Maćka Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 O to jak mają wenflony to jak najbardziej do żyłki, lepsza skuteczność i mniejszy ból, ale nawet do żyłki rozcieńczaj bo czasami może gdzieś bokiem wyciec odrobinka i pieczenie jak dibali murowane. Neska faktycznie jest biedna, oby Twoje malce miały dużo przeciwciał od matki w sobie. Quote
MonikaP Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Dziś u naszego weta widziałam testy na nosówkę - absolutną nowość, ale już dostępną w Polsce (na specjalne zamówienie). Są drogie - jeden kosztuje ok.100zł. Czy ktoś o nich słyszał? Quote
Karolina_i_dogi Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Ostatnio coraz więcej testów dostępnych jest w formie prostych testów do wykonania przez lek wet w lecznicy. Nosówkę robimy (od kilku lat) u nas jednak wciąż w ZHW (Zakład Higieny Weterynaryjnej) Wynik mamy po ok 1-2 godzinach. ZHW mieści się niedaleko lecznicy. A koszt to o ile się nie mylę 35zł. Jest różnica 35 a 100zł. Quote
MonikaP Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Karolina_i_dogi napisał(a):Ostatnio coraz więcej testów dostępnych jest w formie prostych testów do wykonania przez lek wet w lecznicy. Nosówkę robimy (od kilku lat) u nas jednak wciąż w ZHW (Zakład Higieny Weterynaryjnej) Wynik mamy po ok 1-2 godzinach. ZHW mieści się niedaleko lecznicy. A koszt to o ile się nie mylę 35zł. Jest różnica 35 a 100zł. Tak, ale na przykład w Poznaniu testu na nosówkę się nie zrobi i powiedziano mi kiedyś, że robi się go tylko we Wrocławiu i (chyba w Warszawie). Na pewno masz na myśli testy na nosówkę? Z czego są to testy? Z krwi, kału, czy wydzieliny z nosa? Quote
Karolina_i_dogi Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Nasze - gorzowskie ZHW robi test na nosówkę (jestem pewna) z wymazu z worka spojówkowego (lub z preparatu odciskowego - szczegół) w każdym razie z "oka" Jest to jak najbardziej test przyżyciowy, nieinwazyjny. Mnóstwo oznaczeń (kilka dziennie) robiliśmy 3,5 roku temu gdy przez nasze miasto przeszła fala nasówki. Schronisko dla psów było z tego powodu nawet zamknięte na kilka tygodni. Trwała walka z chorobą. Teraz mamy jedynie bardzo rzadkie pojedyncze przypadki z miasta. Schronisko jest wolne od nosówki. Przy wczesnej diagnozie mielismy bardzo wysoki poziom wyleczeń. Zadzwoń sama do ZHW i zapytaj czy robią takie oznaczenia. Choroba bardzo charakterystyczna. Jak się juz raz widziało, trudno zapomnieć. Quote
MonikaP Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Coś podobnego...wobec tego muszę zapytać... O tym, jak choroba wygląda, bardzo dobrze wiem, bo przez 2 miesiące walczyła z nią moja Tośka (z sukcesem). Quote
rebellia Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Hm we Wrocławiu? Pierwsze słyszę, a nie wiesz gdzie? Quote
kolka_wet Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Ja wiem. ;) We Wrocławiu testy na nosówke robią na Klinikach AR na Placu Grunwaldzkim, dokładnie w Klinice Chorób Zakaźnych. To jest pierwsza klinika w ciągu, poczynając od ul. Norwida. Quote
rebellia Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 aaa na AR, tak się mogłam spodziewać ;) Quote
malawaszka Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 MonikaP napisał(a):Tak, ale na przykład w Poznaniu testu na nosówkę się nie zrobi i powiedziano mi kiedyś, że robi się go tylko we Wrocławiu i (chyba w Warszawie). Na pewno masz na myśli testy na nosówkę? Z czego są to testy? Z krwi, kału, czy wydzieliny z nosa? w Katowicach też robią te badania - kiedyś zawoziłam próbki - wetka pobrała wymaz z worka spojówkowego i kazała mi tam zawieźć - zapomniałam czy to się nazywało WZW, WIW czy jeszcze jakoś inaczej :oops: ale wiem, że tam przywozi się też np padłe zwierzęta gospodarskie na sekcje Quote
kolka_wet Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Malawaszko, a może ZHW? Czyli Zakład Higieny Weterynaryjnej? ;) Moniko, testy na nosówke można robic z krwi (ale takie testy może wykonac każda lecznica, jeśli posiada testy), natomiast w tych laboratoriach, o których mówimy robi się testy z wymazu z worka spojówkowego. Quote
MonikaP Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 kolka_wet napisał(a):Malawaszko, a może ZHW? Czyli Zakład Higieny Weterynaryjnej? ;) Moniko, testy na nosówke można robic z krwi (ale takie testy może wykonac każda lecznica, jeśli posiada testy), natomiast w tych laboratoriach, o których mówimy robi się testy z wymazu z worka spojówkowego. No właśnie - chodzi mi o testy z krwi, do zrobienia od razu na miejscu u weta - co chyba ma spore znaczenie, gdy psu podejrzanemu o nosówkę można zaraz po zrobieniu testu podać surowicę. Quote
Kasiunia_ Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Mam pieska ze schroniska 3 miesiecznego mieszanca owczarkowatego, wzielam go wraz z chlopakiem który marzył o psiaku od dawna... wydawal sie byc zdrowy .. lecz juz gdy podpisalismy umowe okazalo sie ze ma biegunke, ale dostalismy lekarstwo nifuroksazyt i mialo byc dobrze.. lecz nie bylo, piesek byl leczony dostal jakies antybiotyki bo podjerzewana byla trzustka.. lecz weterynarz nie zrobil zadnych badan .. zalezil diete karma royal.. przez 5 dni Kiara jadla tylko to lecz po 3 dniach przestala byla osowiala biegunka ustala po tych 3 dniach.. lecz w 4 dniu diety dostala ataku padaczki :( , lekarz stwierdzil ze piesek jest bardzo chory i trzeba dokonac eutanazji ... .Zaczelismy pieska normalnie karmic i biegunga ustapila po kilku dniach . Zmienilismy weterynarza , odrazu na samym poczatku lekarka zrobila badanie krwi . wyniki wyszly bardzo dobrze , potem zlecila nam rentgen jamy brzusznej , jelit ,bo podejrzenie bylo jakiegos przedmiotu w jelitach , biegunka byla wtedy od czasu do czasu .. , piesek czul sie coraz gorzej, zauwazylismy ze ma jakby czkawke i lekarka to potwiedzila lecz po dwoch dniach nasililo sie do byl znowu atak padaczki juz 4 bardzo duzy .. ,stwierdzono nosówke .., Kiara byla w schronisku 2 dni i tam sie zarazila ta wstretna choroba . od soboty ma bardzo silne drgawki , wyje , jeczy , moim zdaniem z bólu , lecz weterynarz twierdzi ze to typowy dyskomfort , Jest to nosówka jedna z najgorszych bo zaatakowala układ nerwowy:( Lekarka nie daje duzych szans na przezycie ale radzila sprobowac.. mamy 2 dni jesli jej stan sie poprawi do soboty bedzie szansa na wyleczenie po 3 dniach brania antybiotyku i vitamin z grupy B jest mala lecz chwilowa poprawa ktora dala nam nadzieje ... ,ciezko nam jest bardzo bo pokochalismy psiaka przez te 2 miesiace . Prosze o kontakt z ludzmi których zwierzeta cierpialy na ta chorobe Jakie sa szanse ze bedzie dobrze... z gory dziekuje . Quote
ulvhedinn Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Poczytaj wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26786 jak walczyli o swojego pieska!!! No nie bedę cie oszukiwać nosóka to wstrętna choroba i często śmiertelna, ale... czasem się udaje. Porozum się z Krzyskiem, jake dawali antybiotyki, wiem że jakieś strasznie silne... ew. jest cos takiego jak interferon ale upiornie drogie... Quote
Ela_and_Krzys Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Fuks wyszedł z nosówki ale nie miał aż tak silnych objawów nerwowych. U niego nosowka miala glownie postac oddechowa (zapalenie pluc) ale pojedyncze objawy ze strony ukladu nerwowego tez byly (zresza kilka tickow niestety mu zostalo ale zupelnie nie przeszkadza mu to na codzien). Leki ktore brał to i dawki (waga psa wowczas to ok. 25-26kg) Ceporex (2 ml x 2 razy dziennie) Metacam (1,5 ml x raz dziennie) Catosal (2 ml x 2 razy dziennie) Vitasol C (4 ml x raz dziennie) Nuflor (1,5 ml x raz dziennie) + ogólne witaminy (duzo z grupy B ale inne na wzmocnienie tez), scanomune no a pózniej jeszcze aminofilinę w czopkach. Brał dwa antybiotyki w dużych dawkach, Ceporex i Nuflor - z czego Nuflor jest dla dużych zwierząt (bydło, konie). Ale nie było nic do stracenia.... Tyle że Fuks był starszy bo miał ponad rok już... Interferon z tego co wiem bywa skuteczny w pierwszych etapach choroby, przy silnej wiremii. Skonsultuj się z wetem, jeśli uzna że może się przydać możemy spróbować coś załatwić - nie wiem czy się uda, ale można próbować. Z nosówki nerwowej - prawie bez szans na przeżycie - wyszła Koszi http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27661 wiec moze Justyna_wolontariat cos bedzie w stanie powiedziec Ostatnio udalo sie dziewczynom - glownie gamon - uratowac (najprawdopodobniej bo leczenie nadal trwa) szczeniaka Lutka http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33133 A przede wszystkim nie poddawajcie sie - to ciezka i okropna choroba, ale cuda sie zdarzaja a wymienione przeze mnie pieski sa tego przykladem. Nie bedzie latwo, ale potrzeba duzo wytrwalosci i cierpliwosci, no i wiary ze sie uda. Trzymamy za Was mocno kciuki i lapy! Quote
Ela_and_Krzys Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 tak sobie jeszcze pomyslalam - macie pewnosc ze to nosowka? robiliscie testy na obecnosc wirusa? Quote
gamoń Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Lutek też nie miał i tfu tfu mam nadzieję że nie będzie postaci nerwowej ale jeśli chcesz napiszę Ci leki. W postaci nerwowej różnie bywa. Ostatnio jak rozmawiałam z weterynarzem mówił że nie typowe zachowania dla psa np. wycie no i oczywiście padaczka jest typowym objawem tej postaci. Wycie nie jest najprawdopodobniej spowodowane bólem (nie jestem wetem) Musisz dawac końskie dawki wit z grupy B tzn np 3*2 witaminum B complex (bez recepty) i 3*2 wit B12 (Vegevit na receptę) Wskazany jest oczywiście spokój i cisza - bodżce głosowe, zapachowe a nawet czuciowe mogę powodowac ataki padaczki. Jeśli nadal ma problemy z układem pokarmowym doustne podanie leków nic nie da. Uproście weterynarza o przepisanie recepty na czopki Rp Luminali i tu dawka ale nie wiem jaka dla psa Butyrum cocao ad 1 M.f supp Dtd No (i tu ilośc czopków) Jeśli to będzie recepta weterynaryjna to tanie nie będą z góry mówię Witamina B też jest chyba w ampułkach do wstrzyknięc dozylnych tylko musi miec założony wenflon. A utek brał: Biotraxon 1* 2 ml Metronidazol 2*20 ml 2*500 ml r-ru Sol. Ringeri (czasem wzbogaconej mleczanami)/ 1:1 z glukozą Do kroplówki na każde 500 ml 1 amp. 5 ml wit C i 1 ml cymetydyny oraz 20 ml Duphalait Oraz syropy: 4*2,5 ml Mukozoliny 2*10 ml Eurespal potem 2*10 ml flegaminy Oraz interferon i surowicę I coś Ci poradzę Walcz o o swego przyjacielą Lutka chcieli uspic juz w dniu gdy miał do mnie przyjechac Może jeśli chcesz skontaktuj się z weterynarzem Lucia: Lecznica na Gagarina, dr Marcin Frydrych. Poza tym kierownik lecznicy ma sukę którą wyciągnęła z nosówki - też ma doświadczenie Powodzenia i wytrwałości Ps poradz się weterynarza może jakieś łagodne leki na uspokojenie pomogą... Quote
Justyna_wolontariat Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Napisze szczerze, psa który ma ponad roku łatwiej wyciągnąc z nosówki niż małego szczeniaka, leczyłam dwa szczeniaki zabrane z schroniska jedna sunia miała 3 miesiace, leczyliśmy ją 2 tygodnie ale było coraz gorzej antybiotyki nie działały, jezeli byla poprawa to ale chwilowa, sunia padła:-( druga sunia amstafka jak ja zabierałam miałą wszystko zapalenie płuc nosówke i parwo leczenia trwało prawie 4 miesiace ale udało się. Natomiast z Koszi to faktycznie cud sunia od poczatku dostawała silne antybiotyki, dostała 6 dawek dexafortu (niewiem czy mozna to podać szczeniakom) dużo witaminy B caporex, jak drgawki były bardzo silne to wet przepisał relanium, bardzo to jej pomogło ataki grgawej były mniejsze. Interferon u Kiary juz raczej nie pomoze ten lek trzeba podac zaraz na poczatku wykrycia wirusa nosówki w organizmie wtedy to układ odpornościowy zacznie sie bronić, ale juz kilka dni po wykryciu wirusa jego podanie moze wywołac nawet skutki odwrotne. Zapytaj weta o ten dexafort (lek sterydowy) Koszi bardzo pomógł. Trzymam mocno kciuki za małą, aby wyzdrowiała..... Quote
Maćka Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Kurcze objawy które opisałaś sa bardzo niepokojące, nie ukrywam że mi się nie udało wyciągnąć suni z takich objawów. Psy które miałam pod opieka przyjmowały nastepujące leki: Jaśminka ( z objawami nerwowymi ) - Surowica Cefaseptin (antybiotyk) Herbapect (syrop na kaszel) Calcium syrop Echinacea Encorton (steryd) oraz 3 odzaje kropli do oczu bo miała owrzodzenie Po zmianie lekarza prowadzącego dodatkowo dosżły nastepujące leki: Groprinosin (lek pomagający zwalczyć wirusa) Combivit + Vit. C dożylnie raz dziennie raz dostała w prezęcie od dr.Wojciechowskiej Inteferon do oczu Na uspokojenie jej nerwów dostawała zastrzyki w dawce dla dużego psa a ona była tylko mix. jamnika i to niespełna rocznym, w pewnym momencie tiki nerwowe jakby się uspokoiły a ptem uderzyy ze zdwojoną siłą, tylko jednej nocy musiałam jej podac wszystkie dawki uspokajacza które miałam naszykowane na 3 dni a i to nie za długo działało i musiałam się ratować hydroxyzyną w syropie. Niestety musiałyśmy podjąć jedyną słuszą decyzję o jej uśpieniu. Z drugą sunią musiałam się pożegnac nie dalej jak miesiąc temu, tez szczeniak, ale ona nie miała objawów nerwowych, zabiło ja zapelnie płuc :( Jeśli moge poradzić cokolwiek to do leków możecie włączyc groprinosin, może któryś z wetrynarzy będzie miał jeszcze w zapasie Lydium które już nie jest niestety produkowane, jest to lek w zastrzyku silnie wzmacniający organizm. Raz dziennie możecie podawać psiakowi Scanomune, sa to kapsułki tez bardzo wspomagające organizm przy walce z chorobą, jeśli pies nie dostał jeszcze surowicy to postarajcie sie ją zdobyć i podać jej gdy będzie miała wysoka temperaturę około 40 st. C. Znajdzcie małej wyciszone miejsce, najlepiej łazienka ktora bywa zwykle ciemna, trzeba jej koniecznie ograniczyć ilość bodźców ktore będą do niej docierać bo one właśnie pobudzają jej układ nerwowy i tiki sie pogłębiają, najlepiej właśnie ciemny kącik gdzie będzie mogła w spokoju spać otulona w jakiś kocyk. W czasie płaczów noś ja na rekach jeśli nie jest zbyt duża, przytulaj jak dziecko i szepcz jej uspokajające słowa, pies musi sie czuć bezpiecznie. Życzę powodzenia w walce z tą okropną chorobą, oby sie małej udało. Achh ostatnio dowiedziałam się, że surowica jest u nas znowu produkowana pod taką samą nazwą jak w Niemczech ( STAGLOBAN ) juz mnie Fla sprostowała, sorrki za błąd. Quote
Fela Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Cóż, w zasadzie wszystko już dziewczyny opisały. Może tylko podsumuję. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, nosówka ma najpierw postać nieżytową - układu pokarmowego (biegunki, wymioty) i oddechowego (zapalenie płuc), potem, jeśli organizm nie zwalczy wirua, przechodzi w fazę nerwową. Wirus atakuje i niszczy osłonki włókien nerwowych. Niestety, wycie, ataki padaczki, kłapanie, ślinotok - to są objawy fazy nerwowej. Pies prawdopodobnie męczy się wtedy, to jest raczej coś więcej niż dyskomfort :-( . Podanie surowicy (jest już znowu produkowana, ale nie pod dotychczasową nazwą Caniserin lecz pod nazwą taką jak w Niemczech: Stagloban) teraz już nie pomoże. Jeśli są objawy ze strony układu pokarmowego lub oddechowego, antybiotyki pomagają je zwalczyć. Ale jest to leczenie typowo objawowe, z wirusem organizm musi poradzić sobie sam. Im pies jest starszy, tym ma silniejszy organizm i większe szanse. Witamina B chroni układ nerwowy. Gdy objawy choroby już są w miarę opanowane, wtedy ma sens podawanie Środków wspomagających odporność, takich jak scanomune lub groprinosin. Z antybiotyków Lutek dostawał przede wszystkim cefalosporynę 3 generacji (niestety nie znam nazwy, ale pod takim określeniem znają lek wszyscy weci). Ale był on podawany ze względu na silne zapalenie płuc. Tak jak pisała Maćka, spróbuj wgzrebać spod ziemi Lydium - być może także pojawi się niedługo w sprzedaży (już są zapowiedzi). Testy na obecność wirusa po takim czasie walki z chorobą już nie będą wiarygodne (może wyjść wynik ujemny, nawet jeśli to jest nosówka). Bardzo trzymam kciuki. Trzeba wierzyć. Cuda się zdarzają. Jak dziś czuje się Kiara? Quote
Kasiunia_ Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Hey ,dzieki za streszczenie tej choroby ,wszystko bylo identyczne tak jak napisalas.. , niestety pogorszylo sie z nia nie potrafila juz wstac nawet jeczala tak bardzo , dzisiaj pojechalismy i weterynarz powiedziala ze lepiej dokonac eutanazji .. no i stalo sie ... odeszla , jestesmy zalamani ..:( , pozdrawiam i jeszcze raz dzieki . Quote
Kasiunia_ Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Po przeczytaniu wszystkich odpowiedzi dotyczacych naszej Kiary , chcialam zapytac sie jeszcze jak dlugo byla leczona Kuszi ?, Kiara dostawala wiekszosc leków ktore zostaly przez was opisane .. lecz bardzo duze dawki i one na krótko dzialaly , cierpiala niesamowicie, leki niekiedy uspokajaly ja na godzine nie wiecej ,nie moglismy juz patrzec jak sie meczy , dlatego podjelismy ta decyje :( dziekuje wszystkim za rady . Quote
Maćka Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Nosówke leczy się zwykle bardzo długo, nawet do 2-3 miesięcy w zależności od stanu psa. Jest to naprawdę bardzo zdradliwa choroba i w leczeniu jej to głównie organizm decyduje czy sobie z nią poradzi czy nie. Bardzo mi przykro z powodu kolejnego psiaka którego zabrała ta okropna choroba :( [*] [*] [*] Quote
Fela Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 ['] :-( trzymaj się Kasiunia, maleństwo już nie cierpi Quote
Ela_and_Krzys Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 (')(')(') ta choroba jest straszliwa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.