Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeśli chodzi o smycze, to daj Pytii jakiś czas. Darma, jak ją wzięłam rok temu ze schroniska, to chodziła na rozciąganej 5-metrowej smyczy. Przez pierwsze tygodnie a może nawet miesiące korzystała maksymalnie z 2 metrów :evil_lol:

Do tej pory nie oddala się, ale już jest swobodniejsza na tyle, że oddali się za innym naszym psem, sprawdzić co on tam wącha, ale zaraz biegiem wraca do mnie jakby się paliło:lol:

Korala prowadzę na lince , kupiłam 2 linki 10 metrowe i je złączyłam i doczepiłam karabinek. Na niego nie jest dobra rozciągana smyczy, bo on ma tendencje do szarpania i ciągnięcia, taki dzikusek, a rozciągana smycz nie pozwala nauczyć chodzenia na luźnej smyczy ani nie uczy ile ma luzu i wolności na smyczy.

Dlatego ma linkę i już się nauczył, że jak krzyknę to musi zwolnić, inaczej urwie sobie głowę:diabloti: :evil_lol:

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Karina - Ty tu się zajmujesz jakimiś głupotami pt: zabawa Pytii - a o twojej suce piszą w naszej najważniejszej koszalinskiej gazecie :lol: !!!

co prawda troche niedokładnie i anonimowo :evil_lol: - ale piszą :multi:

właśnie przed chwilą przeczytałam, co następuje:

"...Psy można oglądac także w internecie na stronie www.pies.wirtualnie.pl . I właśnie dzięki tej stronie dom znalazła 10-letnia suczka, która połowę życia spędziła w schronisku. Niesamowite, prawda?"

ja bym tam na waszym miejscu tę sławę opiła...:beerchug:

Posted

No to lecę do domu to opić.
Już mam dosyć roboty, spadam do domku.
I cos Pytii dam dobrego z tej okazji..... może ............ mazidło do uszu :evil_lol:

A właśnie, moze macie jakies pomysły na smakołyki dla suni, która prawie nie ma zębów i jesć kości nie może?? Nie moze to być czasochłonne, pracochłonne no i nie drogie.

Czekam na propozycje. Nagroda czeka :cool1:
A jaka, to sobie zgadujcie :lol:

Posted

karina1002 napisał(a):

A właśnie, moze macie jakies pomysły na smakołyki dla suni, która prawie nie ma zębów i jesć kości nie może?? Nie moze to być czasochłonne, pracochłonne no i nie drogie.

Czekam na propozycje. Nagroda czeka :cool1:
A jaka, to sobie zgadujcie :lol:


ja to pamiętam ten problem z tresury - CO dac psu, aby zechciał wykonywać polecenia :-o

Drachma na tresurze:
- nie " chodziła" na wędliny, szyneczki, itd :shake:
- dobrze "chodziła" na kaszankę pokrojonę w kosteczkę, parówki pokrojone cienko - i na nic innego właściwie

Tajga:
- na jabłka w kawałeczki
- ser żółty

Lipton - ooo, ten to na wszystko - on najpierw chwyta, połyka, a potem dopiero sie zastanawia, co zeżarł :evil_lol:

aaaa - i wszystkie jak jeden maż - na kawałeczki kurczaka - np. ugotowane udka i - obskubane kawałeczki mięska do woreczka ;) - drób jest w moim stadzie bardzo w poważaniu :p

Karina - spróbuj na początek wersję Drachmy ;)

Posted

Kinga, a masz jakiś pomysł na coś do chrupania dłużej? Chodzi mi o to, że jak Jonatan je kosć to ona tez by chciała. I jak Jonatan poszedł się wody napić (a że zawsze zostawiał i nikt nie kradł w tym czasie), to ona wyrwała mu tą kosć i ją jadła. Ona sobie z nią poradzi ale jej nie wolno !!
Choć może te z jelit może, sama nie wiem.
Oczywiście jak Jonanat zdezorientowany nagłym zniknięciem kości, zaczął jej szukać i do niej podszedł, to dostał wark, że to już nie jego kość :)

Posted

karina1002 napisał(a):
to ona wyrwała mu tą kosć i ją jadła. Ona sobie z nią poradzi ale jej nie wolno !!
Choć może te z jelit może, sama nie wiem.
:)


a czemu nie wolno? - wet nie pozwolił?
bo moja Drachma, mimo, ze zęby zawsze miała niespecjalne, a teraz to trochę słabiej, niż niespecjalne :oops: - ostatnio zapałała znów miłością do kosci - no i je wtarabania...

ale to już dziewczyny niech sie wypowiedzą, ja nie jestem za dobra z żywienia zwierzat :shake:

karina - a moze uszy suszone albo wędzone? - są bardziej miękkie i chyba nie mają tego czegoś, czego starszy pies nie powinien dostawac ;)

Posted

A nie wiem czemu nie może.
W poniedziałek bylismy u weterynarza z uszami, bo cały czas są brzydkie, i on powiedział żeby raczej nie dawać ze względu na jej wiek i żołądek. A ja, przez to, co ona kazał z tymi uszami robić, tak starałam się zapamiętać, co z czym mieszać i w jakich ilościach wpuszczać do uszu, to nie zapytałam o szczegóły jesli chodzi o ten żołądek i dopiero w domu oprzytomniałam :).
Na zdrowy rozum, takie jelitowe kości to się rozmymłają też od śliny więc może można jej dawać.
A uszy to faktycznie dobry pomysł.

Posted

duzo tych uszu. Nie pomyl ich tylko - jedne sie masuje, inne daje do jedzenia. Zaznacz je sobie jakos :evil_lol: :lol:

karina1002 napisał(a):
A nie wiem czemu nie może.
W poniedziałek bylismy u weterynarza z uszami, bo cały czas są brzydkie, i on powiedział żeby raczej nie dawać ze względu na jej wiek i żołądek. A ja, przez to, co ona kazał z tymi uszami robić, tak starałam się zapamiętać, co z czym mieszać i w jakich ilościach wpuszczać do uszu, to nie zapytałam o szczegóły jesli chodzi o ten żołądek i dopiero w domu oprzytomniałam :).
Na zdrowy rozum, takie jelitowe kości to się rozmymłają też od śliny więc może można jej dawać.
A uszy to faktycznie dobry pomysł.

Posted

samoglow napisał(a):
duzo tych uszu. Nie pomyl ich tylko - jedne sie masuje, inne daje do jedzenia. Zaznacz je sobie jakos :evil_lol: :lol:


Baaaardzo śmieszne :evil_lol:
Jak zapodam nie te co trzeba, zrobię zdjęcie :).

Posted

Karina, uważaj z tymi uszami. Widzisz, ja wczoraj zapodałam mojej własnej mamie krople do oczu dla psów. Mówi ze szczypie a ja ze dobrze bo pewnie sie leczy. A ona że bardzo szczypie. Wić czytam. I az mnie zmroziło: wyłącznie dla zwierząt!

Płukam jej te oczy ale śmiac mi się chce. Zrobiły sie czerwone a mama mi cały czas wyrzuca, ze jak ja mogłam pomylić z psem...
Dzwonie do weta czy już powinniśmy pojechac na ostry dyżur. Okazało sie ze nie trzeba tylko żebym przepłukała jeszcze porządniej i zakropliła płynem fizjologicznym a później normalnymi kroplami, tymi dla mamy. Komentarz weta: a co, mylą sie pani zwierzęta? Tak, zwłaszcza mama z psami...

Wiesz Karina, możesz jakieś uszy meżowi zapodać na przykład...

Posted

Zdjęcia będą jutro (jak nie zapomnę aparatu).
Wczoraj mieliśmy gosci, przyjechała sunia. Myśleliśmy, że będzie jazda, bo ona warczy na Jonatana a tu miła niespodzianka - z Pytią się lizały, miziały i ogólnie akceptowały. Oczywiście bez zabawy, bo przecież Pytia nic nie rozumie :). Jonatan obszczekany został i obwarczony - biedak.
No i tak się rozczszekała Pytia (ona szczeka jak ktoś się zajmuje innym psem), że pół nocy dochodziła do siebie. Niestety po wieczornych zajęciach było widać, ze mocno kuleje na tylną łapę -po obciążeniu widać bardziej. Czekamy na ciachu ciachu i RTG.

Posted

hi, hi, od lewej:
Jonatan, na którego wszystkie panie warczały, potem nasza Pytia i koleżanka Brita. Dziewczyny się polubiły od razu. Wyglądają jak siostry, tylko Brita jest ciut mniejsza ale charakterki identyczne :lol:

A tu próbują się odnaleźć:

Posted

Tak w ogóle to próbowałam zrobioć zdjęcie, jak Pytia machała ogonem. To był widok !! On jej się kręcił w kółko!! Ni emachała na boki, tylko w kółko jak smigło od helikoptera. Pierwszy raz u niej coś takiego widziałam.

Posted

karina1002 napisał(a):
Tak w ogóle to próbowałam zrobioć zdjęcie, jak Pytia machała ogonem. To był widok !! On jej się kręcił w kółko!! Ni emachała na boki, tylko w kółko jak smigło od helikoptera. Pierwszy raz u niej coś takiego widziałam.


jakbyś przez 4 lata nie machała wcale ogonem :shake: - to też byś się później przykładała do tego zajecia porzadnie :lol:

...może Pytii ogon zardzewiał? :niewiem:
i musi go uruchamiać właśnie tak jak śmigło? :p

Posted

A swoją drogą to biedny ten Jonatan. Mogłabys mu dac cos bardzie "psiego" do jedzenia.
No i jak Ci nie wstyd tak publicznie się "chwalić" ze przymuszasz psy do jedzenia drzewa...;) :evil_lol:

Posted

Kondycja jest duużo lepsza, nawet po spacerku nie widać że kuleje (wcześniej to po 10 minutach ledwo chodziła). Czekam aż trochę w lesie podeschnie, bo na razie nia ma jak chodzić, i wtedy będziemy zwiększac powoli dystans. Bardzo lubi biegać:).

Do uszu coś tam wlewam, dokładnie nie wiem co :evil_lol: . Wczesniej dawałam Ordymentyl (czy jakoś tak) i mimo że niby uszy były ok, czyli nie było widać na samych uszach niczego niepokojącego, to robiła się taka czarna mazia, która była na ściankach. Prawe ucho jest węższe więc może dlatego jej się odkłada, bo na lewym nic nie było. W każdym razie, skoro po 10 dniach nie było widac poprawy, teraz coś jej mieszam (coś ciemnego z wodą do mieszania) i wpuszczam do uszu. Poprawa jest. Nic się nie odkłada, mazi nie ma ale jeszcze trzepie i drapie. Dziś jedziemy na kontrolę, bo właśnie mija tydzień.

I ciągle ma cieczkę.... już 4 tydzień..... :p Więc jeszcze musi poczekać na ciach ciachu i RTG. Bardzo mnie ciekawi ten RTG.

Posted

Kasie napisał(a):
A swoją drogą to biedny ten Jonatan. Mogłabys mu dac cos bardzie "psiego" do jedzenia.
No i jak Ci nie wstyd tak publicznie się "chwalić" ze przymuszasz psy do jedzenia drzewa...;) :evil_lol:


Ty Kasie niby taka psiowa a nie wiesz, że drewno jest najlepsze!! :eviltong:
I to te z półeczki ładnie ułożonej.
Jonatan z tego co wiem, to ma to po tacie. I na spacerach zaczyna się zachowywać identycznie jak tata: podbiegnie kawałek, znajdzie jakies drzewo do pogryzienia, położy się, gryzie, poczeka az my przejdziemy, wtedy wstaje, przegoni nas i znowu się kładzie. Oczywiście najlepsze drzewko to takie dwumetrowe, żeby Panu i Pani po nogach przejechać jak będzie nas omijał :).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...