Iwona&Wiki Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 Ooooooo, minęła już dziewiąta.:cool3: No to powodzenia Malutka.:loveu: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Ciekawe, jak tam dziś Karinka? Czy zmieniła się w kłebek nerwów?:roll: Quote
karina1002 Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 Iwona&Wiki napisał(a):Ooooooo, minęła już dziewiąta.:cool3: No to powodzenia Malutka.:loveu: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Ciekawe, jak tam dziś Karinka? Czy zmieniła się w kłebek nerwów?:roll: Jeszcze się nie zmieniła. Własnie dostałam sms-a z lecznicy, ze Pytia jest już po i wszystko jest ok. I sobie śpi. Jak się obudzi, dadzą znać i pojadę po nią :) Quote
kinga Posted June 28, 2007 Author Posted June 28, 2007 karina1002 napisał(a): Własnie dostałam sms-a z lecznicy, ze Pytia jest już po i wszystko jest ok. I sobie śpi. Jak się obudzi, dadzą znać i pojadę po nią :) ba! - jakie to proste, ta sterylka :lol: Quote
karina1002 Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 kinga napisał(a):ba! - jakie to proste, ta sterylka :lol: prawda?? ;) Kinia, a Ty przepraszam to maile czytasz, czy ja w niebo wysyłam ?? Quote
kinga Posted June 28, 2007 Author Posted June 28, 2007 karina1002 napisał(a):prawda?? ;) Kinia, a Ty przepraszam to maile czytasz, czy ja w niebo wysyłam ?? no czytam :lol: , ale aby Ci odpowiedzieć Mądrze i Merytorycznie, to muszę najpierw skonsultować z Mądrymi i Merytorycznymi koleżankami :lol: ...co też uczyniwszy wreszcie, oświadczam, ze dziś zadzwonie do Ciebie, o ile będziesz miała zasięg :eviltong: Quote
karina1002 Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 kinga napisał(a):no czytam :lol: , ale aby Ci odpowiedzieć Mądrze i Merytorycznie, to muszę najpierw skonsultować z Mądrymi i Merytorycznymi koleżankami :lol: ...co też uczyniwszy wreszcie, oświadczam, ze dziś zadzwonie do Ciebie, o ile będziesz miała zasięg :eviltong: Oj, to dobrze, ze dochodzą, bo żem już myślała, ze na wczasach jesteś bez netu :p . To dzwoń kobieto, dzwoń. O 14 jadę po Pytię :). Quote
kinga Posted June 28, 2007 Author Posted June 28, 2007 ta Karina to jakaś niedobra :shake: przywiozła co prawda Pytię, ale ją porzuciła śpiacą w samochodzie, nie wyładowawszy nawet :shake: - sama mi to mówiła... po czym zajęła się rozdeptywaniem szczeniorów :shake: ...tyle wiem z godz. 16.00 Quote
kinga Posted June 28, 2007 Author Posted June 28, 2007 kochani i kochane - urozmaicę wam wątek Pytii :roll: ... jako, ze Uriel Wyzeł zamieszkał w budzie na uboczu, w której kiedyś i ona - Pytia - mieszkała ( a przed nią stara wyżlica Kora, która na ostatnie pół roku swego życia znalazła cudny dom w warszawie) Karina Koleżanko Droga - Ty czuj się szczególnie zobowiązana :mad: : http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=74382 Quote
samoglow Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 a ile zostalo szczeniakow po tym Karinowym deptaniu?!:-( :roll: Quote
karina1002 Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 wszystkie zostały, szybciej one mnie zadepczą niż ja je zadpeczę :p U Pytii wsyzstko ok. Mam nadzieję:lol:, bo niestety musiałam wyjechac z domu z jednym szczeniakiem, który się nażarł czegoś i nie najlepiej się czuje. Wczoraj Pytia była średnio przytomna, ale rano już łaziła po domu. Wprawdzie nic nie chciała jeść, ale jej to akurat dieta nie zaszkodzi :diabloti: . Zdjęcia wkleję ..... kiedyś :diabloti: Quote
samoglow Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 poprosze o jeden dzien wczesniej niz...kiedys;) Quote
karina1002 Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 Oj, te kiedyś na pewno będzie i nawet dzień wcześniej, ale mam taki kocioł, że najbliższy termin to czwartek. A jeśli chodzi o zdrowie, to wszystko jest ok. Byłyśmy dziś na ostatnim zastrzyku i wszystko sie ładnie goi :) W ogóle to ona się tak zachowuje, jakby nic się nie stało. Chodzi cały czas w kubraczku i wygląda na taką, jakby jej nie było różnicy czy jest w kubraczku czy bez :) Taka dobrze wychowana panna :) Quote
samoglow Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 juz "swoje lata", to sie wstydzi nago, bez kubraczka...:evil_lol: Quote
karina1002 Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 A tu cisza. Wyjedzie człowiek na dwa dni, to nikt nawet nie zajrzy :mad: Wię wstawię kilka zdjęć obiecanych, zeby nie było, że nie ma nowych wiadomości. tak się spieszyła na operację, ze usiadła z przodu: po operacji już tak wesoło nie było. Ledwo weszła do domu i od razu klapła na jakiś czas na samym środku korytarza: Quote
karina1002 Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Na drugi dzień już było wszystko ok. Leżała sobie na trawce, z dala od piranii: Quote
samoglow Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 przyznac, ze tak fotogenicznego zwierza, jak moja Ulubienica Pytia, to nie widzialam nigdy w zyciu!!!:razz: :crazyeye: :lol: :loveu: Quote
Kasie Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Karina, nie wierz samogłów, ona to samo mówi o Lincolnie. Ale fakt, ze po psa stanęłaś w dobrej kolejce: i uroda i maniery i wychowanie. Albo to przeanalizowałaś albo trafiło Ci się jak ślepej kurze ziarno ;) Quote
karina1002 Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Kasie napisał(a):Karina, nie wierz samogłów, ona to samo mówi o Lincolnie. Ale fakt, ze po psa stanęłaś w dobrej kolejce: i uroda i maniery i wychowanie. Albo to przeanalizowałaś albo trafiło Ci się jak ślepej kurze ziarno ;) chyba to drugie :) Ale się cieszę, ze to mi się tak trafiło :multi: Quote
karina1002 Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 To jeszcze jedno zdjęcie zwierzyńca. Nie było nas przez dwa dni (koncert w Chorzowie Red Hotów :)) i całym zwierzyńcem zajmowały się dwie babcie - moja mama i Roberta mama. Zwierzaki chyba się trochę zestresowały tym, ze nas nie ma, bo od wczoraj nic nie robią tylko śpią. A tak wyglądały jak wychodziłam rano do pracy (zwolniło się moje miejsce :)): Quote
samoglow Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 sa szanse odzyskania tego miejsca?:evil_lol: Nie sluchaj Kasie, Pytia jest fotogeniczna, a Lincoln stanowi niepowtarzalna mieszanke, a to zupelnie inna inszosc!:eviltong: Quote
karina1002 Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 Wczoraj Pytia znowu nas zadziwiła. Na łąkach bawiła się z Jonatanem :multi: . Normalnie zaczepiała go, tarzała sie z nim, ciągała za uszy. Jak normalne dwa psy. Prze 10 minut staliśmy i nie wierzyliśmy własnym oczom :crazyeye: . Ja tylko myślałam ciągle o jej kręgosłupie jak latały jak opętane po łąkach i rzucały się jak przy judo :evil_lol: . Mam prośbę, chyba do Kingi, Kasi bądź camary. Potrzebuję namiarów do lekarza w W-wie w sprawach nowotworowych. Znajoma przyjarnęła psa i okazało się, ze ma nowotwór. Wprawdzie guz został usunięty, ale chyba dobrze nie jest, bo ma węzły powiększone i chce pojechać do specjalisty. Możecie mi wrzucić? Quote
kinga Posted July 9, 2007 Author Posted July 9, 2007 [quote name='Kasie']Karina, nie wierz samogłów, ona to samo mówi o Lincolnie. Ale fakt, ze po psa stanęłaś w dobrej kolejce: i uroda i maniery i wychowanie. Albo to przeanalizowałaś albo trafiło Ci się jak ślepej kurze ziarno ;) cieszę się drogie koleżanki, ze doceniacie swój wybór i Wasze psy z dobrego źródła :lol: - a do mnie można się nadal ustawiać w tej dobrej kolejce po kolejne psy :loveu: Quote
karina1002 Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 Pytia czuje się już głównym zarządca domu i pilnuje porządku. Od razu ustawiła czarnego labradora i cały czas mu tłumaczy jak wszystko w domu funkcjonuje. A mianowicie: - nie można jeść z misek kotów, bo to są miski kotów i tylko ona może je potem wylizywać - nie można jeść z jej miski !! (co pani zrobiła, bo nie miałam trzech, więc najpierw zjadła Pytia i Jonata, a potem Marley dostał w misce Pytii - oj nie podobało się to, nie podobało :)) - nie można się kłaść na jej kanapy, bo tą są jej kanapy (no ale w trzech miejscach na raz leżeć nie może więc ma problem:evil_lol: ) - każde nowe posłanie musi sprawdzić, czy wygodne :evil_lol: co powoduje że osobnik Marley już całkiem głupieje, bo nie wie gdzie się ma położyc: na kanapę nie wolno, bo wark; na jej posłanie nie wolno, bo wark; i na swoje nie wolno??:crazyeye: - musi sprawdzić czy na pewno Jonatan wszystko zjadł :evil_lol: . Trochę to głupio wygląda, bo Jonatan je baaaaardzo szybko, po czym stoi nad Pytią, bo on też musi sprawdzić czy Pytia wszystko zje. Jak Pytia zje, to Jonatan sprawdza czy coś nie zostało przez przypadek u Pytii a Pytia sprawdza u Jonatana czy cos nie zostało. Teraz doszedł Marley, więc jest o jedną miskę więcej do sprawdzania :loveu: - ogólenie nie należy lecieć do kotów, bo koty i psy to jedna rodzina i można zaliczyć wark za zbliżanie się do kotów :) I co Wy na to? Quote
kinga Posted July 13, 2007 Author Posted July 13, 2007 Pytia rules :diabloti: gdyby nie ona - pogrążylibyście sie w strasznym, niewyobrażalnym chaosie... :stupid: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.