Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 591
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dawno mnie tu nie było więc poczytałam i piszę ;)

Tak się zastanawiam dlaczego chcesz Bruna zabrać na wystawę? Przecież skoro się boi kontaktu z ludźmi to po co fundować mu nie potrzeby stres związany z kontaktem z sędziną, przecież będzie musiała go dotykać itp., dla Bruna chyba nie będzie to komfortowe... Po za tym skoro Bruno tak się stresuje przechodząc obok ludzi to jak będzie musiał mocno przeżyć spotkanie z takim tłumem jaki jest na wystawie...
Jeśli uda Ci się zwalczyć wszystkie jego lęki do wystawy to jak chcesz, ale musisz się bardzo przyłożyć do socjalizacji i uczenia dotykania przez obce osoby...
A tak z ciekawości dlaczego chcesz go wystawiać? Tak jako dodatkowe zajęcie, hobby, czy masz plany hodowlane ?
Ja na Twoim miejscu po za tym wszystkim co robisz, socjalizacja, nauka w domu i na spacerach, pojechałabym kilka razy z psem na wystawę tylko po to by zobaczyć jak się zachowuje, żeby go zapoznać, bez wystawiania, tak jako element socjalizacji (ja tak zrobiłam ze swoją sunią, jak rozmyślałam o wystawianiu to wiedziałam, że muszę zabrać ją na samo zapoznanie z miejscem, ze wszystkim co może ją na wystawie spotkać). Ale z tego co widziałam i czytałam to Bruno był już raz wystawiany więc może nie będzie z nim większych problemów...


http://img135.imageshack.us/img135/2625/dsc0802i.jpg fajnie wygląda jak tak leży wyciągnięty :)

http://img571.imageshack.us/img571/5089/dsc0812n.jpg ale piękniś :loveu:

Posted

Do przyszłego roku mamy dużo czasu, a już dzisiaj mnie zadziwił. Przyjechał po mnie ( bo wróciłam z wycieczki) z mamą. Wyskoczył z bagażnika i wywrócił mnie. Potem podeszłam razem z nim żeby pożegnać się z panią to nic sobie z tego nie zrobił nawet dał się jej pogłaskać. Tam stało 21 osób.
Zazwyczaj boi się jednej, a tutaj było tyle osób i nic sobie z tego nie zrobił.

Z tego co wiem to sędzia sprawdza czy pies nie jest wykastrowany (raz już u Bruna sprawdzał ). Jeździmy do weterynarza i też go czasem dotyka w mało komfortowych miejscach i (śmiech) jemu to się nawet podoba ( taki mały zboczeniec :P) .
Chcę go wystawić, dlatego że wtedy mój tata go prowadził, a teraz Bruno jest już czegoś nauczony i radzę sobie z nim. Chcę sama pójść.
Wiem że to dla was głupie ale chcę udowodnić tacie, że wcale nie jestem taka słaba. I jeżeli mówię, że coś zrobię to zrobię.

[quote name='dianusia921']Ja na Twoim miejscu po za tym wszystkim co robisz, socjalizacja, nauka w domu i na spacerach, pojechałabym kilka razy z psem na wystawę tylko po to by zobaczyć jak się zachowuje, żeby go zapoznać, bez wystawiania[/QUOTE]
Nie mam zielonego pojęcia jakim cudem weszłaś na wystawę bez wystawiania psa ( chyba jakieś nie oficjalne). Kilka razy pytaliśmy się na wejściu i mówili nam, że nie wolno. Mogą wejść tylko Ci którzy wystawiają psy. Może jakiś wyjątek. Hej dobra może to na mniejszych wystawach, bo ja zazwyczaj jestem na tych wielkich.
Understandme -> chcę Ci cos wytłumaczyć, bo widzę, że nie załapałaś. Bruno zawsze czuje się komfortowo przy psach. On zaczyna się ich bać tylko wtedy kiedy obok nich stoi człowiek. Już sporo razy przeszłam ulicą gdzie jest multum psów ( tam gdzie mieszka pani od Aspera) i Bruno nie bał się dotąd dopóki nie zobaczył człowieka za płotem lub idącego z przeciwka.

Cieszę się, że piszecie o tym, bo potrzebuję czasem krytyki. Oczywiście wiem o tym, że dla psa nie będzie to frajdą. Ale myślę, że może to się zmienić, bo ćwiczę z nim. Jeżeli w przyszłym roku nie będę w stanie go wystawić to za 2 lata pójdziemy. Chcę po tej zmianie jaką przeszedł ponownie dowiedzieć się co myśli sędzia o moim psie.

Sory, ale po tym survivalu jestem tak wykończona, że już nawet nie ogarniam tego co piszę :P

Posted

Aha no to jacyś idioci stali na bramkach hłe hłe

Co myślcie o Tym, że :
Mój tata chce kupić kocura, żeby ganiał wszystkie koty z podwórka naszego. - 1. jest to możliwe?
2. Bruno da radę żyć z kotem? 3. jaki kot jak już nadawałby się najbardziej?

A i powiedzcie mi jeszcze czy to prawda. Ponoć jeżeli Bruno " włazi" na Cesara to znaczy, że daje mu znać, że on jest władcą. ( włazi to znaczy że próbuje kopulować :) ).

Posted

Co do tego kocura to tak, musicie go przede wszyskiem wychowac, aby przywiązał się do Was, poświęcić mu czas ( a koty to zupełne przeciwieństwa psów), a nie puścić w samopas. PO drugie kocura z jajkami? A gdzie ona ma spać(szczególnie w zimie)? Jeżeli tak to musicie liczyć się z zaszczanymi ciuchami i innymi rzeczami, szczególnie gdy kot będzie dorastał. A jak kocur ma być z jajami liczyc musicie się też z interwencjami weterynarza po ewentualnych pogryzieniach i bójkach z innymi kocurami, które nawet mogą go zabić ( tak było w przypadku mojego Gucia ) No i kocury nie przywiązują się do domu tak jak kotki, to jest też większe prawdopodobienstwo tego, że wam zaginie. No i musisz brać pod uwage także to że Bruno czyli pies jest drapieżnikiem i bedziesz musiała opanować jego instynkty, aby nie zrobił kotu krzywdy, a to jest trudne bo przechodze to z Cesarem. Jaki kot? Dachowiec. No chyba że chcesz kastrata, to taki kiciuś lubi w domku siedzieć, co nie znaczy że innych kotów nie przegonie ( wiem dzięki Mruczkowi ;))

Takie "włazenie" na innego psa jest oznaka dominacji, bądź ekscytacji, lub bardzo często tego i tego. Inny pies może nie być tak opanowany przez własciciela (jak Cesar prze ze mnie, bo on wie że nie wolno mu krzywdy zrobic, bo to ja przejmę kontrolę nad wszystkim) i może wyniknąć z tego niezła afera psia.

A jak chcesz kota to sa dwa kocurki młode na zbyciu.

Posted

Moja kicia równo się pierze z obcymi kotami :diabloti:

Jetsan też lubi skakać po psach, albo przygniatać je podczas zabawy, ale tak robi tylko dużym psom, jak na niego krzyknę, to przestanie, ale ta paskuda strasznym dominatem jest, jak na taką ciapę :evil_lol:

Posted

[quote name='Naklejka']Moja kicia równo się pierze z obcymi kotami :diabloti:[/QUOTE]
Kicia ? WOW nie wiedziałam, że baby są takie waleczne :)

Na razie myślimy i nie możemy wymyślić. Będę czytała ( jak tam trzeba się obchodzić z tymi kotkami, co i jak ) blogi, książki. Pooglądam.

Posted

[quote name='Brunomania']Do przyszłego roku mamy dużo czasu, a już dzisiaj mnie zadziwił. Przyjechał po mnie ( bo wróciłam z wycieczki) z mamą. Wyskoczył z bagażnika i wywrócił mnie. Potem podeszłam razem z nim żeby pożegnać się z panią to nic sobie z tego nie zrobił nawet dał się jej pogłaskać. Tam stało 21 osób.
Zazwyczaj boi się jednej, a tutaj było tyle osób i nic sobie z tego nie zrobił.

Z tego co wiem to sędzia sprawdza czy pies nie jest wykastrowany (raz już u Bruna sprawdzał ). Jeździmy do weterynarza i też go czasem dotyka w mało komfortowych miejscach i (śmiech) jemu to się nawet podoba ( taki mały zboczeniec :P) .
Chcę go wystawić, dlatego że wtedy mój tata go prowadził, a teraz Bruno jest już czegoś nauczony i radzę sobie z nim. Chcę sama pójść.
Wiem że to dla was głupie ale chcę udowodnić tacie, że wcale nie jestem taka słaba. I jeżeli mówię, że coś zrobię to zrobię.


Nie mam zielonego pojęcia jakim cudem weszłaś na wystawę bez wystawiania psa ( chyba jakieś nie oficjalne). Kilka razy pytaliśmy się na wejściu i mówili nam, że nie wolno. Mogą wejść tylko Ci którzy wystawiają psy. Może jakiś wyjątek. Hej dobra może to na mniejszych wystawach, bo ja zazwyczaj jestem na tych wielkich.
Understandme -> chcę Ci cos wytłumaczyć, bo widzę, że nie załapałaś. Bruno zawsze czuje się komfortowo przy psach. On zaczyna się ich bać tylko wtedy kiedy obok nich stoi człowiek. Już sporo razy przeszłam ulicą gdzie jest multum psów ( tam gdzie mieszka pani od Aspera) i Bruno nie bał się dotąd dopóki nie zobaczył człowieka za płotem lub idącego z przeciwka.

Cieszę się, że piszecie o tym, bo potrzebuję czasem krytyki. Oczywiście wiem o tym, że dla psa nie będzie to frajdą. Ale myślę, że może to się zmienić, bo ćwiczę z nim. Jeżeli w przyszłym roku nie będę w stanie go wystawić to za 2 lata pójdziemy. Chcę po tej zmianie jaką przeszedł ponownie dowiedzieć się co myśli sędzia o moim psie.
[/QUOTE]

Fajnie, że Bruno robi takie postępy i się mniej boi :)

Jeśli będziesz z nim dużo ćwiczyła dotykania przez obce osoby to możliwe, że nie będzie problemów na wystawie, ale 100% pewności przy psie o takim charakterze nie masz. I tu żebyś mnie źle niezrozumiała, piszę o takim charakterze to znaczy, że pies jest niepewny, nieufny i strachliwy.

Jeśli z takiego powodu chcesz go wystawiać to już twoja decyzja, zrobisz jak uważasz. Jak pisałam wcześniej, że nie wiem dlaczego chcesz go wystawiać, to myślałam, że może chcesz z niego zrobić reproduktora i dopuścić do hodowli,ale skoro nie to bardzo się cieszę z tego :)

Na białostockie wystawy wpuszczają bez problemu. Ale ja dogadywałam się ze znajomym, który jakby mnie nie chcieli wpuścić to by po prostu mnie wprowadził na wystawę po znajomości, ale nie było to konieczne. Różnie bywa w różnych miastach, w Białymstoku zawsze wpuszczają bez zgłoszeń.

Ja nie krytykuję tylko piszę to co myślę w tej sprawie, nic do Ciebie nie mam i nie odbieraj moich wypowiedzi jak krytyki.

[quote name='Brunomania']

2. Bruno da radę żyć z kotem? 3. jaki kot jak już nadawałby się najbardziej?

A i powiedzcie mi jeszcze czy to prawda. Ponoć jeżeli Bruno " włazi" na Cesara to znaczy, że daje mu znać, że on jest władcą. ( włazi to znaczy że próbuje kopulować :) ).[/QUOTE]

jeśli Bruno został z kotami zapoznany, a kot którego weźmiecie miał kontakt pozytywny z psami to nie będzie problemu. Zależy jaką socjalizację z kotami przeszedł Twój pies.

Jeśli chodzi o to skakanie jednego psa na drugiego, to czasami jest to pokazanie dominacji, próba dominowania tego na górze nad tym na dole, ale też bywa to sytuacją wynikającą ze stresu. Jeśli pies jest w kłopocie może w ten sposób reagować.

Posted

[quote name='dianusia921']Ja nie krytykuję tylko piszę to co myślę w tej sprawie, nic do Ciebie nie mam i nie odbieraj moich wypowiedzi jak krytyki. [/QUOTE]

Nie uznaję tego za krytykę. Jestem bardzo zadowolona, że to piszesz, bo potrzebuję własnie takich informacji. Przemyślę sobie poćwiczę.

Dzisiaj jak wracałam ze spaceru to pewien kolega mojej mamy zatrzymał się i z nim rozmawiałam trochę. Bruno się panicznie bał i ledwo go trzymałam.
Ten pan ( Paweł) powiedział, żebym chodziła na pole sama bez nikogo. Tylko ja i Bruno. Puszczała go żeby się wybiegał i czasem go mam zawołać i schować się. Paweł powiedział, że to po jakimś czasie jak będę pod rząd tak chodziła to zbuduję u niego tą pewność siebie.
I tutaj moje pytanie. Czy to prawda? Zadziała to? Jest to w ogóle sensowne czy jakaś bajka ?

Posted

no nie wiem czy tak zbudujesz jego pewność siebie, ale raczej paniczny strach, że go zostawiasz. Pies jak Ciebie nie będzie widział to ogarnie go starach i jak się pojawisz to zauważysz ulgę u niego. I to stosuje się jak pies zainteresował się czymś innym i ma nauczkę, że Pacia jest najważniejsza. Jak mu znikniesz to może tak się wystraszyć jak jest bojaźliwy i może zwiać. Ale to wysnułam tylko na podstawie tego co słyszałam.
Moja jak czegoś się boi to stopniowo przyzwyczajam ją do tego, tak samo Ciapka. małymi kroczkami i to bardzo czasochłonne jest, ale warto.

Posted

Podpisuję się pod kalyną.

Oczywiście jest dobrym pomysłem zmęczyć go przed "wyjściem do ludzi", ale nie chodzenie tylko na pole. I Raczej takie chowanie się pewności siebie nie zbuduje, wręcz przeciwnie. A ten pan ma jakieś doswiadczenie z psami czy to jest pan który uważa że tak trzeba robić bo jego dziadek tak robił, pradziadek itp?

Posted

Understandme już wiesz kto to jest.
a Tak myślę sobie, że dobrym pomysłem jest zmęczenie go. Tylko, że on strasznie szybko regeneruje siły :)

Dzisiaj dostał świra strasznego. Ale Understandme przywołała go do porządku:)

Nawet w szeleczkach Cesarowych pochodził.

Posted

[quote name='Brunomania']
Dzisiaj jak wracałam ze spaceru to pewien kolega mojej mamy zatrzymał się i z nim rozmawiałam trochę. Bruno się panicznie bał i ledwo go trzymałam.
Ten pan ( Paweł) powiedział, żebym chodziła na pole sama bez nikogo. Tylko ja i Bruno. Puszczała go żeby się wybiegał i czasem go mam zawołać i schować się. Paweł powiedział, że to po jakimś czasie jak będę pod rząd tak chodziła to zbuduję u niego tą pewność siebie.
I tutaj moje pytanie. Czy to prawda? Zadziała to? Jest to w ogóle sensowne czy jakaś bajka ?[/QUOTE]

Po pierwsze to nie powinnaś dopuszczać do takich sytuacji, że ktoś się obok Ciebie zatrzymuje i zaczynasz z nim rozmowę. Jeśli pies nie jest do czegoś takiego przyzwyczajony robisz mu krzywdę jak Ty stoisz i gadasz, a pies się szamocze z panicznym strachem. Najpierw naucz go, że w życiu mogą być takie sytuacje, tak jak pisałam Ci już wcześniej ćwicz takie spotkania z zaprzyjaźnionymi osobami, na zasadzie idziesz z psem podchodzi do Ciebie ta osoba, podaje Ci rękę i sobie odchodzi, na początek takie coś, później wprowadzasz dopiero odzywanie się w takiej sytuacji czyli to wszystko co pisałam, jak podejdzie do Ciebie ta osoba wita się podając rękę i mówi cześć (i tu przyzwyczajasz psa, że może się zdarzyć tak, że kiedyś ktoś do Was podejdzie i zacznie rozmawiać, a nie wrzucasz psa na głęboką wodę jak wiadomo że sobie nie poradzi).
Wszystkie takie sytuacje miałam na szkoleniu, więc wiem co piszę. Ćwiczyliśmy to, z czasem ale to na prawdę po długim czasie, dochodziło do tego, że gdy zatrzyma się przy mnie i psie osoba, mówię psu siad i wtedy dopiero zajmuję się rozmową z kimś, jak pies grzecznie siedzi i czeka, ale na to trzeba czasu. Przy takim psie jak Bruno nie możesz pozwalać na takie spontaniczne spotkania i gadanie jak pies się szarpie ze strachu. To jeszcze bardziej pogłębia jego stan i im więcej będzie takich nieprzyjemnych sytuacji tym ciężej będzie Ci wyprostować te reakcje.
Jak już jesteś w takiej sytuacji, że idziesz z psem i spotykasz kogoś znajomego, najpierw zasłoń psa swoim ciałem, tak by odgrodzić go od źródła strachu (czyli tej osoby) , znaczy chodzi mi o to, że pies nie może być pomiędzy Wami, musi być dalej od tego kogoś, po za tym nie stój z tym kimś blisko, odsuń się od tej osoby i wycisz psa, w między czasie wytłumaczysz temu komuś, że pies się boi i oduczasz go takiego zachowania. tak będzie najlepiej, a nie szamotać się z przestraszonym psem.


A może masz jakiegoś dobrego szkoleniowca w swojej okolicy ?

Strasznie przeżywam to co się dzieje z Brunem, bo wiem jakie ciężkie jest życie z takim psem, chciałabym żeby udało się zwalczyć jego strach.


Co do tego faceta i jego rad. Słuchaj, chowanie się od psa jest dobre jak pies ma właściciela gdzieś i nie umie przywołania. Jak pies od Ciebie ucieka np. na łące i nie chce wrócić, wtedy wołasz go po imieniu i chowasz się za drzewo i czekasz aż Cię znajdzie. Takie chowanie się od psa wzbudza w nim niepokój, pies sobie myśli: "kurcze jestem sam, gdzie ta pańcia jest" i zaczyna właściciela szukać, po kilku takich chowaniach się od niego pies zrozumie, że jak odejdzie za daleko zostanie sam i można tak powiedzieć, że boi się/obawia się że zostanie sam dlatego nie odchodzi zbyt daleko. W żadnym stopniu nie budzi w nim pewności siebie. Może się przyczynić do przywiązania psa do właściciela, bo pies będzie się czuł pewnie gdy właściciel jest obok. Ale na pewno nie wzbudzi w nim pewności siebie.

Posted

[quote name='understandme']Podpisuję się pod kalyną.

Oczywiście jest dobrym pomysłem zmęczyć go przed "wyjściem do ludzi", ale nie chodzenie tylko na pole. I Raczej takie chowanie się pewności siebie nie zbuduje, wręcz przeciwnie. A ten pan ma jakieś doswiadczenie z psami czy to jest pan który uważa że tak trzeba robić bo jego dziadek tak robił, pradziadek itp?[/QUOTE]

Wiesz co moim zdaniem raczej "wymęczenie" psa swobodnym bieganiem a później np. zabranie go w tłum ludzi nie jest dobrym pomysłem. Dla psa nawet łąka którą odwiedza cały czas jest sama w sobie męcząca i tu nie chodzi o bieganie po niej, a raczej o ilość zapachów, nowych wiadomości i informacji jakie pies na tej łące spotyka. I teraz popatrz jak pobędziesz z psem na takiej łące, która już go zmęczy i zabierzesz go od razu w stresujące miejsce (czyli np. park pełen ludzi) to dla psa to będzie zdecydowanie za dużo, może sobie z tym nie poradzić.

Lepiej jest zabrać psa dwa razy w tygodniu na około 15 min spaceru socjalizacyjnego (czyli tłum, park, miasto itp.), a resztę spacerów spędzić na łące. Nie łączyłabym tego dla dobra psa. Albo robić tak co jakiś czas, że jak idziesz z psem na socjalizację w ludzi, to później żeby go lekko rozluźnić zabrać go na dosłownie 5 min na łączkę i tyle.

Posted

Słyszałam u nas w okolicy jest taki psi treser, co bierze jednorazowo za szkolenie 500 zł i w razie problemów psem zajmuje się do końca życia psa. Niby dobry, jak będziesz chciała moge zapytać sie o jakiś kontakt do niego. Myśle że taka wizyta byłaby bardzo pomocna. Psa znajomych znajomych on szkolił ( amstaffa) Sam ma kilka psów idealnie ułozonych własnie tych ras uważanych za agresywne.

Posted

[quote name='understandme']Słyszałam u nas w okolicy jest taki psi treser, co bierze jednorazowo za szkolenie 500 zł i w razie problemów psem zajmuje się do końca życia psa. Niby dobry, jak będziesz chciała moge zapytać sie o jakiś kontakt do niego. Myśle że taka wizyta byłaby bardzo pomocna. Psa znajomych znajomych on szkolił ( amstaffa) Sam ma kilka psów idealnie ułozonych własnie tych ras uważanych za agresywne.[/QUOTE]

Wiesz co tylko, że u Bruna nie chodzi o wyszkolenie, a o socjalizację. Dobry szkoleniowiec, który prowadzi własną szkołę szkolenia psów zwraca bardziej uwagę na to by pies był mega socjalny i miał dobry kontakt z właścicielem a nie na super ułożenie i wyszkolenie.

W przypadku psa lękliwego, niepewnego, jak go wyszkolą a nie zsocjalizują to co z tego, że na placu szkoleniowym będzie fikał każdą komendę, jak tylko wyjdzie na spacer i nie będzie w stanie nic zrobić chociaż będzie wyuczony komend. Trzeba znaleźć taką osobę, która potrafi pracować z psami na pozytywnych metodach i na partnerstwie psa i właściciela, a nie na zasadzie wyszkolenia i perfekcyjnego posłuszeństwa.



Wiesz może jak się ten facet nazywa, czy ma stronę w necie jakąś ? Trzeba najpierw poczytać trochę o nim, dowiedzieć się jakie metody stosuje, zadzwonić, pogadać o jego metodach wychowywania( piszę wychowywania bo nie lubię słów szkolenie, a tym bardziej tresura) psów żeby nie pchać się do kogoś kto może zepsuć psa, a nie naprawić.




W jakiej miejscowości mieszkacie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...