karina1002 Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 eeeee, z Jonatanem jest wszystko ok. Na razie wielkiej miłości nie ma, ale wrogości tez nie ma. Pytia nie warczy na niego w ogóle. Na kanapie śpi ona, Jonatan został wywalony z kanapy w salonie. Wprawdzie nie słyszałam, zeby ona warczała i nie pozwalała wejść, po prostu Jonatan nie próbuje jak czuje, ze ona tam leży. W sypialni za to, na łózku śpi Jonatan:). Jonatan ją zachęca do zabawy, ale ona nie czai o co chodzi. Kilka razy chwytał ją za uszy!! Nie wiem o co mu chodzi, bo nigdy takich rzeczy nie robił, ale podchodzi do niej, próbuje łapac za uszy, głowę, ale bez agresjii. Ona też nie reaguje, tylko odchodzi jak jej nie pasuje te wyznanie miłości. Już nie warczy na niego, jak ten niechcący wpadnie na nią. I chyba zaczynają tęsknić za sobą. Przynajmniej Jonatan. Bo jak wróciliśmy z Pytią od lekarza, to Jonatan baardzo się ucieszył, ze są wszyscy. Podszedł do niej, powąchał i powiedział jaj, ze wszystko jest ok. A któregoś dnia, jak ona leżała i spała na podłodze, on do niej podszedł położył się obok i lizał jej łapę !! Więc psiaki się dogadały. Quote
kinga Posted March 5, 2007 Author Posted March 5, 2007 no to wstawiam, co mi Karina podesłała :lol: : Pytia Kontemplująca: Kot Kontemplujący: Pytia Na Salonach: Pytia Zmęczona Trudami Zycia Na Wsi: Quote
kinga Posted March 5, 2007 Author Posted March 5, 2007 a publika? :niewiem: a oklaski? :niewiem: a zachwyty? :niewiem: Quote
Kasie Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Oj Kingo dochodzę do siebie po tych zdjęciach! Dajże mi czas! Widziałaś Hefrena z mojego podpisu? Zobacz film jak pies chodzi: strona 7 post 62 i 63... Załamałam się. Quote
samoglow Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 ja mam klaskac i zachwycac sie jak mnie zatkalo?!:multi: kinga napisał(a):a publika? :niewiem: a oklaski? :niewiem: a zachwyty? :niewiem: Quote
samoglow Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 pokaz no te zdjatka w schronisku wszystkim niedowiarkom i watpiacym...:evil_lol: kinga napisał(a):a publika? :niewiem: a oklaski? :niewiem: a zachwyty? :niewiem: Quote
carolinascotties Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 piękna dziewczyna!!!! jak ja lubię takie historie... :loveu: :multi: Quote
Camara Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 nie ma zachwytów, bo ja nie wierzę, że to Pytia. żadnego podobieństwa do tych zdjęć z początku wątku :cool1: tylko nie wiem, czy Kinga wywiozła z Koszalina inną suczkę, czy Karina dokonała podmiany na miejscu. dziewczyny, przyznawać się co zrobiłyście z Pytią :mad: ;) Quote
Ela_and_Krzys Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 [quote name='kinga'] Usmiechnieta Pytia :) Co za rozkoszny widok! Quote
karina1002 Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Camara napisał(a):nie ma zachwytów, bo ja nie wierzę, że to Pytia. żadnego podobieństwa do tych zdjęć z początku wątku :cool1: tylko nie wiem, czy Kinga wywiozła z Koszalina inną suczkę, czy Karina dokonała podmiany na miejscu. dziewczyny, przyznawać się co zrobiłyście z Pytią :mad: ;) Ha, ha, Camara coś w tym jest, bo nawet z TZ się zastanawialiśmy czy to aby na pewno Pytia. Na zdjęciu blondynka, a do nas coś rudego przyjechało. Ale po obejrzeniu zdjęć wychodzi, ze to ten sam psiak - miny te same, pozy te same, tylko kolor nie ten. To na pewno aparat Kingi zmienia psy :). W każdym razie znajomi i tak nie wierzą, że to ta sama sunia :). A wczoraj Pytia na spacerze podeszła do kretowiska, wąchała, wąchała i po namysle ..... zrobiła sioo prosto do środka :). To ci kret się zdziwił:evil_lol: Quote
kiwi Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 a wy sie baliscie ze pytia nie bedzie chciala mieszkac w domu :evil_lol: kanapowiec jak sie patrzy! Quote
PaulinaT Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Aaaaaale piękna Pytia :loveu: A jak mi się humor poprawił na widok tych kocyków na kanapie :evil_lol: U mnie też wszystko przykryte kocykami: i sofa, i fotele... :roll: karina1002 napisał(a):Paulina, ale Twoje psy ganiają cudze koty czy własne? Bo Pytia w domu swoich nie rusza ale te same na zewnątrz gania:). Przynajmniej próbuje. Moje koty niewychodzące są. Ale jeszcze jesienią czasem wypuszczałam Cześka na podwórko - i wtedy tak, i Abi i Lalunia jak go widziały to chciały go gonić a Czesio uciekał w te pędy. Tak jakby na dworze to był już nie ten kot tylko jakiś inny. Kasie - ja widziałam. Serce boli... :-( Quote
karina1002 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 A tu cisza jak makiem zasiał :). Kinga, ty nawet nie wiesz ze Pytia jest kulturystką !!:cool1: Wczoraj Robert szedł na spacer, pierwszy wyszedł Jonatan i oczywiście stanął przy drzwiach w poprzek drzwi, tak że juz nikt nie mógł przejść. Więc Pytia się skuliła, wzlazła pod Jonatana, po czym się wyprostowała podnosząc tylne łapy Jonatana do góry. Ten mało nie poleciał na schody z zębami :evil_lol: . A Pytia sobie poszła dalej... Tak więc sobie dziewucha radzi doskonale. Na spacerki do lasu za bardzo nie chodzimy bo u nas taaaaakie błoto, ze cięzko chodzić. Niech no w końcu to wszystko podeschnie :). Niestety uszka ciągle są takie sobie, więc w tym tygodniu znowu wizyta u weterynarza. Ona jak mnie widzi z Otifree to ucieka na kanapę (to chyba jej najlepsze miesjce) i ma nadzieje, że nikt tam jej nie dopadnie. Dobra, musze kończyć, bo biegli przychodzą, więc kontakt ze mną będzie ograniczony :). Quote
Kasie Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Z tą kulturystką to pewnie Pyti abierze z Ciebie Karina przykład. Podgląda jak Ty ćwiczysz i wprowadza to w życie. A swoja droga dziwne... Normalny pies by przeskoczył Jonatana... A z tego co piszesz to macie takie małe Real Animal Planet Quote
kinga Posted March 12, 2007 Author Posted March 12, 2007 karina1002 napisał(a): Ona jak mnie widzi z Otifree to ucieka na kanapę (to chyba jej najlepsze miesjce) i ma nadzieje, że nikt tam jej nie dopadnie. :). straszysz ją :placz: ty niedobra :shake: przez cztery lata miała święty spokój... - nikt jej nie ganiał z jakimiś świństwami :shake: - a tu proszę: stres goni stres : - a to chcą jej uszy dopaść i zrobić krzywdę, a to na dwór nie pozwalają wyjść, tarasując wyjście :shake: o rany, co jej sie przytrafiło na stare lata :shake: Quote
Kasie Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Karina, broń się jakoś, bo Kinga potrafi wszystko wmówić. A podpisałać z nią chociaż umowe? Bo później Ci powie że to tak na prawdę to nie jest Twój pies... :evil_lol: Quote
karina1002 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Kasie napisał(a):Z tą kulturystką to pewnie Pyti abierze z Ciebie Karina przykład. Podgląda jak Ty ćwiczysz i wprowadza to w życie. A swoja droga dziwne... Normalny pies by przeskoczył Jonatana... A z tego co piszesz to macie takie małe Real Animal Planet Wiesz Kasie, na razie Pytia nie przeskoczy. Wprawdzie już biega i widac, że chciałaby podskoczyć, pobiec (co jej czasami się udaje) ale niestety siły nie te i nie da rady. Coś z tymi tylnymi łapkami jest nie tak, ale po prostu widać, ze tak baaardzo by chciała:). Zobaczymy po RTG co tam siedzi. Ale w ogóle to baardzo grzeczna i wychowana dziewczynka. Nie załatwia się w domu. Będzie trzymać aż my przyjedziemy. W ogóle mam dziwne przeczucie, że ona ma pęcherz stalowy, bo ona nie chce sioo. Jonatan już tańce wyprawia, że chce wyjść a ona leży i jak każemy wyjść, no to w sumie z miłą chęcią. A jak jeszcze dostanie wątróbkę... kochane, po prostu pychotka :). A że czasami ja trochę poganiam z płynem do uszu :p ... Nie zawsze musi być tak sielsko alnielsko. Jesli chodzi o umowę, no własnie Kinia, ja podpisywałam coś?? Bo jakoś nie pamiętam :) Quote
Kasie Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Kinga po prostu sprawdza co my tu piszemy i jesli w końcu uzna że to dobry dom to sama sie upomni. Mi tylko przykro ze co do Lincolna to nie chce ze mna nic podpisać. Bo w takim świetle na to patrząc to uwaza mnie za kiepski dom :evil_lol: Quote
karina1002 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 No to w każdej chwili zapraszam na kontrolę po/przedadopcyjną :) Z psami oczywiście:). A jeszcze jedną rzecz mi powiedzcie mądre kobiety, co to oznacza: Jonatan jak się rozchodzi to podbiega do Pytii i ją chwyta za obrożę, za uszko to jedne to drugie, jak nie ma obroży to za gardło :-o. Nie ma przy tym warczenia. Ja mam wrażenie, że on chce się bawić (zresztą kładzie przednie łapy na ziemi zapraszając do zabawy), ale jak patrzę na Pytię, jak ona stoi tak spokojnie i nie reaguje, to mi jej szkoda i myslę, że on jej krzywdę zrobi. I nie wiem, mam odganiać Jonatana czy nie? Czy oni się bawią (przynajmniej Jonatan by chciał) czy nie koniecznie? Czy to Jonatan zaczyna moją Pytię terroryzować? Więc kobity, posiadaczki większej ilości psów niz 1 sztuka (a ptaszki mi powiedziały, że Kinga weźmie kolejne 20 :evil_lol: ) powiedzcie mi co to znaczy. Quote
Kasie Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Jak dla mnie to cheć do zabawy ze strony Jonatana. Ja bym nie reagowała tylko obserwowała. Możliwe ze Pytia jeszcze nie wie o co chodzi. Ale kiedyś zaskoczy. Zrozumie intencje Jonatana. To co obserwujesz to właśnie korzysciz posiadania psów więcej niz jeden. Psy zaczynaja sie sobą zajmować a Ty mozesz obserwować życie stadne na żywo. Quote
karina1002 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Też mi się tak wydaje, ale tak mi jej szkoda :). On jej kiedys wyszarpie całą sierść!! :) A ona tak spokojnie stoi i się zastanawia: co on do cholery robi ?:crazyeye: Quote
swan Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Hej Karina, wejdź na wątek mojego Korala i Agi to zobaczysz, jakie cuda psiaki robią. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24699&page=28 a i tak nie udało mi się uchwycić na fotkach najbardziej spektakularnych figur:lol: Zagryzanie od dołu, od góry, łapanie zębami za łapy, podkładanie łap, wchodzenie pod brzuch żeby wywrócić delikwenta, ciągnięcie zębami za obrożę, próba urwania uszu itd to najlepsza zabawa:loveu: Jak się Pyti nie będzie podobało, to szybko wytłumaczy to Jonatanowi. Moja Darma nie toleruje żadnych z tych zabaw i krótkie ostrzegawcze warknięcie załatwia sprawę i Koral zostawia ją w spokoju. Koral z kolei jak się bawi z Werą, to Wera po całej zabawie jest obśliniona niesamowicie i mokra, jakby się na nią coś wylało:evil_lol: Ale jeśli w ferworze zabawy i gonienia się nawzajem jedno drugiemu coś przypadkiem zrobi, na przykład za mocno pociągnie za ucho, które to przecież jest wrażliwe, to jedno piśnięcie wystarczy i pies puszcza. Tak więc nie masz się co bać według mnie. Najgorsze co może być według mnie to to , że Pytia tak jak moja Darma nie umie i nie chce się tak bawić i ominie ją sporo frajdy w życiu :p Quote
karina1002 Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 swan napisał(a): Tak więc nie masz się co bać według mnie. Najgorsze co może być według mnie to to , że Pytia tak jak moja Darma nie umie i nie chce się tak bawić i ominie ją sporo frajdy w życiu :p Dzięki bardzo, rzuciałm sobie szybko okiem. Widzę, ze psiaka puszczasz na dłuuugiej lince. To zwykła linka? czy smycz rozwijana? Tak się zastanawiałam czy Pytii tak nie zrobić, ale ona na dłuższej smyczy nie chodzi. Jak czuje, że ma smycz to idzie prawie cały czas przy nodze i dłuższa smycz jej sie plącze:) A z tą zabawa to fakt, ona jest biedna, bo nie wie co ten Jonatan wyrabia z panem na podłodze, czego on łazi z jakimś sznurem i jeszcze jej wpycha w pysk, czemu on łazi z czerwoną piłeczką itd itd. Mam nadzieję, że kiedys się nauczy choć troszkę bawić :). Quote
Kasie Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Zobaczysz że wkrótce bedziesz narzekała ze masz za bardzo zabawowego psa. I też będzie niedobrze :roll: ;) Daj jej troche czasu żeby się rozkręciła. Obserwujac Jonatana sporo się nauczy. Oby tylko tych dobrych rzeczy. Quote
karina1002 Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Kasie napisał(a):Zobaczysz że wkrótce bedziesz narzekała ze masz za bardzo zabawowego psa. I też będzie niedobrze :roll: ;) Daj jej troche czasu żeby się rozkręciła. Obserwujac Jonatana sporo się nauczy. Oby tylko tych dobrych rzeczy. Oooo, obserwując Jonatana to ona już się dużo nauczyła:p : wchodzić na kanapę, spać na naszym łózku jak nas nie ma, podawać łapę. To bardzo mądra dziewczyna. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.