Flaire Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 eve66 napisał(a):Wiele lekow jest kontrowersyjnych,ale nawet dla siebie uzylabym takiego jakbym miala jakas powazna chorobe. W kazdym badz razie podalam ,ze istnieje specyficzne leczenie nie tylko wspomagajace...Tylko pytanie, czy to leczenie rzeczywiście leczy. No i jakie moga byc potencjalne skutki uboczne, szczególnie u osobnika bardzo ciężko chorego. Całkiem niedawno, słyszałam o psie w Niemczech z chorobą Cushinga. Pies był bardzo ciężko chory, nie było dla niego nadziei, więc niemieccy weci, w porozumieniu z polskim wetem, który poprzednio prowadził tego psa gdy jeszcze mieszkał w Polsce, zgodzili się spróbować podać surowicę (wysłaną z Polski zresztą). Pierwszą dawkę pies zniósł doskonale. Natomiast reakcja na druga dawkę spowodowała jego śmierć. W tym przypadku, pies umarłby niemal na pewno i tak, więc warto było próbować go ratować wszelkimi możliwymi metodami. Ale należy się liczyć z tym, że niektóre takie metody mogą doprowadzić nawet do śmierci zwierzęcia... więc decyzja użycia leku, którego skuteczność jest kontrowersyjna nie powinna być podejmowana lekko. Dla mnie fakt, że w USA nosówki się surowicą nie leczy daje dużo do myślenia. Quote
eve66 Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 No wlasnie zaczytywalam sie w niemieckich stronach bo chcialam zobaczyc czy stosuja te surowice czy nie.I jak najbardziej -zarowno w leczeniu jak i profilaktyce. Juz tu ktos kiedyc prowadzil z Toba batalie antyUSA i wszystkim super doniesienom stamtad.Ja nie bede mimo ze nie przepadam za tym krajem jak za malo ktorym...Ale to moje pryw spostrzezenie!Zgadzam sie ,ze na pewno maja bogate zaplecze by moc prowadzic bad.Ale ,ze jeden kraj czegos nie uzywa to dla mnie nie jest wyczerpujaca odp. A zejsc mozna przeciez po kazdym leku,kazdej szczepionce,kazdej surowicy...tego sie nie da przewidziec jak dany osobnik zareaguje. Mysle,ze nasza debata bedzie na ten temat niepotrzeba poniewaz kazda z nas ma swoja racje :wink: Buzka :lying: Quote
eve66 Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 aha-a leczenie surowica podejmuje sie przy wczesnym rozponaniu choroby. Quote
Flaire Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 eve66 napisał(a): Mysle,ze nasza debata bedzie na ten temat niepotrzeba poniewaz kazda z nas ma swoja racje :wink: Buzka :lying:Przyznam, że dla mnie w wielu dziedzinach naukowych, w tym weterynarii, praktyki stosowane w USA są autorytetem. I nie ma to nic wspónego z moimi osobistymi uczuciami co do tego kraju, które bynajmniej nie są proste (ani pozytywne). :wink: Quote
Flaire Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 eve66 napisał(a): A zejsc mozna przeciez po kazdym leku,kazdej szczepionce,kazdej surowicy...tego sie nie da przewidziec jak dany osobnik zareaguje.To oczywiście prawda, ale jak na pewno wiesz, tu właśnie ważne są statystyki na temat skuteczności i skutków ubocznych. Niektórych leków nie stosuje się właśnie dlatego, że ryzyko skutków ubocznych przewyższa potencjalne korzyści. To oczywiście jest bardzo trudne do oszacowania, a całkiem niemożliwe do przewidzenia w przypadku konkretnego osobnika - dlatego jedyne dostępne nam narzędzie to statystyki. A co do walk na temat USA - to przypomniałam sobie, o co tam wtedy chodziło. Ktoś nie chciał używac amerykańskich szczepionek przeciw chorobom wirusowym, bo twierdził, że te wirusy za oceanem są inne i amerykańskie szczepionki praeciw polskim wirusom nie działają. Mam nadzieję, że przypominając mi o tamtej dyskusji nie podpisujesz się pod takimi stwierdzeniami. :wink: Quote
Flaire Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 eve66 napisał(a):No wlasnie zaczytywalam sie w niemieckich stronach bo chcialam zobaczyc czy stosuja te surowice czy nie.I jak najbardziej -zarowno w leczeniu jak i profilaktyce.Chciałabym poczytać, ale nie wiem, jak "surowica" po niemiecku... ani "nosówka"... :( Pomożesz? I przy okazji podaj jakiś autorytatywny link właśnie do opisu leczenia nosówki, w szczególności surowicą. Bo w angielskojęzycznych stronach nic znaleźć nie mogę. :( Dzięki wielkie. Quote
eve66 Posted June 25, 2005 Posted June 25, 2005 Flaire napisał(a):. Mam nadzieję, że przypominając mi o tamtej dyskusji nie podpisujesz się pod takimi stwierdzeniami. :wink: NO CO TY, W ZYCIU!!!!!!!!! Szukalam przez google ,no i czytalam kilka str w poszukiwani i nie pamietam juz gdzie znalazlam to co chcialam.W kazdym badz razie wpisalam nazwe jednej ze znanych mi surowic-Staglobin Quote
Alojzyna Posted July 4, 2005 Posted July 4, 2005 Moja sunia czuje się już bardzo dobrze. Lekarz stwierdził, że na pewno była to nosówka. Jak wspominałam, powodem zrobienia badań był ropny wyciek z nosa i lekkie łzawianie. Dopiero potem skojarzono, że dwa tygodnie wcześniej sunia miała krostki na piersiach, które zostały zakwalifikowane jako trądzik spowodowany zmianami hormonalnymi. Całe szczęście, choroba miała bardzo łagodny przebieg. Teraz sunia jest pod obserwacją, czy nie wystąpią jakieś objawy ze strony układu nerwowego. Na razie minęły dwa tygodie i nic. Quote
tufi Posted July 4, 2005 Posted July 4, 2005 Alojzyno - zaciekawilas mnie - co mialy wspolnego te krostki z nosowka? Bardzo sie ciesze, ze juz lepiej Quote
daga10011 Posted July 5, 2005 Posted July 5, 2005 no te krostki to ciekawostka...A co do surowicy-moj najstarszy szczeniol w wieku 6 tygodni mial podejrzenie nosowki-nie wiadomo skad-wzielam go za wczesnie-to juz wiem ale uwazalam bardzo-byl na kwarantannie etc.......surowica mu pomogla-pies mi juz zdychal a po surowicy ozyl...ja wierze w ta surowice a USA bym sie za bardzo nie sugerowala 8) -bardziej europejskimi krajami 8) Quote
Alojzyna Posted July 5, 2005 Posted July 5, 2005 [quote name='tufi']Alojzyno - zaciekawilas mnie - co mialy wspolnego te krostki z nosowka? Tak piszą o nosówce: "Przebieg nosówki jest bardzo zróżnicowany. Po 3-7 dniach inkubacji choroby pojawiają się objawy zapalenia spojówek oraz układu oddechowego lub pokarmowego. Tradycyjnie określa się tę formę - w odróżnieniu od nerwowej - nosówka nieżytową. Postać oddechowa jest najczęstsza. Obfity wysięk ropny z nosa zasychając zakleja częściowo otwory nosowe Często dochodzi do zapalenia oskrzeli bądź odoskrzelowego zapalenia płuc. Spotyka się również postać jelitową objawiającą się wymiotami i biegunką, postać oczną przebiegającą z owrzodzeniem rogówki, postać skórną manifestującą się zaczerwienieniem i krostkami na skórze brzucha, ud, małżowin usznych." Quote
tufi Posted July 5, 2005 Posted July 5, 2005 Dzieki, czlowiek sie uczy cale zycie... W jaki sposob robi sie badania na nosowke? Tzn. na jakiej podstawie mozna sprawdzic, ze wydzielina z nosa to objaw3 nosowki, a nie kataru czy jak w przypadku mojej Berci martwicy chrzastki nosa i aspergillozy? Zaciekawilo mnie to, bo u Berci nosowki nikt nie bral pod uwage, troche sie zaniepokoilam, a moj wet jest na urlopie i wraca 12 lipca, do tego czasu nie mam kogo zapytac... Quote
Alojzyna Posted July 5, 2005 Posted July 5, 2005 Tufi, cytuję to co znalazłam na temat leczenia. Bardzo często jest tak, że lekarze nie podejrzewają nosówki u psów, które były na nią zaszczepione, tylko leczą objawy tego co widzą: kataru, biegunki, wysypki itp. Zwłaszcza jak przebieg jest bardzo łagodny. "Leczenie Rutynowa diagnostyka laboratoryjna polegająca na badaniu wydzieliny z worka spojówkowego, z nosa, z pochwy, bądź napletka za pomocą immunofluorescencji - pozwala, szczególnie w początkowym okresie choroby, na uzyskanie szybkiego i stosukowo pewnego wyniku badania. W przypadkach wczesnego wykrycia choroby prowadząc leczenie przyczynowe można podać gammaglobulinę (koncentrat globulin odpornościowych surowicy psów uodpornionych wirusem nosówki)szczególnie ważną w pierwszych dniach choroby. W późniejszym okresie pozostaje jedynie prowadzenie leczenia objawowego i podtrzymującego, sprowadzające się do opanowania powikłań bakteryjnych wywołujących zapalenie górnych dróg oddechowych, spojówek, jamy nosowej, błony śluzowej żołądka i jelit. Nie wolno zapominać także o prowadzeniu leczenia bodźcowego. Leczeniu gammaglobuliną i paraimmunizacją (podawaniu nieaktywnych zarazków, w celu mobilizacji ogólnych sił odpornościowych) powoduje wzmożone produkowanie limfocytów, przyspieszone zostają również procesy wytwarzania interferonu(czynnika hamującego namnażanie się wirusów). Skuteczne są także różnego rodzaju antybiotyki o szerokim zakresie działania. U młodych zwierząt nie stosuje się jednak tetracykliny gdyż zostawia trwałe ślady w szkliwie zębowym. Jeżeli temperatura jest podwyższona pomagają lekarstwa przeciwgorączkowe. Nawadnianie organizmu oraz podawanie odpowiednich witamin działają odtruwająco na organizm. Leki homeopatyczne: Lichenina, przetwory belladony, przetwory ciemięrzycy białej i roztwory jadu węży. " Quote
Irviers Posted July 6, 2005 Posted July 6, 2005 Z nosówka również my się zmierzylismy: mój pies będąc po wszystkich szczepieniach w wieku 6 miesiecy, przez 2 dni był osowiwały + temperatura- na szczęscie na drugi dzien lekarz zlecił badanie w kierynku nosówki- został wykonany wymaz z napletka- na drugi dzien dostalismy wyniki- Nosówka!! Tak jak ktos napisał we wczesnym wykryciu stosuje się surowicę- po mieścuy pies wyzdrowial. Przez dwa lata była cisza... ale kilkanascie dni temu stwierdzono u nszego psa- astmę i niewydolnosc krązeniową- "pamiątka" po nosówce. Quote
eve66 Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Alojzyna napisał(a):Moja sunia czuje się już bardzo dobrze Ciesze sie bardzo!!! :D 3mam kciuki by nie bylo zadnych powiklan pozniej! Quote
Behemot Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 Mam pytanie w imieniu mojej znajomej: czy nosówką może się od psa zarazić kot albo szynszyla? Quote
asia_misiek Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 Wydaje mi sie że tak, bo jak mój psiak chorował to weterynarka cos o tym wspominała... Quote
saJo Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 Wirus nosowki grozny jest dla psowatych, lasicowatych i szopowatych. Wiec kot nie, a szynszyl...nie wiem do jakiej grupy nalezy :oops: Quote
kasia i PePe Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 kiedys moj bokserek trafil za teczowy most z powodu nosowki, jednoczesnie mielismy w domu kotke, ktorej nic sie nie stalo (mamy ja do tej pory ma 18 lat i dalej trzyma sie jak mlody kociak) wiem tez, ze po nosowce, nie mozna miec kolejnego psa przez jakis okres (rok?) tak prztnajmniej twierdzono kilkanascie lat temu kasia Quote
Saba Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 saJo napisał(a):Wirus nosowki grozny jest dla psowatych, lasicowatych i szopowatych. Wiec kot nie, a szynszyl...nie wiem do jakiej grupy nalezy :oops: Szynszyl napewno dożadnej z tych gróp nie należy :lol: Quote
saJo Posted March 23, 2006 Posted March 23, 2006 kasia i PePe napisał(a): wiem tez, ze po nosowce, nie mozna miec kolejnego psa przez jakis okres (rok?) tak prztnajmniej twierdzono kilkanascie lat temu kasia To dotyczy parwowirozy, przy czym chodzi o NIESZCZEPIONEGO psa, mozna wiec np kupic szczeniaka i zostawic go az do konca kwarantanny u hodowcy. Potem, mozna bezpiecznie przywiezc szkraba do domu. Wirus nosowki w temp. pokowej ginie w ciagu kilku godzin. Quote
Justysia i Grześ Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Witamy wszystkich Mamy pytanie do ludzi, którzy mieli do czynienia z tą okropną chorobą. 6 kwietnia wzięliśmy ze schroniska szczeniaczka, mniej więcej 6-8 tygodniowego, (zdania były podzielone i padła nawet opinia, że mógł mieć zaledwie 5). 10.4. pobiegliśmy do weterynarza ponieważ u maluszka wystąpiły biegunki, wymioty, zrobił się bardzo osowiały i nie chciał jeść. Została mu podana kroplówka, która była kontynuowana jeszcze następnego dnia oraz zastrzyki. Od tego czasu chodzimy regularnie na kontrole, wciąż podawane są lekarstwa, witaminy itp. Od samego początku piesek był leczony w kierunku ewentualnej nosówki no i wkrótce niestety to się potwierdziło gdyż zadzwoniliśmy do schroniska i okazało się, że panuje w nim nosówka. U Roniego (tak ma na imię), nie występowały żadne przerwy między rzutami choroby. Od razu po pokarmowej zaostrzyły się objawy oddechowej i tak już pozostało,(raz jest lepiej raz gorzej ale jeszcze nie udało się całkowicie jej zlikwidować). Najgorsze jednak jest to, że( bardzo szybko) wystąpiły objawy nerwowej. Jednak na początku nie było większego problemu i zaczęły ustępować. Kiedy wyglądało na to, że zaczyna wszystko po mału wracać do normy znowu zaczęły się problemy Tym razem pieskowi zaczęły drżeć nogi i zaczął sobie czasami popiskiwać, pojękiwać itp. Pani dr. oczywiście nie może nam zagwarantować, że wszystko będzie dobrze ale widać, że zależy jej na losie naszego psiunia, jednak wszyscy wiemy jak podła jest to choroba. Nie podała pieskowi zadnych nowych lekarstw przy tym drżeniu więc może faktycznie nie ma już nic innego ale my jednak zastanawiamy się czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji i czy przypadkiem nie ma czegoś co można by jeszcze było zrobić. Teraz Roni przyjmuje: dalacin (wcześniej dostawał synergal), scanomune, lakcid, flegaminę, wit.B, cerutin, Z góry dziękujemy za opinie i pomoc i pozdrawiamy. Quote
Justysia i Grześ Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Jesteśmy bardzo zaskoczeni odpowiedziami i odwiedzinami tego wątka przez wszystkich forumowiczów dogomani:multi:. Zostawimy to bez dalszego komentarza Ps. Nosówką nie da się zarazić przez internet ;) Quote
KaRa_ Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Jeśli urzyjesz opcji szukaj znadzjdziesz duzo rzeczy na temat tej choroby Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.