Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

karina1002 napisał(a):
No pierwszy wpis to jest dogomanii, potem schronisko w Koszalinie:diabloti:



o choroba :crazyeye:
ależ Ty szybka jesteś :shake:

no to szacuneczek :p - ale ja dla Ciebie nie muszę robić anioła jako pierwszą nagrodę?

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

karina1002 napisał(a):
No pierwszy wpis to jest dogomanii, potem schronisko w Koszalinie:diabloti:

No w mordę, nie schronisko w Koszalinie, tylko forum na pomoc goldenom ??!! (podwójna blondi, czytac nie umiem :()

Boże, ja nawet nie wiedziałam, ze tam jest moja Pytia :)


aaa... ja wpisałam: schronisko koszalin - i tam wyskoczył ten goldenowy watek Pytii ;)

Posted

Karina - masz wspaniałe psie stado, najprawdziwsze czipsy do schrupania :multi:

:loveu: :loveu: :loveu:

A ja tak tylko zapytam bo niewtajemniczona jestem: Marley zostanie u Was czy szuka domu? A co z suką ze szczeniakami się stało??

Posted

PaulinaT napisał(a):
Karina - masz wspaniałe psie stado, najprawdziwsze czipsy do schrupania :multi:

:loveu: :loveu: :loveu:

A ja tak tylko zapytam bo niewtajemniczona jestem: Marley zostanie u Was czy szuka domu? A co z suką ze szczeniakami się stało??


Kochaniutka, Marley zostaje u nas bo TZ się zakochał (najnowsze zdjęcia):
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75200&page=24

A sunię ze szczeniakami pożarły wilki :diabloti: ;).

He he, sunia i dzieci są już w swoich domkach :multi:

Posted

W piątek kupiłam posłanie Jonatanowi: duże, zielone.

W ciągu 5 pierwszych sekund Marley pożarł róg posłania, w ciągu następnych 5 sekund w posłaniu zamieszkała ...... Pytia :evil_lol:

Więc muszę kupić następne posłanie Jonatanowi i mniejsze Marleyowi :evil_lol:

Posted

Karina, tak właśnie sobie pomyślałam, że kilka dobrych miesięcy temu miałaś spokój, w domu był tylko przewidywalny (prawie) Jonatan, nie przejmowałaś się jakimś tam dogo i psami, żyłaś w słodkiej błogości.
A później poszło jak lawina: Pytia, okoliczne kundle do dokarmiania i odkleszczania, Gaja z małymi, Marley. I tak zupełnie przez przypadek z jednego piesa masz na stałe 3... Prawda ze fajnie?;)

Posted

Kasie napisał(a):
Karina, tak właśnie sobie pomyślałam, że kilka dobrych miesięcy temu miałaś spokój, w domu był tylko przewidywalny (prawie) Jonatan, nie przejmowałaś się jakimś tam dogo i psami, żyłaś w słodkiej błogości.
A później poszło jak lawina: Pytia, okoliczne kundle do dokarmiania i odkleszczania, Gaja z małymi, Marley. I tak zupełnie przez przypadek z jednego piesa masz na stałe 3... Prawda ze fajnie?;)



Bardzo fajnie :evil_lol:

Tak z opowieści dziwnej treści:
Robią u nas ogrodzenie. Ale jakoś dziwnie się dzieje, że od dwóch dni korki wyhsiadają. Korki są w domu. Ale fachowcy klucza nie mają do domu. No więc dzisiaj zostawiliśmy im klucze i walnęłam na drzwiach wejściowych rozpiskę:

Uwaga psy:
Biały - Jonatan, ślepy
brązowa - Pytia, głucha, szczekająca, niegroźna
czarny - Marley, niegroźny, skaczący i uciekający !!!

Obok - na słupku: smakusie i sznur do zabawy i smycze

Ciekawe, czy się odważą wejść :evil_lol:

Posted

karina1002 napisał(a):
więc dzisiaj zostawiliśmy im klucze i walnęłam na drzwiach wejściowych rozpiskę:

Uwaga psy:
Biały - Jonatan, ślepy
brązowa - Pytia, głucha, szczekająca, niegroźna
czarny - Marley, niegroźny, skaczący i uciekający !!!

:evil_lol:


ja się tam tylko zastanawiam, czy zastaniecie klamki w drzwiach po powrocie... czy aby fachowcy nie wyciągną z powyższej rozpiski daleko idących wniosków... :stupid:

Posted

karina1002 napisał(a):
dzisiaj zostawiliśmy im klucze i walnęłam na drzwiach wejściowych rozpiskę:

Uwaga psy:
Biały - Jonatan, ślepy
brązowa - Pytia, głucha, szczekająca, niegroźna
czarny - Marley, niegroźny, skaczący i uciekający !!!

Obok - na słupku: smakusie i sznur do zabawy i smycze

Ciekawe, czy się odważą wejść :evil_lol:

:roflt: :roflt: :roflt:
stawiam na to, że nie uwierzą i nie wejdą :evil_lol:

Posted

[quote name='Kasie']:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

A co bedzie jak Ci sie psy rozbiegną po okolicy?

Właśnie dlatego wisza smakołyki i zabawka przy drzwiach. Myślę, że nie będą próbowac :)

Swoją drogą w niedzielę byliśmy na spacerze w lesie z Marleyem i Jonatanem.
W pewnym momencie zobaczyłam samochód samym środku lasu (jak mnie wkurzają ludzie, którzy przyjeżdżają niby do natury i wpierniczają się w sam środek - jakby przejść 100 m nie mógł od drogi, czy to do lasu czy np. nad jeziorem postawią samochód tuż przy brzegu i jeszcze włączą radio na cały regulatgor - ot, przyjechał odpocząć :diabloti:).

Wzięliśmy psy na smycz.

W pewnym momencie widzę owczarka lecącego do nas. Zatrzymaliśmy się, psy na siad. Właściciela nie widzę. Owczarek się zatrzymał, ja zaczęłam się drzeć do lasu, żeby ktos przywołał psa. 100 m dalej zobaczyłam gościa zbierającego grzybki, a owczarek sruuuuuu w te pędy z jazgotem do nas.
Pan spojrzał, nie zajarzył, a ja kurna nie wiedziałam co robić. Owczarek przyleciał z mordą, więc wypuściłam smycz Marleya :diabloti: i zaczęły się kotłować.

Gość nic.

Już zaczęłam szukać czegoś, czym można mocno walnąć ale Marley chyba zdzielił łomot owczarkowi i ten odbiegł.

W tym czasie gość go zawołał i ten ładnie pobiegł do gościa.

Nie wiem czy owczarka Marley pogryzł, mało mnie to obchodzi. Ale nogi miałam miękkie jak z waty.

A zła byłam !!!!:angryy:

Rozumiem puszczać psa luzem, ale trzeba mieć oczy otwarte a nie grzybki zbierać.

Posted

Jak mnie to :zly7:
Taki koleś puszcza agresywnego ONa w lesie i ma wszystko w doopie a kasie... :shake:
Normalnie zeźliłam sie strasznie.
Ale sama w sobote miałam akcję w tym stylu - podleciał do nas nieodwoływalny pointer a ja byłam sama z całą trójką. I tez puściłam Abi :diabloti:
Tylko że u nas rozeszło sie po kościach - nikt nikomu nie wpierniczył, pointer wywalił poddańczo brzuch w górę i dał się zdominować więc mu czipsy szybko odpuściły... :roll:
Ale ja nie rozumiem jak można tak narażac swojego psa.

Posted

W sumie to nie wiem czy onek był agresywny. On w tym momencie pilnował pana, który sobie grzybki zbierał :diabloti:.

Mogłam od razu puścić Marleya, może by się bawiły, ale w sumie nie wiem co to za pies i jak reaguje na inne psy. A skoro moje były na smyczy, on luzem, to on poleciał do nas z jazgotem.

A Marley to też nie da sobie w kaszę dmuchać. Leci z zębami i tyle.

Generalni wolę takie sytuacje omijać.

A obok jeszcze Jonatan gotowy do walki. Dobrze, że ślepy, zanim znajdzie osobnika do gryzienia, to osobnik zdąży odejść :evil_lol:.

No, ale dziś zaczynamy z Marleyem szkolenia, bo on też za bojowy jest :p

Posted

Dziewczyny, Wy tez chodzicie bezprawnie z psami. W myśl decyzji Sądu Rzeczpospolitej Polskiej duży pies powinien być zawsze na smyczy i w kagańcu. Bo swoją posturą nie jesteście w stanie zapanować nad psem. A jako zwierzę może być nieprzewidywalne.
Jeśli tego nie przestrzegacie to możecie zostać ukarane mandatem!:angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...