hecia13 Posted May 20, 2012 Author Posted May 20, 2012 I przyjedziesz przywieźć nam je osobiście... (ale jestem przebiegła!!) bo tez nam wisisz wizytę :eviltong: :multi: Quote
Alicja Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 [quote name='hecia13']I przyjedziesz przywieźć nam je osobiście... (ale jestem przebiegła!!) bo tez nam wisisz wizytę :eviltong: :multi:[/QUOTE] no wiszę , wiszę :) Myślę , ze przy następnej okazji uda się nam spotkanko , muszę to jakoś poukładać :) Quote
sabinka40 Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 ....ale sie wzuszyłam....to juz rok....ale czas leci:lol: Wymiziaj dzieciaki ode mnie mocno:loveu:, a co to bałaganu jaki robią dzieciaki to tak bawią się moje:eviltong: Quote
Alicja Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 a ten czarny pod dywanem to sam się zawija :hmmmm: Quote
hecia13 Posted May 21, 2012 Author Posted May 21, 2012 Sabinka nie dość że do Maryśki podobna, to jeszcze najwyraźniej tak samo się zachowuje! Maryśka też rozwalała zabawki, wyciągała co chwila coś nowego z kosza i przynosiła z tryumfująca miną i kazała sobie wyrywać :) Mańka też sobie tak poczyna, może te pręgowane tak mają? Quote
sabinka40 Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 [quote name='Alicja']a ten czarny pod dywanem to sam się zawija :hmmmm:[/QUOTE] noooo, on tak zawsze:eviltong:....trzeba uważać żeby nie rozdeptać.....:evil_lol: [quote name='hecia13']Sabinka nie dość że do Maryśki podobna, to jeszcze najwyraźniej tak samo się zachowuje! Maryśka też rozwalała zabawki, wyciągała co chwila coś nowego z kosza i przynosiła z tryumfująca miną i kazała sobie wyrywać :) Mańka też sobie tak poczyna, może te pręgowane tak mają?[/QUOTE] ....cos w tym jest:lol:, wyciąga zabawki i chce sie przeciągać....a moja myszka( tj bokserka oczywiście;)) Dianusia [*] tez tak robiła, była pręgowana:razz: Quote
hecia13 Posted May 22, 2012 Author Posted May 22, 2012 No widzisz! To jest szansa na to, że chociaz Mańka będzie się bawiła po boksiowemu, bo Shara to w cale się nie bawi, tylko si.ę umila i na kolana pakuje, a Bullet bierze w zęby a potem pilnuje... Albo przychodzi, zaczepia i ucieka, durny, nie chce się przeciągać... Quote
Nutusia Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 O rany koguta, ale Stefan... WYRÓSŁ!!! :) Obrazki fantastyczne - niech się wszystkie stacje telewizyjne razem wzięte schowają do mysiej dziury ze swą "atrakcyjnością" ;) Quote
hecia13 Posted May 22, 2012 Author Posted May 22, 2012 [quote name='Nutusia']O rany koguta, ale Stefan... WYRÓSŁ!!! :) Obrazki fantastyczne - niech się wszystkie stacje telewizyjne razem wzięte schowają do mysiej dziury ze swą "atrakcyjnością" ;)[/QUOTE] Hehe, Stefan to już kawaler, chłopak ma rok!! Ale kompan do zabawy przedni :D [quote name='unikatowydiament']witamy się cieplutko:)[/QUOTE] My również witamy :) Quote
Alicja Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Harley to łapał zabawkę w zęby i patrzał ...no baw się baw Quote
hecia13 Posted May 22, 2012 Author Posted May 22, 2012 Maryśka grzebała w pudle i co chwilę coś przynosiła, wpychała w ręce i chciała się przeciągać. Bullet przynosi, owszem, ale zaraz ucieka i bawi się sam, zabawka w pysku, leży kołami do góry i sobie gryzie :D A jak mu się znudzi, leży zły i warczy na wszystkich, którzy przechodzą. Przypomina mi się moja jamniczka z czasów zamierzchłych, która w stanie wojennym pilnowała świńskich zwłok, co to się je kupowało "od chłopa" i zawalało całą lodówkę. Siedziała wściekła i co kto przechodził, rzucała się i gryzła w buty :evil_lol: A jak ktoś nieopatrznie wymówił słowo "zjeść"... łomatkoboskokochano!!! A nas to okropnie bawiło i złośliwie mówiliśmy "pilnuj, bo ci zje". Eh... Jamniczka miała na imię Jessie (zwana zazwyczaj Dżeśką) i była straszliwie rodowodowa, miała przodków z jakiejś super-hiper niemieckiej hodowli. Była chorowita, wiecznie coś się jej działo, sędziom na wystawach się nie podobała, bo miała nietypowe umaszczenie (ciemny kasztan z czarną pręgą na grzbiecie) a próba pokrycia skończyła się ropomaciczem i sterylką. Ale i tak żyła 14 lat. Łomatko jaki nostalgiczny nastrój mnie ogarnął... :eviltong: Quote
Alicja Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Nasza Kama (złota spanielka) reagowała na ,, Kama , bo Ci koty zjedzą michę ,, leciała i choćby głodna nie była to zjadała :lol: Co do zabaw to szarpała kocyk i szmaty , ,,czytała,, gazety robiąc szcziżki :lol: i uciekala z kapciami Quote
hecia13 Posted May 23, 2012 Author Posted May 23, 2012 Hehe, Dżeśka reagowała na "Ruskie idą!" "Pędź Ruskich!" - bo to był akurat stan wojenny. Poza tym miała ciąże urojone po kazdej cieczce i kradła pluszaki mojej siostrze, albo moje kapcie, zanosiła do swojego koszyka i pilnowała. Wystarczyło powiedzieć "gdzie masz dziecko?" albo "dziecko!" i już leciała do koszyka wściekła i pilnowała. Kapcie to nam teraz Mańka kradnie... A dzisiaj rano pogryzła mi słuchawki do kompa na amen! A takie ładne były, amerykanskie! :placz: Co ciekawe, to te słuchawki Maryśka napoczęła... Quote
Nutusia Posted May 23, 2012 Posted May 23, 2012 (edited) Też miałam w stanie wojennym jamniczkę - Zalmę - rodowodową jak się masz. Sędziom do gustu nie przypadała, bo miała "karpia", czyli lekki koci grzbiet robiła. Szczeniaczki miała 2 razy i była fenomenalną matką. Sprzedawałyśmy je z moją mamą za pół ceny, byle do dobrych domów szły (długie lata jeszcze potem miałyśmy kontakt z nimi). Jak to w tamtych czasach - pies był wszystkożerny. Ciąże urojone to był koszmar jeden wielki - okłady z liści kapusty na cycochy, zero poduszek, pluszaków i kocyków. Ale psiątko to było bardzo kochane. Przeżyła 13 lat. Pokonało ją raczysko :( Zanim odeszła, zdążyła jeszcze z grubsza przeszkolić naszą boksię Nutkę (jak się dziś okazuje, z pseudohodowli, ale w tamtych czasach zupełnie inaczej to wyglądało - nie było mowy o "przemyśle rozmnażalniczym dla kasy") Nutusia potem sprzedała całą swoją kindersztubę kolejnej jamnisi - Pestce. Dziś mam boksię Lili i jamniśkę Kreskę - obie odnogi piekła, ale najsłodsze na świecie. Rozpuszczone jak dziadowskie bicze, ale nie było komu ich nauczyć psiej kultury i posłuszeństwa ;) Edited May 23, 2012 by Nutusia Quote
Kaaasia Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Widzę, że psy opanowały fotele i kanapy :lol: https://lh5.googleusercontent.com/-gKXcoOpI-Qw/T8Je9jO8jfI/AAAAAAAAC-s/CGiyfhy8N0E/s640/100_3331.JPG :loveu: Quote
hecia13 Posted May 27, 2012 Author Posted May 27, 2012 No a jak, TO SĄ PSY KANAPOWO-FOTELOWO-ŁÓŻKOWE:cool3: Quote
Nutusia Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Całkiem normalna normalka. U nas też, posłania puste, a wchodzi człek do salonu i... usiąść nie ma gdzie! :) Quote
hecia13 Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 U nas posłanie jest 1 (jedno) a i to zwinięte, bo Mańka na nie sika. Rozłożę jak sie nauczy w domu zachowywać stosownie - a to jeszcze tydzien dopiero do pierwszego spaceru... Quote
Nutusia Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 U na na psie posłania zwykła lać... Helenka (kicia) ;) Quote
hecia13 Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 O tak, jasne, moja poprzednia kicia też tak robiła, sikała na posłania i ciuchy rzucone na podłogę. Jakoś to nigdy moich dzieci nie oduczyło pyrgania części garderoby wokół... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.