PaulinaT Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 karina1002 napisał(a):Dziur nie znalazłam. Chociaż tyle... U mnie takie akcje kończą się niefajnie... :shake: Quote
karina1002 Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 Właściwie nie wiem czy dobrze zrobiłam zdejmując Marleya z Pytii :) Może jakbym zostawiła, to by se pogadali i tyle. To Pytia prowokuje. Zawsze jak ją głaszczę a przychodzi Marley to zaczyna warczeć i się szczerzyć. Jonatana bardziej toleruje, ale też bez przesady. :cool3: Wtedy wstaję i odchodzę dając do zrozumienia (mam taką nadzieję), ze nie lubię takich scen. Marley sam walki nie zaczyna (no, nie liczę bitw z innymi samcami, bo w tym przypadku to prawie każdy pies to wróg:shake:). Inna sprawa, że one wszystkie za jedzenie dadzą się pokroić. Ma ktoś jakiś pomysł, żeby dawać duzo jesć i żeby nie przytyły? Quote
samoglow Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 a jak tam noworoczne wiesci Pytiowe? :lol: Quote
karina1002 Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 wieści krótkie, bo niestety nie mam netu juz nawet w pracy. Więc jak się dorwę gdzieś do kompa, to cos tam poczytam. A że zazwyczaj tak jest, że jak się wali to wszędzie, to zaprzyjaźnione kmputery też padły. Więc kochaniutkie Pytia ma się doskonale. leki na serce to było to, co prosiaczki lubia najbardziej i od razu po dwóch dniach Pytia zaczeła biegać, skakać, tarzać się. Juz nie wlecze się jak mucha w smole, tylko leeeci do mnei jak poparzona. I je jakieś cholerne grzyby. Zamrozone grzyby. Czy ktoś wie, jakie grzyby rosną zimą? Bo zaraz po Pytii grzyby jeść zaczął Jonatan i Marley. Quote
samoglow Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 Zimowe grzyby to: zimowiki, zimidze, zimiurki, zimaski i podzimki...:evil_lol: I straaaasznie sie ciesze, ze z Pytia dobrze !!!!! :))))))) Quote
PaulinaT Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 [quote name='samoglow']Zimowe grzyby to: zimowiki, zimidze, zimiurki, zimaski i podzimki...:evil_lol:[/quote] no i jeszcze "zimne łebki" :lol: :lol: :lol: Quote
karina1002 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 No, a co tu tak cicho? :p Drogie koleżanki, informuję, że Pytia ma się baaardzo dobrze. Już nie śpi całymi dniami (bo ile można spać), tylko obserwuje. :eviltong: Leży sobie to na posłaniu, to na łóżku, z którego cały czas Robertją ściąga, i obserwuje. Jak wyczuje jakąś możliwość wyrwania czegoś do jedzenia, to podbiega w podskokach i myśli, że jej się uda. :evil_lol: Wczoraj nawet zaczęła gryźć kawałek drewna :crazyeye: (to chyba po tych obserwacjach Jonatan i Marleya). I w sumie nie wiem czy akurat bym chciała, żeby ona dołączyła do tworzenia tartaku, który mam codziennie w domu :mad: I kochana Kingo, spieszę poinformować, że ona się znowu przebarwia. Blondynką to ona juz nigdy nie będzie. Teraz ma coraz więcej sierści ....... owczarkowatej: szaro - czarnej :evil_lol: Goldenem to ona raczej nie jest ;) Quote
samoglow Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 jak milo, ze sie odezwalas!:lol: Pytia, to najcudniejszy z Twoich piesow - zadawala sie drewienkiem, bidula, a nie zzera Ci kapci, pamietaj o tym.... Z postu wynika, ze Pytia obserwuje i Twoj TZ tez obserwuje. napisz wiecej o wynikach obserwacji, to moze byc ciekawe...:razz: Quote
PaulinaT Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Owczarkowata Pytia?? :o Oj dziwnie dziwnie się z tymi psami koszalińskimi dzieje... :shake: Quote
karina1002 Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 bo to dziwne psy są. Teraz leży obok mnie i ........ obserwuje lekko przysypiając. A ja od wczoraj mam internet w domu :multi:- z sieci komórkowej, ale lepszy taki niż żaden. Prędkość łączy... hmmm. trochę szybsza niż żółwia, ale wiadomości można wysyłać (mam nadzieję :)) Teraz muszę nadrobić zaległości internetowe :) Quote
samoglow Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 i prosze nie obrazac mi tu zolwi :mad: Mam dwa, sa calkiem szybkie. :lol:Co wyniknelo z obserwacji i jak tam z pozeraniem grzybow?;) Quote
Kasie Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Żółwie są szybkie, potwierdzam. Jeden mi nawet uciekł... :oops: Quote
samoglow Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 serdecznia za poparcie, Kasienko. I co nie moglas dogonic? :crazyeye:Kasie napisał(a):Żółwie są szybkie, potwierdzam. Jeden mi nawet uciekł... :oops: Quote
Kasie Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Nie dogoniłam, zwiał na amen... Ale to był żółw zboczony: ciagle kopulował z naszymi butami... Moze on ciągle poszukiwał przygód? Quote
karina1002 Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 samoglow, z obserwacji nic dobrego nie wyniknęło. Zaobserwowałam, że jej posłanie jest całe mokre i z lekka ....... pachnące moczem. Jakem podniosła posłanie, okazało się, że ono jest mokre już chyba jakiś czas, bo parkiet z lekka się podniósł Tak więc posłanie poszło do prania. A posłania słuchajcie, to ja piorę już trzeci tydzień. Ze dwa miesiące temu kupiłam podobne posłanie Jonatanowi. Ten oczywiście ma posłanie w głębokim poważaniu, więc posłanie poszło dla Marleya, który to też ma mniej więcej taki sam stosunek do posłania co Jonatan. Ale posłanie poszło na górę do naszej sypialni celem nauki Marleya spania na swoim posłaniu, a nie na naszym łóżku. W tym czasie przebywała u mnie kotka mamy, która zjadła sobie włos anielski z choinki i mało tego życiem nie przypłaciła. Dochodziła do siebie po oberacji zamknięta w łazience. Nowy osobnik w łazience, do którego nie było dostępu, nie spodobał się rezydentom. Więc jednego dnia znalazłam koopę w sypialni, innego sioo a trzeciego dnia doszłam do wniosku, że posłanie Marleya jest całkowicie zalane moczem i się nie da wytrzymać ze względu na osobliwy zapach. Posłanie poszło do prania. I teraz mam zagadkę, ale ja nie znam odpowiedzi: - kto sika do posłania Marleya? Może to być Marley i koty, bo Pytia i Jonatan na górę nie wchodzą. Posłanie juz prałam trzy razy, bo co je wypiorę, i w końcu jak wyschnie to cholerstwo, ułożę w sypialni, na drugi dzień jest zalane. I w tamtym tygodniu zaobserwowałam :) zalane posłanie Pytii. Ja, jako rasowa blondynka, zawlokłam posłanie na górę do łazienki. Wrzuciłam całe do wanny. Szorowałam środek, co by boków nie zamoczyć. Po czym odwróciłam posłanie i .................... zobaczyłam zamki, po otwarciu których, można wyjąć boki i całą resztę wrzucić do pralki. Wrzuciałam do pralki (po doświadczeniach z posłaniem Marleya wiem, że to musi być normalne pranie na 60 stopni, bo przy skróconym nie ucieka zapach :)). Wyjęłam posłanie. To co zobaczyłam, ścięło mnie z nóg. Okazało się, że jako blondynka nie wpadłam na pomysł, że w środku może być coś innego niż gąbka.:eviltong: Nie wiem co tam jest, ale wygląda to jak skopana po nocy puchowa kołdra, która ma pierze w jednym rogu. Od trzech dni czekam aż to wszystko wyschnie, a schnie okrutnie długo, i może się uda ułozyć . Pytia nie wie o co chodzi bo lezy na jakimś zdechłym kocyku, ja do łazienki powoli wejśc nie mogę, bo zawartość dwóch posłań się wala po podłodze, a same posłania to leżą, to wiszą na wannie celem wyschnięcia. A Pytii musze zbadać mocz, bo w sumie czemu jej tam tak sobie wylata mocz? :p Quote
kinga Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 Jesssu, to Ty masz strasznie skomplikowane życie, Karina :shake: - nie dosć, ze zagadki logiczno - detektywistyczne wymieszane z kolorem blond Twoich włosow... - to jeszcze na stanie takie dziwne psy, których horyzonty konczą sie na zasikiwaniu Twojego domu :crazyeye: no i wybrzuszone panele pod posłaniem... :shake: - ale właściwie kto powiedział, ze podłoga w salonie MUSI byc płaska? :p Quote
Kasie Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Karina, to ja może jak blondynka Blondynkę Cie zapytam: Ale Ty te swoje psy sztuk trzy wypuszczasz na zewnątrz żeby się wysikały? Prawda? Zawsze należy szukać najprostszych rozwiązań! Quote
kinga Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 Kasie napisał(a):Karina, to ja może jak blondynka Blondynkę Cie zapytam: Ale Ty te swoje psy sztuk trzy wypuszczasz na zewnątrz żeby się wysikały? Prawda? Zawsze należy szukać najprostszych rozwiązań! Kasie - czapki z glów :lol: Quote
karina1002 Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Nie panele a parkiet:mad: Ale cały czas pamiętam o Twoich dobrych radach dot. salonu - tylko i wyłącznie gres :diabloti:, najlepiej z kratką ściekową na środku :diabloti:. Po tych akcjach zasikiwanych, to cały czas mam wrażenie, że czuję mocz :evil_lol:. Jak dołożyć to tego kotkę mamy, która po operacji dochodziła dwa dni do siebie, robiąc sioo ciągle pod siebie, to możecie sobie wyobrazić jaki czad był w łazience. :evil_lol: A dla odmiany wczoraj, kotka Ira zrobiła koopę tuż obok kuwety :p. Takim sposobem dowiedziałam się, że kuweta jest zapchana. Albo to była czysta złośliwość, bo jak wróciłam z pracy, wysiadłam z samochodu i słyszę jazgot kotki, której nie mogłam jej zlokalizować. Okazało się, że zamknęliśmy ją w budzie na drzewo, na cały dzień. Więc jak ją wypuściłam, weszła do domu, zrobiła koopę obok kuwety i poszła na dwór. :diabloti: Quote
kinga Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 karina1002 napisał(a): Ale cały czas pamiętam o Twoich dobrych radach dot. salonu - tylko i wyłącznie gres :diabloti:, najlepiej z kratką ściekową na środku :diabloti:. :diabloti: też nie do konca pomaga :shake: taki Lipton, mając parędziesiat metrów gresu na parterze do sikania - wybiera szerokie, drewniane progi, stylizowane na stare... alternatywnie drewniane drzwiczki od starego kredensu albo nogi drewnianych krzeseł i stołu ... chyba w myśl zasady, ze drewno jest materiałem przyjaznym naturze :roll: Quote
samoglow Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 ja tak sobie mysle, ze jak Pytia nie wchodzi na gore, to siu.....moze robia ptaszki na dachu, ktory przecieka :cool3: Quote
karina1002 Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 wypluj te słowa kobito, wypluj. I tak przy ostatnich wiatrach, to więźba dziwnie trzeszczała....... Quote
samoglow Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 ....i kapala.... A Ty od razu na biedne zwierzaki :shake:karina1002 napisał(a):wypluj te słowa kobito, wypluj. I tak przy ostatnich wiatrach, to więźba dziwnie trzeszczała....... Quote
PaulinaT Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Karina :loveu: Zaraz mi sie lżej na duszy zrobiło, że to nie tylko moje mieszkanie, posłania psie i inne foteliki zasikane :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.