fona Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Jest ...................................................... Quote
Isabel Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Ale jak widać instynkt pozostał. Powinno jej to przejść jak maluchy już wyjdą z domu, albo podrosną:diabloti: Quote
Tweety Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 Isabel napisał(a):Ale jak widać instynkt pozostał. Powinno jej to przejść jak maluchy już wyjdą z domu, albo podrosną:diabloti: MUSZĄ wyjść z domu! Ja jadę niedługo na urlop, kto o zdrowych zmysłach zajmie się tą kociarnią?!:shake: Quote
Isabel Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Oczywiście maluszek musi znaleźć dom, wcale Ci nie życzę kociarni w domu, już i tak zrobiłaś dla całej tej gromadki maksimum dobrego. Quote
Tweety Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 proszę, zajrzycie tutaj http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=78396 , ona ma tak mało czasu na znalezienie domu o ile tego dożyje:shake: Quote
Isabel Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Zajrzałam, będę chociaż podbijać. To jest wszystko tragiczne, serce się ściska, że nie można wszystkim pomóc. Quote
Tweety Posted August 31, 2007 Author Posted August 31, 2007 no człowioek nieby taki ważny i wszystko może a bezradny jak dziecko we mgle czasami :shake: Quote
Isabel Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Masz rację, Tweety. Pomagamy ile jesteśmy w stanie, ale zawsze się czuje niedosyt widząc ile zwierzaków jest w potrzebie i ile by jeszcze należało zrobić, a tu niestety możliwości ograniczone:placz: Quote
Tweety Posted September 1, 2007 Author Posted September 1, 2007 a ja znowu muszę mieć na Bazyla oko:shake: Zaczął więcej pić, tężyzną też odstaje od rodzeństwa, czasami bywa chłodniejszy. Najgorsze, że do 7.09 nie ma jego weta-cudotwórcy więc na razie musimy chyba podejśc gdzie indziej. Nie wiem czy te jego nerki to nie dożywotnia sprawa Quote
Isabel Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 Do 7 września zostało już tylko 6 dni, może nic takiego - oby! - nie będzie się działo. Moje kotki z kolei w ogóle bardzo mało piją i to też mnie martwi, bo jedzą w zasadzie tylko suchą karmę. Bazylku, nie wygłupiaj się, nie choruj! Czy mogę prosić o namiary na weta-cudotwórcę, tak na wszelki wypadek? Quote
Tweety Posted September 1, 2007 Author Posted September 1, 2007 cudotwórcą to on był dla mojego Bazyla a np BeataSabra ma mu wiele do zarzucenia, zgodne jesteśmy co do jego podejścia do zwierząt Quote
Tweety Posted September 2, 2007 Author Posted September 2, 2007 tak głupiego dnia to dawno nie mieliśmy:shake: najpierw z Bazylem do weta, bo wygladał najgorzej po tej biegunce, na szczęście tylko trochę odwodniony, dostał środek na biegunkę i scanomune dla siebie i rodzeństwa i elektrolity RC. Potem mail od pani, która miała wziąć Miauciki co było wiadomo od 3 miesięcy, że nie wie kiedy skończy remont więc nie chce mnie trzymać obietnicą w związku z czym już 4 Miauciki są bezdomne na chwilę przed moim urlopem:angryy: W dodatku cały dzień wymiotują, nie jedzą ale chociaż troszkę wojują. Chyba mnie troszkę już męczy ta sytuacja. A one są takie kochane, i co raz trudniej będzie mi oddać je komukolwiek i one same też chyba mnie troszkę lubią. Nad ranem mam zawsze pełny skład na łóżku lecący się przywitać:evil_lol: Quote
Isabel Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Tweety, współczuję Ci. Ale nie mów, że one Cię "troszkę" lubią. One Cię kochają, przecież Ty jesteś dla nich Mamą, innej nie mają. Ja się już zupełnie nie mogę doliczyć kociaków. O ile pamiętam, to do tej pani z remontem miały iść 2, Bazylek był bezdomny, więc razem 3, a teraz okazuje się, że 4 szukają domów. Skąd ten czwarty? I co im dolega, jaka była diagnoza weta? Quote
Tweety Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 za przeproszeniem" zarzygany" mam cały dom, calutki:shake: Dzisiaj rano nie nadążałam ze szmatą, jeden kończył zaczynał drugi. Konczył drugi, zaczynał trzeci i czwarty i od nowa:-( Zaprowadziłam szybko najmłodszą do przedszkola, starsze do szkoły nas zczęście wyprawiły się same i pognałam do weta z Psotkiem i Niką, bo te były w najgorszym stanie. Dostały glukozę i środek przeciwymiotny. Wet zasugerował, bo wspomniałam o karmie przechowywanej poza mieszkaniem, że jeżeli to małe pomieszczenie i nioewietrzone to może karma zawilgła i po prostu zepsuła się. Bo nie bardzo jest wytłumaczenie czemu wszystkie w jednym momencie praktycznie mają te same objawy. Po południu na zastrzyk pójdą jeszcze pingwinki i jutro powtórka. Dzisiaj moja Asia siedzi z nnimi na straży, bo to pierwszy dzień szkoły to luz a do jutra mam nadzieję, że im troche przejdzie a jak nie to znowu musze urwać się z pracy i doglądać towarzystwa. Już takie straszne myśli chodziły mi po głowie, że skoro nagle stały się bezdomne na nowo wszystki tj pingwiny Bazyl z Bonifacym i Nika, które we trójkę miały jechać do Lublina i Psotek na dokładkę, to może Miaucia "zarządziła", że skoro ich nikt nie chce to mają iść za mamusią, bo ona na nie czeka? Quote
fona Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Tweety, przestan tak myslec i przepraszam, ze sie tak upoieram, ale zrob im to badanie kału, trzeba zbierac do sloika z trzech dni, od kazdego po trochu, trzymac w lodówce ;/ - lekarz wszytsko powie, nie chce pokrecic - kosztuje w wawie 17 zł Quote
Tweety Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 fona napisał(a):Tweety, przestan tak myslec i przepraszam, ze sie tak upoieram, ale zrob im to badanie kału, trzeba zbierac do sloika z trzech dni, od kazdego po trochu, trzymac w lodówce ;/ - lekarz wszytsko powie, nie chce pokrecic - kosztuje w wawie 17 zł nie bardzo sobie to wyobrażam technicznie tzn wszystko fajnie jak będą miały życzenie załatwiać się tylko wieczorami albo dzikim świtem przy mnie, bo inaczej nie odróżnię co czyje Quote
fona Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 ale to sie zbiera od wszystkich razem do jednego pojemnika, wiec luzik, dobrze, zeby bylo od kilku, wiec jak zobaczysz kilka kup, to z kazdej po kawalku pardon :) Quote
Isabel Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 A jak wyglądają te wymioty? Czy mają może konsystencję budyniu? Mój Teoś to przerabiał jako kolejną chorobę. Po wzięciu go jako mniej więcej miesięcznego kociaka chorował przez 6 tygodni, z przerwami maksimum 6 dni. Jako ostatnia była kokcydioza - właśnie takie budyniowate wymioty. Wyleczył go szybciutko dr Kujawski. Quote
Tweety Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 najpierw była to treść pokarmowa, potem już sama woda Quote
Isabel Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Może to jest jakaś infekcja żołądkowa, one przecież malutkie i jeszce mało odporne. Przydałby im się antybiotyk, a z tego co piszesz wynika, że dostały tylko glukozę i środek przeciwwymiotny. Quote
Tweety Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Kociuchy troszkę lepiej, coś już przekąsiły, Bazyl oczywiście jak to Bazyl, zawsze musi wyglądać najgorzej:shake: Quote
Isabel Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Cieszę się bardzo, że już lepiej z maluchami. Bazylku, słoneczko, wracaj szybciutko do zdrowia, nie rób kłopotu Tweety. Quote
Isabel Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Jak ze zdrowiem gromadki? Czy jakieś domki pojawiły się na horyzoncie? Quote
Tweety Posted September 9, 2007 Author Posted September 9, 2007 o, dziekujemy, zdrowie superowe!! a ileż energii mają teraz w sobie:evil_lol: Tylko żeby z domkami było tak dobrze jak ze zdrowiem ... :shake: Quote
Isabel Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 Bardzo się cieszę, że zdrówko maluszkom dopisuje, przynajmniej tu nie masz już z nimi kłopotu. A domki, jak to domki, jak zwykle oporne... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.