Jump to content
Dogomania

Sonia niańczy przybrane dzieci - jeszcze dla Niki szuka domu!!!


Recommended Posts

  • Replies 493
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Isabel napisał(a):
Ale jak widać instynkt pozostał. Powinno jej to przejść jak maluchy już wyjdą z domu, albo podrosną:diabloti:


MUSZĄ wyjść z domu! Ja jadę niedługo na urlop, kto o zdrowych zmysłach zajmie się tą kociarnią?!:shake:

Posted

Masz rację, Tweety. Pomagamy ile jesteśmy w stanie, ale zawsze się czuje niedosyt widząc ile zwierzaków jest w potrzebie i ile by jeszcze należało zrobić, a tu niestety możliwości ograniczone:placz:

Posted

a ja znowu muszę mieć na Bazyla oko:shake: Zaczął więcej pić, tężyzną też odstaje od rodzeństwa, czasami bywa chłodniejszy. Najgorsze, że do 7.09 nie ma jego weta-cudotwórcy więc na razie musimy chyba podejśc gdzie indziej. Nie wiem czy te jego nerki to nie dożywotnia sprawa

Posted

Do 7 września zostało już tylko 6 dni, może nic takiego - oby! - nie będzie się działo. Moje kotki z kolei w ogóle bardzo mało piją i to też mnie martwi, bo jedzą w zasadzie tylko suchą karmę.
Bazylku, nie wygłupiaj się, nie choruj!
Czy mogę prosić o namiary na weta-cudotwórcę, tak na wszelki wypadek?

Posted

tak głupiego dnia to dawno nie mieliśmy:shake: najpierw z Bazylem do weta, bo wygladał najgorzej po tej biegunce, na szczęście tylko trochę odwodniony, dostał środek na biegunkę i scanomune dla siebie i rodzeństwa i elektrolity RC. Potem mail od pani, która miała wziąć Miauciki co było wiadomo od 3 miesięcy, że nie wie kiedy skończy remont więc nie chce mnie trzymać obietnicą w związku z czym już 4 Miauciki są bezdomne na chwilę przed moim urlopem:angryy: W dodatku cały dzień wymiotują, nie jedzą ale chociaż troszkę wojują. Chyba mnie troszkę już męczy ta sytuacja. A one są takie kochane, i co raz trudniej będzie mi oddać je komukolwiek i one same też chyba mnie troszkę lubią. Nad ranem mam zawsze pełny skład na łóżku lecący się przywitać:evil_lol:

Posted

Tweety, współczuję Ci. Ale nie mów, że one Cię "troszkę" lubią. One Cię kochają, przecież Ty jesteś dla nich Mamą, innej nie mają.
Ja się już zupełnie nie mogę doliczyć kociaków. O ile pamiętam, to do tej pani z remontem miały iść 2, Bazylek był bezdomny, więc razem 3, a teraz okazuje się, że 4 szukają domów. Skąd ten czwarty? I co im dolega, jaka była diagnoza weta?

Posted

za przeproszeniem" zarzygany" mam cały dom, calutki:shake: Dzisiaj rano nie nadążałam ze szmatą, jeden kończył zaczynał drugi. Konczył drugi, zaczynał trzeci i czwarty i od nowa:-( Zaprowadziłam szybko najmłodszą do przedszkola, starsze do szkoły nas zczęście wyprawiły się same i pognałam do weta z Psotkiem i Niką, bo te były w najgorszym stanie. Dostały glukozę i środek przeciwymiotny. Wet zasugerował, bo wspomniałam o karmie przechowywanej poza mieszkaniem, że jeżeli to małe pomieszczenie i nioewietrzone to może karma zawilgła i po prostu zepsuła się. Bo nie bardzo jest wytłumaczenie czemu wszystkie w jednym momencie praktycznie mają te same objawy. Po południu na zastrzyk pójdą jeszcze pingwinki i jutro powtórka. Dzisiaj moja Asia siedzi z nnimi na straży, bo to pierwszy dzień szkoły to luz a do jutra mam nadzieję, że im troche przejdzie a jak nie to znowu musze urwać się z pracy i doglądać towarzystwa.
Już takie straszne myśli chodziły mi po głowie, że skoro nagle stały się bezdomne na nowo wszystki tj pingwiny Bazyl z Bonifacym i Nika, które we trójkę miały jechać do Lublina i Psotek na dokładkę, to może Miaucia "zarządziła", że skoro ich nikt nie chce to mają iść za mamusią, bo ona na nie czeka?

Posted

Tweety, przestan tak myslec
i przepraszam, ze sie tak upoieram, ale zrob im to badanie kału, trzeba zbierac do sloika z trzech dni, od kazdego po trochu, trzymac w lodówce ;/ - lekarz wszytsko powie, nie chce pokrecic - kosztuje w wawie 17 zł

Posted

fona napisał(a):
Tweety, przestan tak myslec
i przepraszam, ze sie tak upoieram, ale zrob im to badanie kału, trzeba zbierac do sloika z trzech dni, od kazdego po trochu, trzymac w lodówce ;/ - lekarz wszytsko powie, nie chce pokrecic - kosztuje w wawie 17 zł


nie bardzo sobie to wyobrażam technicznie tzn wszystko fajnie jak będą miały życzenie załatwiać się tylko wieczorami albo dzikim świtem przy mnie, bo inaczej nie odróżnię co czyje

Posted

ale to sie zbiera od wszystkich razem do jednego pojemnika, wiec luzik, dobrze, zeby bylo od kilku, wiec jak zobaczysz kilka kup, to z kazdej po kawalku

pardon :)

Posted

A jak wyglądają te wymioty? Czy mają może konsystencję budyniu? Mój Teoś to przerabiał jako kolejną chorobę. Po wzięciu go jako mniej więcej miesięcznego kociaka chorował przez 6 tygodni, z przerwami maksimum 6 dni. Jako ostatnia była kokcydioza - właśnie takie budyniowate wymioty. Wyleczył go szybciutko dr Kujawski.

Posted

Może to jest jakaś infekcja żołądkowa, one przecież malutkie i jeszce mało odporne. Przydałby im się antybiotyk, a z tego co piszesz wynika, że dostały tylko glukozę i środek przeciwwymiotny.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...