Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='kinga']Kasie kochana - najciemniej pod latarnią :p



Kinga, Ty mi takich sugestii nie rób. Wiesz jak to zinterpretowałam? "O kurde, KAUKAZ" Zapamietaj droga koleżanko, że ja mam dość znacznie ukierunkowany tok myślenia.

A co do zdjeć z dziećmi, to mam pomysł. Ty Kinga jestesć drobnej budowy. Może jakis makijaż tuszujący lekkie doświadczenie życiowe na twarzy, strój nastolatki (koniecznie brzuch i okolica nerek na zewnątrz) i pozój sama jako małolata przy Pytii. A nóż chwyci?

Karina, i jak Ci idą rozmowy? Napisz cos dobrego, proszę...

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rozmowy przeprowadzone.
Efekt jest taki:
Pytię możemy zabrac ale dopiero w lutym. Chcemy wykastrować naszego ogiera, a możemy dopiero gdzieś w styczniu, bo teraz dochodzi do siebie pod względem nerkowym po operacji oka. Za tydzień gdzieś przejdziemy na normalna karmę i jak wyniki będą ok, to będziemy robić zabieg wyciagania jajka (bo jest wnętrem) i od razu jajeczka ciachu ciachu. Więc, zeby był spokój i w miarę bez wrażen mógł dochodzić do siebie, to Pytię byśmy wzięli już po zabiegu Jonatana.

Posted

CZyli, od lutego Pytia ma szansę na dom z przystojnym i niegroźnym :evil_lol: kolegą? No, to dobra wiadomość. Choc luty jest za 3 m-ce. Ale że dom u dogomaniaczki (sprawdzony, prawda ;) ) więc i tak sie uśmiechnełam.
Karina, to juz pewne, ze od lutego moze byc u Was? Twój TZ nie zmienia zdania itd?

Posted

TZ zdania nie zmienia.
Od razu jak zobaczyłam Pytię, to zabrałam zdjęcie i rozmawialismy o tym, zeby ją zabrać, ale się zastanawialiśmy. Generalnie chcemy drugiego psa do domu, żeby Jonatan miał kolege/koleżankę. Więc tak czy siak, pies drugi będzie. Nawet mieliśmy już szczeniaka goldena zamówionego, ale umarł - miał wadę serca (swoją drogą, to ja nie wiem czemu ale mamy jeakies przyciaganie chorych psów czy co?). Więc Pytia będzie moja, bo Jonatan jest TZ :). Świata poza nim nie widzi.
Działkę mamy dużą - 3 ha łąk, pod lasem. Na razie nie ogrodzona, więc będzie w domu. Jak się zrobi ogrodzenie, to już sobie wybierze gdzie chce mieszkać :) Będzie miała wesoło, bo na wiosnę chcemy wybudować garaż, ogrodzenie, wykończyć dom, więc będzie baardzo ciekawie.

Tylko trzeba wymyslec co z transportem.
Mohę przyjechać ale nie wiem czy w jeden dzień to ja oblecę Białystok - Koszalin - Białystok.
Muszę obejrzec mapę.

Posted

:lol: :lol: :lol:

jakie fajne perspektywy...

już się miałam deklarować, że pomogę z transportem, trasa Szczecin-Poznań na przykład, ale spojrzałam na mapę i okazało się to totalnie bezsensowne.....

z mojego Gorzowa to tylko do Berlina blisko:angryy:

a nawet jakbym podrzuciła Pytię do Poznania, to zaoszczędza to Karinie tylko 60 km w jedną stronę:shake:

Posted

;) ... ale nie zapominajcie, ze Karina ma zdjęcie Pytii przyczepione na lodówce :cool3: - a Pytia tłuściutka...:razz: :diabloti:

...a tak serio już - ach, to byłaby dla Pytii jedyna byc może szansa na odmianę losu...:loveu: :loveu: :loveu:

- przepraszam bardzo, ze ja w takich sytuacjach powściągam emocje ;) - ale jeśli kroi się COS, włącza mi się od razu tryb logistyczny, jak to wszystko zorganizować

1. więc po pierwsze Pytia musiałaby przeżyć zimę we w miarę sensownych warunkach

2. po drugie - póki co - ma chyba zapalenie ucha ( ostatnio chciałam ją podrapać za uchem - zaskowyczała:-( ) - i na razie nie wiem, co z tym fantem zrobić :shake: ( w schronie połowa psów trzepie uszami :shake: - można z tego wyciągnąć wnioski, jakie sie chce)

3. po trzecie - Karina: do Ciebie należy decyzja, i zupełnie nie wywieram nacisku - czy ściągać ją z allegro tudzież plakacików, bannerków, itd?

4. po czwarte - Karina - Pytia jest śliczna :loveu: ( no widzisz, ile moze perswazja...), ale nie jest najmłodsza - więc jeśli masz w sobie jakiś magnes przyciągania chorych psów, jak pisałaś - to tu Ci - wcześniej czy później - nuda na pewno nie grozi...

5. a po piąte - ten Białystok rzeczywiście jest strasznie daleko :-o od Koszalina - ale jeśli chciałabyś poświęcić ze dwa dni na wyprawę - z największa przyjemnością Cię ugoszczę.i przenocuję...:lol: - miejsca mam wystarczająco... :p

6. mam tylko na koniec wielką prośbę - i proszę o wyrozumiałość, jeśli zabrzmi źle: Pytia juz czekała pare miesięcy na dom, i nic z tego nie wyszło - szkoda było tego czasu.
Jeśli z jakichkolwiek względów coś by sie zmienilo w Waszych planach - bardzo mocno proszę Cie o informację, ok?

...i już sie nie wymadrzam ;) - bo tak naprawdę prawie-się-bardzo-cieszę :loveu: ( a to: prawie - to żeby nie zapeszyć ;) )

Posted

Więc tak:
1. Dziś przyczepię drugie zdjęcie Pytii :)
2. Mozna leczyć te zapalenie ucha? potrzebne sa pieniązki? Mogę zasponsorować.
3. Myślę, że można z allegro itp. ściągać. Szkoda forsy. Można innym psiakom pomóc.
4. Wiem, ze nie najmłodsza, dlatego chcę ją wziąść. Szczeniaka nie chcę.
5. Białystok jest daleko i chyba byłoby najrozsądniejsze przenocowanie. Wprawdzie w jeden dzień można obskoczyć ale się zmęczymy. poza tym jakoś mam bardzo wielką ochotę obejrzeć Linkiego i Aszota :)
6. Skoro powiedziałam, ze bierzemy, to stanę na głowie a wezmę. Chyba, ze zejdę sama:). Ale jakby coś się działo tragicznego, to będę informować.

O i tyle. Pozdrawiam

Posted

[quote name='karina1002']Wprawdzie w jeden dzień można obskoczyć ale się zmęczymy. poza tym jakoś mam bardzo wielką ochotę obejrzeć Linkiego i Aszota :)



aaaaaa :placz: :placz: :placz:
ale Aszot i Linki są u Kasi w Krakowie :placz: :placz: :placz: ( choć Linki z Koszalina - stąd pewnie pomyłka :evil_lol: )

Kaaaasie!!!! przyjedź do mnie z Aszotem i Lincolnem w lutym, bo inaczej Karina sie rozmyśli :placz:

miejsca ciągle starczy :lol:
...czy może - Karina - mam Pytię przewieźć do Krakowa, do Kasi? :evil_lol:

a swoją drogą, to ja też mam do zaoferowania swoje zoo, moze nie tak rozsławione, jak Kasi groźne kaukazy, ale ...niczego sobie :cool1: , od średnich - do olbrzymich, od absolutnie flegmatycznych - do superznerwicowanych :p - nie będziesz sie nudziła...:loveu:

Posted

aaaaaaaaaaaaaaaa
A mi tak własnie cały czas chodzi po głowie Koszalin - Kraków i w pewnym momencie myslałam, ze mi się mapa Polski pokiełbasiła, bo Koszalin raczej na górze mi się kojarzył, Kraków na dole, i tak się zastanawiałam, jakim sposobem Wy się spotykacie:crazyeye: . Tu tez nie wiem dlaczego sobie założyłam, że się spotykacie !!
Po obejrzeniu mapy, okazało się że moja znajomość mapy jest ok i Koszalin jest na górze ;)

No nic to. To tylko zonacza, że musze pojechać jeszcze po jakiegoś psa do Krakowa :).
A w Koszalinie na pewno sobie wszystkie psy obejrzę :)

Posted

karina1002 napisał(a):
Więc tak:

2. Mozna leczyć te zapalenie ucha? potrzebne sa pieniązki? Mogę zasponsorować.


wiesz, tu nawet nie chodzi o pieniądze na leczenie - w razie czego ja jestem na miejscu - raczej o możliwosć tego leczenia... tak jakoś nie mam na razie pomysłów na to :shake:

ale pomyślę :lol:
i na pewno coś wymyślę - zarówno, zeby poprawić Pytii warunki bytowe na zimę, jak i żeby ją ktoś porządnie obejrzał :roll:

o matko - mojej Pytii kroi się dom... nie do wiary - czyżby ten Lincoln aż tak czuwał nad swoimi pobratymcami? :loveu:

(aż mnie w gardle ścisnęło...:oops: )

Posted

Kasie napisał(a):


A co do zdjeć z dziećmi, to mam pomysł. Ty Kinga jestesć drobnej budowy. Może jakis makijaż tuszujący lekkie doświadczenie życiowe na twarzy, strój nastolatki (koniecznie brzuch i okolica nerek na zewnątrz) i pozój sama jako małolata przy Pytii.

...


uffff...:p
wychodzi na to, ze już nie muszę się fotografować z Pytią :
- jako nastolatka
- z gołym brzuchem
- w grudniu...

Karina - dzięki za wybawienie ;)

Posted

Pytia jest naprawde pieknym psem:loveu: Na domowym wikcie bedzie lux nowa:lol:

Martwią mnie jedynie jej uszy - biedula, musi ją bardzo boleć..
Pewnie jest jakiś grzybol i ucho moze krwawic od środka..
Przerabiamy to ponownie z naszą sunką i niestety wiem jakie to nieprzyjemne dla psa:-(

Rozumiem, ze szansa na leczenie tego w schronisku jest nikła?
Pewnie nikomu nie bedzie sie chciało walczyć z psem kilka razy dziennie żeby mu ucho zakroplić..A tu kazdy dzień jest istotny... :shake:

Posted

kinga napisał(a):
uffff...:p
wychodzi na to, ze już nie muszę się fotografować z Pytią :
- jako nastolatka
- z gołym brzuchem
- w grudniu...


nie rozumiem zupełnie co ma grudzień (jeszcze taki ciepły) do gołego brzucha...:shake: Ja to widywałam panny w te straszne mrozy w lutym z gołymi lędźwiami - ech mięczaki z Was, mięczaki...:shake:

Posted

kiwi napisał(a):
Pytia jest piekna, co ty kinga wygadujesz :)
poogladaj sobie psy moje i agi ;)
czasem takie szkaradztwa domy znjaduja ze szkoda gadac ;)


jasne że piękna :loveu:

teraz, jak już-jest-prawie-oficjalnie-kariny - mnie nic do jej urody :p

Posted

[quote name='karina1002']Proszę cię bardzo :)
Zawsze mozesz zrobić zdjęcie z innym pieskiem :)

...zwłaszcza że na wybiegu z Lincolnem i Pytią były jeszcze inne :p

- a potem weźmiemy się za wybieg sąsiadujący z wybiegiem Lincolna i Pytii... itd

temat, podejrzewam, nie wyczerpie się nam nigdy :shake:

Posted

Ela_and_Krzys napisał(a):
Karina, znajdziemy Ci w Krakowie tez pieska :)
Ale super ze Pytia bedzie miala dom!!!! :)


znow my od Klaczka. na razie nie zdejmujemy Pytii z Allegro, zeby nie zapeszyc:eviltong: Mieszkamy w Gdyni i jesli wszystkie Kariny i Kingi uznaja, ze to po drodze, to mozemy sluzyc jako punkt przerzutowy Koszalin/Bialystok. Co do ucha, to zapewne jak pogada sie z wetem "prywatnie", to lekarstwo poda. Zglaszamy sie do zrzutki na weta i leki, a gdyby mu sie nie chcialo, to:mad: ...... Tak wiec oby do lutego i Kingo wystawiaj na dogomanii Fokuske:evil_lol: I

Posted

A tak po cichu myślę, że Pytia znalazła dom tak szybko
(obietnicę domu, w którą wierzę!!!) dlatego, że jest
w moim podpisie! :p :p :p
Bo mój podpis jest szczęśliwy, podobno!!!!!!!!!!!!!
Oczywiście, nie pomijam zasług dziewczyn, ale.... :p
Czary to czary!!!!!!!!
Tylko Luśka czeka, ale się doczeka!
I Tonio.

Posted

Już czekam na nową lokatorkę :)
Mam nadzieję, że się dogada z Jonatanem i dwoma kotami.
Dziś kotka Ira wdrapała się na blat w kuchni i zjadła moją jedna kanapkę do pracy. Bradziaga jedna :). No jej upilnowć to ja nie potrafię. Wiecznie głodna. Już powoli zaczyna być szersza jak dłuższa i non stop by coś jadła. Swoje zje, Jonatana też je mimo, że ją ciągle odciągamy (wiecie jak śmiesznie wygląda łeb biały i mały czarny w misce?) i jeszcze moje kanapki :)

Posted

[quote name='joaaa']A tak po cichu myślę, że Pytia znalazła dom tak szybko
(obietnicę domu, w którą wierzę!!!) dlatego, że jest
w moim podpisie! :p :p :p
Bo mój podpis jest szczęśliwy, podobno!!!!!!!!!!!!!

.

joaaa - czapki z głów :lol:

tylko i wyłącznie dlatego, że jest w Twoim podpisie :lol: :lol: :lol: - a któż by w to watpił?

...tak tylko teraz myślę, jak to zrobić, żeby się do Twojego podpisu wkręcić z kolejnym psem? :hmmmm: ( może jako bonusik za to, że Pytia długo nie blokowała tam miejsca?)

jutro będę w schronie, opowiem Pytii o rewelacjach, jakie ją czekają ;) - i pomyślę, jak jej standard życia podwyższyć na te zimowe miesiące

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...