Tweety Posted September 10, 2007 Author Posted September 10, 2007 domki głupiutkie okrutnie, nie wiedzą co tracą. Jak się te kociuchy ładują wszystkie na kolana i wtulają :loveu:cos pięknego Quote
Isabel Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 Wyobrażam sobie! Pewnie kolana za małe! Quote
Tweety Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 Fona, urlop zaczynam 21.09 i muszę wyjechać, bo mam za wszystko już zapłacone a poza tym chcę wyjechać, bo to mój pierwszy wolny tydzień od dwóch lat i o niczym innym nie myślę tylko, żeby się już potaplać w ciepłym morzu:oops: Nie wiem czy sobie czegoś nie zrobię ze szczęścia jak tyle wolnego będę mieć :cool3: . Może nawet wyłaczę telefon Quote
Tweety Posted October 6, 2007 Author Posted October 6, 2007 Bonifacy idzie do domu w poniedziałek, Bazyl we środę, kto teraz będzie ciumkać Sonię?:evil_lol: Quote
Isabel Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 Czy maluchy będą mieszkać w nowym domku z innymi jeszcze kotami czy będą jedynakami? W każdym razie Tobie gromadka pomału się zmniejsza, no bo o to w końcu chodziło, choć na pewno smutno się bez nich zrobi. Quote
Tweety Posted October 6, 2007 Author Posted October 6, 2007 będą jedynakami. Robi się pustawo ale były u mnie tak długo i wychowywane niemal na własnej piersi i z przebojami i tragediami (śmierć Miauci, choroba Bazylka), że tutaj wszyscy są do nich strasznie przywiązani i ja juz za nimi tęsknię. O Felicjanie są ciągłe wieści na miau, niestety o Rosi czasem mail, o Bazylu wieści będą, bo to osoba z miau, myslę, że o Bazylu też, przynajmniej z gg Quote
zdrojka Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 Cieszę się bardzo, że wszystko idzie ku "opróżnieniu" domku z maluchów. Ale też będę ryczeć, z radości, a Ty z tęsknoty i radości, co zrobić... Quote
Tweety Posted October 6, 2007 Author Posted October 6, 2007 podwejrzewam, ze miejsce nie zostanie dlugo puste.:razz: Quote
Tweety Posted October 6, 2007 Author Posted October 6, 2007 Jutro też wizyta w sprawie Psotka. Pan zdał godzinny test:evil_lol: i nadal jest zainteresowany. Zobaczymy co dalej Quote
Isabel Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 Jeżeli przetrwał godzinny test i nadal jest zainteresowany, to najwidoczniej jest zainteresowany. Quote
Isabel Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 I co? Czy Pan jest już szczęśliwym opiekunem cudownego kociaka? Quote
Tweety Posted October 7, 2007 Author Posted October 7, 2007 w czwartek Psotek pakuje plecaczek i rusza do domu:loveu: Quote
Tweety Posted October 7, 2007 Author Posted October 7, 2007 zabeczę się na śmierć w tym tygodniu. Trzy adopcje na raz to straszne:placz: I żadnych tymczasów więcej, Koniec, szlaban, wyprowadzam się Quote
Isabel Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 Wyobrażam sobie jak Ci smutno. Na osłodę zostaje jeszcze jeden maluch;) Quote
Tweety Posted October 8, 2007 Author Posted October 8, 2007 Bonifacy odstawiony, od razu zwiedził mieszkanie, chodził po meblach. Nie wychowałam w ogóle tych kotów tylko rozpuścilam do granic mozliwości:oops: Potem podeszłam do Felicjana w odwiedziny. Jaki wielki kot :crazyeye:Większy od Bonifacego chyba z jedna piatą a przeciez Bonifacy najpotężniejszy. Może ja nie dbam o nie tak jak trzeba? :shake: E, do luftu to wszystko. Nikt nie chce kotów - źle, zabierają - jeszcze gorzej. Tymczas ze mnie jak z koziego ogona waltornia:oops: Quote
fona Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 A do mnie pan zadzwonil w sprawie Żwirka. I byla to dziwna rozmowa, nie wiem, co o niej myslec, potrzebne mi sa konsultacje... Quote
Tweety Posted October 9, 2007 Author Posted October 9, 2007 już kontaktował się Pan od Bonifacego, że kociuch sobie umościł legowisko na kolanach jego TZ-tki a Pan Andrzej czuje się lokko skrzywdzony z tego powodu. Oczywiście kociuch leży tam z właczonym traktorkiem i jest cały happy Wogóle , zdrajca, nie tęskni za mną, a ja tu beczę, bo wszystkie kociuszki przyszły się przywitać a jego nie było :placz: Quote
Tweety Posted October 10, 2007 Author Posted October 10, 2007 jak byłam wczoraj to kazali mi nie kusić:evil_lol: a byłam, bo jest pewien problem i poleciałam ze scannomune. Jak wracalismy od Patsi to jechała z nami kocurek, który okazało się, żę jest chory na panleukopenię:-( Miauciki raczej nie mają szans zachorować ale adopcje wstrzymane do poniedziałku. Quote
fona Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 och kurcze...... wrazliwe strasznie te Miauciki Quote
Isabel Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Ale Miauciki nie miały styczności z tym chorym kocurkiem, prawda? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.