły szkolenia psów i przenigdy w życiu nie chciałabym trafić do tamtych pozostałych szkół.
Z tego co słyszałam to zajęła 4 miejsce na liście najlepszych szkoleniowców psów w Polsce, tak słyszałam.
Ja bardzo szanuje jej pracę nie tylko z psami, bo razem z mężem i osobami, które z nimi współpracują prowadzi klub integracyjny, łączy pracę z psami z pracą z osobami niepełnosprawnymi.

A jeśli chodzi o Bahię, to gdyby nie ta szkoła pewnie nie poradziłabym sobie z takim dzikim psem i najprawdopodobniej po prostu bym Bahię oddała z powrotem do hodowli. Teraz nie mogę w to uwierzyć, że w pierwszym tygodniu pobytu Bahii u mnie rozważaliśmy oddanie jej z powrotem...

Brunomania napisał(a):
Jak będę miała trochę czasu, żebym mogła tak na spokojnie porozmawiać , albo napisać to z pewnością zapytam się :)
Dzisiaj nie dałam rady wyjść z Brunem nawet na spacer, ale wynagrodziłam mu 10 minutowym mizianki i teraz pozwoliłam mu spać na moim łóżku. Jest przeszczęśliwy.
No a ja nie do końca bo kolejny dzień przepada. oj jak ja bym chciała tak przynajmniej z tydzień wolnego żebym mogła nadrobić tą naukę i w szkole i z Brunem.


Chcesz to Ci oddam trochę wolnego czasu, ja mam go aż za dużo... ;)

Posted

dianusia921 napisał(a):
Chcesz to Ci oddam trochę wolnego czasu, ja mam go aż za dużo... ;)

Z chęcią poproszę :)

Chwila dosłownie 5 minut i muszę wracać do lekcji.
Byłam dzisiaj na spacerze z Brunem i tatą. Pokazałam mu ile Bruno umie, ale też z czym nie możemy sobie poradzić i powiedział : " To poprostu tego nie rób, to nie bedzie problemu ;/ ." Tylko przepraszam bardzo jak nie mogę uczyć Bruna nie szarpać mnie i nie wyprzedać ?
Wielka afera się zrobiła, że Bruno ( ponoć wielki i niebezpieczny pies) chodzi bez kagańca po mieście.
Mój tata powiedział pani, że nie ma takiej ustawy, a po za tym nie jest groźnym psem. Pani postawiła jednak na swoim i teraz rada miasta rozmawia o tym. Mają ustalić, że duże psy i wpisane na światową listę niebezpiecznych psów mają nosić kaganiec.
W sumie to mnie tam bez różnicy czy Bruno bedzie chodził w czy bez. Tylko ja się zastanawiam dlaczego mój berneńczyk ważący zaledwie 48 kilo, bojący się wszystkiego i chodzący na smyczy ma być w kagańcu, a jakiś amstaf który jest niebezpieczny pogryzł już 3 psy i waży 55 kilo chodzi bez kagańca i jego się nie czepiają.
Jednemu facetowi ucieka codziennie amstaf i gryzie psy i jeszcze nie dostał ani jednego mandatu, a mojemu tacie grozili, że jeżeli wejdzie ustawa i Bruno nie bedzie w kagańcu to dostanie mandat.
Ludzi gdzie tutaj jest sprawiedliwość. Nawet na głupie pole 10 m chodnikiem nie można przejść, bo Ci się czepi jakaś babka, że duży i ją zaraz ugryzie!
:angryy: - ta minka najbardziej odzwierciedla moje poirytowanie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...