Dominika i Porto Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 hmmm to lepiej nie dawać ???? Może lepiej jeszcze je bardziej wyszarpac w końcu i tak już są zestresowane. Nie nie widziałam dużo psów na stole ale podejsćie groomera do psa jest dla mnie ogromnie ważne. Mojego psa akurat kiełbasa zawsze przekonuje więc przynajmniej takich osobników można sobie kupić. Quote
Czarne Gwiazdy Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 hmmm to lepiej nie dawać ????ale takie psy po prostu tego nie jedzą! Nieważne, co to jest. Nie zjedzą i koniec :] Nie nie widziałam dużo psów na stole ale podejsćie groomera do psa jest dla mnie ogromnie ważne. Mojego psa akurat kiełbasa zawsze przekonuje więc przynajmniej takich osobników można sobie kupić.Prawda! Quote
Aisa_ Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Nie chciałabym generalizowac, ale wydaje mi sie, ze drogie salony dla psow (perfumiki, ciuszki, malowanie pazurkow etc) to po prostu pic na wode. Wlasciciele są tak zafascynowani swoimi psami, że chcą mieć salon, a, że na takowy ich stać, to mają. Z kwalifikacjami trochę gorzej... Najlepsza frzyjerka u której byłam to pani weterynarz! Oczywiście wiele ukończonych kursów, etc. Ale co najważniejsze: Pani potrafiła idealnie dopasować cięcie do konkretnego psa. Bo ostrzyzenie psa wg kanonu to połowa sukcesu, sęk w tym, żeby na podstawie anatomii psa uwydatnić jego zalety i zatuszować wady. Zawsze byłam zadowolona ze strzyzenia i rozczesanych kołtuników, a i miło można pogadać, poradzić się (za darmochę :P) w sprawach zdrowotnych, poplotkować o kosmetykach, etc. Bo co weterynarz - to jednak specjalista ;) Quote
Aszita Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Aisa_ napisał(a):Nie chciałabym generalizowac, ale wydaje mi sie, ze drogie salony dla psow (perfumiki, ciuszki, malowanie pazurkow etc) to po prostu pic na wode. Wlasciciele są tak zafascynowani swoimi psami, że chcą mieć salon, a, że na takowy ich stać, to mają. Z kwalifikacjami trochę gorzej... Najlepsza frzyjerka u której byłam to pani weterynarz! Oczywiście wiele ukończonych kursów, etc. Ale co najważniejsze: Pani potrafiła idealnie dopasować cięcie do konkretnego psa. Bo ostrzyzenie psa wg kanonu to połowa sukcesu, sęk w tym, żeby na podstawie anatomii psa uwydatnić jego zalety i zatuszować wady. Zawsze byłam zadowolona ze strzyzenia i rozczesanych kołtuników, a i miło można pogadać, poradzić się (za darmochę :P) w sprawach zdrowotnych, poplotkować o kosmetykach, etc. Bo co weterynarz - to jednak specjalista ;) Cus nie wierze. Weterynarzom zostawmy leczenie tego co na i pod skora. My jestesmy od wlosa, rozroznienia jego gatunkow, technik groomingu, znajomosci wzorcow, schematow, dostosowania sr. pielegnacyjnych, nozyczek, suszarek itp. Nie da sie byc specjalista od wszystkiego.... chyba, ze pacjenci nie dopisuja :p . Quote
Aszita Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Dominika i Porto napisał(a):Dobry salon wg mnie nie musi mieć kanapy ani kafelek za milon dolców :) ale musi być profesjonalnie przygotowany na psa, miejsca do mycia powinny być wygodne dla groomera i dla zwierząt , stoliki stabilne a nie jakieś z odzysku , sprzęt jak najlepszej jakości, już nie wspomne o ostrych narzędziach do pracy, miło jeśli wiszą dyplomy ukończenia kursów groomerskich jako jakaś gwarancja jakości usług.Skoro ktoś już płaci za usługe to fajnie by było jeśli pies jest wykompany w dobrym szamponie.Ale chyba jedank najbardziej bym się czepiała samego groomera.Powinien wiedzieć jak wygląda pies danej rasy i nawet jeśli jest to pet to ciąć tak aby wydobyć z psa jego piękno a nie jego wszelkie wady.No i zależałoby mi na tym by mój pies nie wyszedł wsytraszony, może jakiś smaczek psi biszkopcik by zapomniał o staniu na stole :) Ufff na szczęscie nie chadzam do salonu spa i nie musze się denerwować łapki ogon umiem już zrobić sama , reszte zostawiam profesjonaliście czyli Dorocie od Fiszera...Ale współczuje tym co trafią w takie miejsca a czasem to widać na wystawie ze pies straszy swoim np popalonym włosem. A co to jest popalony wlos? Gdzie Fiszowa konczylas kursy? Quote
Dominika i Porto Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 No nie kobieta pyta .... popalonych włosów nie widziałaś :) ??? Trwałej w tramwajach nie oglądasz .. Widziałam tak wspaniały efekt po trymerze chyba niezbyt szczęsliwie uzytym i po suszarce ludzkiej :) nie wiem może w groomingu i na psiej siersci się to inaczej nazywa :) ja nie jestem i nie będę tu żadnym znawcą w tym temacie :) zostanę przy moim zawodzie. A co do kursów niektórym i tysiące nie pomogą jak nie mają ręki do nożyczek :) Dorota tnie wnuczka swojego w u mnie na dywanie :) ja nie wymagam kursów he he bo nawet nie płacę a efekt na goldenie dobry i na pewno lepszy niż ja bym to zrobiła. Nie mam ani cierpliwości i choć odrobiny talentu...Podziwiam tych co wykonują taką pracę bo jednak nie jest to takie łatwe na jakie wygląda :) Z deka się oddaliliśmy od tematu salonu spa dla kota i psa bo chyba o tym było w tym wątku.... Quote
Ewa i flatki Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Czarne Gwiazdy napisał(a):ta wypowiedź dowodzi, że mało psów widziałaś na stole :evil_lol: z takim psem na prawdę niewiele sie da zrobić psychicznie i co byś nie zrobiła, to wyjdzie wystraszony. Biszkopty, kiełbasy, zabawki tak zestresowanego psa najmniej obchodzą. Kiedy jeszcze w salonie pracowala osoba, do ktorej mialysmy zaufanie, klientka przywiozla psa zebranego z szosy ! Lezal sobie bidulek, bo juz nie mial sil chodzic :placz: Pani ta nie mogla go zabrac do domu do swoich suk, ale chciala zawiezc do schroniska i polecic szczegolnej opiece. W stanie, w jakim byl nic by z tego nie bylo. No i kolezanka ostrzygla go, wykapala i wysuszyla - a bylo co robic, pies w typie sznaucera z tona piachu wewnatrz - bez jednego pisniecia, warkniecia czy prob awantury. Pies wyczul dobrych ludzi i pewna reke ! W schronisku trafil do biura, jako rasowiec i nastepnego dnia odnalezli sie jego wlasciciele, ktorzy powiedzieli, ze nawet nie przypuszczali jaki ich pies jest piekny! Historia jak z bajki, ale prawdziwa :multi: Quote
*hania Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Dominika i Porto napisał(a):No nie kobieta pyta .... popalonych włosów nie widziałaś :) ??? Trwałej w tramwajach nie oglądasz .. Widziałam tak wspaniały efekt po trymerze chyba niezbyt szczęsliwie uzytym i po suszarce ludzkiej :) nie wiem może w groomingu i na psiej siersci się to inaczej nazywa :) :-o :-o :-o Rózne rzeczy z suszarką robiłam ale takiego efektu jeszcze nie udało mi się uzyskać :lol: Quote
*hania Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Z wizytą w salonie jest trochę tak jak z wizytą u dentysty. Jedni to lubią (masochści :evil_lol: ) a inni panicznie się tego boją (np. ja ;) ) mimo, że dentystę mam na prawdę cool :thumbs: Podpisuję się pod wszynstkimi słowami Czarnych Gwiazd odnośnie zachowania się psów podczas wizyty w salonie :p Quote
Dominika i Porto Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 A ja widziałam i psa sierśc dłuuuugo czekała na powrót do normalnego stanu. Na pewno są osobniki których niczym się nie da uspokoić w salonie.Ale chyba warto próbować psa uspokoić , przekupic , zająć czymś innym. Ja kończe medycynę też w gabinecie mam rozwrzeszczane pediatryczne potwory :) czasem się uspokoją jak się im da zabawkę a czasem wrzeszczą jeszcze bardziej :) Quote
Aszita Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Dominika i Porto napisał(a):No nie kobieta pyta .... popalonych włosów nie widziałaś :) ??? Trwałej w tramwajach nie oglądasz .. Widziałam tak wspaniały efekt po trymerze chyba niezbyt szczęsliwie uzytym i po suszarce ludzkiej :) nie wiem może w groomingu i na psiej siersci się to inaczej nazywa :) ja nie jestem i nie będę tu żadnym znawcą w tym temacie :) zostanę przy moim zawodzie. A co do kursów niektórym i tysiące nie pomogą jak nie mają ręki do nożyczek :) Dorota tnie wnuczka swojego w u mnie na dywanie :) ja nie wymagam kursów he he bo nawet nie płacę a efekt na goldenie dobry i na pewno lepszy niż ja bym to zrobiła. Nie mam ani cierpliwości i choć odrobiny talentu...Podziwiam tych co wykonują taką pracę bo jednak nie jest to takie łatwe na jakie wygląda :) Z deka się oddaliliśmy od tematu salonu spa dla kota i psa bo chyba o tym było w tym wątku.... Wlos zniszczony chemia, owszem widzialam u ludzi ale "popalony" trymerem, nie gniewaj sie ale nie kumam o co chodzi. Suszarka tez nie jestes w stanie wlosa spalic, mozesz poparzyc skore, wywolac podraznienie, skoltunic maksymalnie dlugi wlos, jesli koniecznie sie postarasz, ale spalic???? O kurs Fiszowej pytalam zartobliwie (choc moze zapomnialam wstawic stosownego usmieszku) nawiazujac do poczatku Twojego maila i Twojej wypowiedzi o dobrym salonie. Wiem, ze Dorota nie ma salonu :eviltong: . Quote
Aszita Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Dominika i Porto napisał(a):A ja widziałam i psa sierśc dłuuuugo czekała na powrót do normalnego stanu. Na pewno są osobniki których niczym się nie da uspokoić w salonie.Ale chyba warto próbować psa uspokoić , przekupic , zająć czymś innym. Nie, nie da sie. Pies, ktory panicznie sie boi zabiegow przy nim wykonywanych ( niezwykle rzadki przypadek) nie reaguje na zadne bodzce. Tylko spokoj i pewnosc siebie moze mu dodac odwagi. Mozna probowac z D.A.P.em , ja mam dobre doswiadczenia. Quote
Dominika i Porto Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Aby zakończyc wątek spalonych włosów to skoro uważacie że nie można włosów poplalić zbyt wysoką temperaturą to pewnie macie racje.Ale włos tego goldena nie wyglądał na zbyt szcęśliwy. Quote
Dominika i Porto Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Aszita napisał(a):. Mozna probowac z D.A.P.em , ja mam dobre doswiadczenia. A co to jest D.A.P czy jakoś tak ?? Quote
*hania Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 "Pies, ktory panicznie sie boi zabiegow przy nim wykonywanych ( niezwykle rzadki przypadek) nie reaguje na zadne bodzce." I to są te nieliczne przypadki, które kwalifikują sie do zastosowania środków farmakologicznych.To samo myślę o niektórych psach kojcowych oraz psach zachowyjących się jakby "walczyły o życie". PS> Żeby nie było , że faszeruje czymś psy to wszystkie tego rodzaju środki podaje weterynarz i psy przyprowadzane są na "głupim jasiu". Nigdy nie jest to narkoza jak to niektórym się wydaje :shake: Quote
Aszita Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Dominika i Porto napisał(a):A co to jest D.A.P czy jakoś tak ?? To jest feromon wydzielany przez suke karmiaca szczenieta. Dziala uspakajajaco. Quote
Dominika i Porto Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Co do smakołyków napisałam w pierwszym poście ze miło jeśli groomer próbuje się zaprzyjażnic z psem choćby w ten sposóbczego brakowało w spa.Nie pisałam że na siłe trzeba uspokajać i zajmować psa, który ma objawy paniki.Tu się chyba żle zrozumieliśmy a jak sami piszecie przydadki takie nie są liczne. Pisałam ogólenie o psach które odczuwają spory dyskomfort z wizyty w takim miejscu mało który pies odczuwa to jako przyjemność zwłaszcza jesli nie robi tego standardowo kilka razy w miesiącu a i tak w psim pojmowaniu nie jest to najlepsza zabawa. Napisałam o przypadku psiego Kowalskiego a widzę zmasowany atak że napisałam że groomer powinien znależć wspólny język z psem , nie napisałam że ma głaskać psa w ataku furii ;) ale że każdy krok w kierunku dialogu jest lepszy niż szarpanie i wywoływanie dalszego zniechęcenia. Quote
Dominika i Porto Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Fajnie jeśli psa się uspokaja feromonami :)) a dla niego nie jest to szkodliwe :) he he a wręcz przyjemne.. A ciekawe tak w formie żartu czy reproduktorom można podać w takim razie Hiszpańską Muchę :))) Quote
Alusia3 Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 [. Ja kończe medycynę też w gabinecie mam rozwrzeszczane pediatryczne potwory :) czasem się uspokoją jak się im da zabawkę a czasem wrzeszczą jeszcze bardziej :)[/quote] HMM, powiadasz pediatryczne potwory. Jak widac nie tylko w salonach dla zwierząt ,brak jest specjalistów ktorzy nie wykazuja należytego szacunku swoim klientom. ( Podobno nie wykazują.) Gdyby pediatra nazwał moją corkę pediatrycznym potworem, to miejsce jego pracy omijałabym szerokim łukiem i bez zastanowienia zrobila mu antyreklamę. To tak w nawiązaniu do wypowiedzi w ramach atakowanego Salonu SPA, W KTORYM NIE BYŁAM, NIE ZNAM WŁASCICIELKI , ale uważam większość wypowiedzi za ostre. Niemniej jednak , pozdrawiam wraz z częstym bywalcem gabinetów pediatrycznych i wcale nie potworem. :eviltong: Quote
Aszita Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Psow sie nie uspokaja feromonem, mozna im jedynie pomoc sie opanowac. Psy agresywne, grozne musza byc przed wizyta w salonie poddane medykacji u swojego weta. Nie kpij sobie Dominiko i Porto. Nie, hiszpanska mucha nie dziala na psy. Quote
Dominika i Porto Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 No myśle że jeśli dziecko napluło by Ci w twarz ugryzło i kopneło i na koniec odpowiednio nazwało w zamian za zszycie rany to na pewno nie nazwalibyśmy go potworem :) wręcz kochanym wspaniałym dzieckiem. Quote
Dominika i Porto Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Aszita napisał(a):Psow sie nie uspokaja feromonem, mozna im jedynie pomoc sie opanowac. Psy agresywne, grozne musza byc przed wizyta w salonie poddane medykacji u swojego weta. Nie kpij sobie Dominiko i Porto. Nie, hiszpanska mucha nie dziala na psy. A opanować nie znaczy też wyciszyć i uspokoić ??bo ja w takim razie nie rozumiem co znaczy pomagac się opanować ...i piszę nie poto by sobie kpić po prostu nie rozumiem jak można prze feromony pomóc się psom opanować jedocześnie jeśli feromony ich jakoś tam nie uspokajają ?? To nie kpina tylko żart.Myśle że każdy wydziela feromony niektórzy tylko takie że innym się wszystkiego odechciewa a inni takie z którymi miło jest żyć. Quote
Alusia3 Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Dominika i Porto napisał(a):No myśle że jeśli dziecko napluło by Ci w twarz ugryzło i kopneło i na koniec odpowiednio nazwało w zamian za zszycie rany to na pewno nie nazwalibyśmy go potworem :) wręcz kochanym wspaniałym dzieckiem. Niestety male dzieci ( i nie tylko ) reaguja podobnie jak zwierzaki, nie wiedza ze nie robisz im krzywdy, lęk dominuje i wyzwala reakcje niekiedy agresywne, dlatego tak wazne jest podejście do pacjenta , klienta itd. Zreszta sama o tym duzo pisałas to powinnas wiedziec. Quote
Aszita Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Dominika i Porto napisał(a):A opanować nie znaczy też wyciszyć i uspokoić ??bo ja w takim razie nie rozumiem co znaczy pomagac się opanować ...i piszę nie poto by sobie kpić po prostu nie rozumiem jak można prze feromony pomóc się psom opanować jedocześnie jeśli feromony ich jakoś tam nie uspokajają ?? To nie kpina tylko żart.Myśle że każdy wydziela feromony niektórzy tylko takie że innym się wszystkiego odechciewa a inni takie z którymi miło jest żyć. Ok, moze masz i racje. Ja przez opanowanie rozumiem czesciowe pokonanie stresu i mozliwosc ponownego nawiazania przez psa kontaktu z otoczeniem. Uspokojenie to dzialanie na niego w taki sposob, ze on na wszystkie zabiegi godzi sie bez protestu. Zaczyna mi ufac. Moze jest to nieco idywidualna interpretacja ale tak czy inaczej odbieglysmy od tematu tak daleko, ze trzeba by bylo otworzyc nowy watek. Jesli masz chec go kontynuowac - zrob to, jesli nie EOT i pozdrowienia. Quote
westie222 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Ale się dostało temu salonowi:-) A może niektóre psy robią dobrze? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.