PaulinaT Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 karina1002 napisał(a): Najgorsze jest to, ze w schroniskach to pewnie połowa psów to mniej więcej w takim samym stanie zdrowia jest. Pewnie tak... a zwłaszcza te, co siedzą dłużej. Najważniejsze, ze już się za to zabraliście. Czy rozważałaś jakąś specjalna karmę typu Hepatic z royala? Drogie badziwie ale dobre... Quote
karina1002 Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 PaulinaT napisał(a):Najważniejsze, ze już się za to zabraliście. Czy rozważałaś jakąś specjalna karmę typu Hepatic z royala? Drogie badziwie ale dobre... Nie pytaliśmy, dopiero potem o tym pomyslałam. Dziś postaram się nie zapomniec i zapytać. Najlepsze jest to, że muszę chyba na kartce zapisywać o co mam zapytac, bo normalnie zapominam, tego jest tak dużo :lol: . Quote
Iwona&Wiki Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 [quote name='PaulinaT'] Czy rozważałaś jakąś specjalna karmę typu Hepatic z royala? Drogie badziwie ale dobre... Karina, zobacz tu masz chyba większość dostępnych. Schorzenia wątroby http://www.krakvet.pl/index.php?cPath=23_201_202_204 A tu masz to, co wczoraj Pyti tak smakowało: http://www.krakvet.pl/product_info.php?cPath=23_201_202_205_211_237&products_id=5150 Ale już mówiłam, że niekoniecznie tyle mnie to kosztowało. Zawsze znajdzie się taniej:evil_lol: Quote
PaulinaT Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Iwona - a powiesz na uszko gdzie i jak? Bo ja tez ciągnąć musze szarpeja na weterynaryjnej stawowej... Quote
kinga Posted April 17, 2007 Author Posted April 17, 2007 Karina!!! no i co z tą niewysikaną Pytią rano? :crazyeye: ...bo ja już nawet dziś kierowniczce w schronie opowiadałam, jak to będziesz ją na rękach do auta i do kliniki wnosić... :razz: Quote
PaulinaT Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 kinga napisał(a):Karina!!! do raportu!!! :diabloti: Quote
karina1002 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Więc raportuję: Po pierwsze nie nosiłam na rękach :diabloti: tylko ciagnęłam na smyczy z krzykiem: nie sikaj, nie sikaj, wytrzymaj !!:evil_lol: Udało się, nie wysikała się :eviltong: . Pan obejrzał wszystko w środku :lol: . I tak: szyjka macicy - jest jakiś twór 2,5 na 2,5 - raczej jakis torbiel do wycięcie przy sterylizacji śledziona - pół jest ładnej, pół jest mniej ładnej, ma jakieś "twory bezechowe". Najprawdopodobniej kiedyś mocno oberwała, nie wiem wpadła na samochód, czy nadziała się na coś ostrego, bo na wysokości śledziony ma duuuużą bliznę. Pewnie została uszkodzona śledziona - jakieś krwiaki czy cos takiego i się samo zagoiło. Do obejrzenia w trakcie sterylizacji, ale raczej tam nic nie ma. nerki - ok wątroba - nie najgorzej, najprawdopodobniej kiedyś przeszła zapalenie wątroby, nie wyleczone, więc jakieś tam zmiany są ale nie groźne. Czyli w sumie jest ok. Teraz leczymy wątrobę - 3-4 tygodnie. Juz nawet ładniej i chętniej je - to chyba od tych leków wątobowych. Hepatil odstawiliśmy (komu, komu, bo ide do domu ??), dostała jakieś inne (oczywiście nazw nie pamiętam). Potem sterylka. W międzyczasie uszy i babskie sprawy :)) Quote
Kasie Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 No brawo, całkiem nieźle Wam poszło i jakie wyniki zadawalające! Quote
Iwona&Wiki Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 I całe szczęście, bo już tych spond...coś w zupełności wystarczy. To może wetkarmy nie będa potrzebne i ten Twój Orijen bedzie dobry?:roll: Quote
karina1002 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Iwona&Wiki napisał(a):I całe szczęście, bo już tych spond...coś w zupełności wystarczy. To może wetkarmy nie będa potrzebne i ten Twój Orijen bedzie dobry?:roll: Na razie nie trzeba, zrobimy wyniki za dwa-trzy tygodnie. Powinno się poprawić. Jak juz wątroba trochę odpocznie, to będziemy dawać leki na kręgosłup. Ale wiecie co, ja mam wrażenie że ona taka trochę bardziej ruchliwa. Czy to możliwe, że ona się po prostu źle czuła i po tych lekach wątrobowych lepiej się czuje, to i więcej ma chęci do życia? Quote
kinga Posted April 19, 2007 Author Posted April 19, 2007 karina1002 napisał(a): Ale wiecie co, ja mam wrażenie że ona taka trochę bardziej ruchliwa. i chwała jej za to :lol: bo szkoda by było, zeby wasze wielkie areały marnowały się niedeptane ;) a swoją drogą - to patrzcie, jaka ta Karina pilna uczennica - na początku to nic nie pamiętała po wizycie u weta, a teraz przerzuca się tymi śledzionami, macicami, wątrobami z wirtuozerią i nonszalancją ... :evil_lol: Quote
karina1002 Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 kinga napisał(a):i chwała jej za to :lol: bo szkoda by było, zeby wasze wielkie areały marnowały się niedeptane ;) Muszę kiedyś nagrać na aparacie jak ona leci za samochodami sprintem. Mówię Wam, to jest widok! Leci jak na wyscigu, cały czas szczekając. I jakoś wtedy nie kuleje... Tylko to trudno złapać bo nie wiadomo kiedy jej się zechce pobiec :p . Quote
kinga Posted April 20, 2007 Author Posted April 20, 2007 Karina, a z tymi uszami to Wy robiliście jakieś wymazy? pytam, bo dwa dni temu zajrzałąm do uszu Drachmie,którą tak ostatnio reklamowałam, że jej płukankami wyczyściłam te uszy na błysk... ...no i sie załamałam :mad: - takiego gnoju to ja chyba w zyciu nie widziałam :shake: - skąd to świństwo się bierze i czemu się odnawia? :angryy: Quote
karina1002 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Kinga, nie robilismy bo zaczęlismy leczyć. Teraz nie robię nic przez dwa tygodnie, żeby leki przesały dzialać i wymaz był prawidłowy i w poniedziałek wezmę wymaz. Wiec lepiej nie zaczynaj leczyć tylko weź wymaz. Bedzie szybciej :) A ponoc ta czarna maź w uchu to są odchody :-o tych żyjątek. A samą zeskrobinę to trzeba brać tak żeby nie zbierać tego czarnego tylko poszorowac po ściance ucha, zeby choć trochę naskórka zabrać, bo one tam siedzą. O, taka ja jestem teraz mądra (zobaczymy czy będę taka mądra jak będę robić wymaz :diabloti: ). Generalnie uszy to bardzo cięzko wyleczyć. Quote
kinga Posted April 20, 2007 Author Posted April 20, 2007 no mądra jesteś rzeczywiście :lol: ...to mówisz, ze ona ma kupy w uchu :crazyeye: - o rety...:shake: my Drachmie robiliśmy już jakiś czas temu badania i jej wyszedł jakiś gronkowiec beznadziejny - wiec właściwie neverending story :shake: - tyle, ze ona ma fazy lepsze i gorsze, kiedy trzepie uszami i je rozdrapuje ...no i teraz ma niby tę lepszą :roll: - tyle, z e ona nigdy jeszcze tak płynnie nie miała w uszach :shake: - moze te żyjątka mają biegunkę? :niewiem: Quote
karina1002 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 kinga napisał(a):no mądra jesteś rzeczywiście :lol: ...to mówisz, ze ona ma kupy w uchu :crazyeye: - o rety...:shake: my Drachmie robiliśmy już jakiś czas temu badania i jej wyszedł jakiś gronkowiec beznadziejny - wiec właściwie neverending story :shake: - tyle, ze ona ma fazy lepsze i gorsze, kiedy trzepie uszami i je rozdrapuje ...no i teraz ma niby tę lepszą :roll: - tyle, z e ona nigdy jeszcze tak płynnie nie miała w uszach :shake: - moze te żyjątka mają biegunkę? :niewiem: Się uśmiałam :evil_lol: . Na pewno maja biegunkę :) Czym karmiłaś Drachmę ?? Quote
karina1002 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Aaaa, u Pytii tez jest taka czarna maź i lekarz bardziej jakiegoś świerzbowca czy cóś podejrzewa. To tez ponoć jest beznadziejne. Quote
kinga Posted April 20, 2007 Author Posted April 20, 2007 a moze Drachma też ma świerzbowca? - ja w te klocki to jestem tępa aż do bólu :shake: do tego stopnia, ze wetom, tłumaczacym bardzo zawile niuanse zdrowotne moich psów - uśmiecham się błogo prosto w twarz - i bardzo ich proszę, zeby tłumaczyli to mojemu meżowi, bo ja w domu nie jestem odpowiedzialna za strefę medyczną :p - bo kiedyś któryś z nich myślał, ze ja też jestem - i jak mi zaczął z grubej rury rzucać fachowym słownictwem - to juz nawet przyklejona mądra mina odkleiła mi się - i tylko patrzyłam tępo i tępo... Quote
karina1002 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 kinga napisał(a):a moze Drachma też ma świerzbowca? - ja w te klocki to jestem tępa aż do bólu :shake: . W te klocki to i ja jestem tępa. Tez nie wiem co to jest ten świerzbowiec, czy on przechodzi z psa na psa czy nie to ja nie wiem. Tylko tyle, ze nazwę pamiętam :) Ale Pytia ponoć takie leki dostała, że konia powinno postawić a tu tylko była poprawa, a kopalnia ciągle jest:). Może te czarne się do czegoś nadaje i jakąś firmę założymy? :diabloti: Quote
Angelika8 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Witam! U naszego psiaka ze schroniska też w uszach była czarna wydzielina (zbliżona do ciekłej smoły),dodam,że piesek był z koszalińskiego schroniska. Weterynarz dał nam SUROLAN-kropelki do uszu. Udało nam się szybko wyleczyc (jak na grzybicę),ale.... PRZED KAŻDYM PODANIEM LEKU KAZAŁ DOKŁADNIE OCZYŚCIC UCHO Z CZARNEJ MAZI,ponieważ te "odchody" blokują dostęp leku do ich producentów.:crazyeye: Więc dziennie schodziło 5 opakowań patyczków do uszu (dobrze,że pies miał cierpliwośc, a z czasem to polubił:p) Dodam,że wystarczyło 1 opakowanie leku i choroba nie wróciła. POWODZENIA (i proponuję nie obserwowac co wyciągamy z ucha...:lol:) Quote
kinga Posted April 20, 2007 Author Posted April 20, 2007 [quote name='Angelika8'] POWODZENIA (i proponuję nie obserwowac co wyciągamy z ucha...:lol:) Angelika - obiecuję, nie będę wnikać :p ( właśnie kromka chleba, którą sobie w pracy podgryzałam, stanęła mi w przełyku, gdy tak wczytuję sie, jaki to sobie wychodek zakładają żyjątka w uszach naszych psów :mad: ) Angelika - jeszcze na marginesie, korzystajac z okazji :p : gdyby Lord ( swoją drogą piękny - widziałam na zdjęciach) zechciał zaakceptować psie towarzystwo - to melduj się, zarówo Forest, jak i Rocky czekają... :lol: Quote
kinga Posted April 20, 2007 Author Posted April 20, 2007 Angelika8 napisał(a):dodam,że piesek był z koszalińskiego schroniska.) tyle, że o ile Pytia też jest stamtąd, to moja Drachma jest u mnie od drugiego miesiąca życia :oops: - absolutnie bez przejść i bez złej przeszłości :oops: ...co tym gorzej swiadczy o mnie - ale cóż: dzieci szewca chodzą boso...:oops: Quote
karina1002 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 kinga napisał(a): ( właśnie kromka chleba, którą sobie w pracy podgryzałam, stanęła mi w przełyku, gdy tak wczytuję sie, jaki to sobie wychodek zakładają żyjątka w uszach naszych psów :mad: ) Ja jadłam makrelę.... też mi stanęła w gardle ale ością się nie zakrztusiłam :) Quote
karina1002 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Angelika8 napisał(a):Witam! U naszego psiaka ze schroniska też w uszach była czarna wydzielina (zbliżona do ciekłej smoły),dodam,że piesek był z koszalińskiego schroniska. Weterynarz dał nam SUROLAN-kropelki do uszu. Udało nam się szybko wyleczyc (jak na grzybicę),ale.... PRZED KAŻDYM PODANIEM LEKU KAZAŁ DOKŁADNIE OCZYŚCIC UCHO Z CZARNEJ MAZI,ponieważ te "odchody" blokują dostęp leku do ich producentów.:crazyeye: Więc dziennie schodziło 5 opakowań patyczków do uszu (dobrze,że pies miał cierpliwośc, a z czasem to polubił:p) Dodam,że wystarczyło 1 opakowanie leku i choroba nie wróciła. POWODZENIA (i proponuję nie obserwowac co wyciągamy z ucha...:lol:) już sobie zapisuję nazwe :) zeszycik potem mogę wypożyczyć, co na jaką dolegliwość :) Quote
karina1002 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 kinga napisał(a):tyle, że o ile Pytia też jest stamtąd, to moja Drachma jest u mnie od drugiego miesiąca życia :oops: - absolutnie bez przejść i bez złej przeszłości :oops: ...co tym gorzej swiadczy o mnie - ale cóż: dzieci szewca chodzą boso...:oops: zawsze możesz powiedzieć, ze to przez Pytię: jak ją wiozłaś samochodem, potem Drachma była w samochodzie i tak sobie to przeszło :) Drachma jest rodowodowa? Skąd ją masz? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.