Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No właśnie Jonatan nie wie co się dzieje.

Pytia to bezkonfliktowa kobita. Ona przyjmuje wszystko co jej życie przynosi i uważa, że skoro jest jak jest, to tak ma być:)

Spróbuję dziś sunię wyprowadzić z kojca, może się uda zapoznać Jonatana z sunią. On cały czas chodzi wokół siatki i się denerwuje, bo nie wie dlaczego coś na niego warczy i nie wie dlaczego nie może powąchać:)

A do kojca ich nie wpuszczę, bo mamuśka będzie się denerwować.

Ale powiem wam w tajemnicy, ze Robert jest zachwycony sunią i małymi. Nawet coś bąknął, że może jednego zostawić. Ale ja nie chcę. No bo jak zostawimy sobie jednego psa, to przecież nie będę miała kojca na bidy :)

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

karina1002 napisał(a):


Ale powiem wam w tajemnicy, ze Robert jest zachwycony sunią i małymi. Nawet coś bąknął, że może jednego zostawić. Ale ja nie chcę. No bo jak zostawimy sobie jednego psa, to przecież nie będę miała kojca na bidy :)


a Robert nie chciałby biszkoptowego labka zamiast szczeniora? :lol:
mam takiego biedaka w schronie, a coś mówiłaś, ze jego ciągnie do tego typu psów... :p

Posted

karina1002 napisał(a):
Ale powiem wam w tajemnicy, ze Robert jest zachwycony sunią i małymi. Nawet coś bąknął, że może jednego zostawić. Ale ja nie chcę. No bo jak zostawimy sobie jednego psa, to przecież nie będę miała kojca na bidy :)

Ja widzę jedno wyjście: szczenior do domu i boks jest wolny :cool3:

Posted

[quote name='karina1002']
Więcej psów w domu się zmieści :diabloti:

zapewniam, że się zmieści :evillaug:
tylko trzeba dobrze poukładać i drzwiami docisnąć :evil_lol:

popatrz:


no i proszę! zmieściły sie :p

Posted

Oooo ale boksie zdjęcie :loveu:
Ja też poszperam - mam gdzies fotkę, jak odwiedziliśmy z czipsami moja koleżanke w jej kawalerce :evil_lol: i też się zmnieściliśmy :diabloti:

Posted

Camara, zdjęcie super ale czy one tak zawsze spokojnie leżą czy to było na potrzeby zdjęcia? ;)

Wczoraj u nas była burza (w sumie w końcu, bo w ogóle u nas nie pada - zimą śniegi, latem pustynia).

Wczorajszą noc Pytia źle spała a właściwie nie spała, bo szczekała do okna. My też oczywiście nie spaliśmy. Doszłam do wniosku, ze ona tak szczeka do księzyca. Czyżby była pełnia?

Ale dziś w nocy, to już przeszła samą siebie.
Nie mogła w ogóle sobie znaleźć miejsca. Co ją zostawiałam w salonie i szłam do sypialni, ona albo przychodziła i otwierała drzwi do sypialni i ładowała się do łóżka (czego już Robert nie zdzierżył, bo oprócz nas w łóżku był już Jonatan i Filemon) albo łaziła po schodach i po górze (co jej się też nie zdarzało). Poszłam więc spać do gabinetu, żeby Robert jej nie zabił :p . Położyła się ze mną w gabuinecie, ale że zaczęła chrapać jak dziadek, to ją chciałam wywalić. Niestety się nie dało. Po prostu nie kładła się w salonie i tyle. Wcześniej zawsze szła do salonu, ja ją głaskałam i ona zostawała. Wczoraj za żadne skarby. Znowu otworzyła drzwi do gabinetu, za co dałam jej porządnego klapsa (drzwi są z okleiny i już sa podrapane, więc nie pozwalam na takie rzeczy). Potem już nie otwierała ale łaziła po schodach, po salonie, po prostu nie mogła sobie znaleźć miejsca. Nie powiem, zebym nie była wkurzona, bo to już była 1:30.

Ok. 2 w nocy wzięłam ją do gabinetu i się położyła obok i zasnęłyśmy obie wymęczone maksymalnie.

Czy to możliwe, żeby ona tak reagowała na burzę?

Ona nie słyszała grzmotów, bardziej ją błyski przerażały. Cały czas w salonie stała i patrzyła w okna. Żaluzje zasłoniłam na maksa, ale ona nie mogła się położyć ani na posłaniu, ani na kanapie. Coś ją bardzo denerwowało. Tak to teraz sobie tłumaczę, bo w nocy to myślałam, że jej odbiło, i że ją w końcu sieknę. A ona chyba się tak bardzo bała.

Rano jak wychodziłam, to średnio przytomna zasnęła w salonie na podłodze. Mam nadzieję, że jej nie zepsułam i dalej będzie spała w salonie.

Wiem jedno, jak człowiek nie jest wyspany, to jest nerwowy.

Posted

bez wątpienia bała się burzy i szukała oparcia i pociechy u Was:p

ech Karina, jakbyś widziała mojego Cezarego świrujacego podczas burzy to uznałabyś zachowanie Pytii jako wyjątkowo spokojne:cool1:
W zasadzie można było Cezarego używać jako sygnalizatora meteo ostrzegającego przed burzami. Zaczynał wariacje 'na temat" jakieś parę godzin przed burzą - jak sądzę czuł spadek ciśnienia albo... sama nie wiem co... a potem... to co działo sie potem trudno opisać. Pies na podwyższonych obrotach i z obłędem w oczach tłukł się po całym domu.

Posted

Drachma też tak ma
tez świruje, łazi po całym domu i już jej samej brakuje pomysłów, gdzie można się schować
i mimo, ze jest mocno przygłuchawa, to same błyski jej wystarczają do tego strachu :razz:

...i dlatego jak jest burza, to ja sobie zawsze myślę o tych psach w schronie, co to się nie mają gdzie pochować :placz:

Posted

Pytia chyba ma cieczkę. :cool3:

Znowu :mad: , dokładnie po 3 misiącach.

Normalne czy nie?

Poza tym coś dziś zaczęła saneczkować. Miesiąc temu badałam koopę i nic nie było. Więc albo ma, albo nie mogła skończyć robić koopy, bo bradziaga od momentu kiedy dostaje tabletki watrobowe na "U", to ma apetyt wilczy i żre kocią karmę i nie tylko i może troszkę jej zaszkodziło :p

Posted

karina1002 napisał(a):
Poza tym coś dziś zaczęła saneczkować. Miesiąc temu badałam koopę i nic nie było. Więc albo ma, albo nie mogła skończyć robić koopy, bo bradziaga od momentu kiedy dostaje tabletki watrobowe na "U", to ma apetyt wilczy i żre kocią karmę i nie tylko i może troszkę jej zaszkodziło :p

Zaprzyjaźniona labradorkowata czyści
sobie w ten sposób gruczoły okołoodbytowe.
Ale nie wiem, czy to może być to?

Posted

może być, bo ona ma coś nie tak z tymi gruczołami, ale przy ostatniej wizycie nie było tak tragicznie.

W piątek jedziemy do weterynarza na kontrolę uszu, to Agnieszka obejrzy wszystko.

Tylko ta cieczka. Znowu....

Posted

[quote name='Kasie']Karina, ja murem za Toba stanę: że Ty nie chciałaś, ze to sie samo tak namnożyło...
Obiecuję publicznie.

a właśnie Karina - czy ty na pewno nie chciałaś? :roll:
te suki jakieś takie podobne...
- i dom wykańczasz - i potrzebujesz stałego dopływu funduszy...
:hmmmm:

Posted

wiedziałam, że to tak się skończy :p

Proszę mi tu nie inputować, że niby ja zarabiać chcę na pieskach.

Poza tym jak patrzę na hodowlę, z której pochodzi Jonatan, to ja nie wiem jak w takiej hodowli prawdziwej (gdzie się dba o psy) wychodzi się na plus. Bo jak ja liczę, to ewidentnie rzeba do tego dokładać.

Posted

ale kochana - Ty nie masz prawdziwej hodowli :shake:

Ty masz pseudohodowlę - popatrz tylko, jakie te suki wyeksploatowane, wyniszczone... :razz:

Posted

suka ma cieczke 2 razy w roku i to w duzym odstepie czasu:shake: Cos, niestety, nie tak...:shake:

karina1002 napisał(a):
Pytia chyba ma cieczkę. :cool3:

Znowu :mad: , dokładnie po 3 misiącach.

Normalne czy nie?

Poza tym coś dziś zaczęła saneczkować. Miesiąc temu badałam koopę i nic nie było. Więc albo ma, albo nie mogła skończyć robić koopy, bo bradziaga od momentu kiedy dostaje tabletki watrobowe na "U", to ma apetyt wilczy i żre kocią karmę i nie tylko i może troszkę jej zaszkodziło :p

Posted

karina1002 napisał(a):
Poza tym jak patrzę na hodowlę, z której pochodzi Jonatan, to ja nie wiem jak w takiej hodowli prawdziwej (gdzie się dba o psy) wychodzi się na plus. Bo jak ja liczę, to ewidentnie rzeba do tego dokładać.

A trzeba.
I to sporo czasami.
A jak psy "zarabiają" na swoje utrzymanie to jest dużo.
Niestety wielu tego nie rozumie :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...