karina1002 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 No właśnie Jonatan nie wie co się dzieje. Pytia to bezkonfliktowa kobita. Ona przyjmuje wszystko co jej życie przynosi i uważa, że skoro jest jak jest, to tak ma być:) Spróbuję dziś sunię wyprowadzić z kojca, może się uda zapoznać Jonatana z sunią. On cały czas chodzi wokół siatki i się denerwuje, bo nie wie dlaczego coś na niego warczy i nie wie dlaczego nie może powąchać:) A do kojca ich nie wpuszczę, bo mamuśka będzie się denerwować. Ale powiem wam w tajemnicy, ze Robert jest zachwycony sunią i małymi. Nawet coś bąknął, że może jednego zostawić. Ale ja nie chcę. No bo jak zostawimy sobie jednego psa, to przecież nie będę miała kojca na bidy :) Quote
kinga Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 karina1002 napisał(a): Ale powiem wam w tajemnicy, ze Robert jest zachwycony sunią i małymi. Nawet coś bąknął, że może jednego zostawić. Ale ja nie chcę. No bo jak zostawimy sobie jednego psa, to przecież nie będę miała kojca na bidy :) a Robert nie chciałby biszkoptowego labka zamiast szczeniora? :lol: mam takiego biedaka w schronie, a coś mówiłaś, ze jego ciągnie do tego typu psów... :p Quote
PaulinaT Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 karina1002 napisał(a):Ale powiem wam w tajemnicy, ze Robert jest zachwycony sunią i małymi. Nawet coś bąknął, że może jednego zostawić. Ale ja nie chcę. No bo jak zostawimy sobie jednego psa, to przecież nie będę miała kojca na bidy :) Ja widzę jedno wyjście: szczenior do domu i boks jest wolny :cool3: Quote
samoglow Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 wygodny boks dla Foresta :loveu: Witajcie wszyscy po malej przerwie:p Quote
karina1002 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Psy do domu, a my do budy:) Więcej psów w domu się zmieści :diabloti: Quote
samoglow Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 tak brzydko "do budy"?:shake: Przeciez do kojca!:loveu: Quote
Camara Posted May 27, 2007 Posted May 27, 2007 [quote name='karina1002'] Więcej psów w domu się zmieści :diabloti: zapewniam, że się zmieści :evillaug: tylko trzeba dobrze poukładać i drzwiami docisnąć :evil_lol: popatrz: no i proszę! zmieściły sie :p Quote
PaulinaT Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Oooo ale boksie zdjęcie :loveu: Ja też poszperam - mam gdzies fotkę, jak odwiedziliśmy z czipsami moja koleżanke w jej kawalerce :evil_lol: i też się zmnieściliśmy :diabloti: Quote
karina1002 Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 Camara, zdjęcie super ale czy one tak zawsze spokojnie leżą czy to było na potrzeby zdjęcia? ;) Wczoraj u nas była burza (w sumie w końcu, bo w ogóle u nas nie pada - zimą śniegi, latem pustynia). Wczorajszą noc Pytia źle spała a właściwie nie spała, bo szczekała do okna. My też oczywiście nie spaliśmy. Doszłam do wniosku, ze ona tak szczeka do księzyca. Czyżby była pełnia? Ale dziś w nocy, to już przeszła samą siebie. Nie mogła w ogóle sobie znaleźć miejsca. Co ją zostawiałam w salonie i szłam do sypialni, ona albo przychodziła i otwierała drzwi do sypialni i ładowała się do łóżka (czego już Robert nie zdzierżył, bo oprócz nas w łóżku był już Jonatan i Filemon) albo łaziła po schodach i po górze (co jej się też nie zdarzało). Poszłam więc spać do gabinetu, żeby Robert jej nie zabił :p . Położyła się ze mną w gabuinecie, ale że zaczęła chrapać jak dziadek, to ją chciałam wywalić. Niestety się nie dało. Po prostu nie kładła się w salonie i tyle. Wcześniej zawsze szła do salonu, ja ją głaskałam i ona zostawała. Wczoraj za żadne skarby. Znowu otworzyła drzwi do gabinetu, za co dałam jej porządnego klapsa (drzwi są z okleiny i już sa podrapane, więc nie pozwalam na takie rzeczy). Potem już nie otwierała ale łaziła po schodach, po salonie, po prostu nie mogła sobie znaleźć miejsca. Nie powiem, zebym nie była wkurzona, bo to już była 1:30. Ok. 2 w nocy wzięłam ją do gabinetu i się położyła obok i zasnęłyśmy obie wymęczone maksymalnie. Czy to możliwe, żeby ona tak reagowała na burzę? Ona nie słyszała grzmotów, bardziej ją błyski przerażały. Cały czas w salonie stała i patrzyła w okna. Żaluzje zasłoniłam na maksa, ale ona nie mogła się położyć ani na posłaniu, ani na kanapie. Coś ją bardzo denerwowało. Tak to teraz sobie tłumaczę, bo w nocy to myślałam, że jej odbiło, i że ją w końcu sieknę. A ona chyba się tak bardzo bała. Rano jak wychodziłam, to średnio przytomna zasnęła w salonie na podłodze. Mam nadzieję, że jej nie zepsułam i dalej będzie spała w salonie. Wiem jedno, jak człowiek nie jest wyspany, to jest nerwowy. Quote
Camara Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 bez wątpienia bała się burzy i szukała oparcia i pociechy u Was:p ech Karina, jakbyś widziała mojego Cezarego świrujacego podczas burzy to uznałabyś zachowanie Pytii jako wyjątkowo spokojne:cool1: W zasadzie można było Cezarego używać jako sygnalizatora meteo ostrzegającego przed burzami. Zaczynał wariacje 'na temat" jakieś parę godzin przed burzą - jak sądzę czuł spadek ciśnienia albo... sama nie wiem co... a potem... to co działo sie potem trudno opisać. Pies na podwyższonych obrotach i z obłędem w oczach tłukł się po całym domu. Quote
karina1002 Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 O widzisz, to ja teraz będę wiedziała co mam robić. Głupia baba ze mnie. Przynajmniej będe wiedziała, że burza idzie :) Quote
kinga Posted May 29, 2007 Author Posted May 29, 2007 Drachma też tak ma tez świruje, łazi po całym domu i już jej samej brakuje pomysłów, gdzie można się schować i mimo, ze jest mocno przygłuchawa, to same błyski jej wystarczają do tego strachu :razz: ...i dlatego jak jest burza, to ja sobie zawsze myślę o tych psach w schronie, co to się nie mają gdzie pochować :placz: Quote
karina1002 Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 Własnie nad tym się rano zastanawiałam, jak Pytia to przechodziła w schronisku?? :crazyeye: przecież to musi być koszmar, one nie maja gdzie się schowac. Quote
karina1002 Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Pytia chyba ma cieczkę. :cool3: Znowu :mad: , dokładnie po 3 misiącach. Normalne czy nie? Poza tym coś dziś zaczęła saneczkować. Miesiąc temu badałam koopę i nic nie było. Więc albo ma, albo nie mogła skończyć robić koopy, bo bradziaga od momentu kiedy dostaje tabletki watrobowe na "U", to ma apetyt wilczy i żre kocią karmę i nie tylko i może troszkę jej zaszkodziło :p Quote
karina1002 Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Mam prosbę do Was: zagłosujcie na Białystok - karmę dla schroniska. Wygrywamy a koty nam depczą po piętach :) tu jest instrukcja: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=66802&highlight=bia%C5%82ymstoku Quote
Iwona&Wiki Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 karina1002 napisał(a):Poza tym coś dziś zaczęła saneczkować. Miesiąc temu badałam koopę i nic nie było. Więc albo ma, albo nie mogła skończyć robić koopy, bo bradziaga od momentu kiedy dostaje tabletki watrobowe na "U", to ma apetyt wilczy i żre kocią karmę i nie tylko i może troszkę jej zaszkodziło :p Zaprzyjaźniona labradorkowata czyści sobie w ten sposób gruczoły okołoodbytowe. Ale nie wiem, czy to może być to? Quote
karina1002 Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 może być, bo ona ma coś nie tak z tymi gruczołami, ale przy ostatniej wizycie nie było tak tragicznie. W piątek jedziemy do weterynarza na kontrolę uszu, to Agnieszka obejrzy wszystko. Tylko ta cieczka. Znowu.... Quote
Kasie Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Widocznie Pytia uznała przez wgląd, ze dobrze sie opiekujeszcz szczeniakami... Quote
karina1002 Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Taaaaa, A potem będą trąbić w radiu, że w Zalesiu zlikwidowano pseudohodowlę .... Quote
Kasie Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Karina, ja murem za Toba stanę: że Ty nie chciałaś, ze to sie samo tak namnożyło... Obiecuję publicznie. Quote
kinga Posted May 30, 2007 Author Posted May 30, 2007 [quote name='Kasie']Karina, ja murem za Toba stanę: że Ty nie chciałaś, ze to sie samo tak namnożyło... Obiecuję publicznie. a właśnie Karina - czy ty na pewno nie chciałaś? :roll: te suki jakieś takie podobne... - i dom wykańczasz - i potrzebujesz stałego dopływu funduszy... :hmmmm: Quote
karina1002 Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 wiedziałam, że to tak się skończy :p Proszę mi tu nie inputować, że niby ja zarabiać chcę na pieskach. Poza tym jak patrzę na hodowlę, z której pochodzi Jonatan, to ja nie wiem jak w takiej hodowli prawdziwej (gdzie się dba o psy) wychodzi się na plus. Bo jak ja liczę, to ewidentnie rzeba do tego dokładać. Quote
kinga Posted May 30, 2007 Author Posted May 30, 2007 ale kochana - Ty nie masz prawdziwej hodowli :shake: Ty masz pseudohodowlę - popatrz tylko, jakie te suki wyeksploatowane, wyniszczone... :razz: Quote
samoglow Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 suka ma cieczke 2 razy w roku i to w duzym odstepie czasu:shake: Cos, niestety, nie tak...:shake: karina1002 napisał(a):Pytia chyba ma cieczkę. :cool3: Znowu :mad: , dokładnie po 3 misiącach. Normalne czy nie? Poza tym coś dziś zaczęła saneczkować. Miesiąc temu badałam koopę i nic nie było. Więc albo ma, albo nie mogła skończyć robić koopy, bo bradziaga od momentu kiedy dostaje tabletki watrobowe na "U", to ma apetyt wilczy i żre kocią karmę i nie tylko i może troszkę jej zaszkodziło :p Quote
PaulinaT Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 karina1002 napisał(a):Poza tym jak patrzę na hodowlę, z której pochodzi Jonatan, to ja nie wiem jak w takiej hodowli prawdziwej (gdzie się dba o psy) wychodzi się na plus. Bo jak ja liczę, to ewidentnie rzeba do tego dokładać. A trzeba. I to sporo czasami. A jak psy "zarabiają" na swoje utrzymanie to jest dużo. Niestety wielu tego nie rozumie :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.