karina1002 Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 [quote name='kinga']ja tam nie mam tych 19 boksów :shake: , ale z tego, co wiem, Karina ma nieużywany kojec, z którego Pytia podkopem wychodzi - w sam raz dla Foresta...:siara: ps: Karina!!! w tej chwili olśniło mnie, ach, jak olśniło :loveu: przecież my wszystkie szukamy tymczasu dla Foresta, nawet częściowo odpłatnego, nawet z dowozem karmy :lol: - nawet do kojca ...:lol: (problem jest tylko w tym,z e ja musiałabym wiedzieć, ze trafia on do osoby o wielkim sercu - ale jak kiedyś na wątku Pytii napisała Marka - takie biedaki, jak Pytia - trafiają zawsze do ludzi o największych sercach :loveu: ) He, he, za bardzo kombinujesz Kinga, za bardzo :) Skoro Pytia wychodzi pod siatką - Forest wylezie tyż. W sumie to beznadzieja taki kojec, no bo pożytku z niego w ogóle nie ma, chyba że dla psa bez łap :p . Najbardziej mnie ciekawi dowóz karmy do kojca :) Remont się powoli kończy, niedługo będę mogła nawet kuriera przenocować. A chętnym do oglądania historycznych miejsc, polecam wycieczkę do niedalekiego Osowca, w którym przez kilka godzin można łazić i oglądać carską twierdzę. Quote
kinga Posted May 11, 2007 Author Posted May 11, 2007 karina1002 napisał(a): Najbardziej mnie ciekawi dowóz karmy do kojca :) . dowóz karmy do kojca z gratisowym bonusem w postaci Foresta do tej karmy do kojca... :diabloti: Quote
karina1002 Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Dobra, chciałyście zdjęcia, to macie: zabawy i przytulania z Jonatanem: Tak wygląda nasza Pytia. Proszę się skupić na uśmiechu: Quote
karina1002 Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Ponieważ okazało się, że Pytia ma ciążę urojoną, robię jej okłady z kapusty (ma baaardzo dużo mleka): Pandzia (czyli ja) chciała obciąć pazury z tyłu (z przodu obcięlismy w lecznicy, o tyle zapomniałam a potem w domu pomyślałam, ze to taaakie proste :)) i mało brakowało i bym palca całego obcięła. Więcej już się za to zabierać nie będę. Quote
karina1002 Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Przyjażń z Irą kwitnie :loveu: : Jakby ktoś nie odczytał zdjęcia, bo Ira się "zlewa", to informuję, że Ira to te czarne pod uchem :) Quote
karina1002 Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Ponieważ termin porodu się zbliża, szuka sobie cały czas miejsca na gniazdo. Jedno z lepszych miejsc, to zgnieciony domek dla kotów: Obejrzała też budę od środka, czy przypadkiem nic się nie zmieniło i warunki są ok: Po przeglądzie położyła się na łące i wyglądała jak łoś :): Quote
Kasie Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 No, okłady z kapusty są ekstra! A jak doszło do takiej komitywy z kotem? Bo jesli mnie pamieć nie myli to początki były różne? Może coś w tych uszach Pytii jest skoro nawet Ira jest nimi zainteresowana? Quote
karina1002 Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Kasie napisał(a):No, okłady z kapusty są ekstra! A jak doszło do takiej komitywy z kotem? Bo jesli mnie pamieć nie myli to początki były różne? Może coś w tych uszach Pytii jest skoro nawet Ira jest nimi zainteresowana? No własnie nie wiem jak doszło do tej miłości, ale myślę, ze to Ira jest taka. Ona nie przyjmuje do wiadomośći, że ktoś jej nie lubi :p . Ona kocha wszystkich :lol: Quote
kinga Posted May 14, 2007 Author Posted May 14, 2007 Karina :loveu: :loveu: :loveu: ja przed komputerem jestem tylko dziś w przelocie, i już lecę dalej, ale Pytię sobie musiałam otworzyć :lol: kochana, wiedziałąm, ze mnie nie zawiedziesz :lol: same cudne - i z Jonatanem, i z Irą-co-się-na-chama-wepchała, i w domku dla kotów, i w kapuście, i jako łoś... :loveu: :loveu: :loveu: no cudne, i byłabym się długo jeszcze zaachwycała, gdyby nie to, ze muszę lecieć dalej... Quote
Kasie Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Karina, gdy Aza miała sterylkę aborcyjną i później miała pokarm to wet doradził mi nie karmić jej 1 dzień, na drugi połowa racji żywieniowej a na 3 już normalnie. Psi organizm odebrał to jako pogorszenie warunków bytowych i nie było problemów z mlekiem. Nie wiem czy tutaj też by nie podziałało... Quote
karina1002 Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Kasie, ja się modlę, żeby ona cokolwiek zjadła, a Ty chcesz żebym ją bardziej głodziła :p . U niej chyba to nie działa, bo na 400 g które powinna jeść, jak zje 150 to jest góra :(. Quote
karina1002 Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Dochodze do wniosku, ze Pytia pracowała w ..... cyrku :evil_lol: . Po 1. - umie otwierać drzwi od zewnątrz. Umiejętność otwierania drzwi od wewnątrz pokazała nam już pierwszego dnia pobytu. Ale otwieranie drzwi od zewnątrz :-o . Nie wiem jak to zrobiła, ale parę dni temu jak było bardzo ciepło, była przyczepiona na długiej lince do balustrady przy schodach i w pewnym momencie zobaczyliśmy pytię z linką na łóżku :) Po 2. - dziś byłyśmy na pobraniu krwi (kontrolne wyniki wątrobowe). Ponieważ tabletki od ciąży urojonej są nie bardzo przyjazne organizmowi, Pytia zwróciła w samochodzie całą wczorajszą kolację (o dziwo zjadła dużo :evil_lol: ). Więc jak dojechaliśmy do lecznicy, przyczepiłam ją smyczą do drzewa i poszłam czyścić samochód. Po chwili stoi przy mnie Pytia: bez smyczy i bez ........ szelek :crazyeye: . Smycz i szelki wisiały na drzewie. Jak ona zdjęła szelki ???? Nie mam pojęcia :shake:. Nie wspomnę, ze lało jak cholera. Inna rzecz, jaką zauważyłam to to, że jak ją przyczepiłam do drzewa, to stała jak słup, z uszami do dołu, wystraszona . Nawet nie drgnęła. Na najbardzij naciągniętej smyczy jak tylko można było. Chyba to nie było dobre wspomnienie. W domu przecież cały czas jak jestem na podwórku, to przyczepiam ją do drzewa na długą linkę i nic. Leży sobie, chodzi, śpi, odpoczywa. Pobrałyśmy krew, w drodze powrotnej zwróciła resztę w samochodzie :cool3: , no i dojechałyśmy do domu. Napiła się duuużo wody, nie chciała śniadania, zmęczona i zestersowana położyła się na łóżku i taką ją zostawiłam. Niech odpoczywa :). Quote
Kasie Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Ona ma taki raj u Ciebie Karina. Nawet sie nie spodziewała pewnie ze będzie jej kiedyś tak dobrze... Quote
kinga Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 Kasie napisał(a):Ona ma taki raj u Ciebie Karina. Nawet sie nie spodziewała pewnie ze będzie jej kiedyś tak dobrze... no ja nie wiem...:shake: gdzie taki raj ma :shake: 1. trzymają na sznurku 2. pół biedy, jak przywiązują do własnego drzewa przy domu 3. gorzej, jak w ulewę do obcego drzewa w mieście 4. faszeruja bez opamiętania lekarstwami 5. jak już suka zeżre kolację, to wozą samochodem dopóty, dopóki jej nie zwymiotuje 6. męcza, słowem: męczą psa bez opamiętania :roll: ( a tak na marginesie - jak ja w schronisku widzę te wszystkie starsze psy, które oddawane - nie znajdują domów na starość, tylko odchodzą w samotności i smutku - to tak sie cieszę, ze z Pytią tak nie będzie. Niezależnie od tego, ile starych psów będę musiała usunąć jeszcze ze strony schroniska, bo nie przeżyły - z Pytią tak nie będzie...) Quote
karina1002 Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 kinga napisał(a):...( a tak na marginesie - jak ja w schronisku widzę te wszystkie starsze psy, które oddawane - nie znajdują domów na starość, tylko odchodzą w samotności i smutku - to tak sie cieszę, ze z Pytią tak nie będzie. Niezależnie od tego, ile starych psów będę musiała usunąć jeszcze ze strony schroniska, bo nie przeżyły - z Pytią tak nie będzie...) Jak patrzę na Pytię, to też od razu widzę te starsze psy. I strasznie mi źle, że nikt ich nie chce. A one są takie kochane. Nic tak na prawdę nie chcą od świata, tylko miłości. Pytia ma tyle w sobie cierpliwości, że nawet Robert wyjść z podziwu nie może. Jak obłożyłam ją kapustą, to ona tak leżała przez pół godziny i nic. Ona wie, że tak trzeba i tyle. Jest po prostu super. Tylko szkoda, że nie umie się bawić. Quote
karina1002 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Chciałam wkleić fajne zdjęcie Pytii, na którym Dama je sniadanie na leżąco (po bardzo męczącej nocy czyli po spaniu) . Niestety aparat (ten sam co to mi mikołaj kupił na raty :mad: ) odmówił posłuszeństwa i zdjęcia zniknęły. Ale od czterech dni Pytia dużo lepiej je. Zmieniliśmy leki, bo wyniki krwi były lepsze ale nie za dużo. I chyba te leki pomagają. Poza tym od wczoraj mam już nie dwa psy, ale ....... osiem. Doszła sunia z wysypiska z pięcioma młodymi :): http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=65721 Quote
kinga Posted May 21, 2007 Author Posted May 21, 2007 o rany :crazyeye: Karina nam się wysuwa na czołówkę psich świrów :multi: ...bo żeby zaraz osiem... :crazyeye: Quote
karina1002 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Jeszcze 6 kotów nam brakuje :) Zapomniałam napisać, jak Pytia w sobotę chowała ucho świńskie. Dostała będąc na podwórku ucho. Więc Pytia zaczęła tańce na podwórku. W pysku ucho, ślina cieknie, a ona łazi i łazi i łazi. To tu, to tam i widzę, że znaleźć miejsca nie może. Ja nie wiem o co chodzi, bo Jonatan jak dostaje, to od razu pożera, a ta tańczy :) W końcu znalazła drzewko, wykopała obok dziurę i schowała ucho :eviltong: . I tak siedziała i pilnowała, zeby nikt tego nie ruszył. Jonatan jak nieopatrznie tam podlazł, to dostał wark za to, że się pałęta nie tam gdzie trzeba. Nie bardzo wiedział o co chodzi, choć wydaje mi się, ze czuł te ucho, bo chodził z pyskiem przy ziemi przez 5 minut, ale skoro warczą na niego, to se poszedł :) Ucho zakopane jest przy kojcu, więc nie wiem teraz co na to Pytia. Na razie zachowuje się tak, jakby zapomniała że coś zakopała :evil_lol: Quote
kinga Posted May 21, 2007 Author Posted May 21, 2007 cudne :lol: ja takie zdziwienie przeszłam z Liptonem, który po otrzymaniu kości nagle zapragnął pilnie wyjśc na dwór. Uczynił to na paluszkach, bezszelestnie, po czym - jak Pytia - po całej działce przemykał chyłkiem, chyłkiem... w końcu znalazł Ściśle Tajne Miejsce - a że akurat tuż pod jednym z okien, wiec oglądaliśmy w detalach, na czym polega Sekretne Zakopywanie Kości :evil_lol: ( czy Pytia też nosem zasypywała dół?) ...no, a potem - niechby Tajga -z głupawą jak zwykle miną -pojawiła się tylko w promieniu 10 m - wylatywała z hukiem z zakazanej strefy :evil_lol: ...ale odkopać - to już nie odkopał :angryy: - więc teraz to mi szkoda kasy :oops: - i jak ma kość - to przynajmniej na początku ma areszt domowy Quote
karina1002 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 kinga napisał(a):cudne :lol: w końcu znalazł Ściśle Tajne Miejsce - a że akurat tuż pod jednym z okien, wiec oglądaliśmy w detalach, na czym polega Sekretne Zakopywanie Kości :evil_lol: ( czy Pytia też nosem zasypywała dół?) ...no, a potem - niechby Tajga -z głupawą jak zwykle miną -pojawiła się tylko w promieniu 10 m - wylatywała z hukiem z zakazanej strefy :evil_lol: ...ale odkopać - to już nie odkopał :angryy: - więc teraz to mi szkoda kasy :oops: - i jak ma kość - to przynajmniej na początku ma areszt domowy :evil_lol: Kinga, dokładnie - nosem !! Ale jak ona to zaciekle robiła, żeby nikt nie widział :evil_lol: . Przezabawny widok. Ale ponoć piesy potrafią po roku czasu wykopać, to co zakopały :-o . Quote
PaulinaT Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Dawno mnie tu nie było - ale się fajnie nadrabiało zaleglości :loveu: Oj trafiło się Pytii... jak ślepej kurze ziarno! I popieram - starsze psy sa świetne, i tak bardzo ich żal jak spędzają starość samotnie w schronie.. (tak jak np. Melba z mojego podpisu :shake: ) Tylko teraz jestem o godzine pracy w plecy... a tyle jeszcze nialam dzisiaj w planie... :roll: Quote
karina1002 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Ale cisza. U Was tak samo gorąco jak u mnie?? I nie chce się Wam pracować jak mi :)? Quote
kinga Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 karina1002 napisał(a):Ale cisza. U Was tak samo gorąco jak u mnie?? I nie chce się Wam pracować jak mi :)? u nas dziś chłodniej - zabraliście nam ciepło :niewiem: my co prawda pracujemy, ale jakoś tak... niezbyt szybko :oops: ...psy schroniskowe nam przeszkadzają w efektywnej pracy... :niewiem: a a propos Pytii - to ja już wiem, czemu ona miała ciąze urojoną i hektolitry mleka - po prostu przewidywała sytuację, że wkrótce bedziecie mieć milion szczeniorów :lol: Quote
karina1002 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 he, he o tym samym wcześniej pomyślałam. Po cholerę jej dawałam leki na tą ciążę, teraz by siedziała w kojcu i karmiła na zmianę z mamuśką szczeniory :) Może mamuśka by się odbiła i trochę przytyła, a Pytia czuła by się spełniona macierzyńsko :p Quote
Kasie Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Jakże zadziwiająca jest ta psia intuicja! A jak Karino reaguje Twoje domowe towarzystwo na lokatorów w budzie? Jonatana nie przerasta ta sytuacja? Wie biedak co się dzieje? A Pytia? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.