Alicja Posted October 13, 2012 Posted October 13, 2012 hecia13 napisał(a):Moje też były szczepione. Podobno to jest jak z grypą, szczepienie nie chroni, tylko łagodzi... Znajomej psiak chorował jako szczeniak i dostawał... syrop prawoślazowy i dość szybko się wykurował. KK jest wirusowy, więc antybiotyk działa tylko osłonowo, dzisiaj zaczniemy dawać jeszcze syropek - zobaczymy jak zadziała. no własnie najważniejsze aby wyksztuszały zapytam koleżanki co jej psiak dostawał Quote
hecia13 Posted October 14, 2012 Author Posted October 14, 2012 Już mamy komplet kaszlących psów - Buliś dołączył... Na szczęście Mańka już prawie nie kaszle a Sharuni się nie pogarsza :) Quote
andegawenka Posted October 14, 2012 Posted October 14, 2012 Heciu, Ty to sie masz z tymi chorobami:glaszcze: Quote
hecia13 Posted October 14, 2012 Author Posted October 14, 2012 Eh... mam nadzieję, że to naprawdę jak nasza grypa... Poza kaszlem nie widzę nic niepokojącego: jedzą normalnie, są raczej pogodne, może Bullet chętniej się wyleguje, ale jego kaszel najbardziej męczy:( Quote
Alicja Posted October 14, 2012 Posted October 14, 2012 znalazłam taki tekst Kaszlu kennelowego w zasadzie się nie leczy Można podawać jedynie środki łagodzące kaszel - syrop prawoślazowy najlepszy (3 x dziennie po ok. 3ml podawane ze strzykawki do torebki policzkowej). W niektórych przypadkach bardziej wskazana flegamina w syropie. Podaje się antybiotyk - o rodzaju decyduje wet - ale to jest jedynie zabezpieczenie p-ko możliwym powikłaniom (np. zapalenie płuc), które mogą być poważne. Kaszel kennelowy szerzy się błyskawicznie, objawy (kaszel) występują kilka dni po zarażeniu. Zakażenie drogą kropelkową - psy kaszlące należy odseparować od tych jeszcze zdrowych ale i tak nie zawsze to pomaga, najczęściej i tak zachorują wszystkie lub większość Przy bardzo nasilonym kaszlu i silnym odruchu wymiotnym można podać środki powstrzymujące kaszel. Coroczne doszczepianie często niewiele pomaga - wirusy mutują się szybko i historia podobna jak ze szczepionkami p-ko grypie - zanim wejdą w użycie już są "nieaktualne". Ostatni "hit" - szczepionki donosowe są drogie i również nie zabezpieczają w 100%. Ponieważ niedawno miałam do czynienia z tym problemem, dobra rada z własnego doświadczenia: warto zrobić wymaz z gardeł na posiew - okazało się, że podawany na początku antybiotyk był świetnie tolerowany przez szczepy bakterii namnożone w psich gardłach. Musiałam podać dodatkowo inny antybiotyk. Jak powiedziała moja znajoma: najlepsze lekarstwo na kaszel kennelowy - środek uspokajający. Dla (popadającego w rozpacz) właściciela i jeszcze inny link http://www.z psem .com/kaszel-kenelowy-objawy-i-leczenie-t431.html usunąć spacje powyżej Quote
andegawenka Posted October 14, 2012 Posted October 14, 2012 [h=3]Objawy[/h]Głównymi objawami podczas choroby jest gorączka (do 39,5'C), nieżyt gardła (suchy kaszel) i oskrzeli, zapalenie migdałków i oskrzeli. Zwierzę może być osowiałe i apatyczne, nie wykazuje chęci do żadnego ruchu (spacer, zabawa). Występuje wypływ z nosa (wydzielina wodnista lub ropna). Zwierzę bardzo często chrząka i kaszle, jakby coś stanęło mu w gardle. Kaszel powoduje spienione, białe wymioty. Możliwe wystąpienie biegunki. Często obserwuje się także powiększenie węzłów chłonnych, zapalenie spojówek i mrużenie oczu. [h=3]Leczenie[/h]Alicjo znalazłam zupełnie co innego : Leczenie choroby jest uzależnione od jej przebiegu i formy. Zaleca się podawanie antybiotyków i środków bakteriobójczych, a także witaminy A i C oraz leków podnoszących odporność organizmu. Można również podawać leki przeciwkaszlowe i przeciwwymiotne. Jeśli choroba ma postać ostrą, zalecane jest podawanie dożylnie lub podskórnie płynów nawadniających (kroplówek). Zwierzę powinno być ulokowane w ciepłym i spokojnym miejscu, a podawana do picia woda musi mieć temperaturę pokojową. Przy występujących wymiotach można zastosować 1-2 dniową głodówkę. Quote
Alicja Posted October 14, 2012 Posted October 14, 2012 w tym linku też są różne opcje chorowania od najlżejszej opcji do najpoważniejszej , myślę ze Hecia najbardziej musi uważac na Bulisia Quote
Nutusia Posted October 15, 2012 Posted October 15, 2012 Dzieciaki, nie chorujcie!!!! Syropek prawoślazowy, mniam, mniam. Albo Pańca cebulki nakroi, zasypie cukrem i powstanie jeszcze bardziej mniam syropek ;) Quote
hecia13 Posted October 15, 2012 Author Posted October 15, 2012 Mańka już raczej zdrowa, Sharunia chrycha jeszcze, Buliś dalej kaszle - ale też rzadziej. Dziewczyny syropek prawoślazowy zjadłyby razem z butelką a jaśnie pan gwiazdor odwraca się ze wstrętem i trzeba strzykawką dawać. Rezultat jest taki, że już na widok strzykawki zwiewa. Ale na brak apetytu nie narzekają. Quote
andegawenka Posted October 15, 2012 Posted October 15, 2012 Typowy chłop na te lekarstwa;) Czyli wszystko zmierza ku dobremu. Quote
hecia13 Posted October 15, 2012 Author Posted October 15, 2012 andegawenka napisał(a):Typowy chłop na te lekarstwa;) Czyli wszystko zmierza ku dobremu. Oj prawda, prawda :eviltong: Te chłopy to dziwny gatunek... Buliś korzysta z okazji i wyleguje się po całych dniach, a że nie przepada za spacerami porannymi (bo zimno, a w łóżku u pańci, pod kołderką cieplutko) to patrzy z wyrzutem "no wiesz co? ja taki chory, a ty mi każesz z łóżka wyjść? Na SPACER??!!" Quote
hecia13 Posted October 20, 2012 Author Posted October 20, 2012 Kaszel już prawie opanowany :) Bullet jeszcze trochę pokasłuje przy zmianie temperatury, czyli głównie na spacerach, ludzie patrzą na nas jak na jakieś potwory, które psa zmuszają do chodzenia kiedy on ledwie zipie :D Teraz pańcie kaszlą i to obydwie, ja zaczęłam, a Gośka zaraz dołączyła :eviltong: Quote
Alicja Posted October 20, 2012 Posted October 20, 2012 hecia13 napisał(a):Kaszel już prawie opanowany :) Bullet jeszcze trochę pokasłuje przy zmianie temperatury, czyli głównie na spacerach, ludzie patrzą na nas jak na jakieś potwory, które psa zmuszają do chodzenia kiedy on ledwie zipie :D Teraz pańcie kaszlą i to obydwie, ja zaczęłam, a Gośka zaraz dołączyła :eviltong: toście się Rodzinnie rozkaszlali ;) Quote
hecia13 Posted October 20, 2012 Author Posted October 20, 2012 Hehe, to prawda... mamy rodzinny kaszel kenelowy - jak w prawdziwej rodzinie być powinno :D Quote
Alicja Posted October 20, 2012 Posted October 20, 2012 hecia13 napisał(a):Hehe, to prawda... mamy rodzinny kaszel kenelowy - jak w prawdziwej rodzinie być powinno :D ............:cool2: ...;) Quote
Nutusia Posted October 23, 2012 Posted October 23, 2012 Jak tam kaszlaki - wyprawiliście choróbsko "za morze"? ;) Quote
hecia13 Posted October 24, 2012 Author Posted October 24, 2012 Tak, już po kaszlu, tylko Buliś czasem chrycha, szczególnie jak wychodzi na dwór i owieje go "świeże" powietrze :eviltong: Ale mamy w okolicy małą epidemię, coraz więcej piesków choruje :( Quote
Alicja Posted October 24, 2012 Posted October 24, 2012 Ja nie wiem czy przez te szczepienia wszelkie psiaki nie robią się mniej odporne np mojej mamy lekarka poradziła mojej mamie że wbrew wszelkim opiniom ,,znawców,, ona ( jest chora w najwyższej grupie tzw ryzyka) nie ma się szczepić p/grypie bo może sobie narobić ,,bigosu,, zdrowotnego Quote
hecia13 Posted October 24, 2012 Author Posted October 24, 2012 Szczególnie, że te wirusy mutują i co roku trzeba by szczepić na konkretnego wirusa, a szczepimy na zeszłorocznego... Quote
Alicja Posted October 24, 2012 Posted October 24, 2012 hecia13 napisał(a):Szczególnie, że te wirusy mutują i co roku trzeba by szczepić na konkretnego wirusa, a szczepimy na zeszłorocznego... więc my się nie szczepimy i nie chorujemy :) a mojej mamy organizm w razie zagrożenia atakuje nie wirusa a sam siebie czyli unicestwienie idzie z 2 stron , groźne to niestety Quote
Nutusia Posted October 25, 2012 Posted October 25, 2012 My też się nie szczepimy i nie chorujemy, a moja sąsiadka się zaszczepiła i gdy złapała przeziębienie - tak się przechorowała, jak nigdy w życiu... Za to z psiejskiego frontu - słyszałam ostatnio w naszej lecznicy, że mieli kilka przypadków parwo u psów regularnie szczepionych!!!! Też widocznie jakaś mutacja się pojawiła... :( Quote
hecia13 Posted October 25, 2012 Author Posted October 25, 2012 To straszne... Mój wyżeł Bandos [*] chorował na parwo jako szczeniak - po tym nie był więcej na to cholerstwo szczepiony, bo wówczas uważano, że ma już odporność i więcej nie zachoruje (to były wczesne lata 80). Wtedy nawet na wściekliznę nie chcieli szczepić, bo dostępne były tylko radzieckie szczepionki, po których psy porażenia dostawały. Weci dawali zaświadczenia bez szczepienia. I tak Bandos przeżył 14 lat zaszczepiony tylko raz na nosówkę. Ale to były inne czasy :D Quote
Nutusia Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 Wychodzi na to, że w sumie lepsze, skoro teraz nawet szczepione psy chorują... Ja też te czasy wspominam z sentymentem - np. nikt się nie bał iść z psem do lasu, czy nawet do parku, że kleszcza złapie. A nawet jeśli złapał, to się wyjęło i po zawodach... Jak widać, cywilizacja psiakom też szkodzi, nie tylko ludziom :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.