karina1002 Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 kinga napisał(a):Pytia rules :diabloti: gdyby nie ona - pogrążylibyście sie w strasznym, niewyobrażalnym chaosie... :stupid: Tez tak myślę. Pytia staje na środku korytarza, wyszczeka się na wszystkich po kolei i idzie się położyć po dobrze spełnionym obowiązku :evil_lol: . Quote
samoglow Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 :lol: :loveu: Kocham te babe!karina1002 napisał(a):Tez tak myślę. Pytia staje na środku korytarza, wyszczeka się na wszystkich po kolei i idzie się położyć po dobrze spełnionym obowiązku :evil_lol: . Quote
karina1002 Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 Kasie, to jest Marley: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75200 Quote
karina1002 Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 No i znowu zdjęcia. od kiedy Pytia załapała, że zabawa z psem innym to też niezła sprawa, czyni to codziennie. Ba, nawet sama zaczepia :) tak to teraz u mnie wygląda, mam trzy sępy: Sprawdzę o co chodzi z tym drzewem, ze Marley cały czas się wydziera: A tu se Pytia przypomniała stare, dobre czasy ze schroniska i se wykopała małe cóś i w tym się ułozyła :) Quote
karina1002 Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 Taaaaaa, nikt Pytii nie odwiedza :mad: A Pytia wdała się w bójkę z Marleyem i ma rany na uchu. Merly też by miał, gdyby Pytia miała zęby :evil_lol: . A tak tylko go obślimaczyła. A poszło o kawałek kości.... Quote
kinga Posted July 24, 2007 Author Posted July 24, 2007 o kurczę :shake: jak ja patrzę czsaem na nasze psy, to tez doskonale rozumiem określenie: przysłowiowa kość niezgody ale później dogadały się? kto właściwie u Was rządzi w stadzie? Pytia z racji wieku? Quote
karina1002 Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 Wiesz co, sama nie wiem. Z jednej strony Pytia u nas jest już długo, a z drugiej to 5 miesięcy to strasznie krótko. Cały czas widzę u niej inne zachowanie. Jak na początku była niejadkiem, tak teraz jest sępem pospolitym. Walka o żarcie, wydaje mi się, to pozostałość ze schroniska. W sumie Pytia od razy ustawiła Marleya. Z Jonatanem się teraz bawi. Ale Marley bawi się też z Jonatanem, więc jak się zmęczy Jonatan zabawą z Marleyem, to już nie ma sił bawić się z Pytią. Z Pytią Marley nawet nie próbuje :) Nie wiem czy ktoś to zrozumie: kto z kim i dlaczego. Jak w "Modzie na sukces " :evil_lol: . W tym momencie nie widziałam, czy kość trzymała Pytia i Marley próbował wyrwać, czy kość po prostu lezała na trawie i oboje zobaczyli i się rzucili :) Wiem na pewno, ze Pytia nie da sobie w kaszę dmuchac i kulapeta to ona może i jest, ale jak trzeba to pokaże co umie. A Marley w sumie jest u nas od 3 tygodni i dopiero pokazuje co portafi. A potrafi dużo :mad: : chodzić po stole potrafi, ganiać za kotami potrafi, zdejmować pól kilo szynki potrafi..... I niby on chojrak jest ale chyba to ona taki dominant nie jest jak wydawało się na początku :) Quote
karina1002 Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Naszej Pytii coś się pomieszało i zaczęła zmieniać sierść :evil_lol: . Z zimowej na letnią. Coś się jej zapóźniło :evil_lol: . Wyczesałam jej wczoraj z doopska pół reklamówki sierści. No, ale lepiej późno niż wcale. Quote
kinga Posted July 25, 2007 Author Posted July 25, 2007 może w koncu będzie jasna :multi: - bo wciąż czuję wyrzuty sumienia, że Ci towar jakiś taki przebarwiony wcisnęłam...:oops: a Drachma to ma pomieszane od urodzenia... najbardziej kudłata jest zawsze w lipcu - sierpniu, po czym zaczyna gubić... aż w grudniu ma 1/3 tego, co latem Quote
karina1002 Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 kinga napisał(a):może w koncu będzie jasna :multi: - bo wciąż czuję wyrzuty sumienia, że Ci towar jakiś taki przebarwiony wcisnęłam...:oops: a Drachma to ma pomieszane od urodzenia... najbardziej kudłata jest zawsze w lipcu - sierpniu, po czym zaczyna gubić... aż w grudniu ma 1/3 tego, co latem Kinga, no co Ty!!! Przecież ona ma szatę prawdziwego huskiego :loveu: . Z przodu biała, na plecach brązowa, na ogonie pół na pół. W zależności co chcesz uzyskać: białą pytię czy brązową, to po prostu tak układasz, zeby widzieć taki kolor jaki chcesz :) Tylko czarnego nie ma :) To Drachma zimą marznie :-( Quote
samoglow Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 w Koszalinie to trudno zime rozpoznac. Taka Drachma pewnie kojarzy zime ze sniegiem i czeka, czeka, czeka az futro traci z rozpaczy, ze nie ma...:shake: Quote
kinga Posted July 25, 2007 Author Posted July 25, 2007 karina1002 napisał(a): To Drachma zimą marznie :-( tak :placz: muszę jej uszyć kubraczek :lol: to dopiero będzie widok: bernardyn w kubraczku :loveu: Quote
karina1002 Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 A faktycznie :evil_lol: . Zapomniałam :evil_lol: No to wychodzi na to, że musicie przyjechac do mnei w styczniu, to od razu sierścią obrośnie :evil_lol: Quote
samoglow Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 kubraczek, przeciez ona sie rozgrzewa zawartoscia barylki spod brody, nie?!:razz: ;) kinga napisał(a):tak :placz: muszę jej uszyć kubraczek :lol: to dopiero będzie widok: bernardyn w kubraczku :loveu: Quote
karina1002 Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 kinga napisał(a):tak :placz: muszę jej uszyć kubraczek :lol: to dopiero będzie widok: bernardyn w kubraczku :loveu: To prawda, to byłby piękny widok :evil_lol: Widok kubraczka na psie, na wsi, to widok generalnie niecodzienny. Cały czas widzę dwóch sąsiadów, którzy oniemieli, jak zobczyli Pytię w kubraczku po zabiegu. Już nawet nie chcę myśleć, co oni o nas myślą :) Quote
karina1002 Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Okazuje się, że Pytia jest ogrodnikiem. W sobotę łaziłysmy po łąkach i poszłyśmy do mojego pseudoogrodu. Najpierw podeszła do pomidorów. Jako, ze wszystkie były zielone, więc się nie zainteresowała. Za to poszła do malin i zeżarła cały krzak malin. Wprawdzie niewiele ich tam było, bo ze mnie kiepski ogrodnik, ale cały krzaczek dokładnie przeszukała :evil_lol: . To w sumie dobrze, że sama potrafi się obsłużyc i nie czeka aż ktoś jej zerwie :evil_lol: Quote
samoglow Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 chetnych do tych malin: Alina, Balladyna i ....Pytia :evil_lol: Szkoda, ze zjadla, bo moze sok by Ci pomogla zrobic.:loveu: Jak widac to bardzo utalentowana suka...:crazyeye: Quote
karina1002 Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Na sok to ich jescze za mało, ale w przyszłym roku...... kto wie, kto wie. Będziemy razem robić :) Quote
PaulinaT Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Ale spryciula jedna. A marchewki z grządki tez umie już wykopać sobie?? Mnie najbardziej zaskoczyła w tym roku mała Milka mojej mamy. A mianowicie - Milka odkryła świetne źródło białka dla psa: chrabąszcze majowe (czerwcowe? w czerwcu latały). Na każdym spacerze pożerała ich dziesiątki. Nic tylko cały spacer jadła te chrabąszcze... Mówiłam mamie, żeby już jej kolacji nie dawała... :roll: Quote
karina1002 Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 PaulinaT napisał(a):Ale spryciula jedna. A marchewki z grządki tez umie już wykopać sobie?? Mnie najbardziej zaskoczyła w tym roku mała Milka mojej mamy. A mianowicie - Milka odkryła świetne źródło białka dla psa: chrabąszcze majowe (czerwcowe? w czerwcu latały). Na każdym spacerze pożerała ich dziesiątki. Nic tylko cały spacer jadła te chrabąszcze... Mówiłam mamie, żeby już jej kolacji nie dawała... :roll: U mnie tylko są pomidory i maliny :) Marchewek nie sprawdzałam. Ale dawno, dawno temu byłam w Janowie na tak zwanych wiśniach (czyli zbierałam przez dwa tygodnie wiśnie) i był tam taki mały piesek surczybyk, który wyjadał kilogramami wiśnie, ale z łubianki a nie z drzewa :mad: . Co my nazbierałyśmy, to on biegał między drzewami i skubał to z jednej, to z drugiej. Jakoś z drzewa sam nie chciał zbierać :) Quote
PaulinaT Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Marchewki wykopywał z grządki Miki, jak młody był (Miki to piesek, który odszedł w maju mając lat siedemnaście). Ale te wiśnie z kobiałki to tez niezły myk :-D Quote
samoglow Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 czy pestki wypluwal? sa dobre na pestkowke!:evil_lol: :loveu: karina1002 napisał(a):U mnie tylko są pomidory i maliny :) Marchewek nie sprawdzałam. Ale dawno, dawno temu byłam w Janowie na tak zwanych wiśniach (czyli zbierałam przez dwa tygodnie wiśnie) i był tam taki mały piesek surczybyk, który wyjadał kilogramami wiśnie, ale z łubianki a nie z drzewa :mad: . Co my nazbierałyśmy, to on biegał między drzewami i skubał to z jednej, to z drugiej. Jakoś z drzewa sam nie chciał zbierać :) Quote
karina1002 Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 A tego nie zaobserwowałam :evil_lol: Ale jak coś, to wyszły same z drugiej strony :evil_lol: Quote
swan Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 A mój Porter (mój pierwszy pies, PON, już [*] ) to najpierw obserwował co robi moja mama , a potem szedł sam na grządkę z rzodkiewką, delikatnie brał listki w zęby i wyciągał sobie rzodkiewkę, brał na legowisko, łapkami przytrzymywał listki, zjadał rzodkiewkę, i szedł sobie wyrwać następną :crazyeye: za to moja obecna Wera ściga się ze mną kto więcej nazrywa truskawek z krzaczka. Tylko że ja zbieram do koszyczka, a ona prosto do pyska :evil_lol: Przynajmniej jest na tyle kulturalna, że wyżera tylko z własnego ogrodu. Jak spuściłam ze smyczy Agę i Korala, to wparowały do nieogrodzonego warzywnika sąsiadów i oboje obsiadły poletko truskawek i wyżerały po chamsku dopóki ich nie przegoniłam :mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.