Soko Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 Witamy serdecznie i się przedstawiamy... :) szczęśliwa spanielka o imieniu Happy! (5l.) 3 miesiące A to już ten rok: A tutaj powrót do roku 2008 :D Zapraszamy też na nasz kanał na YT: http://www.youtube.com/user/BeCzepi oraz spanieli blog: http://happyspaniel.wordpress.com/ Quote
Soko Posted July 30, 2011 Author Posted July 30, 2011 Już już niedługo, dziś wróciłyśmy z tygodniowych wakacji nad morzem, więc jest co dodawać :) Quote
Soko Posted August 1, 2011 Author Posted August 1, 2011 Morze! Postój podczas podróży: Nasz pierwszy wieczór: Dzień drugi - na tle strasznych, przerażających figurek w ogródku przy domku, w którym mieszkaliśmy :D Kąpiele: A tutaj niestety w kagańcu - bo zaludnienie plaży przerosło Happy: Spacery: Happy skośnooka :D rudolf niebieskonosy: Quote
cockermaister Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 http://img837.imageshack.us/img837/6239/dscf2653i.jpg piękna blondyna :loveu: Quote
paulaa. Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Śliczna ta twoja sunia i widze, że tak jak mój ciągle musi coś w pysku na spacerach trzymać. :cool3: A te włosy na łebku super ! szkoda, że z mojego taki łysol. ;) Quote
Soko Posted August 2, 2011 Author Posted August 2, 2011 My za to mamy łysy tyłeczek, bo ogonka nam brak :( głupia historia, miałam 12 lat kupując Happy (jeśli nie 11), i po prostu myślałam, że szczeniaczki mają takie ogonki i jej urośnie, a tu mamy tylko taką kuleczkę. Zakup nieprzemyślany i drugi raz tego błędu nie popełnię... :D To trzymanie przedmiotów mnie czasami dobija, od jakiegoś czasu ćwiczę z nią zostawianie tego i zabawę na same nagrody w lesie, a dopiero potem ewentualnie jakaś zabawka, bo już nie mogłam tego znieść, czasami jest tak nakręcona, że siedzimy 10min i nie mając nic w pysku, nie widzi że mam np. parówkę na dłoni... ale jest lepiej :) cieszę się, że nie tylko moja tak ma :D Quote
necianeta89 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Usuń zdjęcia z postów, można mieć tylko MAX 5 zdjęć w 1 poście, bo jak mod się doczepi to Cie pokasuje :P A pozatym, chciałam się zapytać, usuwasz jej włosy między opuszkami na łapach? Jak nie to powinnaś. Bo może w przyszłości cierpieć. Coś jej się przyczepi i się biedna pokaleczy. :) Quote
Soko Posted August 4, 2011 Author Posted August 4, 2011 Nie usuwam, bo zabiegi pielęgnacyjne to jest u nas długa praca, łapki zostawiamy na następny roczek jeśli nie dłużej (wielkie nerwy). Dopiero niedawno przestała patrzeć z przerażeniem na szczotkę i nie chcę tego psuć. Dzięki, zmienię to jutro, dobra uwaga ;P Quote
paulinka3434 Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 Śliczna sunia:loveu:Taka pełna energii....naprawde przesłodka blondyneczka:lol:Mam nadzieje że moja Sara też taka będzie:eviltong: Quote
Misia&Ruby Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Witam! Śliczna sunia :loveu: A nie zastanawiałaś się nad wyrwaniem grzywy? :diabloti: Wszystkie spanieluszki bez niej wyglądają o wiele lepiej- gwarantuję ;) To martwa sierść, więc przy jej wyrywaniu psiak nic nie czuje. Quote
Soko Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Z wyjazdu do Wrocławia - jutro wracamy do domku :) Postój na stacji benzynowej i straaszny byk: Śpioch: Postój w lasku i nasze miniagility :D Pierwszy wieczór: Następnego dnia w parku z mamą :) Żałuję, że imageshack tak wolno ładuje zdjęcia i nie mam jeszcze skleconych filmików :) Ale obiecuję, że wstawię, na dowód dobrej zabawy i tricków w wodzie - najlepsza część wyjazdu :D Misia, sama nie mam przekonania... tak kocham te jej włoski i szalone fryzury domowej roboty :D Quote
Molowe Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Soko napisał(a):Nie usuwam, bo zabiegi pielęgnacyjne to jest u nas długa praca, łapki zostawiamy na następny roczek jeśli nie dłużej (wielkie nerwy). Dopiero niedawno przestała patrzeć z przerażeniem na szczotkę i nie chcę tego psuć. Dzięki, zmienię to jutro, dobra uwaga ;P to gdzie Ty byłaś jak ona była szczeniakiem skoro teraz pies boi się szczotki ?jak ma sie psa rasy cocker spaniel to trzeba go czesać praktycznie codziennie i trzeba z nim chodzić do fryzjera albo samemu kupić odpowiednie akcesoria i strzyc i trymować go w domu :) ja rozumiem że wtedy byłaś za mała żeby myśleć o takich rzeczach na ale wtedy jest to obowiązek rodziców żeby zadbać o takie rzeczy.Wiem że troche za ostro to pisze ale jeśli masz spaniela to jest jedna z najważniejszych rzeczy jego pielegnacja i ja najpierw zadbałabym o jej łapki bo przecież ma tak rozepchane poduszki że jej jest aż nie wygodnie chodzić proszę Cię zrób coś z tym Quote
necianeta89 Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Molowe napisał(a):(....) najpierw zadbałabym o jej łapki bo przecież ma tak rozepchane poduszki że jej jest aż nie wygodnie chodzić proszę Cię zrób coś z tym No też tak uważam. Bo możesz swojemu psiakowi zrobić krzywdę.... Quote
Misia&Ruby Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Popieram poprzedniczki. No i poza tym byłoby jej o wiele lepiej bez tony kłaka. :) Quote
paulaa. Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Również popieram, mój ma krótszą sierść od twojej Happy, a u fryzjerki okazało się, że miał duużo kołtunów mięczy palcami łap. Zresztą psu jest dużo wygodniej gdy go chociaż podetniesz, a jak się chce można w miare taniego fryzjera znaleźć lub nawet samemu... Quote
Soko Posted August 18, 2011 Author Posted August 18, 2011 Nie jest to coś, czym warto się chwalić, ale pierwsze 3 lata Happy miała z nami przes*ane, bo tak naprawdę było blisko do uśpienia, gdyby nie nagłe objawienie się Gałuszki, kikopup na YT i metod pozytywnych. W tym momencie nowe rzeczy są super, fajne, ale to, co wcześniej robilyśmy na siłę - czesanie, odbieranie zabawek za wszelką cenę czy nawet głaskanie i tulenie jak pluszaka i nerwowe zabawy, metody fe, be, i me teraz trzeba robić krok po kroczku i dopiero niedawno skończyłyśmy etap, że pokazujemy jej szczotkę, a ona nie warczy. Teraz można ją uczesać, ale dotykania łapek też się boi, chociaż jest lepiej. Fryzjer odpada bo 2 lata pracy by się zmarnowały przez jej nerwy, nie ciepri jak ktoś ją dotyka, musiałybyśmy znaleźć fajnego fryzjera, chodzić do niego przez rok i się z nim zapoznawać, by potem w ogóle mógł ją pogłaskać - nawet ja nie zawsze mogę to zrobić, a czesanie przez obcego to kolejne pół roku oswajania, np. mama może ją już czesać bez problemu, a ja nie jestem wg Happy osobą od zabiegów pielęgnacyjnych i nawet mi na tyle nie ufa, co dopiero obcej osobie. A niestety Toruń to dziura i jest tylko jeden fryzjer, zastanawiam się, czy w ogóle czynny.. Happy dopiero od kwietnia może uchodzić za normalnego psa, ale tylko dla mijających ją ludzi - niestety ma trochę skrzywioną psychikę przez nasze "mega fajne metody dominacji" i teraz ostro pracujemy, by było dobrze. Jak widać po zdjęciach, są sukcesy :) Co do włosków, to naprawdę nie wiem czy jej to istotnie tak przeszkadza, wszyscy trenerzy jacy znają nas na żywo nie zwracają na to uwagi, ale skoro tak mówicie, to tego nie oleję, w końcu Happy jest najważniejsza :) jak będę mogła to gdzieś sprawdzić, zapytać czy coś z tym zrobić, to na pewno tutaj o tym wspomnę. Aaa i dodam że Happy była kupiona bez zastanowienia, z pseudo, ot tak, jak to robi niestety większość ludzi. Z drugiej strony cieszę się, że tak się stało, bo gdyby trafił do nas spokojny, cierpliwy piesek, to pewnie nigdy w moim domu nie byłoby tyle frajdy z zabaw, agility czy sztuczek, bo komu by przyszło u mnie do glowy, że pies może zrobić coś więcej niz siad i do mnie? Pozytywne wzmocnienie, co to za bzdury? Gdyby nie ona, pewnie dalej nie wiedziałabym nic o psach. A jeśli jej rodzeństwo jest identyczne, to pewnie szwenda się po ulicach albo jest za TM po uśpieniu, chyba, że trafiło na treserów albo na równie wytrwałych i upartych ludzi jak moja mama (ona zaczęła szkolić Happy pozytywnie - ja dopiero od niedawna uwierzyłam w słuszność tej metody). Quote
Molowe Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Soko napisał(a):Nie jest to coś, czym warto się chwalić, ale pierwsze 3 lata Happy miała z nami przes*ane, bo tak naprawdę było blisko do uśpienia, gdyby nie nagłe objawienie się Gałuszki, kikopup na YT i metod pozytywnych. W tym momencie nowe rzeczy są super, fajne, ale to, co wcześniej robilyśmy na siłę - czesanie, odbieranie zabawek za wszelką cenę czy nawet głaskanie i tulenie jak pluszaka i nerwowe zabawy, metody fe, be, i me teraz trzeba robić krok po kroczku i dopiero niedawno skończyłyśmy etap, że pokazujemy jej szczotkę, a ona nie warczy. Teraz można ją uczesać, ale dotykania łapek też się boi, chociaż jest lepiej. Fryzjer odpada bo 2 lata pracy by się zmarnowały przez jej nerwy, nie ciepri jak ktoś ją dotyka, musiałybyśmy znaleźć fajnego fryzjera, chodzić do niego przez rok i się z nim zapoznawać, by potem w ogóle mógł ją pogłaskać - nawet ja nie zawsze mogę to zrobić, a czesanie przez obcego to kolejne pół roku oswajania, np. mama może ją już czesać bez problemu, a ja nie jestem wg Happy osobą od zabiegów pielęgnacyjnych i nawet mi na tyle nie ufa, co dopiero obcej osobie. A niestety Toruń to dziura i jest tylko jeden fryzjer, zastanawiam się, czy w ogóle czynny.. Happy dopiero od kwietnia może uchodzić za normalnego psa, ale tylko dla mijających ją ludzi - niestety ma trochę skrzywioną psychikę przez nasze "mega fajne metody dominacji" i teraz ostro pracujemy, by było dobrze. Jak widać po zdjęciach, są sukcesy :) Co do włosków, to naprawdę nie wiem czy jej to istotnie tak przeszkadza, wszyscy trenerzy jacy znają nas na żywo nie zwracają na to uwagi, ale skoro tak mówicie, to tego nie oleję, w końcu Happy jest najważniejsza :) jak będę mogła to gdzieś sprawdzić, zapytać czy coś z tym zrobić, to na pewno tutaj o tym wspomnę. Aaa i dodam że Happy była kupiona bez zastanowienia, z pseudo, ot tak, jak to robi niestety większość ludzi. Z drugiej strony cieszę się, że tak się stało, bo gdyby trafił do nas spokojny, cierpliwy piesek, to pewnie nigdy w moim domu nie byłoby tyle frajdy z zabaw, agility czy sztuczek, bo komu by przyszło u mnie do glowy, że pies może zrobić coś więcej niz siad i do mnie? Pozytywne wzmocnienie, co to za bzdury? Gdyby nie ona, pewnie dalej nie wiedziałabym nic o psach. A jeśli jej rodzeństwo jest identyczne, to pewnie szwenda się po ulicach albo jest za TM po uśpieniu, chyba, że trafiło na treserów albo na równie wytrwałych i upartych ludzi jak moja mama (ona zaczęła szkolić Happy pozytywnie - ja dopiero od niedawna uwierzyłam w słuszność tej metody). po pierwsze jeśli masz wątpliwości co do tego czy te włosy jej przeszkadzają to wyobraź sobie sytuacje w której po miedzy palcami u stóp miałabyś tone kłaków wątpie czy jest to przyjemne i ile różnych śmieci igiełek małych gałązek i listków jej się wczepia pomiędzy poduszki Ty nie jesteś w stanie tego nawet zobaczyć ponieważ ma za dużo sierści:( A co do wychowywania metodami dominacji to nigdy nie słyszałam nic takiego co mogłoby zniszczyć tak psychikę psa z tego co ja wiem jest to np. że Ty jesz posiłek przed psem jak Ty skończysz dopiero wtedy dostaje jedzenie pies. Pies przepuszcza Cie w drzwiach , bawisz się z psem kiedy ty masz na to ochotę a nie kiedy pies przynosi ci zabawkę lub zaczyna piszczeć czy szczekać bo mu się nudzi itp. Oczywiście szkolenie pozytywne oparte na dobrych relacjach z psem jest chyba najlepsze ale bez przesady żeby dominacja nad psem miała go zastraszyć chyba że Ty pod słowem dominacja rozumiesz wychowywanie poprzez bicie,krzyczenie i robienie wszystkiego na siłe jeśli tak to sorry ale chyba nie mam o czym gadać..... bo z tego co piszesz to Wasz pies Was się po prostu boi A i jeszcze jedno rozumiem że trafił Wam się trudny pies ale ten pomysł aby ją uśpić bo sobie z Nią nie radzicie był beznadziejny dobrze że tego nie zrobiliście i wreszcie wzięliście się za prace z psem (szkoda że dopiero po 5 lata no ale ) Quote
paulaa. Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Fryzjerzy dziennie mają u siebie mnóstwo psów, naprawde się na tym znają... Mój pies panicznie bał się obcych ludzi ( zresztą nadal tak jest w sumie), obiegał ich i szczekał, a u fryzjera jakoś się zachowywał. Poprostu zostawiasz tam psa i wracasz po godz, bo jak mi powiedziała fryzjerka, psy zupełnie inaczej zachowują się przy i bez właściciela... Quote
cockermaister Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 paulaa. napisał(a):Fryzjerzy dziennie mają u siebie mnóstwo psów, naprawde się na tym znają... Mój pies panicznie bał się obcych ludzi ( zresztą nadal tak jest w sumie), obiegał ich i szczekał, a u fryzjera jakoś się zachowywał. Poprostu zostawiasz tam psa i wracasz po godz, bo jak mi powiedziała fryzjerka, psy zupełnie inaczej zachowują się przy i bez właściciela... moja Koki także boi się obcych ludzi, ale u fryzjera jest bardzo grzeczna i daje sobie wszystko zrobić ze sobą, a wiem bo ja zawsze jestem przy strzyżeniu i czy jestem czy mnie nie ma to Koki zachowuje się bardzo ładnie :) Quote
Molowe Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 paulaa. napisał(a):Fryzjerzy dziennie mają u siebie mnóstwo psów, naprawde się na tym znają... Mój pies panicznie bał się obcych ludzi ( zresztą nadal tak jest w sumie), obiegał ich i szczekał, a u fryzjera jakoś się zachowywał. Poprostu zostawiasz tam psa i wracasz po godz, bo jak mi powiedziała fryzjerka, psy zupełnie inaczej zachowują się przy i bez właściciela... Paulina dokładnie:p jak Happy ma się nie bać fryzjera skoro nigdy tam nie była. Myślisz że moja nie trzesła się jak ją pierwszy raz zostawiłam w salonie a teraz uwielbia pania fryzjerke bo to jest ta co daję dobre ciacha:evil_lol: Sądze że jeślibyś chciała nauczyłabyś ją że fryzjer,szczotka,nożyczki to nic strasznego;) Quote
cockermaister Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Ja pamiętam jak koki nie lubiła się czesać, płakała dosłownie przy tym i na obcięcie papci szły przynajmniej 2 parówki,ale ona widziała, że nic płaczem nie zdziała i teraz stoi grzecznie przy czesaniu i strzyżeniu. Wszystko trzeba spokojnie i potrzebny jest czas ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.