hecia13 Posted June 27, 2014 Author Posted June 27, 2014 andegawenka napisał(a):Heciu, a Ty masz je na tymczasik czy stały pobyt? Melon miał być tymczasem, ale zostanie na stałe :) A reszta to stała ekipa :D Nutusia napisał(a):No, w TAKIM towarzystwie i przy TAKIEJ opiece nie było innego wyjście, jak tylko wyrosnąć na TAKIEGO psa! :) No ba!! Wiadomo :D Quote
andegawenka Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 hecia13 napisał(a):Melon miał być tymczasem, ale zostanie na stałe :) A reszta to stała ekipa :D No ba!! Wiadomo :DA zaczęło się od Dinusia. Pamiętam jak podziwiałam Ciebie za odwagę przy jego adopcji. Quote
hecia13 Posted June 27, 2014 Author Posted June 27, 2014 andegawenka napisał(a):A zaczęło się od Dinusia. Pamiętam jak podziwiałam Ciebie za odwagę przy jego adopcji. Eh, Dinuś... Kochany Dinulek... Od niego zaczęły się boksery i bokserowiroza :) Wcześniej u mnie w domu rodzinnym były jamniory, a w moim własnym był wyżeł, przez 14 lat. Dinuś za krótko był z nami :( Quote
andegawenka Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 hecia13 napisał(a):Eh, Dinuś... Kochany Dinulek... Od niego zaczęły się boksery i bokserowiroza :) Wcześniej u mnie w domu rodzinnym były jamniory, a w moim własnym był wyżeł, przez 14 lat. Dinuś za krótko był z nami :( Przypominam że chcieli go uśpić bo był bardzo chory. Ten "krótki" czas u Ciebie to było najlepszy czas w jego życiu. Quote
hecia13 Posted June 27, 2014 Author Posted June 27, 2014 andegawenka napisał(a):Przypominam że chcieli go uśpić bo był bardzo chory. Ten "krótki" czas u Ciebie to było najlepszy czas w jego życiu. Dinuś był u nas trochę ponad rok... Potem Maryśka jeszcze krócej, tylko 10 miesięcy :( To było okropne, jakby jakaś klątwa... Na szczęście Bullet i Shara przerwały złą passę :) Oboje są u nas od 3 lat :D Quote
Oscar Patric Posted June 28, 2014 Posted June 28, 2014 andegawenka napisał(a):Czy ja już przez całe życie będę dostawała głupawki na punkcie tych paskud :loveu::-D pewnie tak,wiem jedno że jak ktoś zakocha się w konkretnej rasie,nie chce już innej:loveu: Melon na ślicznotka wyrósł Quote
Nutusia Posted June 28, 2014 Posted June 28, 2014 unikatowydiament napisał(a):pewnie tak,wiem jedno że jak ktoś zakocha się w konkretnej rasie,nie chce już innej:loveu: Melon na ślicznotka wyrósł Mamy ze sobą coś wspólnego, Heciu - u mnie w domu rodzinnym też była jamniczka. Gdy poszłam na swoje - kupiliśmy boksię (za całą moją pensję w dolarach ;)), Do Nutusi po 7 latach dołączyła jamnisia Pestka. A teraz mamy i boksię i jamnisię, bo nie mogliśmy się zdecydować którą "rasę" bardziej kochamy ;) Oczywiście obie z odzysku :) Na tymczas bierzemy co się akurat "nawinie" w potrzebie, ale wiadomo - do długasów i faflaków mamy największy sentyment! :) Historii Dinusia nie znam, ale Maryśkę poznałam osobiście - pełna wersy i pozytywnej energii dziewczyna! Kto by pomyślała, że miała przed sobą już tak mało czasu... :( Quote
andegawenka Posted June 28, 2014 Posted June 28, 2014 Dinuś jest w avatarze Heci. Jego adopcja to heroizm, taki był chory i niewidomy. Quote
hecia13 Posted June 28, 2014 Author Posted June 28, 2014 Nutusia, Dinuś miał uszkodzony móżdżek i błędnik, był niewidomy, zataczał się, wpadał na wszystko i był agresywny do psów, bo ich nie widział i nie mógł się w razie czego obronić. Okazało się, że wszystko było spowodowane nieleczonymi zapaleniami uszu, ostatnie miał już u nas i po nim całkowicie podupadł na zdrowiu. Był pod stałą kontrolą neurologa, dr Lenarcika, ale nic już nie można było zrobić, miał bóle neurologiczne całego kręgosłupa i musiał dostawać sterydy. Ostatnie 6 miesięcy to życie na dexavenie... Maryśka była następnym boksiem, miała być już "na zawsze"... Wtedy, kiedy ją widziałaś, już miała wielki brzuch, ale jeszcze nie wiedzieliśmy, że jej wątroba to jeden wielki guz :( Też już było za późno na cokolwiek... eh... Quote
Alicja Posted June 28, 2014 Posted June 28, 2014 Melon wiedział jak się urządzic ;) Ja dla mojej Sharuni też bym nie mogła lepszego domku wymarzyć :loveu: Quote
hecia13 Posted June 30, 2014 Author Posted June 30, 2014 Alicja napisał(a):Melon wiedział jak się urządzic ;) Ja dla mojej Sharuni też bym nie mogła lepszego domku wymarzyć :loveu: Melon dobrze wie, jak się urządzić :eviltong: Sharunia to moja gwiazda, jedyna z naszych psów, która uwielbia być przytulana i głaskana po głowie :) Pozostałe nadstawiają dupska. Szkoda, że taka na spacerach niedobra dla innych piesków, na szczęście wszyscy już ją znają od tej strony i nie pozwalają psiakom do niej podchodzić. Quote
Alicja Posted June 30, 2014 Posted June 30, 2014 Shara , chyba nie raz w głowę dostała i pewnie teraz nadziwić się nie moze , ze i inaczej człowiek potrafi . A charakterek ...no szkoda , ale 1 buda 2 psy , szczeniaki , gromada dzieci i odcisnęło piętno Quote
hecia13 Posted June 30, 2014 Author Posted June 30, 2014 Alicja napisał(a):Shara , chyba nie raz w głowę dostała i pewnie teraz nadziwić się nie moze , ze i inaczej człowiek potrafi . A charakterek ...no szkoda , ale 1 buda 2 psy , szczeniaki , gromada dzieci i odcisnęło piętno No wiem, wiem, jak na takie życie i tak jest dobrze :) A dzieciaki nadal ma: Mańkę i Melona, ciągle im zabawy w głowie, czasem w ferworze ganiania się wpadają na Sharunię, a ona robi z nimi porządek. Ma też Stefana, który jak nie śpi, to łazi za nią krok w krok, czasem też mu się obrywa za bycie zbyt nachalnym, ale nie robi to na nim żadnego wrażenia, a czasem potrafi w nogę ugryźć i zwiać na szafę :eviltong: Quote
Alicja Posted June 30, 2014 Posted June 30, 2014 A zobacz ...tam na wsi , ona miała łatkę psa zagryzającego koty o czym dowiedziałyśmy się juz po adopcji ... Co dom potrafi zrobić z takiej bestii ;) Quote
Nutusia Posted June 30, 2014 Posted June 30, 2014 Możliwe, że nadal jest kocim kilerem, ale swój to swój. U moich sąsiadów są 2 koteczki i psy je tolerują, a nawet lubią. Jednak obce psy w ogrodzie potrafią zagryźć :( Quote
hecia13 Posted July 1, 2014 Author Posted July 1, 2014 Nie zapominajcie, że ona Stefka praktycznie wychowała :eviltong: Ona była świeżo po sterylce, a on miał 4 tygodnie. Sharunia opiekowała się nim jak szczeniorem, lizała, pozwalała mu spać obok i przytulać się. Jadźkę potrafi pogonić... Quote
mar....ka Posted July 1, 2014 Posted July 1, 2014 Nutusia napisał(a):Mamy ze sobą coś wspólnego, Heciu - u mnie w domu rodzinnym też była jamniczka. Gdy poszłam na swoje - kupiliśmy boksię (za całą moją pensję w dolarach ;)), Do Nutusi po 7 latach dołączyła jamnisia Pestka. A teraz mamy i boksię i jamnisię, bo nie mogliśmy się zdecydować którą "rasę" bardziej kochamy ;) Oczywiście obie z odzysku :) Na tymczas bierzemy co się akurat "nawinie" w potrzebie, ale wiadomo - do długasów i faflaków mamy największy sentyment! :) Historii Dinusia nie znam, ale Maryśkę poznałam osobiście - pełna wersy i pozytywnej energii dziewczyna! Kto by pomyślała, że miała przed sobą już tak mało czasu... :( Po pierwsze witam, zaraz od początku sobie poczytam Wasz wątek. Po drugie nigdy nie miałam jamnika, ale uważam że mają w sobie coś. Jak bym nie mogła mieć dużego psa- czyt. boksera, to pewnie byłby jamol (wszystkie jamniki, które miałam mozliwośc poznać były bardzo inteligentne, uparte, po prostu jakieś). Po trzecie - sypiasz na ziemi??? Kanapa zajęta aż po brzegi:evil_lol: Quote
mar....ka Posted July 1, 2014 Posted July 1, 2014 Poszłam do pierwszej strony i już wiem. Nie jest tak źle, łóżko się rozciąga hehe Quote
Alicja Posted July 1, 2014 Posted July 1, 2014 i całe szczęście , że sie rozciaga bo Hecia by musiała adoptować jakies spanie dla siebie ;) Quote
hecia13 Posted July 2, 2014 Author Posted July 2, 2014 No cóż, kanapy i łóżka się rozpadają powoli, mam taki plan, żeby co miesiąc zmienić jedno, bo niedługo naprawdę wylądujemy na podłodze... Quote
hecia13 Posted July 3, 2014 Author Posted July 3, 2014 Tak wyglądało moje łóżko dzisiaj rano (zdjęcie z telefonu, więc jakość... wiadomo) Quote
andegawenka Posted July 3, 2014 Posted July 3, 2014 Kto to widział takie malutkie łóżko posiadać, sierściaki się nie mieszczą :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.