Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

hecia13 napisał(a):
Moje też były szczepione. Podobno to jest jak z grypą, szczepienie nie chroni, tylko łagodzi... Znajomej psiak chorował jako szczeniak i dostawał... syrop prawoślazowy i dość szybko się wykurował. KK jest wirusowy, więc antybiotyk działa tylko osłonowo, dzisiaj zaczniemy dawać jeszcze syropek - zobaczymy jak zadziała.


no własnie najważniejsze aby wyksztuszały

zapytam koleżanki co jej psiak dostawał

  • Replies 746
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Eh... mam nadzieję, że to naprawdę jak nasza grypa... Poza kaszlem nie widzę nic niepokojącego: jedzą normalnie, są raczej pogodne, może Bullet chętniej się wyleguje, ale jego kaszel najbardziej męczy:(

Posted

znalazłam taki tekst


Kaszlu kennelowego w zasadzie się nie leczy
Można podawać jedynie środki łagodzące kaszel - syrop prawoślazowy najlepszy (3 x dziennie po ok. 3ml podawane ze strzykawki do torebki policzkowej). W niektórych przypadkach bardziej wskazana flegamina w syropie.
Podaje się antybiotyk - o rodzaju decyduje wet - ale to jest jedynie zabezpieczenie p-ko możliwym powikłaniom (np. zapalenie płuc), które mogą być poważne.
Kaszel kennelowy szerzy się błyskawicznie, objawy (kaszel) występują kilka dni po zarażeniu. Zakażenie drogą kropelkową - psy kaszlące należy odseparować od tych jeszcze zdrowych ale i tak nie zawsze to pomaga, najczęściej i tak zachorują wszystkie lub większość
Przy bardzo nasilonym kaszlu i silnym odruchu wymiotnym można podać środki powstrzymujące kaszel.
Coroczne doszczepianie często niewiele pomaga - wirusy mutują się szybko i historia podobna jak ze szczepionkami p-ko grypie - zanim wejdą w użycie już są "nieaktualne".
Ostatni "hit" - szczepionki donosowe są drogie i również nie zabezpieczają w 100%.
Ponieważ niedawno miałam do czynienia z tym problemem, dobra rada z własnego doświadczenia: warto zrobić wymaz z gardeł na posiew - okazało się, że podawany na początku antybiotyk był świetnie tolerowany przez szczepy bakterii namnożone w psich gardłach. Musiałam podać dodatkowo inny antybiotyk.

Jak powiedziała moja znajoma: najlepsze lekarstwo na kaszel kennelowy - środek uspokajający. Dla (popadającego w rozpacz) właściciela

i jeszcze inny link
http://www.z psem .com/kaszel-kenelowy-objawy-i-leczenie-t431.html
usunąć spacje powyżej

Posted

[h=3]Objawy[/h]Głównymi objawami podczas choroby jest gorączka (do 39,5'C), nieżyt gardła (suchy kaszel) i oskrzeli, zapalenie migdałków i oskrzeli. Zwierzę może być osowiałe i apatyczne, nie wykazuje chęci do żadnego ruchu (spacer, zabawa). Występuje wypływ z nosa (wydzielina wodnista lub ropna). Zwierzę bardzo często chrząka i kaszle, jakby coś stanęło mu w gardle. Kaszel powoduje spienione, białe wymioty. Możliwe wystąpienie biegunki. Często obserwuje się także powiększenie węzłów chłonnych, zapalenie spojówek i mrużenie oczu.
[h=3]Leczenie[/h]Alicjo znalazłam zupełnie co innego :

Leczenie choroby jest uzależnione od jej przebiegu i formy. Zaleca się podawanie antybiotyków i środków bakteriobójczych, a także witaminy A i C oraz leków podnoszących odporność organizmu. Można również podawać leki przeciwkaszlowe i przeciwwymiotne. Jeśli choroba ma postać ostrą, zalecane jest podawanie dożylnie lub podskórnie płynów nawadniających (kroplówek).

Zwierzę powinno być ulokowane w ciepłym i spokojnym miejscu, a podawana do picia woda musi mieć temperaturę pokojową. Przy występujących wymiotach można zastosować 1-2 dniową głodówkę.

Posted

Mańka już raczej zdrowa, Sharunia chrycha jeszcze, Buliś dalej kaszle - ale też rzadziej. Dziewczyny syropek prawoślazowy zjadłyby razem z butelką a jaśnie pan gwiazdor odwraca się ze wstrętem i trzeba strzykawką dawać. Rezultat jest taki, że już na widok strzykawki zwiewa. Ale na brak apetytu nie narzekają.

Posted

andegawenka napisał(a):
Typowy chłop na te lekarstwa;)
Czyli wszystko zmierza ku dobremu.

Oj prawda, prawda :eviltong: Te chłopy to dziwny gatunek... Buliś korzysta z okazji i wyleguje się po całych dniach, a że nie przepada za spacerami porannymi (bo zimno, a w łóżku u pańci, pod kołderką cieplutko) to patrzy z wyrzutem "no wiesz co? ja taki chory, a ty mi każesz z łóżka wyjść? Na SPACER??!!"

Posted

Kaszel już prawie opanowany :) Bullet jeszcze trochę pokasłuje przy zmianie temperatury, czyli głównie na spacerach, ludzie patrzą na nas jak na jakieś potwory, które psa zmuszają do chodzenia kiedy on ledwie zipie :D Teraz pańcie kaszlą i to obydwie, ja zaczęłam, a Gośka zaraz dołączyła :eviltong:

Posted

hecia13 napisał(a):
Kaszel już prawie opanowany :) Bullet jeszcze trochę pokasłuje przy zmianie temperatury, czyli głównie na spacerach, ludzie patrzą na nas jak na jakieś potwory, które psa zmuszają do chodzenia kiedy on ledwie zipie :D Teraz pańcie kaszlą i to obydwie, ja zaczęłam, a Gośka zaraz dołączyła :eviltong:


toście się Rodzinnie rozkaszlali ;)

Posted

Tak, już po kaszlu, tylko Buliś czasem chrycha, szczególnie jak wychodzi na dwór i owieje go "świeże" powietrze :eviltong: Ale mamy w okolicy małą epidemię, coraz więcej piesków choruje :(

Posted

Ja nie wiem czy przez te szczepienia wszelkie psiaki nie robią się mniej odporne

np mojej mamy lekarka poradziła mojej mamie że wbrew wszelkim opiniom ,,znawców,, ona ( jest chora w najwyższej grupie tzw ryzyka) nie ma się szczepić p/grypie bo może sobie narobić ,,bigosu,, zdrowotnego

Posted

hecia13 napisał(a):
Szczególnie, że te wirusy mutują i co roku trzeba by szczepić na konkretnego wirusa, a szczepimy na zeszłorocznego...

więc my się nie szczepimy i nie chorujemy :)


a mojej mamy organizm w razie zagrożenia atakuje nie wirusa a sam siebie czyli unicestwienie idzie z 2 stron , groźne to niestety

Posted

My też się nie szczepimy i nie chorujemy, a moja sąsiadka się zaszczepiła i gdy złapała przeziębienie - tak się przechorowała, jak nigdy w życiu...

Za to z psiejskiego frontu - słyszałam ostatnio w naszej lecznicy, że mieli kilka przypadków parwo u psów regularnie szczepionych!!!! Też widocznie jakaś mutacja się pojawiła... :(

Posted

To straszne... Mój wyżeł Bandos
[*] chorował na parwo jako szczeniak - po tym nie był więcej na to cholerstwo szczepiony, bo wówczas uważano, że ma już odporność i więcej nie zachoruje (to były wczesne lata 80). Wtedy nawet na wściekliznę nie chcieli szczepić, bo dostępne były tylko radzieckie szczepionki, po których psy porażenia dostawały. Weci dawali zaświadczenia bez szczepienia. I tak Bandos przeżył 14 lat zaszczepiony tylko raz na nosówkę. Ale to były inne czasy :D

Posted

Wychodzi na to, że w sumie lepsze, skoro teraz nawet szczepione psy chorują...
Ja też te czasy wspominam z sentymentem - np. nikt się nie bał iść z psem do lasu, czy nawet do parku, że kleszcza złapie. A nawet jeśli złapał, to się wyjęło i po zawodach... Jak widać, cywilizacja psiakom też szkodzi, nie tylko ludziom :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...